Kielce - infrastruktura rowerowa
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Puściłem kolejną serię pism w sprawie dróg rowerowych.
W sprawie śmiesznych znaków na al. IX Wieków Kielc:
W sprawie śmiesznych znaków na al. IX Wieków Kielc:
W sprawie przejazdu przez Grunwaldzką c.d., tym razem do p. Gruszewskiego:ja pisze: Do:
Miejski Zarząd Dróg w Kielcach
u. Prendowskiej 7
25-384 Kielce
Mój znak: DR/MZD/34/2011
Wnoszę o niezwłoczną zmianę organizacji ruchu oraz uzupełnienie oznakowania w al. IX Wieków Kielc w Kielcach w następujący sposób.
1. Wytyczenie wyodrębnionej od chodnika linią P-2a drogi dla rowerów po obu stronach al. IX Wieków Kielc na całej jej długości pomiędzy rondem G. Herlinga-Grudzińskiego a linią ulic Kozia - Targowa.
Obecnie zastosowana organizacja ruchu jest niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego obejmującym ww. teren (Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego terenu położonego w Kielcach, ograniczonego ulicami: IX Wieków Kielc i Piotrkowską, Uchwała R.M. w Kielcach Nr LI/964/2005 z dnia 20 października 2005 r.), który w § 31 ust. 2 przewiduje stworzenie na tym odcinku obustronnych ścieżek rowerowych o szerokości co najmniej 2 metrów. Choć ich szczegółowy przebieg nie został określony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, to jednak z treści planu wynika jednoznacznie, że te ścieżki rowerowe muszą być oddzielone od chodników, a więc powinny być to drogi dla rowerów, a nie ciągi pieszo-rowerowe. Wynika to z następujących przesłanek:
- "ścieżka rowerowa" w rozumieniu ww. MPZP jest tożsama z pojęciem "droga dla rowerów" w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym, natomiast zdecydowanie nie jest ciągiem pieszo-rowerowym; wątpliwości MZD w tym zakresie mogą wynikać z braku jednolitej terminologii w polskim prawie, gdzie dawne pojęcie "ścieżki rowerowej" jest stopniowo zastępowane pojęciem "drogi dla rowerów". Nie ulega jednak wątpliwości, że "ścieżka rowerowa" jest czym innym niż "ciąg pieszo-rowerowy", co wynika choćby z Rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (np. zał 4 pkt 11.2).
- przedmiotowy MPZP osobno reguluje kwestię chodników, a osobno kwestię ścieżek rowerowych, co wskazuje na to, że mają to być odrębne urządzenia, które w żadnym razie nie mogą być łączone w jeden ciąg rowerowo-pieszy;
- szerokość przewidziana dla ścieżek rowerowych (min. 2 metry) wskazuje na to, że nie może być na nich dopuszczony ruch pieszych (bo takie ścieżki muszą mieć powyżej 2,5 metra szerokości);
Z tego powodu niedopuszczalne jest zastępowanie ścieżek rowerowych ciągami pieszo-rowerowymi, które zostały wytyczone na przedmiotowym odcinku na wysokości przystanków autobusowych po stronie południowej oraz obustronnie na moście nad Silnicą.
Na marginesie należy zauważyć, że niezależnie od tego, iż są one niezgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, ciągi pieszo-rowerowe wytyczone na ww. odcinku są niezgodne z obowiązującym prawem ze względu na:
- zbyt małą szerokość (wymagane 2,5 m, podczas gdy mają one maksymalnie po 2 m, bo są rozdzielone kioskiem oraz wiatą przystankową);
- brak skrajni poziomej (wiata i kioski na środku);
- brak skrajni pionowej (znaki drogowe, dach od wiaty przystankowej);
- ruch pieszych przewyższający 450 osób na godzinę, przy ruchu rowerowym przewyższającym 50 rowerzystów na godzinę, co wyklucza stosowanie ciągu pieszo-rowerowego zgodnie z zał. 1 pkt 4. 2. 19 ww. Rozporządzenia.
Z powyższych względów uprzejmie proszę niezwłocznie wytyczyć na przedmiotowym odcinku zgodne z prawem dwustronne drogi dla rowerów, a zlikwidować ciąg pieszo-rowerowy.
2. Usunięcie niezgodnych z prawem znaków poziomych P-11, P-14 albo P-19, które zostały namalowane w poprzek chodnika i drogi rowerowej.
Dopuszczalne rodzaje i miejsca zastosowania znaków poziomych są ściśle uregulowane prawem. Z tego względu nie jest dozwolone malowanie linii przerywanych o nieznanym znaczeniu w poprzek dróg rowerowych oraz chodników. Znaczenie takich linii jest całkowicie niezrozumiałe (bo co oznacza prostokątna linia warunkowego zatrzymania przy której nie ma żadnej sygnalizacji drogowej? czy może jest to przejazd rowerowy w poprzek drogi rowerowej?) i z tego względu wszystkie takie linie na przedmiotowym odcinku powinny być niezwłocznie usunięte.
3. Uzupełnienie brakujących linii P-2a
Wyrażając aprobatę dla oznaczenia liniami P-2a niektórych fragmentów dróg dla rowerów, co sprawiło, że zachowana jest skrajnia pozioma, wskazuję, że konieczne jest uzupełnienie brakujących linii P-2a oddzielających drogę dla rowerów od chodnika. Jest to szczególne pilne na odcinku w pobliżu Urzędu Wojewódzkiego, gdzie droga rowerowa musi być szersza o 20 cm niż pas czerwonej kostki (ze względu na przywróconą skrajnię). Z tego względu wnoszę o niezwłoczne uzupełnienie oznakowania poziomego w ten sposób, by na całym przedmiotowym odcinku istniały drogi dla rowerów o ustalonej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (i wymaganej ustawą) szerokości co najmniej 2 metrów.
4. Obniżenie krawężników oraz doprowadzenie drogi dla rowerów do krawędzi chodnika w sposób umożliwiający rowerzystom włączenie się do ruchu na jezdni al. IX Wieków po zjechaniu z końca drogi dla rowerów.
Obecnie droga dla rowerów w kierunku wschodnim kończy się niespodziewanie na wysokości ulicy Koziej. Natomiast zgodnie z zał. 1 pkt 4.2.14 ww. Rozporządzenia: „Znak C-13a <<koniec drogi dla rowerów>> (rys. 4. 2. 14. 1) stosuje się w celu wskazania miejsca, w którym kończy się droga dla rowerów i następuje włączenie do jezdni, na której odbywa się ruch innych pojazdów."
Z powyższego wynika, że obowiązkiem zarządcy drogi jest umożliwienie rowerzystom włączenia się do jezdni w miejscu, gdzie stawiany jest znak C-13a. Uprzejmie proszę zatem o wywiązanie się z tego obowiązku.
Wyrażam zgodę na kontaktowanie się ze mną przez system ePUAP lub e-mailem na adres: ... , a w razie braku technicznej możliwości - listem poleconym.
Zwracam się do Państwa w tej sprawie w trybie kpa, gdyż oficjalna odpowiedź jest mi niezbędna do dalszego wykorzystania w innym postępowaniu.
Już dostałem odpowiedź:ja pisze: Szanowny Panie Prezydencie!
W nawiązaniu do spotkania w MZD z dnia 30 sierpnia 2011, zamiast pisać
do MZD w trybie kpa, zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o
interwencję.
Przejazd rowerowy przez wyjazd ze Szpitala Wojewódzkiego przy
Grunwaldzkiej, o którym rozmawialiśmy w MZD, nie został do dzisiaj
przywrócony. Co więcej, wczoraj MZD rozebrał fragment drogi rowerowej
prowadzący do tego skrzyżowania i zastąpił go trawnikiem. Nastąpił
więc zdecydowany regres, co jest szczególnie irytujące wobec tego, że
MZD dokonał rozbiórki w przeddzień Europejskiego Dnia bez Samochodu.
Z tego powodu uprzejmie proszę Pana o ponowne wywarcie nacisku na MZD
w tej sprawie. Mam nadzieję, że w ten sposób uda się naprawić tę drogę
rowerową - jedną z ważniejszych w Kielcach i szczególnie przydatną w
czasie korków wywołanych budową węzła Żelazna. Zmiany wprowadzone
przez MZD oznaczają, że aby nie łamać prawa (i nie narażać się na
odszkodowanie w razie kolizji) trzeba w tym miejscu prowadzić rower
przez prawie 50 metrów.
W załączeniu zdjęcie z dzisiaj przedstawiające nowy trawnik w miejscu
drogi rowerowej.
Z poważaniem,
Moje pismo do dyr. Wójcika:Czesław Gruszewski pisze: Miły Kolego,
Przesyłam kopię emaila dyrektorowi MZD.
Pozdrawiam
Cz. Gruszewski
Do MZD:ja pisze: Szanowny Panie Dyrektorze!
W nawiązaniu do spotkania z dnia 30 sierpnia 2011 roku piszę przez
e-mail zamiast przez ePUAP, grupując w niniejszej wiadomości kilka
kwestii.
1. Niezabezpieczone prace budowlane na drogach rowerowych
W dwóch miejscach w Kielcach prowadzone są obecnie prace budowlane na
drogach rowerowych: w obrębie skrzyżowania Grunwaldzka / Jagiellońska
i w parku miejskim przy ul. Solnej. W obu tych miejscach nie
wyznaczono objazdów dla drogi rowerowej, a ponadto na Grunwaldzkiej /
Jagiellońskiej nie zabezpieczono miejsca robót w sposób należyty - na
środku DDR znajduje się kopiec ziemi oraz występują znaczne
nierówności.
2. Zbyt wysoki krawężnik przy wjeździe na DDR wzdłuż Grunwaldzkiej
Wjazd w drogę rowerową wzdłuż ul. Grunwaldzkiej, znajdujący się 50 m
za ul. Gwarków zbudowany jest ze zbyt wysokim krawężnikiem (znacznie
ponad dopuszczalny 1 cm).
3. Konieczność separacji ruchu pieszego wzdłuż Silnicy
W ciągu rowerowo-pieszym wzdłuż Silnicy na odcinku Sienkiewicza -
Solna zaczął występować zbyt duży ruch rowerów oraz pieszych, który
sprawia, że zgodnie z zał. 1 pkt 4.2.19 Rozporządzenia Ministra
Infrastruktury z 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków
technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń
bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach
(na które słusznie się Państwo powoływaliście a propos dopuszczenia
ruchu rowerów na Sienkiewicza) konieczne jest odseparowanie ruchu
pieszego od rowerowego. Można to uczynić np. przenosząc ruch pieszy na
drugą stronę Silnicy, a z obecnego ciągu rowerowo-pieszego robiąc
drogę dla rowerów (po której piesi też przecież mogą chodzić, tyle że
ustępując pierwszeństwa rowerzystom). Alternatywnie można rozładować
ruch rowerowy na tym odcinku dopuszczając przejazd rowerem przez ul.
Paderewskiego na całej długości.
Dziękuję za stworzenie mi tej możliwości kontaktu z MZD i pozdrawiam,
Do WGK:ja pisze: WNIOSEK
Wniosek o udzielenie informacji publicznej
Treść dokumentu
Do:
Miejski Zarząd Dróg w Kielcach
u. Prendowskiej 7
25-384 Kielce
Mój znak: DR/MZD/33/2011
Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. zwracam się z prośbą o udzielenie mi informacji w następującym zakresie.
1. W jakim terminie planowane jest włączenie istniejącej sygnalizacji dla rowerów na skrzyżowaniu ul. Wrzosowej i al. Popiełuszki?
2. Jeśli włączenie sygnalizacji świetlnej wskazanej w pkt 1 zależne jest od ziszczenia się jakichś warunków - jakie są to warunki i kiedy MZD szacuje, że się one ziszczą?
3. W jakim terminie planowane jest wytyczenie (oznakowanie) drogi dla rowerów wzdłuż ul. Sandomierskiej na odcinku od ul. Włoszka do ul. Szczecińskiej, gdzie już została położona czerwona kostka betonowa?
4. Jeśli wytyczenie (oznakowanie) drogi dla rowerów wymienionej w pkt 3 zależne jest od ziszczenia się jakichś warunków - jakie są to warunki i kiedy MZD szacuje, że się one ziszczą?
5. W jakim terminie planowane jest wytyczenie brakującego fragmentu drogi dla rowerów wzdłuż ul. Grunwaldzkiej w pobliżu wylotu ul. Podklasztornej (wyodrębnienie DDR z jezdni ul. Grunwaldzkiej przy użyciu separatorów), zgodnie z projektem wg którego Wydział Gospodarki Komunalnej UM Kielce zbudował pozostałą część tej drogi?
6. Jeśli wytyczenie drogi dla rowerów wymienionej w pkt 5 zależne jest od ziszczenia się jakichś warunków - jakie są to warunki i kiedy MZD szacuje, że się one ziszczą?
Wyrażam zgodę na kontaktowanie się ze mną za pośrednictwem systemu ePUAP albo e-mailem na adres: ..., a w razie braku technicznej możliwości użycia ww. metod - listem poleconym.
Uprzejmie przypominam, że ustawowy termin odpowiedzi na niniejszy wniosek wynosi 14 dni.
Ze sprawą tą zwracam się do MZD w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, gdyż oficjalna odpowiedź na powyższe pytania potrzebna mi jest do dalszego wykorzystania.
Jak się coś dowiem, to dam znać.ja pisze:
Wniosek o udzielenie informacji publicznej
Treść dokumentu
Do:
Wydział Gospodarki Komunalnej
ul. Strycharska 6
25-659 Kielce
Znak: DR/WGK/2/2011
Na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. zwracam się z prośbą o udzielenie mi informacji odnośnie realizacji zamówienia publicznego o nazwie "Budowa ścieżki rowerowej łączącej wschodnią i zachodnią część miasta - odcinek od km 0,00 w ul. Gwarków do km 1+576 w ul. Grunwaldzkiej w Kielcach" w następującym zakresie.
1. Dlaczego dokonano odbioru przedmiotu ww. zamówienia publicznego mimo braku fragmentu ścieżki rowerowej w pobliżu wylotu ul. Podklasztornej, która miała być wydzielona z jezdni ul. Grunwaldzkiej przy użyciu separatorów?
2. Dlaczego zamawiający (tj. Wydział Gospodarki Komunalnej UM Kielce) wpisał ww. fragment ścieżki rowerowej do zamówienia, a następnie zrezygnował z jego realizacji?
3. Dlaczego dokonano odbioru przedmiotu ww. zamówienia publicznego mimo iż przejazd rowerowy przez wyjazd z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, który był objęty zamówieniem, w chwili odbioru nie był zgodny z obowiązującym prawem (stał na nim słup, nie było odpowiednich świateł)?
4. W jakim terminie Wydział Gospodarki Komunalnej planuje uzupełnić wskazane w pkt 1 i 3 braki w ciągłości drogi dla rowerów na odcinku objętym ww. zamówieniem publicznym?
5. Czy uzupełnienie ww. braków w ciągłości drogi dla rowerów dokonane zostanie w oparciu o dotychczasowy projekt budowlany?
Wyrażam zgodę na kontaktowanie się ze mną za pośrednictwem systemu ePUAP albo e-mailem na adres: ... , a w razie braku technicznej możliwości użycia ww. metod - listem poleconym.
Uprzejmie przypominam, że ustawowy termin odpowiedzi na niniejszy wniosek wynosi 14 dni.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
LOL. Szkoda, że nie synu.grzebo pisze: Już dostałem odpowiedź:Czesław Gruszewski pisze: Miły Kolego,
Przesyłam kopię emaila dyrektorowi MZD.
Pozdrawiam
Cz. Gruszewski
BTW: chyba żaden z punktów wniosku o udostępnienie informacji publicznej nie jest prawidłowo sformułowany. Plany i przewidywania to nie jest informacja publiczna. Odwalą Ci to jednym zdaniem.
Ostatnio zmieniony 22 września 2011, o 20:12 przez bender, łącznie zmieniany 1 raz.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
Jazda w kasku zwiększa bezpieczeństwo - TROCHĘ PRAWDA, TROCHĘ MIT
Sprawa wbrew pozorom nie jest prosta. Na pewno kaski w pewnych warunkach chronią niektóre partie czaszki rowerzysty. Nie można ich jednak traktować jako bezwarunkowego zabezpieczenia przed czymkolwiek. Kask raczej nie uratuje nas, gdy nasza czaszka dozna wielokrotnego urazu (dość typowa sytuacja w większości kolizji z samochodem). Nie obroni również naszych zębów. Co więcej - badania na dużej próbie (cała populacja Australii) pokazują, że wprawdzie wprowadzenie obowiązku jazdy w kasku zmniejsza liczba śmiertelnych ofiar wśród rowerzystów, ale zwiększa odsetek tych ofiar. Dzieje się tak dlatego, że w związku z nakazem drastycznie zmalała liczba osób poruszających się rowerami. A - i tu badania są bezwzględne - im więcej rowerzystów na drogach, tym jesteśmy bezpieczniejsi.
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery ... _mity.html
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
Autorze a co powiesz na zapinanie pasów w samochodzie? Ostatnio dyskusja na ten temat się nasiliła. Powinno się zawsze zapinać pasy czy lepiej nie?
Polskanarowery nie jest wyznacznikiem prawdy. A już pisanie, że zwiększył się odsetek ofiar bo liczba rowerzystów zmniejszyła się jest potężną głupotą. 
pletwa
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
@bender
Informacja publiczna:
Czy Twoim zdaniem takich informacji w ogóle się nie da uzyskać, czy się da, ale trzeba inaczej zadać pytanie? Jeśli to drugie - to pomóż mi proszę sformułować takie pytania.
Szczerze mnie ciekawi to, o co się zapytałem WGK i MZD i sądzę, że jest ważne z punktu widzenia interesu społecznego, żeby organy te takich informacji udzieliły. Ustawa o dostępie do informacji publicznej chyba się do uzyskiwania takich informacji lepiej nadaje niż e0mail do rzecznika.
Wiem, że u nas jest tendencja, żeby informację publiczną traktować wąsko, ale nie przesadzajmy. Już z samej Konstytucji wynika, że jako obywatel mam prawo wiedzieć, dlaczego administracja publiczna zrobiła daną rzecz i co dalej planuje w danej sprawie robić. Nie bez powodu zresztą ustawa o dostępie do informacji publicznej posługuje się pojęciem "informacja", a nie "dokument". Nie nastawiam się na jakieś szczególnie merytoryczne odpowiedzi, ale uważam, że organy administracji publicznej powinny odpowiedzieć na zadane pytania, bo stan faktyczny w tym zakresie może np. wynikać z jakichś dokumentów. Ja nawet podejrzewam, że tak jest - są jakieś uzgodnienia, wytyczne etc. na podstawie których zdecydowano tak, a nie inaczej. Dlatego mój wniosek nie dotyczy przyszłych niesprecyzowanych planów, ale stanu istniejącego już teraz, który może (ale nie musi) być ujęty w jakichś dokumentach.
@bender, kamilkw
Kaski i pasy:
To, że pasy ratują życie pasażerów samochodów jest naukowo zweryfikowane i nie ulega najmniejszej wątpliwości.
Na temat kasków dla rowerzystów brak jest konkluzywnych badań, które potwierdzałyby ich skuteczność w ruchu miejskim. Oczywiście, jeśli ktoś jeździ w teren, to kask jest dobrym pomysłem.
Dużo o tym pisano dwa lata temu, gdy rząd planował nas uszczęśliwić obowiązkowymi kaskami, więc tylko skrótowo argumenty przeciwko:
- jeśli obowiązek zapinania pasów zniechęci kogoś do jazdy samochodem, to wyjdzie to na zdrowie i jemu i polskiej przyrodzie; jeśli obowiązek noszenia kasków zniechęci kogoś do jazdy rowerem, to zaszkodzi to i jego zdrowiu (zyski zdrowotne z jeżdżenia rowerem przewyższają ryzyko uszkodzenia głowy w razie wypadku) i naszej przyrodzie.
- nikt nie zbadał ile konkretnie wypadków, do których dochodzi w Polsce z udziałem rowerzystów w ruchu drogowym jest tego typu, że kask by coś pomógł. W Kielcach na przykład w ciągu kilku ostatnich lat był tylko jeden wypadek śmiertelny z udziałem rowerzysty w ruchu miejskim (w tym roku na Źródłowej); twierdzę, że przejechanie przez naczepę TIRa jest równie szkodliwe bez względu na założenie kasku.
- im więcej rowerzystów na ulicach, tym bezpieczniej dla wszystkich, bo kierowcy się przyzwyczajają do ich widoku; zniechęcanie rowerzystów kaskami nie tylko szkodzi zdrowiu tych, którzy się przesiądą do autobusów, ale też pogarsza bezpieczeństwo tych, którzy zostaną sami na ulicach (chociaż w kasku);
- z badań zrobionych w UK wynika, że kierowcy znacznie ryzykowniej ( w mniejszej odległości) wyprzedzają rowerzystów w kaskach niż rowerzystów bez kasków. Kierowcom zdaje się, ze rowerzysta w kasku jedzie pewniej i jest mniejsze ryzyko, że zmieni tor ruchu (fałszywe wyobrażenie).
Ogólnie - przeczytajcie sobie chociaż abstrakt tego artykułu z Australii, jest bardzo fajny: http://www.sciencedirect.com/science/ar ... 7596000164
Edit:
Jeszcze dwie sprawy:
Z tego artykułu wynika, że ryzyko urazów głowy w ruchu miejskim jest identyczne dla rowerzystów bez kasku, co dla pasażerów samochodu bez kasku. Więc jak obowiązkowe kaski, to dla wszystkich po równo.
Cały ten nacisk, który się kładzie u nas na kamizelki odblaskowe i kaski to jest klasyczne obwinianie ofiar. Zamiast budować porządną infrastrukturę drogową (w tym ścieżki rowerowe), to się buduje byle co, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drogach przerzuca z państwa na obywateli. Wjechał ci TIR w plecy? To nie wina państwa, że nie ma obwodnicy ani separowanej drogi dla rowerów, tylko twoja, że byłeś bez kasku, kamizelki i bógwieczegojeszcze.
Informacja publiczna:
Czy Twoim zdaniem takich informacji w ogóle się nie da uzyskać, czy się da, ale trzeba inaczej zadać pytanie? Jeśli to drugie - to pomóż mi proszę sformułować takie pytania.
Szczerze mnie ciekawi to, o co się zapytałem WGK i MZD i sądzę, że jest ważne z punktu widzenia interesu społecznego, żeby organy te takich informacji udzieliły. Ustawa o dostępie do informacji publicznej chyba się do uzyskiwania takich informacji lepiej nadaje niż e0mail do rzecznika.
Wiem, że u nas jest tendencja, żeby informację publiczną traktować wąsko, ale nie przesadzajmy. Już z samej Konstytucji wynika, że jako obywatel mam prawo wiedzieć, dlaczego administracja publiczna zrobiła daną rzecz i co dalej planuje w danej sprawie robić. Nie bez powodu zresztą ustawa o dostępie do informacji publicznej posługuje się pojęciem "informacja", a nie "dokument". Nie nastawiam się na jakieś szczególnie merytoryczne odpowiedzi, ale uważam, że organy administracji publicznej powinny odpowiedzieć na zadane pytania, bo stan faktyczny w tym zakresie może np. wynikać z jakichś dokumentów. Ja nawet podejrzewam, że tak jest - są jakieś uzgodnienia, wytyczne etc. na podstawie których zdecydowano tak, a nie inaczej. Dlatego mój wniosek nie dotyczy przyszłych niesprecyzowanych planów, ale stanu istniejącego już teraz, który może (ale nie musi) być ujęty w jakichś dokumentach.
Oczywiście znam wyrok WSA w Szczecinie II SAB/Sz 21/2005, ale się z nim fundamentalnie nie zgadzam i moim zdaniem art. 6 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy powinien się tu stosować. Twierdzenia, że "polityka" to jest tylko na szczeblu organów centralnych jest bzdurą.Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 czerwca 2010 r. II SAB/Wa 9/2010 pisze:Pojęcie informacji publicznej ustawodawca określił w art. 1 ust. 1 i art. 6 ustawy o dostępie do informacji publicznej. W ich świetle informacją publiczną jest każda informacja o sprawach publicznych, a w szczególności o sprawach wymienionych w art. 6 ustawy. Ponieważ sformułowania te nie są zbyt jasne, należy przy ich wykładni kierować się art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym prawo do informacji jest publicznym prawem obywatela, realizowanym na zasadach skonkretyzowanych w ustawie o dostępie do informacji publicznej.
Uwzględniając te wszystkie aspekty, można powiedzieć, że informacją publiczną będzie każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także wytworzona lub odnoszona do innych podmiotów wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań władzy publicznej i gospodarowania mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa.
Informacja publiczna dotyczy sfery faktów. Jest nią treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej i podmioty niebędące organami administracji publicznej, treść wystąpień, opinii i ocen przez nie dokonywanych, niezależnie do jakiego podmiotu są one kierowane i jakiej sprawy dotyczą.
@bender, kamilkw
Kaski i pasy:
To, że pasy ratują życie pasażerów samochodów jest naukowo zweryfikowane i nie ulega najmniejszej wątpliwości.
Na temat kasków dla rowerzystów brak jest konkluzywnych badań, które potwierdzałyby ich skuteczność w ruchu miejskim. Oczywiście, jeśli ktoś jeździ w teren, to kask jest dobrym pomysłem.
Dużo o tym pisano dwa lata temu, gdy rząd planował nas uszczęśliwić obowiązkowymi kaskami, więc tylko skrótowo argumenty przeciwko:
- jeśli obowiązek zapinania pasów zniechęci kogoś do jazdy samochodem, to wyjdzie to na zdrowie i jemu i polskiej przyrodzie; jeśli obowiązek noszenia kasków zniechęci kogoś do jazdy rowerem, to zaszkodzi to i jego zdrowiu (zyski zdrowotne z jeżdżenia rowerem przewyższają ryzyko uszkodzenia głowy w razie wypadku) i naszej przyrodzie.
- nikt nie zbadał ile konkretnie wypadków, do których dochodzi w Polsce z udziałem rowerzystów w ruchu drogowym jest tego typu, że kask by coś pomógł. W Kielcach na przykład w ciągu kilku ostatnich lat był tylko jeden wypadek śmiertelny z udziałem rowerzysty w ruchu miejskim (w tym roku na Źródłowej); twierdzę, że przejechanie przez naczepę TIRa jest równie szkodliwe bez względu na założenie kasku.
- im więcej rowerzystów na ulicach, tym bezpieczniej dla wszystkich, bo kierowcy się przyzwyczajają do ich widoku; zniechęcanie rowerzystów kaskami nie tylko szkodzi zdrowiu tych, którzy się przesiądą do autobusów, ale też pogarsza bezpieczeństwo tych, którzy zostaną sami na ulicach (chociaż w kasku);
- z badań zrobionych w UK wynika, że kierowcy znacznie ryzykowniej ( w mniejszej odległości) wyprzedzają rowerzystów w kaskach niż rowerzystów bez kasków. Kierowcom zdaje się, ze rowerzysta w kasku jedzie pewniej i jest mniejsze ryzyko, że zmieni tor ruchu (fałszywe wyobrażenie).
Ogólnie - przeczytajcie sobie chociaż abstrakt tego artykułu z Australii, jest bardzo fajny: http://www.sciencedirect.com/science/ar ... 7596000164
Edit:
Jeszcze dwie sprawy:
Z tego artykułu wynika, że ryzyko urazów głowy w ruchu miejskim jest identyczne dla rowerzystów bez kasku, co dla pasażerów samochodu bez kasku. Więc jak obowiązkowe kaski, to dla wszystkich po równo.
Cały ten nacisk, który się kładzie u nas na kamizelki odblaskowe i kaski to jest klasyczne obwinianie ofiar. Zamiast budować porządną infrastrukturę drogową (w tym ścieżki rowerowe), to się buduje byle co, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drogach przerzuca z państwa na obywateli. Wjechał ci TIR w plecy? To nie wina państwa, że nie ma obwodnicy ani separowanej drogi dla rowerów, tylko twoja, że byłeś bez kasku, kamizelki i bógwieczegojeszcze.
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Nie wiem, czy istnieje takie lobby. Kaski to chyba i tak się robi w Chinach z kawałków styropianu po 5 zł sztuka, więc nie wiem, czy jest w tym jakiś zysk (a jeśli koncerny sportowe są mądre, to pewnie wiedzą, że obowiązkowe kaski to mniej sprzedanych rowerów).Nowak pisze:Widać, że lobby kaskowe ma się dobrze aż dziwne, że ludzie się na to nabierają..
To jest chyba kwestia źle ukierunkowanych dobrych chęci, które akurat w tym przypadku dają negatywny efekt. Po iluśtam latach użerania się z ludźmi, którzy "nie wierzą w działanie pasów" (a znam takich wielu - np. sądzą, że utonięcie jest większym zagrożeniem niż whiplash) niejako z automatu uważa się, że przeciwnik wprowadzenia obowiązkowego elementu zapewniającego bezpieczeństwo = korwinista, który najchętniej by zlikwidował obowiązkowe OC i nakaz jeżdżenia w pasach. Natomiast, jak pisałem wyżej, w przypadku kasków dla rowerzystów taka zasada nie działa. Obowiązkowe kaski (lub, co niestety może się pojawić w samym orzecznictwie, uznawanie, że przeciętny rowerzysta powinien jeździć w kasku, bo inaczej przyczynia się do uszczerbku na zdrowiu) to jest po prostu odpowiednik Red Flag Act dla rowerów...
Jeszcze głos w dyskusji od ZM:
http://www.zm.org.pl/?a=kaski-114-francja
