Linie komercyjne MPK Kielce (2xx)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Jako, że korzystam z tej linii, powiem że #357 wczoraj miał problem z układem chłodzenia. Wczoraj po południu został on zostawiony w naprawie (miał wymienioną chłodnicę) a w zamian jeździł #322. Wyświetlacz wewnętrzny pokazywał wszystko jak należy poza kolejnymi przystankami, normalnie była wyświetlana godzina z datą, numer linii z kierunkiem i imieniny w dniu dzisiejszym. Kasa była normalnie zamontowana na sterowniku, gdyż ten solaris jako jedyny z autobusów poza manami jest autobusem rezerwowym dla linii 20X.
- tester19
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 812
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 16:17
- Lokalizacja: Kielce - Czarnów
A co mieli dac ?. Jak mieli Many dwudrzwiowe to sprzedali, Jelcze i Ikarusy kasują. Zostali z 4 pojazdami na swoje linie prywatne. 5 Man poszedł na darmową. ak się nie myślało wcześniej i się kasowało, sprzedawało to są skutki teraz. Tylko niech nawali im miejska linia i linia prywatna. Ciekawe co wtedy.
KIELCE - miasto betonu
- tester19
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 812
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 16:17
- Lokalizacja: Kielce - Czarnów
Busy kontra autobusy. Ostra walka o pasażerów
Kieleckie MPK skarży się, że prywatni przewoźnicy podbierają im pasażerów, jeżdżąc niezgodnie z rozkładami jazdy. Ci odpierają zarzuty, zrzucając winę na remonty, choć obniżają ceny i rezygnują z niektórych połączeń. - Pasażerowie mogą tylko zyskać - komentują samorządowcy.
Cztery komercyjne linie autobusowe, czyli utrzymujące się tylko z biletów, Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach uruchomiło na przełomie sierpnia i września. Niskopodłogowe MAN-ny jeżdżą do Mniowa, Chmielnika, Łącznej i Strawczyna. Wiadomo było, że szykuje się potężna konkurencja dla prywatnych przewoźników. Ceny biletów są porównywalne, a samorządowcy zwracali uwagę, że MPK proponuje lepszy standard.
MPK poprosiło kielecki urząd miasta o weryfikację rozkładów jazdy firmy Muszkieter na trasie do Chmielnika. - Ich busy są dosłownie minutę przed naszymi autobusami. A przecież ustalając rozkłady jazdy, musieliśmy zachować odpowiednie odległości czasowe. Dlatego nie zawsze możemy jeździć o najbardziej pożądanych godzinach - oburza się Bogdan Latosiński, szef "Solidarności" i członek rady nadzorczej MPK.
Władze przedsiębiorstwa podają przykład z 6 września, udowadniając to numerami rejestracyjnymi busów. - Poprosiliśmy o weryfikację tego pisma Wojewódzką Inspekcję Transportu Drogowego. Oni też mają znacznie większe możliwości ewentualnego karania - mówi Jarosław Szczepanek z wydziału spraw obywatelskich kieleckiego ratusza. Dodaje, że z uzgodnionych rozkładów jazdy wynika, że tylko na jednym przystanku w Kielcach autobusy MPK i Muszkietera powinny mijać się o trzy-cztery minuty. - Potem obie linie w kierunku Chmielnika rozjeżdżają się po innych trasach. Chyba że chodzi o linie poza powiatem kieleckim, na które prywatny przewoźnik dostał zgodę w urzędzie marszałkowskim - dodaje Szczepanek.
Rafał Chmiel z Muszkietera nie zaprzecza, że jego wozy mogły jeździć tuż przed tymi z MPK. - Ale przecież przy takiej liczbie robót drogowych trudno trzymać się rozkładu - tłumaczy. Nie ukrywa, że nie jest zachwycony z powodu konkurencji. - To dziwna sytuacja. Przecież przy obecnych cenach ta trasa dla MPK jest deficytowa - twierdzi. I wylicza, że kilka lat temu PKS-y, jeżdżąc dużymi autobusami, sprzedawały bilety po 5 zł. - My teraz jeździmy po 4 zł, ale małymi wozami. Czyli tak jak MPK. To niezrozumiałe, chyba że chodzi o reklamę wyborczą Bogdana Latosińskiego na autobusie. Przecież on mieszka przy tej trasie - twierdzi Chmiel.
Kandydujący w wyborach do Sejmu z listy PiS-u Latosiński oburza się. - Do otwarcia tych linii szykowaliśmy się na długo przed decyzją o moim starcie w wyborach. Po prostu ludzie tego chcieli, bo mieli dosyć tego, co wyprawiają prywatni przewoźnicy - bulwersuje się i zaznacza, że linie MPK z czasem też będą weryfikowane. - Na razie niektóre są bardzo rentowne, ale nie wszystkie - dodaje.
Muszkieter też zareagował na wjazd konkurencji. - Zrezygnowaliśmy z najbardziej nierentownych, wieczornych kursów dublujących się z MPK. Może kupimy większe autobusy - zastanawia się Chmiel. Zdradza, że przez jakiś czas kurs na trasie Kielce - Pierzchnica kosztował u niego 2 zł. - Zrezygnowaliśmy, gdy okazało się, że promocyjna cena MPK z pierwszego dnia nie jest stała - przyznaje Chmiel. MPK pierwszego dnia jeździło bowiem tą trasą za 2,5 zł.
Konkurencja wymusiła też zmiany w gminie Zagnańsk. - Prywatni przewoźnicy zrezygnowali z kilku kursów. Tłumaczyli, że z powodu prac na obwodnicy Kielc trasy bardzo się wydłużyły. Poza tym pokrywają się one z nową linią MPK nr 202 do Łącznej - mówi Szczepan Skorupski, wójt Zagnańska. Opowiada, że bardzo skarżą się na to mieszkańcy. - Ale samorząd niewiele może, bo to linie wyjeżdżające poza naszą gminę. Jestem zwolennikiem prywatnej inicjatywy, ale z drugiej strony przewoźnicy powinni z roku na rok podnosić jakość usług. A nie zawsze tak jest - mówi wójt. Przypomina, że kilka miesięcy temu uzgodniono zmiany mające poprawić jakość przewozów. - Ale nie udało się wprowadzić nawet najdrobniejszej, czyli identyfikatorów dla kierowców. Teraz rynek wskaże najlepsze rozwiązanie, wybiorą pasażerowie - dodaje wójt.
- MPK zaburzyło stary podział rynku, w myśl którego PKS zajmował się komunikacją dalekobieżną, busy regionem, a MPK tylko miastem. To była przykra niespodzianka dla prywatnych przewoźników, głównie tych największych. Na pewno nie będą się oni temu tylko biernie przyglądać. Mam nadzieję, że konkurencja będzie prowadzona na zdrowych zasadach, bo wtedy zyskają pasażerowie - mówi Jerzy Godzik ze Świętokrzyskiego Zrzeszenia Transportu i Usług.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262, ... zerow.html
Kieleckie MPK skarży się, że prywatni przewoźnicy podbierają im pasażerów, jeżdżąc niezgodnie z rozkładami jazdy. Ci odpierają zarzuty, zrzucając winę na remonty, choć obniżają ceny i rezygnują z niektórych połączeń. - Pasażerowie mogą tylko zyskać - komentują samorządowcy.
Cztery komercyjne linie autobusowe, czyli utrzymujące się tylko z biletów, Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach uruchomiło na przełomie sierpnia i września. Niskopodłogowe MAN-ny jeżdżą do Mniowa, Chmielnika, Łącznej i Strawczyna. Wiadomo było, że szykuje się potężna konkurencja dla prywatnych przewoźników. Ceny biletów są porównywalne, a samorządowcy zwracali uwagę, że MPK proponuje lepszy standard.
MPK poprosiło kielecki urząd miasta o weryfikację rozkładów jazdy firmy Muszkieter na trasie do Chmielnika. - Ich busy są dosłownie minutę przed naszymi autobusami. A przecież ustalając rozkłady jazdy, musieliśmy zachować odpowiednie odległości czasowe. Dlatego nie zawsze możemy jeździć o najbardziej pożądanych godzinach - oburza się Bogdan Latosiński, szef "Solidarności" i członek rady nadzorczej MPK.
Władze przedsiębiorstwa podają przykład z 6 września, udowadniając to numerami rejestracyjnymi busów. - Poprosiliśmy o weryfikację tego pisma Wojewódzką Inspekcję Transportu Drogowego. Oni też mają znacznie większe możliwości ewentualnego karania - mówi Jarosław Szczepanek z wydziału spraw obywatelskich kieleckiego ratusza. Dodaje, że z uzgodnionych rozkładów jazdy wynika, że tylko na jednym przystanku w Kielcach autobusy MPK i Muszkietera powinny mijać się o trzy-cztery minuty. - Potem obie linie w kierunku Chmielnika rozjeżdżają się po innych trasach. Chyba że chodzi o linie poza powiatem kieleckim, na które prywatny przewoźnik dostał zgodę w urzędzie marszałkowskim - dodaje Szczepanek.
Rafał Chmiel z Muszkietera nie zaprzecza, że jego wozy mogły jeździć tuż przed tymi z MPK. - Ale przecież przy takiej liczbie robót drogowych trudno trzymać się rozkładu - tłumaczy. Nie ukrywa, że nie jest zachwycony z powodu konkurencji. - To dziwna sytuacja. Przecież przy obecnych cenach ta trasa dla MPK jest deficytowa - twierdzi. I wylicza, że kilka lat temu PKS-y, jeżdżąc dużymi autobusami, sprzedawały bilety po 5 zł. - My teraz jeździmy po 4 zł, ale małymi wozami. Czyli tak jak MPK. To niezrozumiałe, chyba że chodzi o reklamę wyborczą Bogdana Latosińskiego na autobusie. Przecież on mieszka przy tej trasie - twierdzi Chmiel.
Kandydujący w wyborach do Sejmu z listy PiS-u Latosiński oburza się. - Do otwarcia tych linii szykowaliśmy się na długo przed decyzją o moim starcie w wyborach. Po prostu ludzie tego chcieli, bo mieli dosyć tego, co wyprawiają prywatni przewoźnicy - bulwersuje się i zaznacza, że linie MPK z czasem też będą weryfikowane. - Na razie niektóre są bardzo rentowne, ale nie wszystkie - dodaje.
Muszkieter też zareagował na wjazd konkurencji. - Zrezygnowaliśmy z najbardziej nierentownych, wieczornych kursów dublujących się z MPK. Może kupimy większe autobusy - zastanawia się Chmiel. Zdradza, że przez jakiś czas kurs na trasie Kielce - Pierzchnica kosztował u niego 2 zł. - Zrezygnowaliśmy, gdy okazało się, że promocyjna cena MPK z pierwszego dnia nie jest stała - przyznaje Chmiel. MPK pierwszego dnia jeździło bowiem tą trasą za 2,5 zł.
Konkurencja wymusiła też zmiany w gminie Zagnańsk. - Prywatni przewoźnicy zrezygnowali z kilku kursów. Tłumaczyli, że z powodu prac na obwodnicy Kielc trasy bardzo się wydłużyły. Poza tym pokrywają się one z nową linią MPK nr 202 do Łącznej - mówi Szczepan Skorupski, wójt Zagnańska. Opowiada, że bardzo skarżą się na to mieszkańcy. - Ale samorząd niewiele może, bo to linie wyjeżdżające poza naszą gminę. Jestem zwolennikiem prywatnej inicjatywy, ale z drugiej strony przewoźnicy powinni z roku na rok podnosić jakość usług. A nie zawsze tak jest - mówi wójt. Przypomina, że kilka miesięcy temu uzgodniono zmiany mające poprawić jakość przewozów. - Ale nie udało się wprowadzić nawet najdrobniejszej, czyli identyfikatorów dla kierowców. Teraz rynek wskaże najlepsze rozwiązanie, wybiorą pasażerowie - dodaje wójt.
- MPK zaburzyło stary podział rynku, w myśl którego PKS zajmował się komunikacją dalekobieżną, busy regionem, a MPK tylko miastem. To była przykra niespodzianka dla prywatnych przewoźników, głównie tych największych. Na pewno nie będą się oni temu tylko biernie przyglądać. Mam nadzieję, że konkurencja będzie prowadzona na zdrowych zasadach, bo wtedy zyskają pasażerowie - mówi Jerzy Godzik ze Świętokrzyskiego Zrzeszenia Transportu i Usług.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262, ... zerow.html
KIELCE - miasto betonu
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
Czy nikt nie może kontrolować godzin odjazdów? Swego czasu często korzystałem z busów w stronę Skarżyska. Jeździłem przez parę lat i nie zdarzyło mi się, żeby przyjechał zgodnie z rozkładem. Mało tego. Jeżeli np po godzinie 19 jest przewidzianych 5 busów, to jeśli ma się duże szczęście to przyjadą 2. Jak można sobie tak po prostu zlikwidować jakiś kurs? Nie było żadnych przetargów na obsługę danej trasy?
pletwa
Z tego co się orientuję (znaczy się wydaje mi się, jeśli się mylę to niech ktoś kto się orientuje mnie poprawi) musisz mieć odpowiednią kategorię prawa jazdy z uprawnieniami do przewozu osób (lub pracownika z takimi), busa zarejestrowanego do przewozu osób, odpowiednią działalność gospodarczą, jakąś licencję oraz rozkład zarejestrowany we właściwym urzędzie. Chyba tyle tego jest.
