Kielce - infrastruktura rowerowa

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 25 sierpnia 2011, o 16:13

Puściłem skargę ws. przerwania ciągłości DR na Grunwaldzkiej.
ja pisze:SKARGA

Skarga w związku z likwidacją przejazdu rowerowego wzdłuż ul. Grunwaldzkiej w Kielcach

Treść dokumentu
Do:
Rada Miasta Kielce
Rynek 1
25-303 Kielce

Znak MZD: MZD/WD/RDI/5544/4/125/11
Znak WGK: GK.II.7025/2009/2010
Mój znak: DR/RM/1/2011

Na podstawie art. 227 w zw. z art. 229 pkt 3) kpa składam skargę na czynność Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach polegającą na likwidacji przejazdu rowerowego wzdłuż ul. Grunwaldzkiej w Kielcach w miejscu wyjazdu z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego.

W 2010 roku działający w imieniu Gminy Kielce Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miastka Kielce wybudował drogę rowerową wzdłuż ul. Grunwaldzkiej, która stworzyła niezbędny łącznik zachodniej i wschodniej części miasta. Koszt samej budowy tej drogi rowerowej (nie licząc projektowania, opracowania przetargów etc.) wyniósł ponad milion złotych (wykonawca wygrał przetarg oferując cenę 1 067 753,01 zł).

W czasie, gdy trwała już budowa ww. drogi rowerowej, Miejski Zarząd Dróg w Kielcach wybudował sygnalizację świetlną na wyjeździe z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Przy budowie tej sygnalizacji nie uwzględniono budowanej drogi rowerowej, co sprawiło, że na wysokości wyjazdu ze szpitala na środku drogi rowerowej stanął słup sygnalizatora. Nie przewidziano także specjalnych sygnalizatorów dla rowerzystów (S-6) ani nie wytyczono przejazdu rowerowego.

Sądząc, że jest to zaledwie przeoczenie wynikające z równoległego prowadzenia dwóch inwestycji, zwróciłem się do MZD o naprawienie przejazdu rowerowego w ww. miejscu, co wymagałoby zaledwie przestawienia jednego sygnalizatora, ułożenia kilku betonowych kostek i dostawienia sygnalizacji dla rowerzystów. WGK, który został poinformowany przez MZD o tym problemie, także wniósł o przesunięcie sygnalizatora i naprawienie przejazdu rowerowego.

Mimo tego, Miejski Zarząd Dróg w ciągu ostatniego tygodnia zdecydował się zerwać ciągłość drogi rowerowej w ww.miejscu przez postawienie znaków C-16/13a (koniec ciągu pieszo-rowerowego) po obu stronach wyjazdu ze szpitala. W ten sposób, by uniknąć przeprowadzania drobnej korekty urządzeń sygnalizacji świetlnej, utrudniono życie wielu rowerzystom i w dużej mierze zniweczono pozytywny efekt nowozbudowanej kosztownej drogi rowerowej.

Tymczasem, zgodnie z naczelną zasadą organizacji ruchu drogowego, jaką jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, opisana wyżej korekta położenia sygnalizatora była i wciąż jest konieczna. Mimo że ciąg pieszo-rowerowy został w tym miejscu zakończony, to słup sygnalizatora znajdujący się na wylocie drogi rowerowej dalej stanowi zagrożenie dla rowerzystów. Postawienie znaku kończącego drogę rowerową wcale takiego zagrożenia nie niweluje. Zresztą faktycznie niektórzy rowerzyści i tak mogą ignorować taką lukę w drodze rowerowej i przejeżdżać przez wyjazd ze szpitala - tyle że po chodniku, co spowoduje ryzyko kolizji z pieszymi w tym ruchliwym miejscu.

Należy zauważyć także, że takie nierozważne przerywanie ciągłości drogi rowerowej, i tak już niezbyt wygodnej (meandrującej, przerwanej między ul. Podklasztorną a ul. Gwarków), stawia pod znakiem zapytania sensowność kosztownej inwestycji w jej budowę. Zgodnie z opracowaniami eksperckimi dotyczącymi organizacji ruchu rowerowego w Kielcach: „Polityka rowerowa miasta Kielce”, stworzona w ramach projektu UrBike oraz „Koncepcja sieci tras rowerowych w strefie śródmiejskiej Kielc” autorstwa Marcina Hyły, na całej długości ul. Grunwaldzkiej powinna być wytyczona nieprzerwana droga rowerowa. Zastosowane przez MZD rozwiązanie niweczy realizację tego planu. Głównymi kryteriami według których ocenia się przydatność dróg rowerowych w mieście są m.in. ich spójność oraz bezpośredniość. Z tego powodu nawet niewielkie luki w drogach rowerowych, w szczególności takie, które wymagają zsiadania i przeprowadzania roweru przez przejście dla pieszych, znacząco zmniejszają efektywność takich rozwiązań. Przesunięcie jednego sygnalizatora byłoby zatem o rząd wielkości mniej kosztowne niż zepsucie drogi rowerowej wzdłuż ul. Grunwaldzkiej, którego dokonał MZD.

Z powyższego jasno wynika, że działanie MZD polegające na przerwaniu ciągłości drogi rowerowej w przedmiotowym miejscu jest sprzeczne z zasadami ekonomii i niekorzystne dla rozwoju miasta. Z tego względu wnoszę o spowodowanie, by MZD doprowadził drogę rowerową do stanu zgodnego z jej projektem stworzonym przez WGK przez usunięcie znaków C-16/13a z obu stron wyjazdu z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego oraz odtworzenie w tym miejscu zgodnego z przepisami przejazdu rowerowego.

W załączeniu przesyłam dotychczasowe pisma w sprawie:
1) moja skarga do MZD,
2) odpowiedź MZD,
3) odpowiedź WGK,
4) moje pismo w toku załatwiania sprawy,
5) dwa zdjęcia obecnego stanu faktycznego.
Ze względu na ilość pism do nich kierowanych zostałem także zaproszony na spotkanie do MZD w najbliższy wtorek, w którym ma też uczestniczyć wiceprezydent Gruszewski. Zobaczymy co dalej.

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 25 sierpnia 2011, o 16:40


Ze względu na ilość pism do nich kierowanych zostałem także zaproszony na spotkanie do MZD w najbliższy wtorek, w którym ma też uczestniczyć wiceprezydent Gruszewski. Zobaczymy co dalej.
Będą próbowali kupić Twoje milczenie. :mrgreen:
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 25 sierpnia 2011, o 17:27

Raczej się spodziewam czegoś w stylu "human piñata" ze mną w roli głównej.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 25 sierpnia 2011, o 18:35

Ja Ci zycze, zebys nie popadl w depresje, gdy uslyszysz te pseudomądrosci ;)

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 25 sierpnia 2011, o 18:36

grzebo pisze:Raczej się spodziewam czegoś w stylu "human piñata" ze mną w roli głównej.
Gdybyś miał jakieś wątpliwości czy sobie z nimi poradzisz to byś tam nie szedł. :wink:

Ale rzeczywiście siły będą nierówne a patrząc na to jak lubią robić z ludzi idiotów to rozmowa może wyglądać jak dyskusje na Krakowskim Przedmieściu.

Trzymam kciuki. :wink:
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

rzeczownik
Posty: 357
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, o 19:50

Post autor: rzeczownik » 25 sierpnia 2011, o 19:21

Moja wizja komunikacji z administracją publiczną jest taka, że do urzędu się nie chodzi. Do urzędu się pisze.

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 25 sierpnia 2011, o 19:26

rzeczownik pisze:Moja wizja komunikacji z administracją publiczną jest taka, że do urzędu się nie chodzi. Do urzędu się pisze.
Wroga trzeba poznać. Wtedy łatwiej wyobrazić sobie skrzywienie pyska po jego porażce.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 25 sierpnia 2011, o 19:36

bender pisze:

Ze względu na ilość pism do nich kierowanych zostałem także zaproszony na spotkanie do MZD w najbliższy wtorek, w którym ma też uczestniczyć wiceprezydent Gruszewski. Zobaczymy co dalej.
Będą próbowali kupić Twoje milczenie. :mrgreen:
]

Stawiałbym raczej na jakąś "propozycję nie do odrzucenia" :wink:
Może zostaniesz w MZD specjalistą ds. zrównoważonego transportu?

rzeczownik
Posty: 357
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, o 19:50

Post autor: rzeczownik » 25 sierpnia 2011, o 19:41

bender pisze: Wroga trzeba poznać. Wtedy łatwiej wyobrazić sobie skrzywienie pyska po jego porażce.
Urzędnik nie jest Twoim wrogiem benderze. Czasem błądzi, lecz błądzić jest rzeczą ludzką. Po to są określone procedury, żeby ten błąd wyprostować. Ale nie róbmy już offtopa, bo nas zaraz moderator skarci.

Awatar użytkownika
lukas000
Posty: 204
Rejestracja: 7 marca 2011, o 15:41
Lokalizacja: mam to wiedzieć:)

Post autor: lukas000 » 28 sierpnia 2011, o 09:18

Rowerzyści w Kielcach mają pod górkę

Jazda trasą rowerowa przy ulicy Grunwaldzkiej może być niebezpieczna. Kostkę pokrywa gruba warstwa piasku.

Znamy przebieg nowej ścieżki rowerowej wzdłuż remontowanego odcinka ulicy Krakowskiej w Kielcach

Nie dla jazdy rowerem po Sienkiewicza w Kielcach
Wygląda na to, że w ferworze budowy dróg w obrębie Kielc miejskie służy zapomniały o prawidłowym utrzymaniu ścieżek rowerowych i traktują je po macoszemu. A w rozkopanym mieście to dla wielu mieszkańców jedyna droga dotarcia do pracy.

- Trwa sezon rowerowy, pogoda dopisuje więc żeby jakoś ominąć korki i nie denerwować się wszechobecnymi remontami ulic do pracy jeżdżę na rowerze. Niestety to też nie obywa się bez stresu. Z moich obserwacji wynika, że ścieżki rowerowe nie są sprzątane, przez co jeżdżenie po nich staje się niebezpieczne – opowiada pan Robert.


Na ścieżce przy Alei IX Wieków Kielc brakuje oznaczeń poziomych. Wielu kielczan nie zauważa znaków pionowych. (fot. Dawid Łukasik)
Będzie wypadek

Czytelnik podaje przykład ulicy Grunwaldzkiej, gdzie spod piasku miejscami nie widać kostki. – Już kilka razy na moich oczach rowerzyści wpadali tam w poślizg, wywracali się – przyznaje kielczanin. Wtórują mu inni.

- Remont Alei IX Wieków Kielc zakończył się dawno temu, ale do tej pory nikt nie pomyślał o tym, żeby na części chodnika przeznaczonej dla rowerów wymalować znaki. Ludzie chodzą całą szerokością, bo być może nie wiedzą, która połowa jest przeznaczona dla pieszych – zauważa pani Aneta.

Jak informuje rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach Jarosław Skrzydło, ścieżka rowerowa przy ulicy Grunwaldzkiej, choć znajduje się w pasie drogowym, nie należy jeszcze do MZD. – Nie została nam na razie przekazana. Natomiast pozostałe ścieżki, które znajdują się pod naszą opieką są sprzątane, gdy zachodzi potrzeba. Na przykład, gdy nasi pracownicy podczas objazdu zauważą, że któraś ze ścieżek wymaga czyszczenia lub kiedy otrzymamy takie zgłoszenie – tłumaczy Skrzydło. Dodaje, że dwa razy tygodniowo MZD sprząta ścieżkę biegnącą na Stadion Leśny.

Rzecznik odnosi się także do kwestii oznakowania tras rowerowych. – Deszczowa pogoda sprawiła, że wstrzymane były wszystkie prace związane z malowaniem. Na razie ścieżka przy Alei IX Wieków Kielc ma oznakowanie pionowe. Wkrótce uzupełnimy znaki poziome, także na nowej ścieżce przy ulicy Gagarina – zapewnia Jarosław Skrzydło.

O zanieczyszczoną trasę przy ulicy Grunwaldzkiej spytaliśmy Bogdana Opałkę, dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej w kieleckim ratuszu. – Rowerzyści muszą się jeszcze trochę pomęczyć. Piasek został w tym miejscu wysypany po to, by usztywnić i uszczelnić kostkę – wyjaśnia Opałka.

:arrow: Echo dnia

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 30 sierpnia 2011, o 23:35

Odbyłem dzisiaj spotkanie w MZD z wiceprezydentem Gruszewskim i dyrektorem Wójcikiem, w obecności rzecznika MZD i jakiegoś faceta od mówienia "nie da się".

Dowiedziałem się następujących rzeczy merytorycznych:

- pan Gruszewski chciał "po koleżeńsku" załatwić usunięcie słupa z przejazdu na Grunwaldzkiej, ale mu się nie udało. Słup w tym miejscu wg MZD jest koniecznością prawno-techniczno-dziejową, a warunkiem jego usunięcia jest przebudowa całego skrzyżowania. Inaczej się nie da, bo: spadłaby przepustowość na Grunwaldzkiej (WTF?), jest za duży ruch pieszych do szpitala, odległość między słupem a przejściem byłaby zbyt duża. Jednym słowem gdyby tam nie było słupa, to by go trzeba było dostawić, bo ten słup trzyma cały układ komunikacyjny.
Propozycja Gruszewskiego była dziwna, bo chciał tylko przesunięcia słupa, ale bez zrobienia świateł dla rowerzystów i bez usuwania trawnika - czyli naprawiania prowizorki prowizorką.

Zresztą przerwanie ciągłości drogi rowerowej jest zdaniem MZD (pana "nie da się") odpowiednikiem wstawienia sygnalizacji świetlnej na drodze krajowej - jest niefortunne, ale czasem konieczne. Na moje stwierdzenie, że odpowiednikiem sygnalizacji świetlnej jest sygnalizacja świetlna, która przecież istnieje przy tym wyjeździe ze szpitala, zostałem zbesztany za czepianie się słówek.

- rowerów na buspasach nie będzie, bo jeżdżą za wolno. Pan od mówienia "nie da się" nie wierzy przy tym w istnienie buspasów i trampasów rowerowych, które zostały wdrożone w Warszawie. Mimo że we wszystkich sprawach MZD ściśle trzyma się litery prawa, bojąc się zastosować rozwiązania, co do których jest choćby cień obawy, że mogą być nielegalne, to jednak wyprzedzanie po prawej stronie rowerzystów nie jadących buspasem przez autobusy bez zachowania odległości 1 metra nie jest dla MZD problemem.

- MZD nie wierzy w ekspertyzy GDDKiA i traktuje je z pobłażaniem jako niewiążące wykładnie. Także przykłady innych miast w Polsce, które wdrażają fajne rzeczy nie przekonują MZD, że ich wykładnia przepisów może nie być najlepsza. W szczególności dotyczy to sygnalizatorów łączonych S-5/S-6, rowerowych buspasów, rowerowych kontrapasów.

- Ma być oficer rowerowy w UM, podległy pod BPP. Już nawet wiedzą, kto to będzie (ale mi nie powiedzieli).

- Kontrapasy rowerowe są niemożliwe na ulicach, na których dopuszczone jest parkowanie, bo kierowcy będą wjeżdżać w jadące od przodu rowery. Żeby rowerzystów przed tym ratować każe im się jeździć naokoło, np. superbezpieczną ul. Ogrodową.

- Już zbudowane przejazdy rowerowe i sygnalizatory S-6, które są na skrzyżowaniu Wrzosowej / Tarnowskiej pozostaną wyłączone, dopóki na tym skrzyżowaniu nie zmniejszy się ruch samochodowy skręcający z Tarnowskiej we Wrzosową. Na co się nie zapowiada mimo budowy przedłużenia Wapiennikowej, bo powstanie tam starostwo powiatowe. Przejazd rowerowy celowo tam zlikwidowano w celu zwiększenia przepustowości ruchu samochodowego.

-MZD wstępnie planuje zrobienie "czegoś" w celu poprawienia rowerowej przejezdności centrum.

- Karą za zgłaszane przeze mnie usterki dróg rowerowych będzie likwidowanie dróg rowerowych. Np. na Łódzkiej przerobiono ścieżkę rowerową na ciąg pieszo-rowerowy, bo na jej środku stało drzewo, a "rowerzyści są tak głupi, że mimo czarno-żółtej tabliczki mogliby w nie wjechać".

- MZD nie zamierza bardziej dbać o rozbudowę infrastruktury rowerowej ani o włączanie istniejących świateł dopóki rowerzystów nie przybędzie. Argument, że najpierw powinna być infrastruktura, a rowerzyści się pojawią nie znalazł uznania.

- MZD planuje drogę rowerową wzdłuż Warszawskiej, która będzie prowadzona po chodniku.

Dowiedziałem się też bardzo wielu rzeczy luźno związanych z tematem:
- czym w młodości interesował się pan wiceprezydent (motor, dziewczyny) oraz czym się nie interesował (komunikacja miejska - to a propos kolegi Nowaka; ruch miejski - to a propos mnie);
- że pan wiceprezydent też w młodości robił wiele głupot (czyli jak ja teraz);
- że jestem na "ty" z panem wiceprezydentem (a przynajmniej on tak do mnie mówił);
- co spotyka ludzi, którzy są przyjaźni w stosunku do pana wiceprezydenta (załatwienie zaplecza socjalnego dla klubu sportowego w postaci wykonanej przez miasto samowoli budowlanej) oraz co spotyka ludzi prezydentowi nieprzyjaznych (wywalenie z prowadzonej działalności, ew. sprawa w prokuraturze);
- jakie są poglądy znanych wiceprezydentowi mistrzów kung-fu na sposoby wprowadzania w mieście polityki przyjaznej rowerom: zamiast samemu "pchać kamień pod górę" (to niby ja) należy znaleźć kogoś, kto już jest na górze (np. pan Gruszewski) i dać mu kamień do zrzucenia z góry. W tym celu należy być przyjaznym, a nie konfrontacyjnym.
- że zachęcanie do polityki rowerowej można prowadzić tylko jako ruch społeczny (należy przy tym upewnić się, że jest się zgodnym z wszystkimi innymi NGOsami takimi jak MTB Kielce, Cross, PTTK i jeszcze parę, których nie zapamiętałem), a nie indywidualnie, bo inaczej to jest tylko popisywanie się, które nie ma prawa przynieść skutku;
- że nie należy korzystać z procedur przewidzianych prawem, bo one są bez sensu. Jako uzasadnienie pan wiceprezydent podał to, że WSA wydało dziwny wyrok w sprawie galerii Korona, a Samorządowe Kolegium Odwoławcze też cośtam dziwnego zrobiło, co dowodzi, że prawo jest do niczego i należy sprawy rowerowe "załatwiać" polubownie. Co mają rowery do sprawy galerii Korona przed WSA - nie wiem;
- że pan wiceprezydent nie lubi SKI za głupie happeningi, które polegają na niepotrzebnym wkurzaniu kierowców samochodów oraz na wsiadaniu i wysiadaniu z autobusu przy równoczesnym robieniu zdjęć kierowcom (WTF?), bo to powoduje rozdźwięk między panem wiceprezydentem a związkowcami z MPK;
- na wstępie zostałem też zweryfikowany pod kątem wiarygodności - czym przyjechałem i czy mam części od roweru na quickrelease (nie mam). Pan prezydent mimo wielokrotnego zapewniania mnie, że jedyne, co sprawi, że kierowcy się przesiądą na rowery, to rosnące korki, równocześnie był przekonany, że akurat ja jeżdżę rowerem, bo mnie nie stać na samochód.

Pan wiceprezydent był też uprzejmy wydać dyrektorowi MZD oficjalny zakaz odpowiadania na moje pisma w trybie KPA, bo takie rzeczy to mam załatwiać na spotkaniach takich jak dzisiejsze albo przez telefon.

W sumie więc było wesoło, choć obawiam się, że mało konstruktywnie. Wręczyłem dyr. Wójcikowi dwie ekspertyzy GDDKiA (o kontrapasach i o stosowaniu kombinacji C-16/T-22), w zamian otrzymałem drukowane plany organizacji ruchu, które chciałem uzyskać drogą elektroniczną.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 31 sierpnia 2011, o 00:03

Niedasie - Radkiewicz ;) Zaścian zaścianów :wink:

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 31 sierpnia 2011, o 00:36

Dobrze, że to spotkanie dokładnie opisałeś... Nic dodać nic ująć.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 31 sierpnia 2011, o 00:38

Aha, jeszcze parę spraw:

- MZD jest rozdarty co do moich argumentów odnośnie detekcji rowerzystów. Dyrektor Wójcik wydaje się z grubsza ze mną zgadzać, natomiast pan "nie da się" jest zdania (niespodzianka!), że nie da się, bo ważniejsza niż wyrażona wprost ustawowa definicja roweru (która zalicza rower do pojazdów) jest wykładnia sytemowo-celowościowa, która mówi, że skoro sygnalizatory dla rowerów ustawia się za przejazdem (tak jak sygnalizatory dla pieszych), a nie przed (tak jak sygnalizatory samochodowe), to rower jednak jest bardziej pieszym niż pojazdem. Wykładnia GDDKiA oraz dosłowne brzmienie ustawy jest w związku z tym tylko sugestią.

Pocieszające jest to, że MZD mimo tego podobno sprawdza u dostawców sygnalizacji świetlnej, jakie są możliwości innej detekcji rowerzystów niż przyciskiem. Obawiam się jednak, że robi to w celu lepszego uzasadnienia status quo. Jak mi powiedziano, pętle indukcyjne oraz kamery się nie nadają do wykrywania rowerzystów, bo po ścieżkach rowerowych chodzą piesi i wtedy by się światła zmieniały.

Na mój argument, że jeśli detektor przypadkowo wykryje pieszego, to oznacza to tylko, że nie będzie on musiał wciskać guziczka, stwierdzono, że takie przypadkowe wykrywanie nie-rowerzystów to niedopuszczalne zakłócenie funkcjonowania sygnalizacji, które zniszczy sens akomodacji.

Drugim argumentem było to, że zmiany faz i tak są takie wolne, że zanim rowerzysta dojedzie od detektora do skrzyżowania to i tak się nie doczeka zielonego światła.

- pan wiceprezydent bardzo sensownie mówił o roli rowerów w mieście oraz o tym, że MZD i kieleccy wyborcy mają obecnie silne odchylenie prosamochodowe, które powoduje, że się u nas wydaje zbyt dużo pieniędzy na estakady i inne inwestycje dla samochodów. Niestety jego zdaniem receptą na ten problem jest stworzenie ruchu społecznego, który powinien zacząć od odszukania w programie prezydenta Lubawskiego obietnic dotyczących rowerów w mieście i powołania się na nie. Spośród pięciu obecnych osób tylko ja wiedziałem, że w tym programie rowery pojawiały się tylko w kontekście sportu.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 31 sierpnia 2011, o 01:47

grzebo pisze: - pan wiceprezydent bardzo sensownie mówił o roli rowerów w mieście oraz o tym, że MZD i kieleccy wyborcy mają obecnie silne odchylenie prosamochodowe, które powoduje, że się u nas wydaje zbyt dużo pieniędzy na estakady i inne inwestycje dla samochodów.
Właśnie - podobno po konferencji, w której ostatnio wziął udział "zajarzył" i zmieniło mu się o 180 stopni, jednak niestety...
grzebo pisze:Niestety jego zdaniem receptą na ten problem jest stworzenie ruchu społecznego, który powinien zacząć od odszukania w programie prezydenta Lubawskiego obietnic dotyczących rowerów w mieście i powołania się na nie. Spośród pięciu obecnych osób tylko ja wiedziałem, że w tym programie rowery pojawiały się tylko w kontekście sportu.
...widać jego dojmującą bezradność.

To są rozmowy z człowiekiem, który faktycznie nie ma mocy decyzyjnej. Taki prezydent bez władzy. Pozostaje mu "dzielenie się mądrościami życiowymi" i protekcjonalne traktowanie młodszych rozmówców.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

ODPOWIEDZ