MZD Kielce - Modernizacja płyty Rynku
-
Boss
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1166
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
- Lokalizacja: Kielce
Kierowcy lekceważą zakaz wjazdu na kielecki Rynek
Kierowcy nagminnie łamią przepisy ruchu drogowego w centrum Kielc. Pokazał to ostatni długi weekend, kiedy od ulic Bodzentyńskiej i Leonarda w Dużą wjeżdżały samochody turystów i mieszkańców Kielc, którzy przyjechali zwiedzać wyremontowany Rynek.
Zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach- Zbigniew Czekaj przypomina, że ruch w tym miejscu jest dozwolony tylko w jednym miejscu, czyli od ulicy Bodzentyńskiej, do parkingu Centrum. Po pozostałych uliacach mogą poruszać się tylko mieszkańcy i najemcy lokali oraz samochody uprzywilejowane, czyli pogotowie, policja, straż pozarna i Straż Miejska. Dostawcy mogą tam wjeżdżać wyłącznie w ściśle określonych godzinach.
Komendant Straży Miejskiej- Władysław Kozieł zapowiada, że funkcjonariusze będą surowo karać kierowców łamiących przepisy.
Równocześnie, MZD i Straż Miejska przypominają, że w centrum Kielc ustanowiona jest strefa zamieszkania, w której dopuszczalna prędkość jest ograniczona do 20 km/h, a parkowanie dozwolone jest tylko w przygotowanych do tego miejscach.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Kierow ... 36a75.html
Kierowcy nagminnie łamią przepisy ruchu drogowego w centrum Kielc. Pokazał to ostatni długi weekend, kiedy od ulic Bodzentyńskiej i Leonarda w Dużą wjeżdżały samochody turystów i mieszkańców Kielc, którzy przyjechali zwiedzać wyremontowany Rynek.
Zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach- Zbigniew Czekaj przypomina, że ruch w tym miejscu jest dozwolony tylko w jednym miejscu, czyli od ulicy Bodzentyńskiej, do parkingu Centrum. Po pozostałych uliacach mogą poruszać się tylko mieszkańcy i najemcy lokali oraz samochody uprzywilejowane, czyli pogotowie, policja, straż pozarna i Straż Miejska. Dostawcy mogą tam wjeżdżać wyłącznie w ściśle określonych godzinach.
Komendant Straży Miejskiej- Władysław Kozieł zapowiada, że funkcjonariusze będą surowo karać kierowców łamiących przepisy.
Równocześnie, MZD i Straż Miejska przypominają, że w centrum Kielc ustanowiona jest strefa zamieszkania, w której dopuszczalna prędkość jest ograniczona do 20 km/h, a parkowanie dozwolone jest tylko w przygotowanych do tego miejscach.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Kierow ... 36a75.html
CK|PL|EU
Kiełbaskami i smalcem odpowiedzą Galerii Echo
Degustacja kiełbasek z grilla, cztery kufle piwa w cenie trzech czy chleb ze smalcem gratis do każdego piwa - tak właściciele lokali przy Rynku chcą zachęcić kielczan do spacerów w piątkowy wieczór po Rynku, a nie posadzkach galerii Echo.
Już w piątek otwarcie galerii Echo. Rzesze kielczan zapewne udadzą się na "polowanie na promocje" i przechadzki po nowych sklepach. Właściciele restauracji Gildia i ogródka piwnego na Rynku wymyślili jednak, co zrobić, żeby w piątkowy wieczór nie stracić klientów. Przygotowali akcję promocyjną. - Chcemy zaproponować coś alternatywnego dla otwarcia galerii. Chcieliśmy zrobić coś, żeby przyciągnąć ludzi, którzy mieli zamiar wybrać się do galerii. Stąd wymyśliliśmy promocję w dzień jej otwarcia - nie kryje Maciej Piwoński, menedżer Gildii.
Początek w piątek o godz. 17. A dzisiaj w mieście pojawią się plakaty reklamujące akcję. Plakaty nawiązują do tych, którymi reklamuje się galeria Echo. - Na plakatach będą podobne zdjęcia, tylko że nasze przedstawiać będą młodych, uśmiechniętych ludzi, którzy przechadzają się po Rynku - wyjaśnia Piwoński. Na billboardach galerii rodzina spaceruje ulicą.
To będzie też walka na hasła promocyjne. Odpowiedzią na slogan galerii Echo "Echo odpowiada każdemu" będzie "Echo nie odpowiada każdemu".
Z takiej walki mogą się kielczanie tylko cieszyć, bo oprócz reklamy i marketingu dostaną coś konkretnego. - Zamówiliśmy dwieście kiełbasek. Do każdego piwa będzie można dostać jedną gratis. Będziemy też serwować kartofelki prosto z pieca. Oprócz tego oferujemy klientom, którzy zdecydują się w piątek przyjść na Rynek, cztery piwa w cenie trzech - zapowiada Piwoński.
Promocję przygotowali również właściciele ogródka piwnego przy Rynku 16. Do każdego zamówionego piwa będzie można otrzymać chleb ze smalcem. - Dodatkowo mamy w ofercie ponad sto różnych rodzajów piwa - zachwala Michał Kułaga, współwłaściciel ogródka.
Czy piątkowa kampania to znak, że właściciele lokali przy Rynku obawiają się konkurencji ze strony galerii? - Galeria Echo nie jest dla nas konkurencją. Oferujemy klientom miłą atmosferę i spokój, a w centrach handlowych panuje zazwyczaj szum i hałas - odpowiada Piwoński. Dodaje, że to nie pierwsza kampania promocyjna, którą organizują. - W maju urządziliśmy podobną akcję z okazji międzynarodowego dnia kaszanki. Zapewne gdy skończy się sezon letni, będziemy szukać innych sposobów na promocję - mówi.
Kułaga dodaje, że promują nie tylko lokal, ale także wyremontowany niedawno Rynek.
Czy taki gigant jak galeria Echo obawia się restauratorów z Rynku? - Nie sądzę, żebyśmy byli konkurencją dla kieleckiej branży gastronomicznej. Galeria Echo jest raczej jej uzupełnieniem. Mamy tylko 20 lokali gastronomicznych, a w sumie 300 najemców - komentuje Grzegorz Czekaj, dyrektor galerii Echo.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
I to rozumiem fajna promocja zachecająca, a nie ciągłe narzekanie że galeria wyciagnie ludzi, ze brak dojazdów do centrum. Tylko więcej takich działań.
Degustacja kiełbasek z grilla, cztery kufle piwa w cenie trzech czy chleb ze smalcem gratis do każdego piwa - tak właściciele lokali przy Rynku chcą zachęcić kielczan do spacerów w piątkowy wieczór po Rynku, a nie posadzkach galerii Echo.
Już w piątek otwarcie galerii Echo. Rzesze kielczan zapewne udadzą się na "polowanie na promocje" i przechadzki po nowych sklepach. Właściciele restauracji Gildia i ogródka piwnego na Rynku wymyślili jednak, co zrobić, żeby w piątkowy wieczór nie stracić klientów. Przygotowali akcję promocyjną. - Chcemy zaproponować coś alternatywnego dla otwarcia galerii. Chcieliśmy zrobić coś, żeby przyciągnąć ludzi, którzy mieli zamiar wybrać się do galerii. Stąd wymyśliliśmy promocję w dzień jej otwarcia - nie kryje Maciej Piwoński, menedżer Gildii.
Początek w piątek o godz. 17. A dzisiaj w mieście pojawią się plakaty reklamujące akcję. Plakaty nawiązują do tych, którymi reklamuje się galeria Echo. - Na plakatach będą podobne zdjęcia, tylko że nasze przedstawiać będą młodych, uśmiechniętych ludzi, którzy przechadzają się po Rynku - wyjaśnia Piwoński. Na billboardach galerii rodzina spaceruje ulicą.
To będzie też walka na hasła promocyjne. Odpowiedzią na slogan galerii Echo "Echo odpowiada każdemu" będzie "Echo nie odpowiada każdemu".
Z takiej walki mogą się kielczanie tylko cieszyć, bo oprócz reklamy i marketingu dostaną coś konkretnego. - Zamówiliśmy dwieście kiełbasek. Do każdego piwa będzie można dostać jedną gratis. Będziemy też serwować kartofelki prosto z pieca. Oprócz tego oferujemy klientom, którzy zdecydują się w piątek przyjść na Rynek, cztery piwa w cenie trzech - zapowiada Piwoński.
Promocję przygotowali również właściciele ogródka piwnego przy Rynku 16. Do każdego zamówionego piwa będzie można otrzymać chleb ze smalcem. - Dodatkowo mamy w ofercie ponad sto różnych rodzajów piwa - zachwala Michał Kułaga, współwłaściciel ogródka.
Czy piątkowa kampania to znak, że właściciele lokali przy Rynku obawiają się konkurencji ze strony galerii? - Galeria Echo nie jest dla nas konkurencją. Oferujemy klientom miłą atmosferę i spokój, a w centrach handlowych panuje zazwyczaj szum i hałas - odpowiada Piwoński. Dodaje, że to nie pierwsza kampania promocyjna, którą organizują. - W maju urządziliśmy podobną akcję z okazji międzynarodowego dnia kaszanki. Zapewne gdy skończy się sezon letni, będziemy szukać innych sposobów na promocję - mówi.
Kułaga dodaje, że promują nie tylko lokal, ale także wyremontowany niedawno Rynek.
Czy taki gigant jak galeria Echo obawia się restauratorów z Rynku? - Nie sądzę, żebyśmy byli konkurencją dla kieleckiej branży gastronomicznej. Galeria Echo jest raczej jej uzupełnieniem. Mamy tylko 20 lokali gastronomicznych, a w sumie 300 najemców - komentuje Grzegorz Czekaj, dyrektor galerii Echo.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
I to rozumiem fajna promocja zachecająca, a nie ciągłe narzekanie że galeria wyciagnie ludzi, ze brak dojazdów do centrum. Tylko więcej takich działań.
- Adasiek CK
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1141
- Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
- Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa
- Adasiek CK
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1141
- Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
- Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa
- michal_ck
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2682
- Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
- Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa
To zależy kto po co tam idzie, ja np. idę zobaczyć w jakim standardzie galeria została wykończona, jakie rozwiązania przewidziano, itp.Boss pisze:a akcja z "żarciem do piwa" na duży plus. choć jedna jaskółka wiosny nie czyni. ale i tak dla mnie to na pewno atrakcyjniejsza opcja niż latanie z kilkutysięcznym podneiconym tłumem po molochu w poszukiwaniu okazyjnie tanich gaci czy wspomnianej w innym wątku deski klozetowej za pare zł
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Dziś, po godzinie 21, Rynek tętnił życiem. Ogródki były praktycznie pełne ludzi (trochę mniej było ich w Dominium i Asian). Ludzie jedzą (to ważne!), piją piwo, bawią się i śmieją. Nie wiem czy jest im potrzebna jutrzejsza promocja bo na ten moment wygląda to bardzo obiecująco. Szkoda, że lato dobiega końca...
Dla odmiany o tej samej porze Sienkiewicza było puste. Kilka osób w Roy Benie i kilka w ogródku vis a vis placu artystów. Cóż...banki zamknięte to co można tam robić...
Dla odmiany o tej samej porze Sienkiewicza było puste. Kilka osób w Roy Benie i kilka w ogródku vis a vis placu artystów. Cóż...banki zamknięte to co można tam robić...
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
-
michau
To akurat można zobaczyć w każdej chwili, a nie akurat na otwarciu, wśród mieszkańców wszystkich wsi całego województwa, rzucających się na portki za 40 zł podpisane "SALE 60%" co ciekawe, wielu z nich bedzie myślało że chodzi o jakąś sale nr. 60. Ja wole Rynek, a zobaczyć Galerie, owszem wybiore się, ale tydzień po otwarciu jak juz chamownia wyda swoje zaoszczędzone pieniądze na wyżej wspomnianą deskę klozetowa, sukienki, buty i portki w promocji. "Róbta co chceta"michal_ck pisze:To zależy kto po co tam idzie, ja np. idę zobaczyć w jakim standardzie galeria została wykończona, jakie rozwiązania przewidziano, itp.Boss pisze:a akcja z "żarciem do piwa" na duży plus. choć jedna jaskółka wiosny nie czyni. ale i tak dla mnie to na pewno atrakcyjniejsza opcja niż latanie z kilkutysięcznym podneiconym tłumem po molochu w poszukiwaniu okazyjnie tanich gaci czy wspomnianej w innym wątku deski klozetowej za pare zł
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:
Ludzie ciut się ogarnijcie. Każdy widzę światowy. To jest normalne, że nowe, wcześniej niewidziane to ludzie chcą zobaczyć. A jaka jest różnica czy pójdę jutro czy za tydzień? Jutro jestem wieśniakiem liczącym na promocyjne portki, a już za tydzień prawdziwym kielczaninem wydającym ciężko zarobione pieniądze na jeansy po obniżonej cenie? Każdy idzie wtedy kiedy jemu odpowiada, ale to nie znaczy, że trzeba obrażać ludzi. Nikt z Was nigdy nie był na otwarciu niczego? Pytania niech pozostaną bez odpowiedzi bo nie ma sensu dalej ciągnąć tematu.
Dokładnie o tym samym pomyślałem, jedni piszą tu, że będą tylko oglądać galerię, notabene ,ciekawe gdzie wy się ubieracie, jak nie było galerii z prawdziwego zdarzenia to wszyscy Ci "światowcy" narzekali, że muszą jeździć do Krakowa albo Warszawy teraz nie pójdą na otwarcie bo będzie wieśniactwo, każdy zrobi jak chce i może iść do galerii jutro albo i nawet nigdy, ale to nie powód żeby dowartościowywać się tym na forum..Oskar pisze:Ludzie ciut się ogarnijcie. Każdy widzę światowy. To jest normalne, że nowe, wcześniej niewidziane to ludzie chcą zobaczyć. A jaka jest różnica czy pójdę jutro czy za tydzień? Jutro jestem wieśniakiem liczącym na promocyjne portki, a już za tydzień prawdziwym kielczaninem wydającym ciężko zarobione pieniądze na jeansy po obniżonej cenie? Każdy idzie wtedy kiedy jemu odpowiada, ale to nie znaczy, że trzeba obrażać ludzi. Nikt z Was nigdy nie był na otwarciu niczego? Pytania niech pozostaną bez odpowiedzi bo nie ma sensu dalej ciągnąć tematu.
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
A ja jutro i tak wybiorę się na Rynek. Po pierwsze dlatego, że wolę, a po drugie mam ochotę "nagrodzić" restauratorów z Rynku za ciekawą akcję 
Odnośnie kupców z Sienkiewicza - wydaje mi się, że najlepsze co mogą zrobić właściciele kamienic przy deptaku to założyć stowarzyszenie i wynająć firmę zajmującą się komercjalizacją powierzchni handlowych. Taka firma dbałaby o to, aby na Sienkiewicza była odpowiednia proporcja sklepów i punktów gastronomicznych służąca klientom, a jednocześnie poszukiwała najemców. Na krótką metę właściciele mogliby stracić (bo bank zapłaci wyższy czynsz niż kawiarnia), ale na przestrzeni kilku lat pozwoliłoby to utrzymać, a nawet zwiększyć cenę gruntów i tym samym najmu lokali (bo klientów byłoby coraz więcej, a nie odwrotnie). Takie rozwiązanie wydaje się w pierwszej chwili niemożliwe, ale jednak są miasta, gdzie coś takiego wprowadzono (chyba Bielsko-Biała). Dlaczego więc u nas miałoby się nie dać. Ale wymaga to dobrej woli właścicieli.
Odnośnie kupców z Sienkiewicza - wydaje mi się, że najlepsze co mogą zrobić właściciele kamienic przy deptaku to założyć stowarzyszenie i wynająć firmę zajmującą się komercjalizacją powierzchni handlowych. Taka firma dbałaby o to, aby na Sienkiewicza była odpowiednia proporcja sklepów i punktów gastronomicznych służąca klientom, a jednocześnie poszukiwała najemców. Na krótką metę właściciele mogliby stracić (bo bank zapłaci wyższy czynsz niż kawiarnia), ale na przestrzeni kilku lat pozwoliłoby to utrzymać, a nawet zwiększyć cenę gruntów i tym samym najmu lokali (bo klientów byłoby coraz więcej, a nie odwrotnie). Takie rozwiązanie wydaje się w pierwszej chwili niemożliwe, ale jednak są miasta, gdzie coś takiego wprowadzono (chyba Bielsko-Biała). Dlaczego więc u nas miałoby się nie dać. Ale wymaga to dobrej woli właścicieli.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
A ja myślę zę jedno nei przeszkadza drugiemu. Po pracy można isc do galerii pooglądać nowosci a wieczorekim ze znajomymi czy rodzina do centrum do knajpy czy restauracji. Ważne by znać umiar we wszystkim a nie popadać w ekstrema. A co do pustej sienkiewki nie ma co juz pisać każy wie jak jest i ze z narzekania nic nikomu nie przybędzie do pracy tra sie brać i tyle.