Warszawska 20B, 20C - Kamienice między jezdniami

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
Adasiek CK
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1141
Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa

Post autor: Adasiek CK » 7 sierpnia 2011, o 23:14

Tego budynku z Żelaznej żal, ale tych kamienic... dlaczego?
- [architektonicznie] bo wysokie były (jedne z wyższych przedwojennych budynków)
- [historycznie] bo był tam szpital żydowski - makabryczne wydarzenia związane z likwidacją getta

Miejsce pamięci, owszem. Wymaga postawienia płyty. Ciekawe jaki był ich stan techniczny, bo elewacje się sypały. Jeżeli stan stropów, ścian nośnych był kiepski, to jaki sens miałby remont i pchanie kasy w tego trupa/trupy? Chyba, że wszystko w środku było ok, więc wystarczyło tylko remontować elewację. I co dalej?
<klawy tekścik w tym miejscu>

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 7 sierpnia 2011, o 23:22

Tylko jaki to ma sens? Budynki między dwiema ulicami są OK, a pośrodku jednej - nie? To może wystarczyło zmienić nazwę jednej jezdni ul. Warszawskiej i by było po problemie. Jakoś nie widzę, żeby np. w Warszawie się zabierali za burzenie Teatru Ochoty i KSAP, mimo że znajdują się w analogicznym położeniu jak kamienice przy Warszawskiej w Kielcach... Ale widać, że tam nie mają takich ekspertów od dróg, jak u nas.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 7 sierpnia 2011, o 23:32

Kamienica, przynajmnie ta miasta, byla w dobrym stanie technicznym.

Awatar użytkownika
Adasiek CK
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1141
Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa

Post autor: Adasiek CK » 7 sierpnia 2011, o 23:35

Jakoś nie widzę, żeby np. w Warszawie się zabierali za burzenie Teatru Ochoty i KSAP, mimo że znajdują się w analogicznym położeniu jak kamienice przy Warszawskiej w Kielcach... Ale widać, że tam nie mają takich ekspertów od dróg, jak u nas.
Pomijając naprawdę zupełnie nie istotne funkcje jakie te budowle w Warszawie pełnią (Teatr Ochota i KSAP), to śmiało można je porównać do naszych już śp budynków z Warszawskiej.
To może wystarczyło zmienić nazwę jednej jezdni ul. Warszawskiej i by było po problemie

faktycznie, masz rację i po problemie.
<klawy tekścik w tym miejscu>

agaga
Posty: 182
Rejestracja: 10 listopada 2010, o 19:07
Lokalizacja: Civitas Kielcensis

Post autor: agaga » 8 sierpnia 2011, o 09:21

Ja widzę jeden plus wyburzenia kamienic.
Stały na skrzyżowaniu dwóch, jakby nie było, strategicznych dla miasta ulic. Widoczność poprawiła się znacząco. To do mnie przemawia.

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 8 sierpnia 2011, o 09:30

A jakie znaczenie ma widoczność na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną? Pomijam już fakt, że kamienice stały w takiej odległości od skrzyżowania, że nie stwarzały zagrożenia dla kierowców jadących z obowiązującą w tym miejscu prędkością.

agaga
Posty: 182
Rejestracja: 10 listopada 2010, o 19:07
Lokalizacja: Civitas Kielcensis

Post autor: agaga » 8 sierpnia 2011, o 09:36

Widoczność zawsze ma znaczenie, nawet na skrzyżowaniu z sygnalizacją.
To są dwie ulice o dużym natężeniu ruchu, a sygnalizacja nie działa przecież nieprzerwanie.
Kamienice stały tak, że dla kierowców jadących Warszawską z północy mogły być czynnikiem utrudniającym widoczność. Tak naprawdę wyjeżdżając zza budynków było się właściwie od razu na skrzyżowaniu, a oszołomów prujących na czerwonym ("późnym żółtym" :roll: ) IX Wieków od Solidarności było na pęczki.

Awatar użytkownika
witek_64
Posty: 30
Rejestracja: 15 czerwca 2009, o 13:34
Lokalizacja: Kielce

Post autor: witek_64 » 8 sierpnia 2011, o 11:00

Parę lat temu właśnie w tym miejscu TIR staranował poloneza wyjeżdżającego z Warszawskiej. Zginęła czteroosobowa rodzina wracająca z wakacji.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 8 sierpnia 2011, o 11:32

Mniej kosztowne jest utrzymanie calodobowej sygnalizacji, ktora i tak w takim trybie dziala niz burzenie i budowanie.

agaga
Posty: 182
Rejestracja: 10 listopada 2010, o 19:07
Lokalizacja: Civitas Kielcensis

Post autor: agaga » 8 sierpnia 2011, o 11:58

Sygnalizacja sobie, życie sobie.
Wystarczy stanąć i popatrzeć jak tam się jeździ. Byle zdążyć, byle przejechać, bo jak nie to trzeba czekać na kolejną zmianę.
Jak nic nie ogranicza widoczności, to łatwiej zauważyć tych na "późnym żółtym".

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 8 sierpnia 2011, o 12:02

Chyba nie zyjemy w kraju, gdzie bierze sie odpowiedzialnosc za bezmyslnosc i brak uwagi mieszkancow.

Boss
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1166
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Boss » 8 sierpnia 2011, o 12:07

agaga a jeśli sytuacja będzie się powtarzać? i co gorsza znów dojdzie do wypadku to co wtedy? odbudować kamienice czy zwinąć asfalt?

autorze no jak nie jak tak :lol: - parafrazując powiedzenie "kowal zawinił cygana powiesili" można rzec - "kierowca zawinił kamienice wyburzyli"
CK|PL|EU

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 8 sierpnia 2011, o 14:06

Rozwiązanie jest jeszcze prostsze: aparat rejestrujących przejeżdżających na czerwonym. Zamiast tracić pieniądze na wyburzenia, to jeszcze by miasto zarobiło.

Nie rozumiem takiego podejścia - kapitulacji wobec piratów drogowych. Z taką argumentacją, to wszystkie drogi powinny być bezkolizyjne, bo zawsze się przecież może jakiś idiota trafić...

Awatar użytkownika
witek_64
Posty: 30
Rejestracja: 15 czerwca 2009, o 13:34
Lokalizacja: Kielce

Post autor: witek_64 » 8 sierpnia 2011, o 14:22

A można wiedzieć komu wyślesz mandat, gdy jak w tamtym wypadku zginie winowajca wraz z rodziną? Nie każdy wypadek jest wynikiem brawury. Facet wracał znad morza, była prawie czwarta nad ranem. Był pewnie zmęczony i popełnił błąd. Gdyby miał lepszą widoczność, to może by tego błędu nie popełnił.

Awatar użytkownika
Masmix
Posty: 403
Rejestracja: 21 września 2008, o 10:51
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Masmix » 8 sierpnia 2011, o 14:49

To zapewne popełniłby go na następnym skrzyżowaniu - to nie ma nic do rzeczy.

ODPOWIEDZ