Warszawska 20B, 20C - Kamienice między jezdniami
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- Adasiek CK
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1141
- Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
- Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa
Tego budynku z Żelaznej żal, ale tych kamienic... dlaczego?
- [architektonicznie] bo wysokie były (jedne z wyższych przedwojennych budynków)
- [historycznie] bo był tam szpital żydowski - makabryczne wydarzenia związane z likwidacją getta
Miejsce pamięci, owszem. Wymaga postawienia płyty. Ciekawe jaki był ich stan techniczny, bo elewacje się sypały. Jeżeli stan stropów, ścian nośnych był kiepski, to jaki sens miałby remont i pchanie kasy w tego trupa/trupy? Chyba, że wszystko w środku było ok, więc wystarczyło tylko remontować elewację. I co dalej?
- [architektonicznie] bo wysokie były (jedne z wyższych przedwojennych budynków)
- [historycznie] bo był tam szpital żydowski - makabryczne wydarzenia związane z likwidacją getta
Miejsce pamięci, owszem. Wymaga postawienia płyty. Ciekawe jaki był ich stan techniczny, bo elewacje się sypały. Jeżeli stan stropów, ścian nośnych był kiepski, to jaki sens miałby remont i pchanie kasy w tego trupa/trupy? Chyba, że wszystko w środku było ok, więc wystarczyło tylko remontować elewację. I co dalej?
<klawy tekścik w tym miejscu>
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Tylko jaki to ma sens? Budynki między dwiema ulicami są OK, a pośrodku jednej - nie? To może wystarczyło zmienić nazwę jednej jezdni ul. Warszawskiej i by było po problemie. Jakoś nie widzę, żeby np. w Warszawie się zabierali za burzenie Teatru Ochoty i KSAP, mimo że znajdują się w analogicznym położeniu jak kamienice przy Warszawskiej w Kielcach... Ale widać, że tam nie mają takich ekspertów od dróg, jak u nas.
- Adasiek CK
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1141
- Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
- Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa
Pomijając naprawdę zupełnie nie istotne funkcje jakie te budowle w Warszawie pełnią (Teatr Ochota i KSAP), to śmiało można je porównać do naszych już śp budynków z Warszawskiej.Jakoś nie widzę, żeby np. w Warszawie się zabierali za burzenie Teatru Ochoty i KSAP, mimo że znajdują się w analogicznym położeniu jak kamienice przy Warszawskiej w Kielcach... Ale widać, że tam nie mają takich ekspertów od dróg, jak u nas.
To może wystarczyło zmienić nazwę jednej jezdni ul. Warszawskiej i by było po problemie
faktycznie, masz rację i po problemie.
<klawy tekścik w tym miejscu>
Widoczność zawsze ma znaczenie, nawet na skrzyżowaniu z sygnalizacją.
To są dwie ulice o dużym natężeniu ruchu, a sygnalizacja nie działa przecież nieprzerwanie.
Kamienice stały tak, że dla kierowców jadących Warszawską z północy mogły być czynnikiem utrudniającym widoczność. Tak naprawdę wyjeżdżając zza budynków było się właściwie od razu na skrzyżowaniu, a oszołomów prujących na czerwonym ("późnym żółtym"
) IX Wieków od Solidarności było na pęczki.
To są dwie ulice o dużym natężeniu ruchu, a sygnalizacja nie działa przecież nieprzerwanie.
Kamienice stały tak, że dla kierowców jadących Warszawską z północy mogły być czynnikiem utrudniającym widoczność. Tak naprawdę wyjeżdżając zza budynków było się właściwie od razu na skrzyżowaniu, a oszołomów prujących na czerwonym ("późnym żółtym"
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Rozwiązanie jest jeszcze prostsze: aparat rejestrujących przejeżdżających na czerwonym. Zamiast tracić pieniądze na wyburzenia, to jeszcze by miasto zarobiło.
Nie rozumiem takiego podejścia - kapitulacji wobec piratów drogowych. Z taką argumentacją, to wszystkie drogi powinny być bezkolizyjne, bo zawsze się przecież może jakiś idiota trafić...
Nie rozumiem takiego podejścia - kapitulacji wobec piratów drogowych. Z taką argumentacją, to wszystkie drogi powinny być bezkolizyjne, bo zawsze się przecież może jakiś idiota trafić...