GDDKiA Kielce - [S74] Kielce ul. Świętokrzyska - Cedzyna
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
W mieście wielkości Kielc, poszerzanie ulic nie zwiększy znacząco ruchu. Jesteśmy jednym z najszybciej wyludniającym się miast w Polsce i jednocześnie mamy jedne z szybciej rozwijających się przedmieść. I każdego roku kilkaset osób więcej musi używać samochodu, żeby poruszać się po mieście. I zwężanie ulic nie poprawi sytuacji. Tak samo buspasy i ścieżki rowerowe. Przykre ale przy obecnej polityce mieszkaniowej miasta, zjawisko to będzie coraz bardziej widoczne. I powiedz w jakim przypadku, zwężenie ulicy spowoduje, że szybciej dostane się w dane miejsce.
pletwa
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Ale rzecz właśnie w tym, że poszerzanie ulic sprzyja wyludnianiu się miasta. To jest patologiczne, że miasto Kielce dopłaca do tego, żeby zwiększyć komfort życia w gminach ościennych. Przecież to jest strzał w stopę.
Zwężenie ulic bardzo pozytywnie wpłynęłoby na Twój czas dojazdu i to na dwa sposoby:
1) bezpośrednio:
- uspokojenie ruchu na al. Solidarności - Źródłowej - Tarnowskiej nie tylko uratuje życie paru osobom, ale też sprawi, że tranzytowi z północy na Tarnów bardziej będzie się opłacało jechać obwodnicą i potem od razu do Morawicy. Efekt: szybszy czas przejazdu dla osób, które nie pokonują całego odcinka Wiśniówka - Dyminy.
- uspokojenie ruchu (zamiast estakady) na Armii Krajowej pomogłoby zmniejszyć korki na Czarnowskiej.
2) pośrednio:
- zwężenie ulic sprawia, że więcej usług przeniosłoby się bliżej Twojego miejsca zamieszkania, więc byś był w nich szybciej
- sensowne zwężanie, tzn. przez tworzenie buspasów i dróg rowerowych, sprawia, że zwiększa się wydajność transportu, tzn. tę samą trasę przeciętna osoba pokonuje szybciej, bo autobusy dużo przyspieszają, a samochody nieco zwalniają. W sumie więc się to opłaca.
Szczerze mówiąc nie rozumiem, czemu takie sprawy trzeba ciągle w Kielcach tłumaczyć. To jest elementarz współczesnej urbanistyki, który władze powinny po prostu znać i stosować. To tak, jakby pacjent musiał lekarzowi ciągle tłumaczyć, że upuszczanie krwi nie pomaga na gorączkę.
Zwężenie ulic bardzo pozytywnie wpłynęłoby na Twój czas dojazdu i to na dwa sposoby:
1) bezpośrednio:
- uspokojenie ruchu na al. Solidarności - Źródłowej - Tarnowskiej nie tylko uratuje życie paru osobom, ale też sprawi, że tranzytowi z północy na Tarnów bardziej będzie się opłacało jechać obwodnicą i potem od razu do Morawicy. Efekt: szybszy czas przejazdu dla osób, które nie pokonują całego odcinka Wiśniówka - Dyminy.
- uspokojenie ruchu (zamiast estakady) na Armii Krajowej pomogłoby zmniejszyć korki na Czarnowskiej.
2) pośrednio:
- zwężenie ulic sprawia, że więcej usług przeniosłoby się bliżej Twojego miejsca zamieszkania, więc byś był w nich szybciej
- sensowne zwężanie, tzn. przez tworzenie buspasów i dróg rowerowych, sprawia, że zwiększa się wydajność transportu, tzn. tę samą trasę przeciętna osoba pokonuje szybciej, bo autobusy dużo przyspieszają, a samochody nieco zwalniają. W sumie więc się to opłaca.
Szczerze mówiąc nie rozumiem, czemu takie sprawy trzeba ciągle w Kielcach tłumaczyć. To jest elementarz współczesnej urbanistyki, który władze powinny po prostu znać i stosować. To tak, jakby pacjent musiał lekarzowi ciągle tłumaczyć, że upuszczanie krwi nie pomaga na gorączkę.
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
Ostatnie zdanie ciekawe ale są to sprawy oczywiste ale nie dokońca poważne. Zamknięcie jednego pasa zmniejszy ruch o 50 % a całej drogi o 100 % ,to chyba oczywiste. I nie trzeba tego tłumaczyć. A na pewno chcesz, żeby usługi i miejsca pracy przenosiły się w pobliże mojego miejsca zamieszkania? To kto będzie zostawiał pieniądze w Kielcach? Jaki będzie wtedy mój sens przyjeżdżania do miasta?
Więc podsumowując, uważam, że takie rozwiązania w Kielcach się nie sprawdzą. Co innego np w Warszawie.
Oczywiście, że by zmniejszyło ruch. Tylko jak byś dojechał do centrum? Autobusem i rowerem? No sielanka po prostu. Ale trzeba by mieć dużo wolnego czasu, żeby korzystać z tych środków transportu.- uspokojenie ruchu (zamiast estakady) na Armii Krajowej pomogłoby zmniejszyć korki na Czarnowskiej.
No z takimi opiniami nigdy się nie zgodzę. Dlaczego wydajność transportu publicznego ma się poprawiać czyimś kosztem? Czyli w tym wypadku kierowców. Sam gdy mieszkałem w Kielcach, korzystałem głównie z komunikacji miejskiej. Jest duża szansa, że robiłbym to dalej. Ale w momencie kiedy rodzice podjęli decyzje o budowie domu, miasto nie było w stanie nic nam zaproponować. Trudno żeby było inaczej, jak nasz prezydent uważa, że tak szybkie rozwijanie się przedmieść jest sprawą naturalną. Jeżeli jest zapotrzebowanie na domki jednorodzinne, to powinny być jakieś tereny, gdzie można by je budować. Spójrzcie na przykład na Dąbrowę. Od lat ma się rozbudowywać i co? Wszystkie pieniądze miasto topi w remoncie śródmieścia. Prawda jest niestety taka, że z każdym rokiem ilość potencjalnych klientów komunikacji miejskiej zmniejsza się.sensowne zwężanie, tzn. przez tworzenie buspasów i dróg rowerowych, sprawia, że zwiększa się wydajność transportu, tzn. tę samą trasę przeciętna osoba pokonuje szybciej, bo autobusy dużo przyspieszają, a samochody nieco zwalniają. W sumie więc się to opłaca.
Więc podsumowując, uważam, że takie rozwiązania w Kielcach się nie sprawdzą. Co innego np w Warszawie.
pletwa
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Amerykanie mówią o myśleniu "inside the box" i "outside the box". Chęć ciągłego udrażniania to moim zdaniem przykład właśnie tego pierwszego sposobu myślenia - na krótką metę i w wąskim zakresie.
Przenieśmy ostatnie posty, albo skończmy dyskusję na ten temat. Wszystkie wymiany zdań o komunikacji w Kielcach prowadzą do jednego...
Przenieśmy ostatnie posty, albo skończmy dyskusję na ten temat. Wszystkie wymiany zdań o komunikacji w Kielcach prowadzą do jednego...
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
To nie jest prawda. Poszerzanie ulic tylko ułatwia życie osobom, które już miasto opuściły. Nikt decydując się na zamieszkanie na przedmieściach nie patrzy na szerokość ulic.grzebo pisze:Ale rzecz właśnie w tym, że poszerzanie ulic sprzyja wyludnianiu się miasta.
Wyludnianiu miasta sprzyjają decyzje (a raczej ich brak) władz miasta, przez które w mieście praktycznie nie ma terenów pod zabudowę, a te które są - osiągają kosmiczne ceny, które później przekładają się na kosmiczne ceny mieszkań.
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
I dlatego wybierają Bilczę lub Cedzynę??? Przecież obecnie są to kierunki z najdłuższym dojazdem do Kielc. I jak z Cedzyny może się to zmienić niedługo (choć nie dla wszystkich, a tylko dla tych, którzy będą mieli blisko do węzła), to Bilcza jeszcze ładnych kilka lat poczeka.
Ludzie wybierają te przedmieścia, gdzie władze lokalne zachęcają ich do osiedlania się. Wójt Buras jest to chyba "miszczem nad miszcze".
Strasznie zeszliśmy z tematu.
Ludzie wybierają te przedmieścia, gdzie władze lokalne zachęcają ich do osiedlania się. Wójt Buras jest to chyba "miszczem nad miszcze".
Strasznie zeszliśmy z tematu.
Jeżpir
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Przykro mi, ale nie masz racji. Sam to przeszedłem i znam wiele osób, które wyprowadziły się z Kielc. Żadna z nich przy wyborze działki nie brała pod uwagę łatwości dojazdu. A najlepszym dowodem na to jest to, że najchętniej ludzie budują się w gminie Morawica (Bilcza, Piaseczna Górka i okolice) oraz Zagnańsk, a jak wiadomo, drogi prowadzące w tych kierunkach są tragiczne i nie zanosi się na zmianę w najbliższym czasie.Autor pisze:Oczywiscie, ze szukajacy dzialek pod miastem patrza na jakosc i szybkosc dojazdu.
Osobiście mieszkam w gminie Piekoszów i mimo, że w tym kierunku jest wąska, kiepska droga, to problemów z dojazdem nią nie ma żadnych. Problem jest w samym mieście - do skrzyżowania Piekoszowskiej i Grunwaldzkiej jadę 10-15 minut, a od tego miejsca do centrum - czasem 2 razy dłużej. Ale to nie ludzie jadący z Piekoszowa generują taki ruch, tylko głównie mieszkańcy osiedli - w tym przypadku Pod Dalnią i Ślichowice.
Nie mowie o czasach kilka lat temu albo w momencie sprzedazowego boomu. Dzisiaj jest to niezwykle istotny czynnik, drugi po cenie. Moze jest to rowniez zwiazane z powoli, ale jednak rosnaca swiadomoscia nabywcow (dotyczy to dzialek budowlanych, w przypadku mieszkan sytuacja wyglada nieco inaczej).
Ostatnio zmieniony 8 sierpnia 2011, o 21:46 przez Autor, łącznie zmieniany 1 raz.