Kielce - infrastruktura rowerowa

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 9 lipca 2011, o 13:04

Boss pisze:zamknięto ruch pieszo-rowery bez wyraźnego powodu z jednej strony i puszczono go drugą stroną która stwarza więcej niebezpieczeństwa niż ta którą zamknięto... :roll:
Druga stroną nie ma dopuszczonego ruchu rowerowego, bo czy jest oznakowanie? Nie może być, bo druga strona nie spełnia żadnych standardów.

Natomiast obecne oznakowanie nie neguje ruchu rowerów stroną przy Promenadzie ;]

Boss
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1166
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Boss » 9 lipca 2011, o 14:25

GooDek_238 pisze:Najlepsze jaja były wczoraj ok. 22, bo zamknięte były obydwie strony :shock:. Także ja się pytam, którędy ludzie mają chodzić ? Dookoła ? :roll:
dziś, tj. sobota, około godz 15 obie strony nadal były zamknięte ale tak jak pisał lukas000 - we wtorek powinni puścić ruch normalnie. oby
CK|PL|EU

emilus08
Posty: 193
Rejestracja: 4 kwietnia 2010, o 13:59

Post autor: emilus08 » 9 lipca 2011, o 16:32

http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... rowej.html

Jak widać nasz ZDM wychodzi z założenia, że najprostsze rozwiązania na pewno są najlepsze. Po co tymczasowe kładki nad wykopami, po co naprawa chodnika, przecież każdy może nadłożyć to kilkaset metrów. Zwłaszcza inwalida na wózku lub staruszka o kulach...

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 9 lipca 2011, o 19:26

Samochodu po wertepach nie puszcza, bo nie droga nie spelnia warunkow (patrz: objazd Kruszelnickiego), ale czlowiek przeciez moze ;)

Awatar użytkownika
tomasz2719
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 867
Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
Lokalizacja: Kielce

Post autor: tomasz2719 » 14 lipca 2011, o 10:38

Szlaki rowerowe do natychmiastowej poprawy! Wiele istnieje tylko na papierze

Szlaków rowerowych mamy więcej niż przypuszczano. Przynajmniej na papierze, bo w rzeczywistości, jak wykazał raport, niektóre nie istnieją.
Stanem szlaków zainteresowała się Regionalna Organizacja Turystyczna. - W ostatnim czasie, także dzięki unijnym dotacjom, powstaje ich mnóstwo - mówi Grzegorz Szczęsny. - Prawie każda gmina wykazuje, że na jej terenie szlaki istnieją, trasy uwzględniane są w folderach, mapkach wydawanych przez samorządy. Jednocześnie docierają do nas sygnały, że niektórych z tych szlaków w ogóle nie ma albo są źle oznakowane. Postanowiliśmy to sprawdzić.
Przez cały rok inwentaryzowano szlaki. Przejechano lub próbowano przejechać wszystkie odcinki. Wyniki było zdumiewające. - Sądziliśmy, że szlaków rowerowych mamy w województwie około 2 tysięcy kilometrów, tymczasem z licznika wynikało, że mamy ich 3182 - mówi Szczęsny.
Każdy z 71 szlaków dokładnie opisano: podano jego przebieg, długość, czas przejazdu, pokonywane wysokości, oceniono stopień trudności, a przede wszystkim jakość oznakowania. Raport liczy ponad 200 stron i czarno na białym widnieje w nim informacja, że siedem szlaków w ogóle nie jest oznakowanych. Te trasy istnieją tak, jak w przypadku gminy Chęciny, tylko na papierze. Bo kilka lat temu gmina wydała mapę, na której szlaki rowerowe umieszczono.
- Rzeczywiście, nie znakowaliśmy szlaków - przyznaje wiceburmistrz Chęcin Mariusz Nowak. - Mapa może pomóc w orientacji, a znakowanie z pewnością zrobimy, jednak nie potrafię określić, kiedy. Na razie mamy ważniejsze duże inwestycje - budowę hali, oczyszczalni ścieków. Nie da się zrobić wszystkiego naraz, ale potrzebę stworzenia szlaków rowerowych rozumiemy i one będą.
Podobnie brak dobrego oznakowania tłumaczy wójt Nagłowic Elżbieta Frejowska. - Sama wytyczałam te trasy, ale było wiele innych, pilniejszych zadań - przyznaje. - Stąd zaniedbania. Obiecuję, że w przyszłym sezonie trasy będą dobrze przygotowane, zarezerwujemy na to pieniądze w budżecie.
Niestety, jak wynika z raportu, źle oznakowanych jest 60 procent tras - siedem nie istnieje, a 18 szlaków otrzymało ocenę niedostateczną. - Brakuje tablic pokazujących przebieg całej trasy, znaków w terenie, zwłaszcza na skrzyżowaniach dróg - wylicza Szczęsny. - Miejscowi sobie poradzą, ale turyści będą mieli duże kłopoty, by dojechać w wybrane miejsce. Dotyczy to okolic Rakowa, Łagowa, Smykowa czy Daleszyc.
Szczęsny przypomina, że na znakowanie szlaków można dostać pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego. Niestety, zainteresowanie tą formą pomocy jest bardzo małe, w tym roku złożono tylko jeden wniosek na stworzenie szlaku rowerowego w okolicach Końskich.
Zarząd Województwa postanowił powołać zespół ekspercki, który będzie opiniował dokumenty, oceniając stan szlaków, i od przyszłego roku będzie wydawał rekomendacje. W skład zespołu weszli przedstawiciele wszystkich zainteresowanych: gospodarzy dróg, PTTK, samorządów, Świętokrzyskiego Biura Rozwoju Regionalnego. - Informacje o wynikach naszych badań rozesłaliśmy do wszystkich samorządów, na uzupełnienie braków jest ten rok - wyjaśnia Szczęsny. - W przyszłym roku informacje o szlakach, które nie spełniają naszych wymogów, zostaną usunięte ze stron Regionalnej Organizacji Turystycznej i Urzędu Marszałkowskiego.

:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /278914208

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 18 lipca 2011, o 00:42

Gdyby ktoś chciał przeczytać, to uzyskałem od BPP UM Kielce ostateczną wersję dokumentu "Koncepcja sieci tras rowerowych w strefie śródmiejskiej Kielc" z października 2010.

Nie znalazłem tego opublikowanego nigdzie w internecie, więc wrzucam tu (na forum był kiedyś podawany link do szkicu tego opracowania, ale już jest nieaktualny).

TomanoMo
Posty: 357
Rejestracja: 8 listopada 2010, o 12:10
Lokalizacja: Kielce

Post autor: TomanoMo » 18 lipca 2011, o 07:10

Zrównają z ziemią tor rowerowy

Tor rowerowy na Stadionie Leśnym przestaje istnieć. Wszystkie znaki, które pokazywały, jaką drogą się poruszać, zostały zdemontowane albo zniszczone przez wandali.


Jeszcze kilka lat temu to miejsce tętniło życiem, na każdym zakręcie można było spotkać całe rodziny, które na rowerach próbowały pokonać ciężkie podjazdy. Teraz nie ma już śladu po równoważni i kocich łbach, które dostarczały emocji rowerzystom. Były zrobione z drewna i nie wytrzymały próby czasu. Trasa jest w kilku miejscach nieprzejezdna, wszystko pozarastało krzakami.

Zapytaliśmy w urzędzie miasta, co dalej z torem przeszkód. - To miejsce stwarzało zagrożenie dla bezpieczeństwa rowerzystów. Nie mieliśmy sygnałów od użytkowników, by tor odnawiać. Przeszkody po tylu latach nie nadawały się już do jeżdżenia po nich, teraz kończymy ich demontaż. Miejsce zostanie zrównane z ziemią. Mamy inny tor na Ślichowicach i budujemy kilka nowych ścieżek rowerowych w centrum miasta - mówi Bogdan Opałka, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej urzędu miasta.

Tor przeszkód został otwarty w 2002 roku. Zorganizowano wówczas festyn rowerowy, w którym uczestniczyło blisko 150 osób. Brała w nim udział Anna Szafraniec, złota medalista mistrzostw Polski w cross-country i srebrna medalistka mistrzostw świata w MTB (w drużynie).
Zdjęcia: http://kielce.gazeta.pl/kielce/51,35255 ... 7.html?i=0

Źródło: http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... erowy.html

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 18 lipca 2011, o 14:47

To mój ulubiony fragment:
Nie mieliśmy sygnałów od użytkowników, by tor odnawiać.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Marcinus
Posty: 388
Rejestracja: 13 września 2007, o 23:20
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Marcinus » 19 lipca 2011, o 22:51

Może narażę się wielu, ale zadam naiwnie pytanie po co wytyczona została ścieżka rowerowa wzdłuż Grunwaldzkiej, skoro rowerzyści nadaj jadą jezdnią, a ścieżką rowerową poruszają się piesi?
Tak na marginesie, czy są jakieś kary dla rowerzystów poruszających się jezdnią, gdy równolegle do niej wytyczona została ścieżka rowerowa?

Onio
Posty: 186
Rejestracja: 14 kwietnia 2008, o 16:18
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Onio » 19 lipca 2011, o 23:00

Marcinus pisze:Może narażę się wielu, ale zadam naiwnie pytanie po co wytyczona została ścieżka rowerowa wzdłuż Grunwaldzkiej, skoro rowerzyści nadaj jadą jezdnią, a ścieżką rowerową poruszają się piesi?
Chyba sam sobie odpowiedzialeś ;) Zresztą w tamtych rejonach pełno młodych gniewnych łazi po ścieżkach, wiec wygodniej i bezpieczniej jest zjechać na ulice.
Tak na marginesie, czy są jakieś kary dla rowerzystów poruszających się jezdnią, gdy równolegle do niej wytyczona została ścieżka rowerowa?
Tak

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 19 lipca 2011, o 23:14

Odpowiedz: jaka jakosc takie uzytkowanie ;)

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 19 lipca 2011, o 23:18

Jeśli droga rowerowa wzdłuż Grunwaldzkiej jest komuś "nie po drodze", to ma prawo jechać jezdnią.

Po ostatniej nowelizacji przepis Pord regulujący tę kwestię brzmi :
Prawo o ruchu drogowym pisze:Art. 33. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.
Nie ma jeszcze orzecznictwa na ten temat, ale zważywszy na to, że ten przepis był teraz poprawiany (dodano słowa o "kierunku"), to należy go rozumieć w ten sposób, że jeśli droga rowerowa nie umożliwia rowerzyście jazdy do jego celu, to nie musi on z niej korzystać. Z tego względu ścieżka rowerowa wzdłuż Grunwaldzkiej jest niedoróbką. Legalnie można (a nawet należy) jeździć rowerem po jezdni na następujących odcinkach:

- od Jagiellońskiej w stronę centrum (bo DR kończy się przed wiaduktem z Mielczarskiego i nie ma jak kontynuować podróży w stronę centrum),
- od Jagiellońskiej w stronę Ślichowic (bo DR kończy się zjazdem na jezdnię "pod prąd" na wysokości straży pożarnej)
- od wyjazdu z BP do Jagiellońskiej - jeśli zamierza się skręcać w Jagiellońską w stronę Pakosza.

Edit:

Bardzo ciekawe jest także to, w jaki sposób miasto strzeliło sobie w stopę nie uchwalając jakiejś "Polityki rowerowej". W takim akcie prawa lokalnego (jak zrobiono np. w Warszawie) można określić, że przejazdy rowerowe służą tylko do jazdy na wprost. W braku takiej regulacji, ponieważ Pord o tym milczy, przejazdy rowerowe traktowane są jak zwykłe skrzyżowania - na których można jechać w każdą stronę, o ile nie ma zakazu.

Oznacza to, że z przejazdu rowerowego można legalnie włączyć się do ruchu w ulicę prostopadłą, co daje nieprzewidziane przez MZD efekty na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Polecam np. lewoskręt z DR wzdłuż al. IX Wieków w Nowy Świat w kierunku centrum: rowerzyści mają zielone równocześnie z samochodami w IX Wieków, a mimo to można przejeżdżać. Tak samo jest zresztą przy wyjeździe ze szpitala na Grunwaldzkiej.

Już pisałem o tym do MZD, czekam jeszcze na dokumenty o organizacji ruchu, których zażądałem w trybie dostępu do inf. publ. i zobaczymy co z tym zrobi WINB.

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 22 lipca 2011, o 14:26

Może taki stojaczek? 8)

Obrazek

Obrazek

http://polskanarowery.sport.pl/msrowery ... gach_.html

http://www.cyclehoop.com/products/car-bike-rack/

fajne są też inne rozwiązania: http://www.cyclehoop.com/products/

a tu zintegrowana w stojak pompka rowerowa:

Obrazek

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 28 lipca 2011, o 16:15

Dzisiaj jadąc ścieżką rowerową wzdłuż ul. Sandomierskiej napotkałem na dwa toczące się wieloryby w wieku moherowym poruszające się prosto na mnie całą szerokością ścieżki.
Gdy zauważyłem, że nawet nie próbują zejść mi z drogi zaczołem hamować i zachaczyłem jedną kobietę kierownicą co pociągnęło za sobą odpowiednie komentarze ów pieszych w moją stronę.
Poinformowałem, że znajdują się na ścieżce rowerowej na co dostałem odpowiedź, że "ścieżka rowerowa jest tu"powiedziała jedna z kobiet wskazując na szarą kostkę.
Wzwiązku z powyższym może warto zorganizować akcję podobną do tej na przystanku na ul. Warszawskiej i zawstydzić MZD po raz drugi malując odpowiednie oznakowanie na nieoznakowanych ścieżkach rowerowych bo piesi są nieświadomi.

immortal
Posty: 31
Rejestracja: 20 lipca 2011, o 13:26
Lokalizacja: Kielce

Post autor: immortal » 28 lipca 2011, o 17:49

Czasem mam wrażenie, że w przypadku takich pań, to nawet znaki co 10 metrów nie zdałyby egzaminu.

Zdarzyło mi się, dojeżdżając do zalewu, prawie wjechać w dwie panie emerytki, które akurat spacerowały całą szerokością. Ostatecznie panie zrobiły wielkie oczy i jedna zapytała drugą: "Krysiu, czemu tyle tych rowerów tędy jeździ?!"...

Pomysł znakowania oczywiście dobry, tylko że w tym przypadku kreda odpada, a malowanie farbą jeszcze ktoś uznałby przypadkiem za dewastację...

ODPOWIEDZ