Błyskawiczna reakcja w sprawie pręgierza na kieleckim Rynku. Już we wtorek rano był gotowy nowy projekt zakładający jego podniesienie o ponad pół metra.
To efekt konsylium zwołanego na wczoraj rano przy pręgierzu ustawionym na kieleckim Rynku. - Spotkanie było bardzo gorące, ale wszyscy byli zgodni, że obecny pręgierz będzie za niski i zniknie w przestrzeni rynku - mówi Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków.
Przypomnijmy: zasadniczą część pręgierza ustawiono w poniedziałek po południu. Okazało się, że wygląda bardzo mizernie - cały miał mieć ledwie około dwóch metrów wysokości. Konserwator zabytków i szef biura planowania przestrzennego, który przygotowywał koncepcję przebudowy Rynku, tłumaczyli "Gazecie", że powinien być wyższy. Wiele wskazuje na to, że zbyt niski pręgierz to efekt pracy projektantów z Biura Projektów Budownictwa "Chodor-Projekt", które przygotowywało dokumentację. Zabrakło ich jednak podczas wczorajszego konsylium, a projekt poprawionej konstrukcji wspólnie opracowali Janusz Cedro i Artur Hajdorowicz, dyrektor biura planowania przestrzennego w kieleckim ratuszu.
- Do pręgierza dostawimy bazę o wysokości 75 centymetrów, a zrezygnujemy z jednego stopnia, który kiepsko wygląda. Konserwator zabytków zaproponował jeszcze dołożenie dystansów, które będą umieszczone pod kulą wieńczącą pręgierz - mówi Hajdarowicz i komplementuje wykonawców nowej płyty Rynku. - Podziwiam ich cierpliwość, bo to kolejna zmiana. Podeszli bardzo rzeczowo, coś doradzili, a potem natychmiast pobiegli wykonywać nowe elementy. Myślę, że nowy pręgierz będzie szybko gotowy.
Kielecki pręgierz po poprawce będzie miał blisko dwa i pół metra, ale i tak będzie niższy niż np. we Wrocławiu. - Trzeba pamiętać, że pręgierze różnie wyglądały w zależności od okresu powstania oraz miejsca. We Wrocławiu jest pręgierz gotycki, a kielecki nawiązuje do pręgierzy romańskich. To tak jakby porównywać kamienice z Rynku w Kielcach i Wrocławiu - tłumaczy dyrektor Hajdorowicz.






