Trochę się ciepło zrobiło i już niektórym dogrzało w głowę - w czapce trzeba chodzić!Może by tak zorganizować blokadę al.IX Wieków Kielc np. w piątek około godziny 16-17 albo innej ruchliwej kieleckiej arterii na znak protestu wobec obecnego traktowania roweru jako środka komunikacji??
Kielce - infrastruktura rowerowa
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Uprzykrzanie życia innym to nie jest dobry sposób na protest i budowanie własnego wizerunku. Są protesty w postaci masy krytycznej, nie ma sensu dublować.dragooon pisze:Może by tak zorganizować blokadę al.IX Wieków Kielc np. w piątek około godziny 16-17 albo innej ruchliwej kieleckiej arterii na znak protestu wobec obecnego traktowania roweru jako środka komunikacji??
Pozdro
Karol
- tomasz2719
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 867
- Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
- Lokalizacja: Kielce
Nowe przepisy mają ułatwić życie rowerzystom
Nowe przepisy dostosowane do uregulowań międzynarodowych mają ułatwić życie miłośnikom jazdy na rowerach.
Zgodę na jazdę po chodniku, wewnętrznym pasem na rondzie i korzystanie z tak zwanych śluz rowerowych przewidują nowe przepisy. W Wielki Piątek nowelizację prawa o ruchu drogowym podpisał prezydent RP. Jak oceniają ją sami rowerzyści?
– Wprowadzono zmiany, które od dawna są stosowane na Zachodzie, ale czy u nas się sprawdzą – zastanawia się Marcin Chłodnicki, szefujący stowarzyszeniu MTB Kielce. – U nas nie ma infrastruktury i mentalność kierowców pozostawia wiele do życzenia.
Nowelizacja przepisów została wymuszona na polskim parlamencie – dostosował on przepisy krajowego prawa do wymogów konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym, ratyfikowanej przez Polskę w 1988 roku. Jej celami są poprawa bezpieczeństwa rowerzystów oraz stworzenie dla nich bardziej przyjaznych warunków uczestnictwa w ruchu drogowym.
GDZIE TA ŚLUZA
Nowe przepisy doprecyzowują definicje roweru, wózka rowerowego i drogi dla rowerów, wprowadzono też nowe pojęcia pasa ruchu dla rowerów i śluzy dla rowerów.
Znana od dziesięcioleci w krajach zachodnich śluza dla rowerów to część pasa ruchu między linią zatrzymania samochodów a skrzyżowaniem. Pozwala ona rowerzystom ustawić się bliżej skrzyżowania i ułatwia skręcanie. Dzięki śluzie rowerzyści będą wcześniej ruszać po zmianie świateł, staną się też lepiej widoczni dla kierowców.
Czy w Kielcach istnieje chociaż jedna śluza? Wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Zbigniew Czekaj w pierwszej chwili mówi, że tak, ale potem postanawia sprawdzić, czy rzeczywiście. Marcin Chłodnicki nie ma wątpliwości, że w Kielcach nie ma nawet jednej śluzy: – A na pewno znalazłyby się skrzyżowania, gdzie można wyznaczyć taki pas. Korzystałem z takich na zachodzie Europy, to bardzo wygodne.
Poprawione przepisy przewidują, że na jezdniach powstaną specjalne pasy ruchu dla rowerów. Dzięki nim rowerzyści nie będą musieli przeciskać się między samochodami. Nowelizacja liberalizuje także przepisy mówiące o jeździe po chodnikach. Dotychczas osoba na rowerze mogła jechać po nim tylko wtedy, gdy opiekowała się jadącym dzieckiem (do 10. roku życia) oraz gdy chodnik miał co najmniej dwa metry szerokości i biegł obok drogi, po której samochody mogły jechać szybciej niż 50 km/godz. Teraz rowerzysta będzie mógł wjechać na chodnik także wtedy, gdy na drodze będą złe warunki pogodowe, zagrażające bezpieczeństwu, na przykład ulewa, mgła czy śnieżyca.
– To zmiana w dobrym kierunku, ale za mała – uważa Chłodnicki. – Ja wolę zapłacić mandat za jazdę po chodniku i ocalić życie. Cóż z tego, że w granicach Kielc obowiązuje prędkość 50 kilometrów na godzinę. Kto jeździ, doskonale wie o czym mówię.
ROWEREM PRZEZ RONDO
Zmieniona ustawa pozwala rowerzystom, motorowerzystom i motocyklistom korzystać ze środkowego – a nie tylko skrajnego prawego – pasa na rondzie, co ułatwia zmianę kierunku jazdy. – To będzie martwy przepis – ocenia Chłodnicki. – Z moich znajomych nikt nie ryzykuje przeprawiania się przez rondo. Każdy woli zsiąść z roweru i przeprowadzić go, ale to zasługa kierowców. Trudno nawet sobie wyobrazić, by zechcieli uważać na jednoślady i przepuszczać je.
Znowelizowane przepisy sankcjonują także jazdę rowerzystów obok siebie, na przykład rodzica asekurującego dziecko czy kolarzy trenujących w peletonie. Pozwalają na wyprzedzanie z prawej strony wolno jadących pojazdów – do tej pory też się tak działo, ale za taki manewr można było dostać mandat. Dopuszczają przewóz dzieci, także po ścieżkach rowerowych, w standardowych, dostępnych na rynku przyczepach rowerowych.
Zrównano także kierowców i rowerzystów. Wreszcie rowerzysta jadący prosto ścieżką rowerową nie musi ustępować pierwszeństwa samochodowi, który skręca z drogi poprzecznej.
Jak podaje Ministerstwo Infrastruktury, w Polsce jest obecnie zaledwie 1500 kilometrów ścieżek rowerowych (w Kielcach około 80 kilometrów). To zdecydowanie za mało w porównaniu z europejskimi standardami, gdzie od lat obserwuje się odchodzenie od samochodów na rzecz rowerowej komunikacji, by wyeliminować wielokilometrowe korki. W stolicy województwa w związku z planowanymi remontami dróg rowerzystów powinno przybywać lawinowo. Można więc powiedzieć, że nowe przepisy uchwalono w samą porę.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /833494620
Nowe przepisy dostosowane do uregulowań międzynarodowych mają ułatwić życie miłośnikom jazdy na rowerach.
Zgodę na jazdę po chodniku, wewnętrznym pasem na rondzie i korzystanie z tak zwanych śluz rowerowych przewidują nowe przepisy. W Wielki Piątek nowelizację prawa o ruchu drogowym podpisał prezydent RP. Jak oceniają ją sami rowerzyści?
– Wprowadzono zmiany, które od dawna są stosowane na Zachodzie, ale czy u nas się sprawdzą – zastanawia się Marcin Chłodnicki, szefujący stowarzyszeniu MTB Kielce. – U nas nie ma infrastruktury i mentalność kierowców pozostawia wiele do życzenia.
Nowelizacja przepisów została wymuszona na polskim parlamencie – dostosował on przepisy krajowego prawa do wymogów konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym, ratyfikowanej przez Polskę w 1988 roku. Jej celami są poprawa bezpieczeństwa rowerzystów oraz stworzenie dla nich bardziej przyjaznych warunków uczestnictwa w ruchu drogowym.
GDZIE TA ŚLUZA
Nowe przepisy doprecyzowują definicje roweru, wózka rowerowego i drogi dla rowerów, wprowadzono też nowe pojęcia pasa ruchu dla rowerów i śluzy dla rowerów.
Znana od dziesięcioleci w krajach zachodnich śluza dla rowerów to część pasa ruchu między linią zatrzymania samochodów a skrzyżowaniem. Pozwala ona rowerzystom ustawić się bliżej skrzyżowania i ułatwia skręcanie. Dzięki śluzie rowerzyści będą wcześniej ruszać po zmianie świateł, staną się też lepiej widoczni dla kierowców.
Czy w Kielcach istnieje chociaż jedna śluza? Wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Zbigniew Czekaj w pierwszej chwili mówi, że tak, ale potem postanawia sprawdzić, czy rzeczywiście. Marcin Chłodnicki nie ma wątpliwości, że w Kielcach nie ma nawet jednej śluzy: – A na pewno znalazłyby się skrzyżowania, gdzie można wyznaczyć taki pas. Korzystałem z takich na zachodzie Europy, to bardzo wygodne.
Poprawione przepisy przewidują, że na jezdniach powstaną specjalne pasy ruchu dla rowerów. Dzięki nim rowerzyści nie będą musieli przeciskać się między samochodami. Nowelizacja liberalizuje także przepisy mówiące o jeździe po chodnikach. Dotychczas osoba na rowerze mogła jechać po nim tylko wtedy, gdy opiekowała się jadącym dzieckiem (do 10. roku życia) oraz gdy chodnik miał co najmniej dwa metry szerokości i biegł obok drogi, po której samochody mogły jechać szybciej niż 50 km/godz. Teraz rowerzysta będzie mógł wjechać na chodnik także wtedy, gdy na drodze będą złe warunki pogodowe, zagrażające bezpieczeństwu, na przykład ulewa, mgła czy śnieżyca.
– To zmiana w dobrym kierunku, ale za mała – uważa Chłodnicki. – Ja wolę zapłacić mandat za jazdę po chodniku i ocalić życie. Cóż z tego, że w granicach Kielc obowiązuje prędkość 50 kilometrów na godzinę. Kto jeździ, doskonale wie o czym mówię.
ROWEREM PRZEZ RONDO
Zmieniona ustawa pozwala rowerzystom, motorowerzystom i motocyklistom korzystać ze środkowego – a nie tylko skrajnego prawego – pasa na rondzie, co ułatwia zmianę kierunku jazdy. – To będzie martwy przepis – ocenia Chłodnicki. – Z moich znajomych nikt nie ryzykuje przeprawiania się przez rondo. Każdy woli zsiąść z roweru i przeprowadzić go, ale to zasługa kierowców. Trudno nawet sobie wyobrazić, by zechcieli uważać na jednoślady i przepuszczać je.
Znowelizowane przepisy sankcjonują także jazdę rowerzystów obok siebie, na przykład rodzica asekurującego dziecko czy kolarzy trenujących w peletonie. Pozwalają na wyprzedzanie z prawej strony wolno jadących pojazdów – do tej pory też się tak działo, ale za taki manewr można było dostać mandat. Dopuszczają przewóz dzieci, także po ścieżkach rowerowych, w standardowych, dostępnych na rynku przyczepach rowerowych.
Zrównano także kierowców i rowerzystów. Wreszcie rowerzysta jadący prosto ścieżką rowerową nie musi ustępować pierwszeństwa samochodowi, który skręca z drogi poprzecznej.
Jak podaje Ministerstwo Infrastruktury, w Polsce jest obecnie zaledwie 1500 kilometrów ścieżek rowerowych (w Kielcach około 80 kilometrów). To zdecydowanie za mało w porównaniu z europejskimi standardami, gdzie od lat obserwuje się odchodzenie od samochodów na rzecz rowerowej komunikacji, by wyeliminować wielokilometrowe korki. W stolicy województwa w związku z planowanymi remontami dróg rowerzystów powinno przybywać lawinowo. Można więc powiedzieć, że nowe przepisy uchwalono w samą porę.
chyba nie korzysta z rowerutomasz2719 pisze:Nowe przepisy mają ułatwić życie rowerzystom
– Z moich znajomych nikt nie ryzykuje przeprawiania się przez rondo. Każdy woli zsiąść z roweru i przeprowadzić go, ale to zasługa kierowców. Trudno nawet sobie wyobrazić, by zechcieli uważać na jednoślady i przepuszczać je.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /833494620
nie zna się na bezpieczeństwie, ronda są przecież przyjazne rowerzystom.
I pomylił się, ja jeżdżę. I to chętnie.
http://www.zm.org.pl/?a=francja-114
Czy są jakieś możliwości, żeby coś takiego funkcjonowało tylko w Kielcach poprzez odpowiedni zapis w jakiś przepisach miejskich? Szczerze powiedziawszy nie mam zielonego pojęcia o tym dlatego pytam... Jeżeli ktoś ma dla poruszonego wątku lepsze miejsce na forum to proszę o przeniesienie..Najnowsza jest ustawa "Grenelle 2" z 2010 roku. Żeby nie było wątpliwości co do ich spójności, PLU i PDU zostały połączone w jeden dokument. Spośród wielu innowacji, wymieńmy te najciekawsze dla rowerów. Każdy nowy budynek (mieszkalny czy biurowy) oddany do użytku od 2012 będzie musiał posiadać parking rowerowy, jeżeli będzie miał parking samochodowy. Od 2015 roku nawet stare biurowce zapewniające swoim pracownikom parking samochodowy będą musiały zapewnić godne warunki rowerzystom, w tym kryty parking.
Witam forumowiczów 
Jako, że jest to mój pierwszy post na forum KI chciałbym się przedstawić. Mam na imię Grzesiek, jestem fizjoterapeutą, inwestycje w Kielcach interesowały mnie od zawsze, forum czytam od kilku lat.
Nie jestem fachowcem w dziedzinie inżynierii, nie znam się na przepisach budowlanych ani nie wiem co to przewiert sterowany. Interesuje mnie natomiast rozwój alternatywnych do samochodu środków lokomocji w mieście, jakimi niewątpliwie są rower czy transport zbiorowy.
Sporo jeżdżę rowerem - po różnych nawierzchniach. Zarówno "w terenie", jak i kostkach zwykłych i bezfazowych, chodnikach czy asfalcie.
Od jakiegoś czasu forum narzeka na jakość wykonania kieleckich ścieżek rowerowych, dbanie o nie i użyte do ich budowy materiały. Nie jest to pozbawione racji, a i argumenty rzeczowe i sensowne.
Wiadomą sprawą jest, że najlepiej i najprzyjemniej jeździ się po asfalcie. Niemniej jednak, po kostce bezfazowej naprawdę jeździ się dobrze i nie wydaje mi się by była dużo gorsza od asfaltu, a poza tym czy słynny już cytat z dyr. Wójcika
Nie chcę wyjść na obrońcę MZD, po prostu jest to sprawa, która dla mnie nie jest do końca jednoznaczna. Spotkałem się z różnymi interpretacjami - nie tylko w internecie. Przekonajcie mnie, że jest inaczej. Skoro asfalt jest preferowany przez rowerzystów, ponoć jest też tańszy, to dlaczego MZD upiera się przy kostce, którą tylko łatwiej rozebrać? Gdzie tu haczyk?
Jako, że jest to mój pierwszy post na forum KI chciałbym się przedstawić. Mam na imię Grzesiek, jestem fizjoterapeutą, inwestycje w Kielcach interesowały mnie od zawsze, forum czytam od kilku lat.
Nie jestem fachowcem w dziedzinie inżynierii, nie znam się na przepisach budowlanych ani nie wiem co to przewiert sterowany. Interesuje mnie natomiast rozwój alternatywnych do samochodu środków lokomocji w mieście, jakimi niewątpliwie są rower czy transport zbiorowy.
Sporo jeżdżę rowerem - po różnych nawierzchniach. Zarówno "w terenie", jak i kostkach zwykłych i bezfazowych, chodnikach czy asfalcie.
Od jakiegoś czasu forum narzeka na jakość wykonania kieleckich ścieżek rowerowych, dbanie o nie i użyte do ich budowy materiały. Nie jest to pozbawione racji, a i argumenty rzeczowe i sensowne.
Wiadomą sprawą jest, że najlepiej i najprzyjemniej jeździ się po asfalcie. Niemniej jednak, po kostce bezfazowej naprawdę jeździ się dobrze i nie wydaje mi się by była dużo gorsza od asfaltu, a poza tym czy słynny już cytat z dyr. Wójcika
nie jest prawdziwy? Czy kostka faktycznie nie jest łatwiejsza do zdemontowania i położenia z powrotem w przypadku awarii? Czy łatwość demontażu nie jest jej zaletą? Czy to jest kłamstwo?na terenach zurbanizowanych preferowana jest kostka, ponieważ jest ją łatwiej zdemontować i zmontować w przypadku, kiedy coś popsuje się pod ziemią
Nie chcę wyjść na obrońcę MZD, po prostu jest to sprawa, która dla mnie nie jest do końca jednoznaczna. Spotkałem się z różnymi interpretacjami - nie tylko w internecie. Przekonajcie mnie, że jest inaczej. Skoro asfalt jest preferowany przez rowerzystów, ponoć jest też tańszy, to dlaczego MZD upiera się przy kostce, którą tylko łatwiej rozebrać? Gdzie tu haczyk?
Dla wlasciciela infrastruktury podziemnej na pewno jest latwiejsza w odtworzeniu, ale czy to dla niego jest budowana infrastruktura rowerowa?Grzeslaw pisze:Czy łatwość demontażu nie jest jej zaletą? Czy to jest kłamstwo?
1. Brak wiedzyGrzeslaw pisze: Gdzie tu haczyk?
2. Brak swiadomosci
3. Brak doswiadczenia w uzytkowaniu, buduja tylko, zeby budowac
4. Lobby producentow kostki
Krótko na temat wplywu nawierzchni na wysilek energetyczny rowerzysty (to tylko jeden z klilku waznych dla uzytkownikow ddr parametrow):

Nie ma się co dziwić, że w miejskim zarządzie samochodów projektowalo się do tej pory ddr w ten sposób, bo w Dzienniku Ustaw (swoją drogą z 1997 roku, troszke się zdezaktualizował...) mamy takie o to sugerowane konstrukcje:

Także stąd się biorą takie babole. A jak ktoś się w ogóle nie interesuje tematem, projektuje i pracuje po to żeby coś odbębnić to takie rzeczy powstają. Dla przykładu na ulicy Warszawskiej w Krakowie (która swoją droga jest teraz remontowana bo coś się sypie), wykonana ścieżka rowerowa (~2 lata temu) ma podbudowę z betonu.

Resztę już Jurek dopisał, także nie będę się powtarzał. Generalnie nie możemy dać się skazać na dziadostwo i tyle w temacie.

Także stąd się biorą takie babole. A jak ktoś się w ogóle nie interesuje tematem, projektuje i pracuje po to żeby coś odbębnić to takie rzeczy powstają. Dla przykładu na ulicy Warszawskiej w Krakowie (która swoją droga jest teraz remontowana bo coś się sypie), wykonana ścieżka rowerowa (~2 lata temu) ma podbudowę z betonu.

Resztę już Jurek dopisał, także nie będę się powtarzał. Generalnie nie możemy dać się skazać na dziadostwo i tyle w temacie.
Jeśli już MZD porusza temat łatwości w odtworzeniu nawierzchni z kostki (fazowej badz bezfazowej) to polecam np. przejechać sie pod wiadukt kolejowy na ulice Łódzką (po stronie obi). Zresztą w wielu miejscach gdzie rozbierano kostkę, nie tylko na Łódzkiej, ta nawierzchnia jest już dużo gorzej ułożona, nierówno.

