Kielce - infrastruktura rowerowa

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

Awatar użytkownika
vooyoo
Posty: 23
Rejestracja: 27 września 2010, o 07:00
Lokalizacja: Kielce; Sł.Wzgórze

Koniec remontu al. IX wieków Kielc. Dużo tych "ale"

Post autor: vooyoo » 19 kwietnia 2011, o 09:33

http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... _ale_.html
Najgorzej wygląda zakończenie nowego chodnika w rejonie ul Targowej. Jest on kilkadziesiąt centymetrów wyżej niż stary chodnik. - Zrobiliśmy go jest zgodnie z projektem. Czekamy teraz na dyspozycję z MZD, jak mamy wykonać łagodne przejście ze starej części - wyjaśnia dyrektor Biały.
Najlepszym, czyli najgorszym, przykładem jest zatoka autobusowa przy ul. Nowy Świat w rejonie hotelu Dal. Na pasażerów wysiadających z autobusu czekają dwie niespodzianki: na środku zatoki stoi latarnia, a kilka metrów dalej, na jednym słupku są dwa znaki informujące o zmianie pierwszeństwa przejazdu. Niewiele lepiej jest przy al. IX wieków Kielc, szczególnie w rejonie Menory. Na chodniku pomiędzy latarniami są znaki drogowe, nawet stojące na dwóch słupkach. W efekcie piesi zamiast chodnikiem, idą dużo wygodniej po nowej ścieżce rowerowej, a rowerzyści ich wyprzedzają.
Na ścieżce rowerowej w niektórych miejscach kiepsko wyszło połączenie kostki z włazami do obsługi instalacji podziemnych. Rowerzyści uwag mają jednak dużo więcej, m.in. taką, że zrobiono nawierzchnię z kostki, a nie z asfaltu, oraz że poprowadzono ścieżkę za chodnikiem, a nie bezpośrednio przy jezdni. - Proszę sobie wyobrazić, co będzie, gdy powstaną kolejne budynki z wyjściem na al. IX wieków Kielc. Rowerzyści będą jeździć tuż przed wejściem do nich - mówi Wiktor Mrozowski ze stowarzyszenia Kieleckie Inwestycje, zapalony cyklista. Dodaje, że zabrakło też skrajni, bo ścieżka biegnie tuż przy murku ogradzającym ŚUW. - A zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu ścieżka rowerowa powinna być odsunięta od innych przeszkód, takich jak np. latarnie, o 0,2 metra - mówi Mrozowski.
Cóż powiedzieć...miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle :lol:

Awatar użytkownika
tomasz2719
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 867
Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
Lokalizacja: Kielce

Post autor: tomasz2719 » 21 kwietnia 2011, o 14:17

Dlaczego ścieżka rowerowa przy ulicy Sandomierskiej nie posiada oznakowania poziomego? A na pionowe nie zwróciłem uwagi.

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 21 kwietnia 2011, o 14:33

Nie ma żadnego oznakowania, ludzie chodzą całą szerokością, chociaż oznakowanie pewnie nie wiele by zmieniło.

Awatar użytkownika
Petras
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 915
Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
Lokalizacja: Kielce Czarnów

Post autor: Petras » 28 kwietnia 2011, o 19:28

Taak... Bez wątpienia dwa najlepsze kawałki ścieżek rowerowych w Kielcach.
Obrazek
Wybaczcie jakość zdjęcia - z autobusu. Most nad Silnicą IX Wieków.
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."

maciej
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 534
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
Lokalizacja: Kielce

Post autor: maciej » 4 maja 2011, o 08:45

Obrazek
Koniec rowerowego bałaganu. Kaganiec dla MZD

Ziemowit Nowak
2011-05-04

- Dość bałaganu na drogach i nieliczenia się ze zdaniem innych - mówi Jerzy Stradomski ze Stowarzyszenia Kieleckie Inwestycje. Chce, aby wzorem innych miast kieleccy radni uchwalili standardy dróg rowerowych.
Ścieżka rowerowa przy zalewie w Kielcach. Uszkodzona nawierzchnia
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Ścieżka rowerowa przy zalewie w Kielcach. Uszkodzona nawierzchnia

Kieleccy rowerzyści od lat narzekają, że remontując lub budując ulice drogowcy nie liczą się z ich zdaniem. - Już nie wierzę, że w sprawach rowerowych jesteśmy w stanie się porozumieć z Miejskim Zarządem Dróg - mówi Jerzy Stradomski ze Stowarzyszenia Kieleckie Inwestycje.

Czarę goryczy przepełniło kończone właśnie przebicie ul. Nowy Świat do Piotrkowskiej. Nie licząc się nie tylko z postulatami, ale i z ustawą prawo o ruchu drogowym, zbudowano tam drogę rowerową wzdłuż al. IX Wieków Kielc. Stradomski wylicza, że brakuje tam skrajni, czyli co najmniej 20-centymetrowego odstępu między granicą ścieżki rowerowej a murkiem i ogrodzeniem urzędu wojewódzkiego. - Gdy rowerzysta chce jechać zgodnie z przepisami, a więc przy prawej krawędzi ścieżki, może zaczepić pedałem o murek - twierdzi Stradomski. Dodaje, że drogowcy "zapomnieli" też oznaczyć na czerwono ścieżkę przez przejazdy. I za każdym razem ona się tam urywa. - To też niezgodne z przepisami. Mówią one o nadrzędności ścieżki rowerowej nad wyjazdami i wjazdami. Chodzi na przykład o wjazd w ul. Planty. Takie wykonanie grozi wypadkiem, bo rowerzysta ma pierwszeństwo przejeżdżając przez taki wjazd, ale kierowca widząc, że ścieżka się kończy, może pomyśleć, że to on ma pierwszeństwo - tłumaczy.

Postanowił powiedzieć "dość". - Wiele miast w Polsce, na przykład Kraków, już od 2004 roku ma uchwały z załącznikami szczegółowo opisujące standardy, jakie muszą spełniać drogi rowerowe w mieście. Czas na Kielce - mówi. Taka uchwała rady miasta opisać ma m.in. szerokość drogi rowerowej, jak ją prowadzić, gdy są po drodze przystanki autobusowe, kiedy budować od ulicy, a kiedy od wewnętrznej strony chodnika, jak ma wyglądać stojak rowerowy, jak powinny być oznakowane ścieżki, jaki ma być maksymalny promień skrętu, odległości od budynków czy wygląd śluzy dla rowerów. Takich zapisów musiałby przestrzegać nie tylko MZD, ale Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad czy wydział gospodarki komunalnej urzędu miasta.

Stradomski chce oprzeć się na zasadach zapisanych w koncepcji ruchu rowerowego w Kielcach opracowanej przez Marcina Hyłę na zlecenie Biura Planowania Przestrzennego. Pomysł przedstawił już radnej SLD Joannie Grzeli, zamierza też się spotkać z radnymi wszystkich klubów.

- Rewelacyjny pomysł. Już ściągnęliśmy te uchwały z innych miast, aby im się przyjrzeć. Mając opracowanie pana Hyły taki projekt można przygotować szybko i tanio. Jestem absolutnie za, bo inwestycji mamy teraz w Kielcach wiele, ale za dużo im brakuje do ideału. Wykonawcy mają słowo wytrych "bo tak jest w projekcie". Trzeba w końcu wprowadzić standardy rowerowe - mówi Grzela.

- Takie standardy mogłyby obowiązywać przy nowo budowanych ulicach. Gorzej z tymi, które są przebudowywane. Obawiam się, czy taki kaganiec nie doprowadzi do tego, że nie będziemy mogli nic remontować i dodatkowo urządzić nie tylko dla rowerzystów, ale kierowców i pieszych - komentuje Zbigniew Czekaj, wicedyrektor MZD.

Grzela nie ma takich obaw. - Zamiast słowa kaganiec wolę drogowskaz. Jeśli nawet w Radomiu, mieście powiatowym, ujednolicili drogi rowerowe, to dlaczego nam się ma nie udać? - mówi.

Uchwały regulujące standardy rowerowe mają już m.in. Kraków, Słupsk, Wrocław, Łódź i Gdańsk.

ziemowit.nowak@kielce.agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 4 maja 2011, o 10:04

Obawiam się, czy taki kaganiec nie doprowadzi do tego, że nie będziemy mogli nic remontować i dodatkowo urządzić nie tylko dla rowerzystów, ale kierowców i pieszych - komentuje Zbigniew Czekaj, wicedyrektor MZD.
Zawsze najlepsza mysl europejska wychodzi z MZD.

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 4 maja 2011, o 11:31

Jeśli MZD wychodzi z założenia, że drogi dla rowerów muszą być robione po najmniejszej linii oporu, bez jakichkolwiek standardów, to rzeczywiście kaganiec uniemożliwi im jakiekolwiek inwestycje 8)
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
CKrzysiek
Posty: 23
Rejestracja: 12 sierpnia 2006, o 16:53
Lokalizacja: ..::Kielce::..

Post autor: CKrzysiek » 4 maja 2011, o 11:45

Tych myśli europejskich jest znacznie więcej. Urzędnik państwowy jakim jest dyrektor MZD skompromitował się w mojej opinii odpowiedzią udzieloną na czacie ED [15 czerwca 2010]:
Monitor: Dlaczego MZD Kielce stosuje nawierzchnie z kostki brukowej do budowy dróg rowerowych, skoro według badań jest o na szkodliwa dla rowerzystów, obniża komfort jazdy, a w dokumencie Polityka Rowerowa Miasta Kielce to nawierzchnia asfaltowa uznana jest za właściwą
GoscED [dyr MZD Kielce Piotr Wójcik]: Jest to szeroki temat. Na terenach zurbanizowanych preferowana jest kostka, ponieważ jest ją łatwiej zdemontować i zmontować w przypadku, kiedy coś popsuje się pod ziemią. Stosujemy kostkę prostokątną, po której jeździ bardziej komfortowo niż na zwyczajnej.
Źródło: Echo Dnia - zapis czatu z dnia 15 czerwca 2010

Odpowiedź na pytanie, dlaczego MZD Kielce preferuje kostkę zamiast asfaltu, a w jednym z wcześniejszych pytań o wygląd ronda przy ul. Domaszowskiej, Pan Wójcik chwalił się, że
"Są to ronda kompaktowe, tego typu ronda są stosowane w Europie Zachodniej."
Czemu MZD Kielce stosuje wybiórczo standardy Europy Zachodniej w układzie komunikacyjnym Kielc. Czemu tak uparcie i zażarcie broni koncepcji budowania dróg rowerowych z kostki, mimo, że kostka w położeniu jest droższa od asfaltu (jeśli aspekty ekonomiczne miałyby być najważniejszym kryterium). A co z tymi co jeżdżą na tych rowerach po Kielcach? Czemu MZD Kielce jest głuchy na ich argumenty (argument społeczeństwa według mojej opinii jest ważniejszy od ekonomicznego w tym przypadku). Argument o łatwości zdemontowania i zmontowania kostki, gdy coś się popsuje pod ziemią jest tak bezsensowny jak moja rada dla MZD Kielce: co z drogami w Kielcach, czemu by nie robić ich z kostki brukowej, łatwiej będzie zdemontować, gdy coś się zepsuje pod ziemią. W skrajności w skrajność, bo skrajnością jest budowanie dróg rowerowych w Kielcach przez ludzi, którzy na nich nie jeżdżą oraz formułowaniu genialnych przez nich myśli i argumentów w tym temacie.
Chcemy by Nasz region był postrzegany jako atrakcyjny i przyjazny do rekreacji, to zadbajmy o takie ważne detale jak standardy drogi rowerowej w Kielcach, bo to właśnie te detale decydują o całości. Ci ludzie, którzy teraz decydują o drogach rowerowych w regionie, a z nich nie korzystają (lub robią to tak okazjonalnie, że im wszystko jedno po jakich drogach będą jeździć) nie znaczy to dla Kielczan, że mają się godzić na rozwiązania zastępcze im proponowane.
Jeśli chcemy stosować standardy Europy Zachodniej, to stosujmy, wystarczy do tego odrobina dobrej woli, w internecie jest mnóstwo opracowań jak takie standardy wyglądają, wystarczy poszukać:
standardy droga rowerowa europa...
Stosując obecne:
"standardy" droga rowerowa Kielce
daleko nie dojedziemy...

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 4 maja 2011, o 12:48

W przygotowaniu dokumentu mozemy liczyc na wsparcie dra inż. Tadeusza Kopty z Departamentu Studiów GDDKiA (zespół ds. ścieżek (dróg) rowerowych).

Awatar użytkownika
Sz.J.
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1113
Rejestracja: 22 września 2005, o 18:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Sz.J. » 4 maja 2011, o 22:01

Najlepsze jest to, że ścieżki z kostki same się demontują, nie trzeba im nawet pomagać. :wink:

emilus08
Posty: 193
Rejestracja: 4 kwietnia 2010, o 13:59

Post autor: emilus08 » 4 maja 2011, o 22:22

Lubawski o uchwale rowerowej: - Nie będą nam dyktować, jak drogi budować

- Taka uchwała jest niepotrzebna. Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi - oponuje prezydent Kielc Wojciech Lubawski.

Standardy budowy dróg, ścieżek, parkingów, śluz i innych urządzeń rowerowych obowiązują już w formie uchwały w wielu miastach, m.in. w: Krakowie, Słupsku, Wrocławiu, Łodzi i Gdańsku. Opisują m.in. wymiary, zasady prowadzenia dróg rowerowych, ich oznakowania. Muszą się im podporządkować nie tylko miejskie zarządy dróg, ale i GDDKiA oraz inne wydziały odpowiedzialne za budowy i remonty urządzeń rowerowych.

Takie standardy proponuje wprowadzić również w Kielcach Jerzy Stradomski ze Stowarzyszenia "Kieleckie Inwestycje". Argumentuje, że nasi drogowcy budują ścieżki rowerowe tak, jak im wygodniej i nie liczą się z postulatami rowerzystów.

Do pomysłu sceptycznie odniósł się Zbigniew Czekaj, wicedyrektor MZD, który obawia się, że taki "kaganiec" sparaliżuje inwestycje drogowo-chodnikowe w Kielcach.

Rozmowa z Wojciechem Lubawskim

Ziemowit Nowak: Czy Kielce potrzebują uchwały radnych, aby ujednolicić wygląd i standard ścieżek i dróg rowerowych?

Wojciech Lubawski, prezydent Kielc: Taka forma jest moim zdaniem zupełnie niepotrzebna. Narzucanie zasad budowy dróg i chodników w formie uchwały spowoduje, że ich po prostu nie wybudujemy. Nie mamy do dyspozycji dowolnej przestrzeni, wpisujemy się w tkankę miasta, która żyje. Nie widzę potrzeby, żeby coś zmieniać, a szczególnie narzucać wygórowane wymagania. W wielu miastach niemieckich wystarcza linia wymalowana farbą na chodniku czy jezdni. Trzeba być elastycznym, żeby wprowadzając nowe przepisy, nie wylać dziecka z kąpielą.

Pan nazywa to elastycznością, a wielu krytyków obecnych rozwiązań mówi wprost o nieudolności Miejskiego Zarządu Dróg, braku współpracy z rowerzystami, upieraniu się przy rozwiązaniach, które inne miasta już odrzuciły, jak kostka betonowa.

- Jedni mówią, że nie powinno być kostki, inni, że nie jest taka zła. To zależy, jakim rowerem się jedzie i gdzie. Ja zadałbym inne pytanie: Co jest lepsze? Kostka czy żeby jej w ogóle nie było, tylko jakieś doły lub nierówny chodnik? My pracujemy nad tym przez osiem lat, idzie niezwykle trudno, ale staramy się ułatwiać życie rowerzystom. Pamiętajmy jednak, że trzeba coś komuś zabrać, żeby dać. Jak narzucimy sobie na przykład budowę tylko szerokich dróg rowerowych, to nigdzie ich nie zbudujemy.

Bez przesady, w wielu miejscach by się udało, wskazują je rowerzyści. Czy nie ma pan wrażenia, że dawanie takiej wolności drogowcom po prostu się w Kielcach nie sprawdza? Ścieżek mamy wciąż niewiele, a na te, które ostatnio powstały, rowerzyści narzekają.

- Najwięcej zależy od wykonawcy i projektanta, a nie jakiejś uchwały. Przecież obowiązują w Polsce przepisy o budowie dróg rowerowych, zostawmy to więc fachowcom. Nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi. Zaraz trzeba by głosować uchwały, jak budować domy, ulice...

To błąd zrobiły te miasta, które takie uchwały mają?

- Nie wiem, co robią, aby sprostać własnym wymaganiom, czy budują mniej ścieżek, czy łamią ten akt przez siebie przyjęty. Już sobie wyobrażam załącznik do takiej uchwały, który zaraz będziemy musieli aneksami poprawiać.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... owac_.html

No to będziemy sobie mieli ścieżki rowerowe w Kielcach...

Awatar użytkownika
Petras
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 915
Rejestracja: 7 grudnia 2007, o 16:41
Lokalizacja: Kielce Czarnów

Post autor: Petras » 4 maja 2011, o 22:25

Gdzie nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i łatwiznę. Metr sześcienny asfaltu kosztuje coś koło 2000 zł. Kostka i tańsza, i prostsza do ułożenia.
"Rzecznik MZD zapowiada, że mimo protestów inwestycja zostanie zrealizowana."

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 4 maja 2011, o 22:34

Porównanie cen nawierzchni kostkowej i asfaltowej na podstawie budowie drogi na al. Hallera w Gdańsku (z listu Marcina Hyły, wszelkie dane za roboczym kosztorysem udostępnionym dzięki uprzejmości inz. Michala Niwinskiego z Transporojektu Gdanskiego sp. z o.o.)

Droga asfaltowa dla rowerów
1. koryto o glebokosci 10 cm wykonywane spycharka oraz walcem - 1,44 zl/m2
2. podbudowa 10 cm z kruszywa lamanego wzmocnionego cementem, zageszczanego mechanicznie (po zageszczeniu grubosc 8 cm) - 10,49 zl/m2
3. 3 cm masy mineralno-asfaltowej z przywozem rozścieleniem mechanicznym i walcowaniem - 19,99 zl/m2

Łącznie nawierzchnia drogi rowerowej z asfaltu: 31,92 zl/m2

Chodnik z kostki
1. koryto pod nawierzchnię z podsypką pomińmy (choc w przypadku ukladania nowego chodnika trzeba je zrobic a wiec dochodzi koszt jw. - 1,44 zl/m2
2. kostka 6 cm (na nawierzchnie drogowe powinna byc kostka 8 cm - drozsza ok. 30%) ukladana na 5 cm podsypce cementowo-piaskowej - 54,95 zl/m2

Łącznie nawierzchnia chodnika kostkowego: 56,39 zł/m2

Dla porownania chodnik z plyt betonowych 50x50 cm grubosci 7 cm ukladany na 5 cm podsypce piaskowej - 31,32 zl/m2

Liczac skrajnie oszczednie i stosujac kostke 6 cm, nawierzchnia kostkowa wychodzi blisko dwukrotnie drożej niz asfalt
na podbudowie z bardzo dobrej jakosci kruszywa, który z kolei wychodzi w podobnej cenie co zwykły chodnik z plyt betonowych kladziony na 5 cm piachu.

:arrow: http://rowery.teatrnn.pl/node/351

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 4 maja 2011, o 22:48

Niech sobie więc pojeździ trochę rowerem. Oczywiście, wszystko jak najłatwiej i wszystko do niczego, ale niech będzie że coś się robi. A co z tego, że ludzie i tak będą jeździć ulicą. Sami sobie kielczanie wybrali takiego prezydenta...

Ale może radni będą innego zdania.
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 4 maja 2011, o 23:04

Łohohohoho, panu i wladcy przeciez nikt nie bedzie mowil, co i jak ma robic, bo wie najlepiej! A inwestycja za inwestycja spieprzona. Pewnie zgodnie z tym, jak chcial zrobic ;)

ODPOWIEDZ