Taktom pisze:Szczerze m,ówiąc to nie znam żadnego placu przy Solnej, ale chyba chodzi o dawne miasteczko ruchu.
PUK Kielce Centrum handlowe - ul. Planty 11
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Bunt na Plantach
Kupcy podzieleni i grożą, że nie opuszcza placu na czas budowy hali.
- Lubawski obiecał publicznie, że zapewni nam miejsce pracy, a teraz zostawił nas samych sobie - denerwuje Marian Węgrzyn, reprezentujący Zrzeszenie Kupców Planty- Nie wyprowadzimy się stąd, dopóki prezydent nie zapewni nam innego miejsca pracy. Nie dopuścimy do budowy hali – mówi Marian Węgrzyn reprezentujący Zrzeszenie Kupców Planty w Kielcach
- Nie wiem, o co im chodzi. Mamy wynajęty inny plac na czas budowy hali na Plantach. Miejsca wystarczy dla wszystkich – tłumaczy Zdzisława Domagała z Korporacji Kupieckiej Planty.
Kupcy z Plant są podzieleni. Cześć z nich, która utworzyła Zrzeszenie Kupców Planty grozi, że nie opuści placu, aby mogła rozpocząć się budowa hali. Ma ona ruszyć 1 września. Przeprowadzka musi się rozpocząć lada dzień. Kupcy mają się przenieś na plac przy ulicy Solnej. Wynajęli go handlowcy zrzeszeni w ... Korporacji Kupieckiej Planty.
- Dlaczego mamy przeprowadzać się na plac wynajęty przez spółkę – denerwuje Marian Węgrzyn, reprezentujący Zrzeszenie Kupców Planty. - Mówi się, że my mamy płacić wyższy czynsz niż ci ze spółki. To prezydent powinien nam zapewnić miejsce do handlu na czas budowy hali, a nie spółka i jej szefowa. Kim ona dla nas jest? To taki sam kupiec jak my. Lubawski obiecał publicznie, że zapewni nam miejsce pracy, a teraz zostawił nas samych sobie.
- Proszę bardzo, kupcy jeśli nie chcą iść ze spółką na Solną mogą przenieść się na bazar przy Mielczarskiego – tłumaczy prezydent Kielc, Wojciech Lubawski. - Jak obiecałem nie zostawiam ich bez miejsca pracy na czas budowy hali. Im jednak nie odpowiada ta propozycja. Chcą żeby Lubawski ustawił im stoiska na deptaku, ale na to się nie zgodzę.
- W życiu nie przeniesiemy się na Mielczarskiego. Wolimy zostać w domu, tyle samo uhandlujemy co na tym bazarze – odpowiadają kupcy chórem.
Kupcy są pełni obaw. Gdyby jednak zgodzili się przeprowadzić na Solną, to zdaniem tych z Zrzeszenia, wszyscy się tam nie zmieszczą. Ten plac jest mniejszy od Plant. Mają także zastrzeżenia do warunków, w jakich przyjdzie im pracować przez 8 miesięcy.
- Na placu rozbiją namiot i pod nim mamy rozłożyć towar. Jak mamy pracować tam w zimie, bez ogrzewania ? Dlaczego nie przeniosą tam naszych stoisk – zastanawia się Krystyna Tatar. – W takich warunkach nie trzyma się nawet zwierząt.
Kupcy ze spółki są zdziwieni zachowanie kolegów. - Nie wiem, o co chodzi tym ludziom. Prezydent rozmawia i zawiera umowy z nami ponieważ stowarzyszenie nie ma mocy prawej, a spółka ją ma. Wszyscy kupcy z Plant mogą wprowadzić się na Solną. Plac jest mniejszy i dlatego rezygnujemy z budek, aby wszyscy się zmieścili. Poza tym kioski są w złym stanie, połączone jedna konstrukcją i nie nadają się do przeniesienia – tłumaczy Zdzisława Domagała z Korporacji Kupieckiej Planty.
Tłumaczy, że namiot będzie ogrzewany i klimatyzowany. Wszyscy będą płacili jednakową stawkę za wynajęcie – zapewnia Zdzisława Domagała. - Od osób, które nie chcą wstąpić do spółki, zażądamy zabezpieczenia w wysokości miesięcznego czynszu ponieważ obawiamy się, że ktoś zgłosi przeprowadzkę, a potem wycofa. A od liczby kupców, którzy zajmą plac zależy wielkość namiotu, który wynajmiemy i wysokość opłat przypadających na jednego handlującego.
Agata KOWALCZYK
Komisja Rewizyjna czuwa!
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Kupcy kontra miasto
Szukuje się kolejne starcie między miastem, a kupcami. Tym razem chodzi o handlujących na kieleckich Plantach. W piątek wygasają im umowy najmu. Część handlarzy zapowiada jednak, że nie opuści placu.
Stowarzyszenie Kupieckie Planty przygotowuje nawet pozew do sądu o unieważnienie rozwiązania umów przez Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. Kupcy twierdzą, że nie mają gdzie przejść. Planowano, że na czas budowy przeniosą się m.in.: do namiotu przy Solnej. W tym momencie jest to już niemożliwe.
Jak przyznała reprezentująca Korporację Kupiecką Planty Maria Machul - planów tych nie udało się zrealizować z powodu braku porozumienia między samymi handlującymi. Potwierdza to pełnomocnik prezydenta do spraw bezpieczeństwa Krzysztof Przybylski. W rozmowie z Radiem Kielce dodał on, że miasto wykorzysta wszystkie siły i możliwości formalno- prawne by budowa nowoczesnej hali na Plantach rozpoczęła się w terminie. Podobnie mówi prezydent Wojciech Lubawski, który zaznacza, że nigdy nie traktował kupców przedmiotowo. "Chciałem zagwarantować im poprawę warunków, halę chcę wybudować dla nich"- powiedział. Prezydent dodał, że kupcy na okres budowy hali mogą przenieść się na plac przy Mielczarskiego.
Komisja Rewizyjna czuwa!
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Grupa kupców z Plant nie chce opuścić targowiska
Joanna Gergont 2006-08-23, ostatnia aktualizacja 2006-08-23 20:10
Grupa kupców z kieleckich Plant nie chce opuścić targowiska. Oskarżają prezydenta Kielc, że ich oszukał. Prezydent Wojciech Lubawski twierdzi, że wywiązał się ze wszystkich swoich deklaracji, a kupcy, którzy do poniedziałku nie opuszczą placu, zostaną usunięci siłą.
Kupcy z Plant do piątku 25 sierpnia mieli opuścić plac targowy. - Zgodnie z umowami 1 września plac przekazujemy wykonawcy. Trzymanie się terminów jest bardzo ważne, bo to obszar rzeki Silnicy. Jeżeli do jesieni nie zdążą z robotami ziemnymi, to po nadejściu słot może się okazać to niemożliwe, i kupcy nie będą mogli wiosną rozpocząć handlu w nowym obiekcie - mówi Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, które jest inwestorem.
Znaczna część kupców nie zamierza jednak opuszczać Plant. - Nie mamy żadnej pewności, że będziemy mogli tu wrócić. Umowy przedwstępne, które proponuje PUK, nie dają nam takich gwarancji - twierdzi Henryk Kozłowski, przedstawiciel Stowarzyszenia Zwykłego Kupców Planty. - Ale największym problemem jest to, że prezydent Kielc nas oszukał. Ogłosił, że możemy się przenieść na Solną, a okazuje się, że załatwienie formalności, by wydzierżawić plac, zajmie około pół roku. Co mamy zrobić? Nie ruszymy się stąd - podkreśla.
Wczoraj stowarzyszenie zbierało podpisy pod pozwem do sądu przeciw miastu i prezydentowi Kielc. Podpisało się ok. 70 osób (na Plantach jest 130 stoisk). Złożony ma zostać dzisiaj. - Zamierzamy tu dotrwać do wyborów, może nowy prezydent potraktuje nas uczciwie - zapowiada Kozłowski.
Miasto też jest zdeterminowane. - Jesteśmy przygotowani, by zastosować wszystkie prawem przewidziane środki. W piątek kupcy muszą opuścić Planty - mówi Krzysztof Przybylski, pełnomocnik prezydenta ds. bezpieczeństwa. Prezydent Lubawski określa to wprost. - Jeżeli trzeba będzie, wezwę straż miejską, policję, by kupców usunęła siłą. Chcemy żyć w państwie prawa czy anarchii? Umowy zobowiązują wszystkie strony, w poniedziałek plac musi być pusty - twierdzi.
Lubawski tłumaczy, że ze wszystkich swoich deklaracji się wywiązał. Miasto dało kupcom zezwolenie na ustawienie na Solnej namiotu, w którym w czasie budowy nowej hali mogliby handlować. - Nigdy nie obiecywałem, że załatwię im w szybkim czasie formalności związane z wydzierżawieniem placu należącego do PKP, ale nie to jest powodem tej sprawy. To konflikt między poszczególnymi osobami. Tylko konsekwencje będą takie, że jeżeli ktoś wda się w awanturę z miastem, to nie ma co liczyć, że będzie dla nas partnerem. Nie tylko przy wynajęciu miejsca w nowej hali, ale na jakimkolwiek targowisku miejskim. Można to określić, że dostanie wilczy bilet - zapowiada prezydent Kielc.
Argumentuje, że w budowę hali przy Plantach miasto inwestuje 10 mln zł. - Teraz nie możemy dopuścić do jej wstrzymania. Jestem to winien kielczanom, którzy wstydzą się takich miejsc jak Planty, Opielińskiej, plac Wolności. Obiecałem, że do końca kadencji uporządkuję kwestie placów targowych i zamierzam tych deklaracji dotrzymać - przypomina Lubawski.
Prezes Solecki deklaruje, że kupcy mogą się przenieść na place targowe należące do miasta. - Od was dowiadujemy się o takiej możliwości, nas nikt nie informował - mówi jeden z właścicieli stoiska na Plantach.
- Informowałem o tym podczas spotkań z przedstawicielami kupców, kiedy okazało się, że mają problemy z organizacją handlu na Solnej - twierdzi Solecki.
Komisja Rewizyjna czuwa!
I za to mu chwała, bo nie czeka az sie zrobi samo, lecz ma swiadomosc tego, ze takie miejsce przynosza wstyd mieszkancow. Oby wszystko sie udalo.tom pisze:Jestem to winien kielczanom, którzy wstydzą się takich miejsc jak Planty, Opielińskiej, plac Wolności. Obiecałem, że do końca kadencji uporządkuję kwestie placów targowych i zamierzam tych deklaracji dotrzymać - przypomina Lubawski
hala targowa
Brawo Jurek -czytałem w Gazecie .Taki sam problem był na Sienkiewicza z łóżkami i został załatwiony .Nie można robić smietnika z centrum miasta.Najwyższy czas cywilizować Kielce bo dość smiechu z naszego miasta niedługo będziemy następnym Wąchockiem.
Ben Kielce
wydaje mi sie ze kupcy ktorzy protestuja poprostu boja sie zmian, boja sie ze nie wroca na miejsce z ktorego tak czy inaczej wyjda, albo boja sie nowych realiow i organizacji, mysle ze przekonaja sie do tej inwestycji dopiero jak sie tam "wprowadza" po skonczonej budowie, a tymczasem mam nadzieje ze realizacja ruszy szybko i sprawnie,
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Kupcy mają dziś opuścić kieleckie Planty
Prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Kielcach Krzysztof Solecki dopilnuje, żeby kupcy z Plant opuścili plac targowy. Jak powiedział na naszej antenie wykorzysta do tego wszystkie możliwości, jakie daje mu prawo.
Dziś mija termin, kiedy kupcy mają opuścić targowisko. Ma się tam rozpocząć budowa nowoczesnej hali, która poprawi warunki handlu na Plantach. Sprawa budzi wiele emocji, nie ma też porozumienia wśród samych handlujących. Część z nich zapowiada, że nie opuści placu. Handlujący obawiają się, że nie będzie ich stać na płacenie czynszu w nowej hali.
Komisja Rewizyjna czuwa!
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Na Plantach wciąż kupcy
Część kupców z kieleckich Plant - mimo nakazu opuszczenia targowiska - pojawiła się dziś na placu. Jak powiedziała Radiu Kielce Krystyna Urbanek ze Stowarzyszenia Kupców PLANTY osoby te mają jeszcze ważne umowy dzierżawcze, więc nie ma podstaw, by zrezygnować z handlu. Straż Miejska zapowiada, że właściciele mogą wejść do swoich punktów, ale nie mogą prowadzić handlu.
Prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Kielcach informował wczoraj, że dopilnuje, aby kupcy z Plant opuścili plac targowy. Jak powiedział na naszej antenie wykorzysta do tego wszystkie możliwości, jakie daje mu prawo.
Na kieleckich Plantach ma się rozpocząć budowa nowoczesnej hali, która poprawi warunki handlu. Sprawa budzi wiele emocji, nie ma też porozumienia wśród samych handlujących. Część z nich obawia się, że nie będzie ich stać na płacenie czynszu w nowej hali.
-------------------------------

Plac musi być pusty
KIELCE. - Jest możliwe użycie siły wobec kupców, którzy nie opuszczą placu na Plantach - przyznaje prezydent Kielc Wojciech Lubawski. - 1 września rozpocznie się tam budowa hali targowej i teren musi być pusty.
Wczoraj kupcom z Plant wygasła umowa na zajmowanie go. Dzisiaj nie powinni tu handlować. Jednak część ze 130 właścicieli kiosków zapowiedziała, że się nie wyprowadzi. Nie chcą oni nowej hali. Obawiają się, że czynsze w niej będą wyższe niż na placu i będą musieli podnieć ceny za towar. A to może odstraszyć klientów. Zarzucają prezydentowi, że oszukał ich, obiecując im możliwość przeprowadzki na Solną na czas budowy, a plac po byłym miasteczku ruchu drogowego ich zdaniem nie jest przygotowany do handlu.
- Ja się pakuję, w sobotę przyjadę tylko po rzeczy - mówi Maria Machul, prezes Korporacji Kupieckiej Plany, zrzeszającej kupców, którzy chcą opuścić plac i czekają na oddanie nowej hali. - To nie są już czasy na taki handel, jak na Plantach.
Dodaje, że korporacja wynajęła plac na Solnej i zaprosiła wszystkich kupców z Plant do handlowania tam do czasu oddania hali. - Zamówiliśmy ogrzewany, klimatyzowany namiot dla wszystkich kupców, ale chęć przeniesienia się tam zadeklarowało tylko 50 osób. To za mało, koszty jego wynajęcia i utrzymania byłyby zbyt wysokie dla takiej grupki. Prowadzimy jeszcze rozmowy o dzierżawie mniejszego namiotu, ale dopiero na początku tygodnia będą znane ich rezultaty - informuje Maria Machul.
Kupcy z Plant w każdej chwili mogą przenieść się na targowisko przy Mielczarskiego. - Miejsca wystarczy tam dla wszystkich - przyznaje Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. - W sobotę na Planty kupcy mogą przyjść tylko po to, aby się spakować. W poniedziałek plac ma być pusty. Użyję wszelkich metod dopuszczonych prawem, aby do tego doprowadzić.
- Jesteśmy gotowi do podjęcia interwencji i użycia wszelkich metod zgodnych z prawem - potwierdza Władysław Kozieł, komendant Straży Miejskiej w Kielcach. Nie chce powiedzieć wprost, że strażnicy użyją siły w razie potrzeby.
Prezydent Kielc Wojciech Lubawski nazywa po imieniu sposób usunięcia kupców z placu: - Jest możliwe użycie siły - przyznaje. - 1 września musi rozpocząć się budowa hali targowej i teren musi być pusty. Miasto inwestuje w jej postawienie 10 mln zł i nie mogę dopuścić do opóźnienia w przekazaniu placu budowy, bo zapłacimy kary. O inwestycjach w mieście nie może decydować kilka osób postępujących niezgodnie z prawem. Obiecałem kielczanom uporządkowanie handlu bazarowego i budowę hali na Plantach, i wykonam to - deklaruje prezydent.
Agata KOWALCZYK kowalczyk@echodnia.eu
Komisja Rewizyjna czuwa!
- cochi
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1533
- Rejestracja: 21 grudnia 2005, o 16:09
- Lokalizacja: Kielce, Warszawa
Jak to w Polsce... kazdy stara sie byc ponad kazdym... niestetyPolskie Radio pisze:
Część kupców z kieleckich Plant - mimo nakazu opuszczenia targowiska - pojawiła się dziś na placu. Jak powiedziała Radiu Kielce Krystyna Urbanek ze Stowarzyszenia Kupców PLANTY osoby te mają jeszcze ważne umowy dzierżawcze, więc nie ma podstaw, by zrezygnować z handlu. Straż Miejska zapowiada, że właściciele mogą wejść do swoich punktów, ale nie mogą prowadzić handlu.
cochi