
Za duże wymagania na projekt szpitala dziecięcego
Angelina Kosiek
2010-08-11, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 19:05
Eksperyment się nie udał. Nie ma chętnych do zaprojektowania nowej siedziby szpitala dziecięcego w Kielcach. Wszystko dlatego, że wymagania były niecodzienne - aby w ogóle wystartować w konkursie trzeba było zaprojektować wcześniej co najmniej dwie takie placówki.
Budowa nowej siedziby Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach powinna się rozpocząć pod koniec przyszłego roku. Z mającej już 89 lat, wymagającej generalnego remontu siedziby przy ul. Langiewicza jedyna taka lecznica w województwie ma się przeprowadzić na ul. Artwińskiego, obok Świętokrzyskiego Centrum Onkologii. Koszt inwestycji szacuje się na ok. 100 mln zł.
Koncepcja przyszłego szpitala dziecięcego znana jest od kilku miesięcy, we wtorek znana miała być firma, która go zaprojektuje. - Nikt się nie zgłosił się do przetargu, właśnie tego trochę się obawialiśmy - informuje Włodzimierz Wielgus, dyrektor lecznicy.
Szef szpitala nie jest bardzo zdziwiony brakiem zainteresowania, bo postawił spore wymagania. Jednym z warunków przystąpienia do przetargu było bogate doświadczenie w branży - biuro projektowe musiało mieć za sobą co najmniej dwa projekty szpitali dziecięcych. I prawdopodobnie właśnie to odstraszyło chętnych.
- Nic mi nie wiadomo o tym, aby w ciągu ostatnich lat w Polsce powstał jakiś szpital dziecięcy. To wymaganie zamyka drogę architektom - uważa Władysław Markulis, prezes kieleckiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Rzeczpospolitej Polskiej. Informuje, że zaprojektowaniem szpitala dziecięcego zainteresowany był architekt z Sopotu. - Pytał mnie o tę inwestycję. Mogę tylko powiedzieć, że ten architekt ma doświadczenie w służbie zdrowie, projektował bowiem oddziały szpitalne na Pomorzu. Ale widocznie zniechęciły go te wymagane dwa projekty szpitali dziecięcych - uważa Markulis.
- Nasza inwestycja jest potężna. Dlatego chcieliśmy, aby projektant miał doświadczenie w branży. Dlatego zdecydowaliśmy się właśnie na takie wymagania - tłumaczy Wielgus. Podkreśla, że miał nadzieję, że w przetargu wystartuje któraś z europejskich firm. Podobno zaprojektowaniem nowej siedziby zainteresowana była firma z Hiszpanii.
Jan Gierada, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na kieleckim Czarnowie, nie ma wątpliwości, że znalezienie takiej firmy niemal graniczyłoby z cudem. - Nie ma w Polsce zbyt wielu architektów specjalizujących się w dziedzinie służby zdrowia. Szpitali przecież nie buduje się tak często, jak mieszkań czy wiaduktów - zaznacza.
Właśnie z powodu tych obaw wymagania dla przyszłych projektantów zostaną złagodzone. Lada dzień szpital ogłosi nowy przetarg, na oferty będzie czekał do końca sierpnia. - Zamiast dwóch udokumentowanych projektów, biuro będzie musiało przedstawić jeden. Powinien to być szpital z oddziałami pediatrycznymi - zapowiada Wielgus.
- Jestem zwolennikiem jeszcze większego rozluźnienia wymagań. Moim zdaniem zamiast udokumentowanej budowy szpitala dziecięcego wystarczyłyby referencje z jakiegoś innego obiektu służby zdrowia. To pokazałoby, że firma ma doświadczenie na rynku - uważa Markulis.
Podobnego zdania jest Gierada. - Niewiele firm spełni te wymagania, a przez to cena projektu nie będzie atrakcyjna. A tak dyrektor Wielgus mógłby liczyć na więcej propozycji, a przez to na konkurencyjność - argumentuje dyrektor szpitala wojewódzkiego. Jako przykład podaje ostatni przetarg na parking wielopoziomowy, w którym wystartowało 11 firm. - Przez to ceny były korzystne - dodaje.
angelina.kosiek@kielce.agora.pl
Źródło: http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ecego.html