
Wspólna obrona "siódemki". Zabrakło Krakowa
Ziemowit Nowak
"Ten standard infrastruktury komunikacyjnej napotkać można dziś jedynie w ekstremalnie niedorozwiniętych bananowych republikach afrykańskich" - tak krajową "siódemkę" opisują autorzy petycji podpisanej wczoraj przez przedstawicieli województw świętokrzyskiego i mazowieckiego. Z Krakowa na spotkanie do Kielc nikt nie przyjechał.
Inicjatorami spotkania przedstawicieli trzech województw w sprawie rozbudowy drogi nr 7 do standardu ekspresówki byli internauci, działacze stowarzyszenia Obiady Czwartkowe i portalu Kieleckie Inwestycje. Kilkadziesiąt osób spotkało się w sali konferencyjnej Targów Kielce. - Powinniśmy mówić jednym głosem, nie dzieląc tej drogi na odcinki - powiedział prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak.
Wojciech Lubawski, prezydent Kielc, zauważył, że brak dobrej komunikacji ze stolicą i południem kraju jeszcze pogrąża i tak już zacofany cywilizacyjnie region. Jednocześnie dodał, że jego zdaniem w najbliższej perspektywie muszą się znaleźć pieniądze na tę inwestycję, bo za dużo już w nią zainwestowano, aby zmarnować te środki.
- Cały czas optujemy za tym, żeby zbliżyć miasta Radom i Kielce - zapewnił Leszek Rejmer, radny sejmiku mazowieckiego.
Zabrakło zaproszonych gości z Krakowa i Małopolski. Na spotkanie przybyli natomiast świętokrzyscy parlamentarzyści oraz przedstawiciele samorządów dwóch województw. Wszyscy podpisali petycję do rządu, w której domagają się przyspieszenia, a nie opóźniania rozbudowy "siódemki", co ostatnio ogłosił minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.
"My, mieszkańcy województw: małopolskiego, mazowieckiego i świętokrzyskiego domagamy się spełnienia przez rząd naszego kraju obietnic dotyczących budowy wszystkich pierwotnie planowanych elementów drogi ekspresowej S7 na odcinku Radom - Kielce - Kraków" - czytamy w petycji. Barwnie opisuje ona stan niektórych fragmentów "siódemki", która "w wielu miejscach wygląda jak wiejska szosa poprzecinana niekończącymi się koleinami. Ten standard infrastruktury komunikacyjnej napotkać można dziś jedynie w ekstremalnie niedorozwiniętych bananowych republikach afrykańskich i południowoamerykańskich".
Petycja wylicza też poczynione już wydatki. "Inwestycja ta jest niezbędna dla rozwoju aglomeracji krakowskiej. Istotnym faktem jest wydatkowanie do tej pory kilkunastu milionów złotych z budżetu miasta Krakowa na przygotowanie inwestycji związanych z S7, które w sytuacji odstąpienia od budowy trzeba będzie uznać za zmarnowane".
"Nie chcemy, by rozwój terenów dotkniętych strukturalnym bezrobociem i dalece posuniętym niedorozwojem infrastruktury był wstrzymywany niezrozumiałymi decyzjami Warszawy i urzędów centralnych" - kończy się petycja.
Szefowa Platformy Obywatelskiej w Świętokrzyskiem posłanka Marzena Okła-Drewnowicz odczytała odpowiedź na interpelację w sprawie wstrzymania rozbudowy "siódemki", jaką dostała kilka dni temu. "Kryzys gospodarczy wymusił szczególną ostrożność w dysponowaniu finansami publicznymi. W związku z tym poziom finansowania dróg określony do roku 2013 został dostosowany do aktualnych możliwości systemu finansów publicznych" - tłumaczy Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury.
Anegdotą podsumował spotkanie były dyrektor kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i były prezydent Kielc Włodzimierz Stępień: - Kiedyś na podobnym spotkaniu, kiedy padał śnieg, zaproponowałem, żebyśmy wszyscy wzięli łopaty i odśnieżyli kawałek drogi. Byłoby więcej pożytku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
