Miasto samochodów vs. miasto zrównoważonego trans - dyskusja

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

Awatar użytkownika
Masmix
Posty: 403
Rejestracja: 21 września 2008, o 10:51
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Masmix » 18 listopada 2010, o 20:41

Chyba pomyliłeś tematy.

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 18 listopada 2010, o 21:22

Nie pomyliłem. Skoro miasto stawia na transport zbiorowy, to powinno do niego zachęcać, a nie zniechęcać. Podałem przykłady, które zniechęcają potencjalnych posiadaczy samochodów do częstszego korzystania z usług MPK.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 18 listopada 2010, o 21:42

A chamstwo i brak kultury kierowcow pojazdow prywatnych nie zniechecaja?

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 18 listopada 2010, o 21:45

Oj zniechęcają, ale chyba się uodporniłem :lol:

Awatar użytkownika
Kierczu
Posty: 78
Rejestracja: 21 października 2010, o 15:07
Lokalizacja: Kielce, os. Ślichowice
Kontakt:

Post autor: Kierczu » 18 listopada 2010, o 21:50

Autor pisze:A chamstwo i brak kultury kierowcow pojazdow prywatnych nie zniechecaja?
Myślę, że zniechęcają tak samo jak chamstwo i brak kultury kierowców i pasażerów komunikacji publicznej. Za to samochodowi brak wad wymienionych przez andrzeja.

Awatar użytkownika
Nowak
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1647
Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
Lokalizacja: Kraków / Kielce

Post autor: Nowak » 18 listopada 2010, o 22:13

Tak bo to miasto stawiające na transport zrównoważony odpowiada za kierowców MPK, słaba prowokacja argumenum ad dupum..
Temat odpowiedni to: Kierowcy MPK.

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 18 listopada 2010, o 22:20

Oczywiście, że miasto pośrednio odpowiada za kierowców MPK. Ta firma świadczy usługę miastu i jej pracownicy powinni ją wykonywać w należyty sposób, egzekwować to powinna miejska spółka - ZTM. A jak jest - wszyscy wiemy...

Nie chodziło mi o żadną prowokację, bardziej - o pokazanie problemu, bo moim zdaniem problem jest. Chętnie czasem przesiadam się na komunikację miejską, ale jak muszę stać pół godziny na przystanku, bo Panu Kierowcy się spieszyło i przyjechał wcześniej, to zaczynam znowu tęsknić za samochodem.

A jeśli chodzi o chamstwo kierowców, to wśród kierowców MPK ta cecha też występuje i to dość często. I tu też powinno reagować miasto, a dokładnie - ZTM.

Edit: Jeśli moderator uzna, że mój wpis bardziej pasuje do wątku o kierowcach, to proszę o przeniesienie.

Awatar użytkownika
Nowak
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1647
Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
Lokalizacja: Kraków / Kielce

Post autor: Nowak » 18 listopada 2010, o 22:43

Andrzeju, ale sam wiesz, że my wiemy o "chorobie" mpk :) Nikt się tu nie chwali na forum, ale jedni działają intensywniej inni mniej w temacie. Jak sie wyleczy MPK i ZTM będzie ok ;)

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 18 listopada 2010, o 23:04

Tak, wiem... chciałem się wyżalić :lol:

Awatar użytkownika
Masmix
Posty: 403
Rejestracja: 21 września 2008, o 10:51
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Masmix » 18 listopada 2010, o 23:23

andrzejp pisze:ale jak muszę stać pół godziny na przystanku, bo Panu Kierowcy się spieszyło i przyjechał wcześniej, to zaczynam znowu tęsknić za samochodem.
Przyznaję, że mam czasami podobne odczucia;)

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 18 listopada 2010, o 23:48

Dlatego w weekendy nie kwapię się do jazdy autobusem ;) Na szczęście mieszkam prawie w centrum, więc w tygodniu co chwilę coś jeździ :)
Sorry, takiego mamy prezydenta...

mp
Posty: 251
Rejestracja: 9 sierpnia 2010, o 21:16
Lokalizacja: Kraków/Kielce, Ślichowice

Post autor: mp » 2 grudnia 2010, o 22:09

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... osoby.html
Jak walczyć z korkami? Oto sprawdzone i tanie sposoby

Drogimi inwestycjami w rozbudowę ulic nie przekona się zmotoryzowanych, by przesiedli się do publicznej komunikacji. Co zatem robić? Przykład dają zachodnie miasta i nasi urzędnicy z biura drogownictwa

Kij w mrowisko włożył w środę dr Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej, przytaczając biadolenie przyspawanych do kierownic internautów. Ci najczęściej wylewają na forach dyskusyjnych żale np. przeciwko buspasom czy komunikacji miejskiej w ogóle. - Czy budując w mieście kolejne wielopasmowe trasy, co jest zgodne z obecnymi oczekiwaniami, pamiętamy o następnych pokoleniach, które będą ponosić olbrzymie koszty ich utrzymania i remontów? - pytał podczas II Forum Transportu Aglomeracyjnego.

Praca u podstaw

Zdaniem dr. Brzezińskiego są tańsze i szybsze metody ograniczania korków. Pierwsza z brzegu to uporządkowanie strefy płatnego parkowania. Sprawdził, że dziś kierowcy, którzy kupują kwitek w parkomacie, zajmują tylko jedną trzecią miejsc. Kolejne 30 proc. zastawiają samochodami mieszkańcy, płacąc zaledwie 30 zł rocznie (w Krakowie i Poznaniu taka opłata wynosi 120 zł, we Wrocławiu - 156 zł, a w Gdyni - 240 zł). Reszta to gapowicze, przy czym mandaty grożą najwyżej co dziesiątemu z nich. - Gdyby poprawić egzekwowanie kar, wystarczyłoby pieniędzy na sieć wypożyczalni rowerów, o której mówi się w Warszawie od lat - podkreślił dr Brzeziński.

Przyznał, że stolica jest wśród polskich miast liderem w rozbudowie dróg rowerowych (przybywa ok. 15 km rocznie). Jednak w takim tempie dopiero w 2050 r. dogonimy Berlin, gdzie 10 proc. podróży, odbywa się na dwóch kółkach. A wystarczyłoby wytyczać więcej pasów rowerowych na jezdniach, co jest tańsze i mniej kłopotliwe.

- To, czy na skrzyżowaniu w centrum sygnalizacja powinna przepuszczać tramwaj, czy samochód, nawet nie powinno podlegać dyskusji - wytknął Andrzej Brzeziński, bo w Warszawie ten przywilej w wielu miejscach nadal pozostaje fikcją. I jeszcze jedno: konieczna jest jego zdaniem praca u podstaw nad przekonywaniem do komunikacji - lepiej rozmawiać o tym już w gimnazjum czy liceum, niż "nawracać" kierowcę, który jest wściekły za to, że zabiera mu się miejsce do parkowania czy pas jezdni.

Azyle szczęścia

Katarzyna Nosal z Politechniki Krakowskiej mówiła o tzw. planach mobilności, które coraz więcej europejskich i amerykańskich miast wprowadza jako obowiązkowe dla firm, biur i urzędów. Polega to na przekonywaniu pracowników do transportu zbiorowego (dopłaty do biletów okresowych), ograniczaniu liczby miejsc parkingowych, tworzeniu strzeżonych stojaków na rowery, promocji car-poolingu, czyli wzajemnego podwożenia się na miejsce. - A u nas od lat mamy urzędniczą ślepotę na żywiołowe przekształcanie się Służewca z dzielnicy przemysłowej w biurową - komentował urbanista Stanisław Furman.

Tymczasem w londyńskiej dzielnicy Sutton powstają nawet indywidualne plany mobilności - to planowanie codziennych podróży pojedynczym mieszkańcom. Specjalni koordynatorzy odwiedzili w tej sprawie 3 tys. gospodarstw domowych. We francuskim Nantes pierwszym planem mobilności objęto 2,2 tys. miejskich urzędników - m.in. stracili 60 miejsc parkingowych, dostali 50-procentową dopłatę do biletów komunikacji. W efekcie odsetek dojeżdżających do pracy samochodem spadł z 65 do 50 proc., czyli o 330 osób. W odpowiedzi na te doniesienia były wicedyrektor Zarządu Dróg Miejskich Zygmunt Użdalewicz zaprezentował "urzędnicze azyle szczęścia", czyli zastawione samochodami chodniki i jezdnie ulic sąsiadujących z ministerstwami - Kruczą, Wspólną, Żurawią. Tam nikt nie wymaga płacenia za postój.

Pozytywny przykład podała Magda Kochanowska z Politechniki Warszawskiej, która przebadała 60-osobowe Biuro Drogownictwa i Komunikacji w ratuszu. Okazuje się, że dwie trzecie pracowników, którzy wypełnili ankiety, korzysta z transportu publicznego. 8 proc. wsiada zaś na rower. - Tylko pogratulować! - komentowała Kochanowska i podpowiadała, by rozważyć jeszcze wprowadzenie ruchomych godzin pracy - wszyscy musieliby być na miejscu między 10 a 14, a chętni zaczynaliby wcześniej albo później. Zgodziłoby się na to 27 proc. urzędników, żeby tylko uniknąć dojazdów w godzinach szczytu, kiedy jest największy tłok. To także jeden z pomysłów na zmniejszenie korków bez kosztownych inwestycji.
:arrow: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... z16zUnsQLu

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 4 grudnia 2010, o 22:31

Zrównoważony transport po kielecku:

Obrazek

Awatar użytkownika
Nowak
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1647
Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
Lokalizacja: Kraków / Kielce

Post autor: Nowak » 5 grudnia 2010, o 11:46

Ja tu widze samochody blokujące autobusy i brak buspasa.

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 5 grudnia 2010, o 14:43

Oczywiście masz 100% racji. Trzeba wprowadzić zakaz jeżdżenia samochodami osobowymi po mieście. Wtedy autobusy będą miały wszystkie pasy dla siebie, a ich kierowcy będą mogli się ścigać, jaki ci na zdjęciu.

ODPOWIEDZ