MZD Kielce - Węzeł Grunwaldzka-Żytnia/Żelazna-Armii Krajowej
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Wielką rurę poprowadzą nad torami w centrum Kielc
Kontrowersyjna decyzja Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Dwa lata po likwidacji wielkiej rury szpecącej okolice ulicy Zakładowej podobną energetycy układają w centrum miasta. I twierdzą, że to wymóg PKP. - My tylko akceptowaliśmy ich propozycję - bronią się kolejarze.
Od kilku tygodni w rejonie kładki dla pieszych nad torami i ul. Armii Krajowej trwają przygotowania do montażu metalowej konstrukcji. - To element naszej inwestycji wartej około 4 miliony złotych. Dzięki wsparciu ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego uda się zlikwidować starą kotłownię przy ul. Zapomnianej, która teraz kopciła w środku osiedla, a bloki w okolicy ul. Chęcińskiej będą podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej - mówi Jan Wilczyński, prezes MPEC. Tłumaczy, że udało się już ułożyć ponadkilometrowy kanał ciepłowniczy, a inwestycja w przyszłym roku ma się zakończyć. - Konstrukcja przy kładce dla pieszych pozwoli przeprowadzić rury nad torami - dodaje prezes Wilczyński.
To dosyć zaskakujące rozwiązanie, bo dwa lata temu władze Kielc zapowiadały, że tego typu wątpliwe ozdoby będą ukrywane pod ziemią. Takie deklaracje padły np., gdy udało się z inicjatywy Targów Kielce doprowadzić do schowania pod ziemią rury na Niewachlowie, która była tam przez kilkadziesiąt lat. - Powody były dwa. Jeden - czysto estetyczny. Od dłuższego czasu walczymy o poprawę otoczenia Targów, a sąsiedztwo ogromnej metalowej rury w tym nie pomagało. Drugi - czysto techniczny. Z powodu rury nie możemy poszerzyć ul. Zakładowej, przez co komunikacja jest tu fatalna - mówił Jacek Nowak, dyrektor ds. administracyjno-technicznych Targów Kielce. A wiceprezydent Czesław Gruszewski zapowiadał: - Tego typu media powinny być schowane w ziemi także ze względów ekonomicznych. Oczywiste, że MPEC, który jest miejską spółką, powinno zależeć na tym, żeby rury zniknęły z obrazu miasta, nie tylko z okolic Targów Kielce - mówił wiceprezydent Kielc.
Dlaczego tak się nie stało nad torami w centrum miasta? - Nie da się inaczej, bo takie były wymagania PKP, z którymi uzgadnialiśmy projekt. Nie było mowy o negocjacjach innego przejścia, bo dostaliśmy jednoznaczne wytyczne - twierdzi prezes Wilczyński. Przekonuje, że było to podyktowane względami bezpieczeństwa. - Gdyby doszło do awarii sieci, trzeba by rozkopywać torowisko i wstrzymywać ruch pociągów. Również sama inwestycja byłaby znacznie trudniejsza i droższa - wylicza szef MPEC.
Ale Adam Młodawski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Kielcach, zaprzecza, że to oni upierali się przy takim rozwiązaniu. - Energetycy sami zaproponowali takie przejście, a my je tylko zaakceptowaliśmy - mówi kolejarz.
Przyznaje, że faktycznie przejście górą może być wygodniejsze w sytuacji, gdyby doszło do jakiejś awarii sieci. - Tu ryzyko takiej awarii może być nieco większe niż gdzie indziej, bo to przejście nad rozjazdami, gdzie jest spory ruch towarowy i przetacza się wagony, co powoduje drgania. Ale generalnie w Kielcach stosuje się oba rozwiązania, na Piaskach np. rury sieci ciepłowniczej puszczono pod torami - wyjaśnia Młodawski.
- Nie znam szczegółów tej sprawy. Ale uważam, że jeżeli w trosce o estetykę okazałoby się, że trzeba by włożyć więcej wysiłku, to warto było to zrobić. Będę wyjaśniał tę sprawę - zapowiada Wojciech Lubawski, prezydent Kielc.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... Kielc.html
Kontrowersyjna decyzja Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Dwa lata po likwidacji wielkiej rury szpecącej okolice ulicy Zakładowej podobną energetycy układają w centrum miasta. I twierdzą, że to wymóg PKP. - My tylko akceptowaliśmy ich propozycję - bronią się kolejarze.
Od kilku tygodni w rejonie kładki dla pieszych nad torami i ul. Armii Krajowej trwają przygotowania do montażu metalowej konstrukcji. - To element naszej inwestycji wartej około 4 miliony złotych. Dzięki wsparciu ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego uda się zlikwidować starą kotłownię przy ul. Zapomnianej, która teraz kopciła w środku osiedla, a bloki w okolicy ul. Chęcińskiej będą podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej - mówi Jan Wilczyński, prezes MPEC. Tłumaczy, że udało się już ułożyć ponadkilometrowy kanał ciepłowniczy, a inwestycja w przyszłym roku ma się zakończyć. - Konstrukcja przy kładce dla pieszych pozwoli przeprowadzić rury nad torami - dodaje prezes Wilczyński.
To dosyć zaskakujące rozwiązanie, bo dwa lata temu władze Kielc zapowiadały, że tego typu wątpliwe ozdoby będą ukrywane pod ziemią. Takie deklaracje padły np., gdy udało się z inicjatywy Targów Kielce doprowadzić do schowania pod ziemią rury na Niewachlowie, która była tam przez kilkadziesiąt lat. - Powody były dwa. Jeden - czysto estetyczny. Od dłuższego czasu walczymy o poprawę otoczenia Targów, a sąsiedztwo ogromnej metalowej rury w tym nie pomagało. Drugi - czysto techniczny. Z powodu rury nie możemy poszerzyć ul. Zakładowej, przez co komunikacja jest tu fatalna - mówił Jacek Nowak, dyrektor ds. administracyjno-technicznych Targów Kielce. A wiceprezydent Czesław Gruszewski zapowiadał: - Tego typu media powinny być schowane w ziemi także ze względów ekonomicznych. Oczywiste, że MPEC, który jest miejską spółką, powinno zależeć na tym, żeby rury zniknęły z obrazu miasta, nie tylko z okolic Targów Kielce - mówił wiceprezydent Kielc.
Dlaczego tak się nie stało nad torami w centrum miasta? - Nie da się inaczej, bo takie były wymagania PKP, z którymi uzgadnialiśmy projekt. Nie było mowy o negocjacjach innego przejścia, bo dostaliśmy jednoznaczne wytyczne - twierdzi prezes Wilczyński. Przekonuje, że było to podyktowane względami bezpieczeństwa. - Gdyby doszło do awarii sieci, trzeba by rozkopywać torowisko i wstrzymywać ruch pociągów. Również sama inwestycja byłaby znacznie trudniejsza i droższa - wylicza szef MPEC.
Ale Adam Młodawski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Kielcach, zaprzecza, że to oni upierali się przy takim rozwiązaniu. - Energetycy sami zaproponowali takie przejście, a my je tylko zaakceptowaliśmy - mówi kolejarz.
Przyznaje, że faktycznie przejście górą może być wygodniejsze w sytuacji, gdyby doszło do jakiejś awarii sieci. - Tu ryzyko takiej awarii może być nieco większe niż gdzie indziej, bo to przejście nad rozjazdami, gdzie jest spory ruch towarowy i przetacza się wagony, co powoduje drgania. Ale generalnie w Kielcach stosuje się oba rozwiązania, na Piaskach np. rury sieci ciepłowniczej puszczono pod torami - wyjaśnia Młodawski.
- Nie znam szczegółów tej sprawy. Ale uważam, że jeżeli w trosce o estetykę okazałoby się, że trzeba by włożyć więcej wysiłku, to warto było to zrobić. Będę wyjaśniał tę sprawę - zapowiada Wojciech Lubawski, prezydent Kielc.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
w sumie jak już nie ma innej opcji teraz, po ptokach, to można by ewentualnie wykorzystać tą kratownice w jakiś sensowny sposób i jakoś kosmicznie oświetlić. Jeżeli rura w srodku nie będzie bardzo widoczna to nikt się nie skapnie (spoza ck) co to jest bo zaraz obok kładka więc... ale znając życie.. 
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!

