Swoją drogą doinformowanie społeczeństwa jest powalające. Oprócz mnie jechała między innymi rodzina z Warszawy i jakaś pani z Kielc. Państwo z Warszawy mówili, że po raz pierwszy od wielu lat jadą przez Kielce i miasto zmieniło się od tego czasu na lepsze. Pani kielczanka wtedy powiedziała:
- żebyście państwo jeszcze zobaczyli naszą nową halę co niedawno otworzyli!
- hala jest dopiero kończona chyba - sprostowałem
- jak to?! przecież stoi już taka wielka na ściegiennego
- na ściegiennego to stoi stadion, a hala jest budowana na bocznej...
- a to nie to samo? a po co hala jak jest stadion? Nie... panu się coś na pewno pomyliło, to niemożliwe
Skończyłem wtedy tę bezowocną wymianę zdań, a tym czasem pani doinformowana dodała: "szwagier mojej kuzynki to był raz nawet na meczu!" faktycznie jest się czym pochwalić...
Dobrze chociaż, że państwo z Warszawy sprawili wrażenie, że to mnie wzięli za lepiej doinformowanego
