MZD Kielce - Modernizacja płyty Rynku
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
No to w ogóle po co te płyty. Nie lepiej byłoby zasiać trawę, posadzić drzewa i zrobić małpi gaj? Dopiero byłaby atrakcja w centrum miasta.
Jak dla mnie, tam może być nawet 30 drzew. Ale niech nie dominują! Takie jak są na Sienkiewicza w donicach byłyby super. Mogłyby być nawet TROCHĘ większe.
Jak dla mnie, tam może być nawet 30 drzew. Ale niech nie dominują! Takie jak są na Sienkiewicza w donicach byłyby super. Mogłyby być nawet TROCHĘ większe.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Przekupki zostają na Rynku
Taki ma być kielecki Rynek po remoncie. Miejsce spotkań i spacerów, a jedyna impreza jaka będzie się tu odbywać to "Sylwester pod Gwiazdami". - A przekupki zostaną - zapowiada prezydent Kielc.
Wyremontowany Rynek nie będzie miejscem imprez czy wydarzeń artystycznych. Takie funkcje przejął plac Artystów, a dołączyć do niego ma pl. Konstytucji - niedługo na parkingu wielopoziomowym zamontowane zostaną telebimy. Transmitowane mają być na nich koncerty, mieszkańcy będą mogli przyjść i na przykład potańczyć na świeżym powietrzu.
Według wizji Wojciecha Lubawskiego Rynek ma być miejscem dla "zakochanych par i emerytów kontestujących urodę starówki". - Gdy zacznie działać strefa ruchu uspokojonego w centrum, czyli m.in. na ulicach Dużej, Małej, Leśnej, Bodzentyńskiej, Kapitulnej, a Rynek będzie gotowy, będziemy mieli nareszcie prawdziwą starówkę - podkreśla prezydent Kielc.
Nie oznacza to, że nie będzie można na niego wjechać. Główny układ komunikacyjny przebiegać ma od ul. Dużej, wzdłuż wschodniej pierzei Rynku, przez ul. Bodzentyńską i dalej, choć taksówką będziemy mogli podjechać pod każdy adres. Południowa pierzeja ma być miejscem na restauracje i letnie ogródki. - Liczymy, że i restauracja z kamienicy, w której mieści się "Gazeta Wyborcza", i restauracja azjatycka, i Sołtyki wyjdą latem na plac z ogródkami. To będzie zachęcać do przyjścia. Kiedy zakończymy remont, skończy się wizja małego zapyziałego ryneczku. Będziemy mieli naprawdę duży plac, przestrzeń będzie potężna - podkreśla prezydent.
Z Rynku nie znikną przekupki handlujące mlekiem, jajkami, sezonowymi owocami, warzywami czy grzybami. Lubawski zapowiada, że znajdzie się dla nich miejsce. - One mi w ogóle nie przeszkadzają, kielczanie lubią robić u nich zakupy, poza tym ma to taki swój lokalny koloryt. Tylko że ustawimy dla nich kilka gustownych stoisk, gdzie za symboliczną opłatą będą mogły spokojnie handlować - tłumaczy.
Nie unikniemy też, niestety, towarzystwa miejscowych pijaczków. - Nie mam takich możliwości, żeby tych ludzi gdzieś przesiedlać. Wierzę, że atrakcyjność Rynku sprawi, iż właściciele kamienic będą chcieli zacząć zarabiać na tych budynkach, a wtedy problem powinien zanikać - mówi Lubawski. Zapewnia, że po remoncie Rynek - tak jak ulica Sienkiewicza - wejdzie w specjalną strefę bezpieczeństwa patrolowaną non-stop przez policję. - To sprawi, że bywalcy placu będą mogli czuć się bezpiecznie - podkreśla prezydent Kielc.
Przebudowa Rynku rozpoczęła się w marcu, a skończy wiosną przyszłego roku.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... Rynku.html
Taki ma być kielecki Rynek po remoncie. Miejsce spotkań i spacerów, a jedyna impreza jaka będzie się tu odbywać to "Sylwester pod Gwiazdami". - A przekupki zostaną - zapowiada prezydent Kielc.
Wyremontowany Rynek nie będzie miejscem imprez czy wydarzeń artystycznych. Takie funkcje przejął plac Artystów, a dołączyć do niego ma pl. Konstytucji - niedługo na parkingu wielopoziomowym zamontowane zostaną telebimy. Transmitowane mają być na nich koncerty, mieszkańcy będą mogli przyjść i na przykład potańczyć na świeżym powietrzu.
Według wizji Wojciecha Lubawskiego Rynek ma być miejscem dla "zakochanych par i emerytów kontestujących urodę starówki". - Gdy zacznie działać strefa ruchu uspokojonego w centrum, czyli m.in. na ulicach Dużej, Małej, Leśnej, Bodzentyńskiej, Kapitulnej, a Rynek będzie gotowy, będziemy mieli nareszcie prawdziwą starówkę - podkreśla prezydent Kielc.
Nie oznacza to, że nie będzie można na niego wjechać. Główny układ komunikacyjny przebiegać ma od ul. Dużej, wzdłuż wschodniej pierzei Rynku, przez ul. Bodzentyńską i dalej, choć taksówką będziemy mogli podjechać pod każdy adres. Południowa pierzeja ma być miejscem na restauracje i letnie ogródki. - Liczymy, że i restauracja z kamienicy, w której mieści się "Gazeta Wyborcza", i restauracja azjatycka, i Sołtyki wyjdą latem na plac z ogródkami. To będzie zachęcać do przyjścia. Kiedy zakończymy remont, skończy się wizja małego zapyziałego ryneczku. Będziemy mieli naprawdę duży plac, przestrzeń będzie potężna - podkreśla prezydent.
Z Rynku nie znikną przekupki handlujące mlekiem, jajkami, sezonowymi owocami, warzywami czy grzybami. Lubawski zapowiada, że znajdzie się dla nich miejsce. - One mi w ogóle nie przeszkadzają, kielczanie lubią robić u nich zakupy, poza tym ma to taki swój lokalny koloryt. Tylko że ustawimy dla nich kilka gustownych stoisk, gdzie za symboliczną opłatą będą mogły spokojnie handlować - tłumaczy.
Nie unikniemy też, niestety, towarzystwa miejscowych pijaczków. - Nie mam takich możliwości, żeby tych ludzi gdzieś przesiedlać. Wierzę, że atrakcyjność Rynku sprawi, iż właściciele kamienic będą chcieli zacząć zarabiać na tych budynkach, a wtedy problem powinien zanikać - mówi Lubawski. Zapewnia, że po remoncie Rynek - tak jak ulica Sienkiewicza - wejdzie w specjalną strefę bezpieczeństwa patrolowaną non-stop przez policję. - To sprawi, że bywalcy placu będą mogli czuć się bezpiecznie - podkreśla prezydent Kielc.
Przebudowa Rynku rozpoczęła się w marcu, a skończy wiosną przyszłego roku.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
No o tym samym pisałemMAŁY pisze:Z Rynku nie znikną przekupki handlujące mlekiem, jajkami, sezonowymi owocami, warzywami czy grzybami. Lubawski zapowiada, że znajdzie się dla nich miejsce. - One mi w ogóle nie przeszkadzają, kielczanie lubią robić u nich zakupy, poza tym ma to taki swój lokalny koloryt. Tylko że ustawimy dla nich kilka gustownych stoisk, gdzie za symboliczną opłatą będą mogły spokojnie handlować - tłumaczy.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Co zrobić z drzewami na kieleckim Rynku. Opinie kielczan
W tym tygodniu zapadnie decyzja, co dalej z kasztanowcami na kieleckim rynku - zostawić je, czy wyciąć. Temat wywołał burzliwą dyskusję. Dostaliśmy wiele opinii zarówno od zwolenników, jak i przeciwników wycięcia drzew, choć tych drugich było więcej.
O tym, że jest problem z kasztanowcami i klonem rosnącym na kieleckim rynku, mówił Andrzej Grudziecki z wydziału ochrony środowiska urzędu miasta. - Podczas prac projektowych nie przewidziano, że drzewa rosną ponad poziomem planowanej płyty rynku, a ich system korzeniowy jest bardzo rozległy. A w ich pobliżu zaplanowano budowę jednej z budek dla kwiaciarek. Nie wiemy, czy jej budowa i dalsze podcięcie korzeni nie spowoduje, że drzewa np. przewrócą się - tłumaczył. Dlatego, jak już pisaliśmy w "Gazecie" miasto zleciło specjalistom dodatkowe badanie wytrzymałości drzew. Wyniki znane będą w tym tygodniu i wtedy też zapadnie decyzja, co dalej.
Zostawcie kasztany
Z informacji w prasie lokalnej wynika, że przeprowadzone w środę 11 sierpnia badania drzew rosnących na placu Świętej Tekli (dwa kasztanowce stanowiące pomnik przyrody i klon) były kolejnymi zmierzającymi do uzasadnienia potrzeby usunięcia drzew przeszkadzających budowie piątego pawilonu z kwiatami. W związku z tym zwróciłam się z prośbą do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Kielcach o udzielenie informacji: ile ekspertyz drzew rosnących na placu Świętej Tekli zostało już wykonanych, jakie są wyniki poprzednich ekspertyz, jaki jest ich koszt i kto te koszty ponosi.
Jest tajemnicą poliszynela, że kolejne ekspertyzy wykonywane są jedynie po to, aby usunąć przeszkodę (rosnące drzewa) do budowy kolejnego pawilonu. "Zagrożenie" ze strony kasztanowca pojawiło się dopiero w ostatnich dniach - początkowo konflikt z kwiaciarką dotyczył jedynie konieczności zamontowania w pawilonie schodków i wybudowania murów wokół pawilonu. Zwracam uwagę, że prowadzone roboty w ramach programu Rewitalizacji Zabytkowego Śródmieścia Kielc doprowadziły już do wielu bezmyślnych wycinek drzew z centrum miasta, w tym także z placu Świętej Tekli (wszystkie rosnące tam drzewa zostały w marcu 2010 roku wycięte), wycięte mają być też wszystkie drzewa rosnące wokół pomnika Czwórki w alei Legionów, wycięta ma być zieleń na placu Najświętszej Maryi Panny.
Wyrażam nie tylko moje zdanie, ale także i wielu innych mieszkańców Kielc, że nie chcemy mieszkać "w kamiennym mieście ze stalowymi placami".
Wytnijmy stare, posadźmy nowe
Nie róbmy takiego larum przy wycinaniu starych drzew, które przeszkadzają w prowadzeniu inwestycji, a starajmy się o maksymalne nasadzenia nowych. Przy dzisiejszych możliwości te stare można zastąpić całkiem dużymi drzewkami, które prawie na 100 procent się przyjmą. Pozdrawiam wszystkich zakłopotanych wycinką i przypominam, że ważne jest sadzenie nowych drzew i zieleni np. tak jak przy ul. Łódzkiej
Drzewa były pierwsze
Generalnie jestem przeciwniczką wycinki drzew. Jedyne odstępstwo dopuszczam w przypadku zagrożenia życia i bezpieczeństwa ludzi. Jednak jest to zupełnie inna sytuacja od przedstawionej w artykule w "Gazecie". Tutaj drzewa, a nie budynki kwiaciarek były pierwsze. Zastanawiam się kto opracowywał koncepcję zagospodarowania rynku. Sama jestem architektem i mam nadal zakodowane wyniesione z uczelni poszanowanie podczas prac projektowych dla istniejącej zieleni, w tym zwłaszcza wysokiej.
W doniczkach się nie sprawdzają
Uważam, że drzewa na Placu Św. Telki powinny zostać, bo są to jedyne tego rodzaju rośliny na rynku. Jak widać drzewa w "doniczkach" u nas się nie sprawdzają, więc pozostawmy chociaż ten naturalny element krajobrazu. Póki rośliny są jeszcze zdrowe i silne nie powinno się im podcinać korzeni i prowadzić do przyspieszonej śmierci.
Nie wycinać, zabezpieczyć
Zdecydowanie powinny pozostać te piękne stare drzewa, bo i tak powycinano co się dało z rynku i będzie wybetonowana pustynia. Proszę zobaczyć jak wyglądają te niby drzewa na ulicy Sienkiewicza - rozpacz... Zamiast wycinać trzeba pomyśleć jak je zabezpieczyć przed ewentulanym złamaniem czy upadkiem, bo jak wokół wybrukuje się teren to na pewno uschną i zginą.
Wyciąć, bo i tak się złamią
Moim zadaniem drzewa należy usunąć, a w miejsce posadzić nowe. To bardzo stare drzewa i ich konary zagrażają bezpieczeństwu. Załamią się, jak nie podczas silnych wiatrów, to zimą obciążone śniegiem. Poza tym, to są kasztanowce a jesienią ich owoce w ogromnej ilości zaśmiecają teren. Wtedy dopiero jest co sprzątać, nie wspominając o liściach. Nie wiem, czy mój komentarz przyniesie korzyści, ale zależy mi na tym, by zwyciężył rozsądek i logika. Były mieszkaniec Rynku w Kielcach
Drzewa na placu muszą być
Jeśli kasztanowce na Placu Świętej Tekli w Kielcach są zarażone lub stare, można zastąpić je nowymi, ale nie młodymi, które łatwo zniszczyć, tylko takimi o dużej koronie. Ale drzewa na placu muszą być. Gładkie łyse betonowe place łatwo posprzątać, ale to ich jedyny plus. A po za tym są nieprzyjazne dla mieszkańców, zwłaszcza podczas takich upałów, jakie się ostatnio zdarzają. Żywe rośliny, drzewa, krzewy, trawniki, tworzą mikroklimat ułatwiający życie w mieście. Czy większość,,decydentów" mieszka poza Kielcami, we własnych domach, z własnymi ogrodami? Czy naprawdę nie potrafią zrozumieć osób słabszych, starzejących się, rodzin z małymi dziećmi?
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... lczan.html
W tym tygodniu zapadnie decyzja, co dalej z kasztanowcami na kieleckim rynku - zostawić je, czy wyciąć. Temat wywołał burzliwą dyskusję. Dostaliśmy wiele opinii zarówno od zwolenników, jak i przeciwników wycięcia drzew, choć tych drugich było więcej.
O tym, że jest problem z kasztanowcami i klonem rosnącym na kieleckim rynku, mówił Andrzej Grudziecki z wydziału ochrony środowiska urzędu miasta. - Podczas prac projektowych nie przewidziano, że drzewa rosną ponad poziomem planowanej płyty rynku, a ich system korzeniowy jest bardzo rozległy. A w ich pobliżu zaplanowano budowę jednej z budek dla kwiaciarek. Nie wiemy, czy jej budowa i dalsze podcięcie korzeni nie spowoduje, że drzewa np. przewrócą się - tłumaczył. Dlatego, jak już pisaliśmy w "Gazecie" miasto zleciło specjalistom dodatkowe badanie wytrzymałości drzew. Wyniki znane będą w tym tygodniu i wtedy też zapadnie decyzja, co dalej.
Zostawcie kasztany
Z informacji w prasie lokalnej wynika, że przeprowadzone w środę 11 sierpnia badania drzew rosnących na placu Świętej Tekli (dwa kasztanowce stanowiące pomnik przyrody i klon) były kolejnymi zmierzającymi do uzasadnienia potrzeby usunięcia drzew przeszkadzających budowie piątego pawilonu z kwiatami. W związku z tym zwróciłam się z prośbą do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Kielcach o udzielenie informacji: ile ekspertyz drzew rosnących na placu Świętej Tekli zostało już wykonanych, jakie są wyniki poprzednich ekspertyz, jaki jest ich koszt i kto te koszty ponosi.
Jest tajemnicą poliszynela, że kolejne ekspertyzy wykonywane są jedynie po to, aby usunąć przeszkodę (rosnące drzewa) do budowy kolejnego pawilonu. "Zagrożenie" ze strony kasztanowca pojawiło się dopiero w ostatnich dniach - początkowo konflikt z kwiaciarką dotyczył jedynie konieczności zamontowania w pawilonie schodków i wybudowania murów wokół pawilonu. Zwracam uwagę, że prowadzone roboty w ramach programu Rewitalizacji Zabytkowego Śródmieścia Kielc doprowadziły już do wielu bezmyślnych wycinek drzew z centrum miasta, w tym także z placu Świętej Tekli (wszystkie rosnące tam drzewa zostały w marcu 2010 roku wycięte), wycięte mają być też wszystkie drzewa rosnące wokół pomnika Czwórki w alei Legionów, wycięta ma być zieleń na placu Najświętszej Maryi Panny.
Wyrażam nie tylko moje zdanie, ale także i wielu innych mieszkańców Kielc, że nie chcemy mieszkać "w kamiennym mieście ze stalowymi placami".
Wytnijmy stare, posadźmy nowe
Nie róbmy takiego larum przy wycinaniu starych drzew, które przeszkadzają w prowadzeniu inwestycji, a starajmy się o maksymalne nasadzenia nowych. Przy dzisiejszych możliwości te stare można zastąpić całkiem dużymi drzewkami, które prawie na 100 procent się przyjmą. Pozdrawiam wszystkich zakłopotanych wycinką i przypominam, że ważne jest sadzenie nowych drzew i zieleni np. tak jak przy ul. Łódzkiej
Drzewa były pierwsze
Generalnie jestem przeciwniczką wycinki drzew. Jedyne odstępstwo dopuszczam w przypadku zagrożenia życia i bezpieczeństwa ludzi. Jednak jest to zupełnie inna sytuacja od przedstawionej w artykule w "Gazecie". Tutaj drzewa, a nie budynki kwiaciarek były pierwsze. Zastanawiam się kto opracowywał koncepcję zagospodarowania rynku. Sama jestem architektem i mam nadal zakodowane wyniesione z uczelni poszanowanie podczas prac projektowych dla istniejącej zieleni, w tym zwłaszcza wysokiej.
W doniczkach się nie sprawdzają
Uważam, że drzewa na Placu Św. Telki powinny zostać, bo są to jedyne tego rodzaju rośliny na rynku. Jak widać drzewa w "doniczkach" u nas się nie sprawdzają, więc pozostawmy chociaż ten naturalny element krajobrazu. Póki rośliny są jeszcze zdrowe i silne nie powinno się im podcinać korzeni i prowadzić do przyspieszonej śmierci.
Nie wycinać, zabezpieczyć
Zdecydowanie powinny pozostać te piękne stare drzewa, bo i tak powycinano co się dało z rynku i będzie wybetonowana pustynia. Proszę zobaczyć jak wyglądają te niby drzewa na ulicy Sienkiewicza - rozpacz... Zamiast wycinać trzeba pomyśleć jak je zabezpieczyć przed ewentulanym złamaniem czy upadkiem, bo jak wokół wybrukuje się teren to na pewno uschną i zginą.
Wyciąć, bo i tak się złamią
Moim zadaniem drzewa należy usunąć, a w miejsce posadzić nowe. To bardzo stare drzewa i ich konary zagrażają bezpieczeństwu. Załamią się, jak nie podczas silnych wiatrów, to zimą obciążone śniegiem. Poza tym, to są kasztanowce a jesienią ich owoce w ogromnej ilości zaśmiecają teren. Wtedy dopiero jest co sprzątać, nie wspominając o liściach. Nie wiem, czy mój komentarz przyniesie korzyści, ale zależy mi na tym, by zwyciężył rozsądek i logika. Były mieszkaniec Rynku w Kielcach
Drzewa na placu muszą być
Jeśli kasztanowce na Placu Świętej Tekli w Kielcach są zarażone lub stare, można zastąpić je nowymi, ale nie młodymi, które łatwo zniszczyć, tylko takimi o dużej koronie. Ale drzewa na placu muszą być. Gładkie łyse betonowe place łatwo posprzątać, ale to ich jedyny plus. A po za tym są nieprzyjazne dla mieszkańców, zwłaszcza podczas takich upałów, jakie się ostatnio zdarzają. Żywe rośliny, drzewa, krzewy, trawniki, tworzą mikroklimat ułatwiający życie w mieście. Czy większość,,decydentów" mieszka poza Kielcami, we własnych domach, z własnymi ogrodami? Czy naprawdę nie potrafią zrozumieć osób słabszych, starzejących się, rodzin z małymi dziećmi?
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


Według wizji Wojciecha Lubawskiego Rynek ma być miejscem dla "zakochanych par i emerytów kontestujących urodę starówki".
Jestem pozytywnie zaskoczony, że przekupki mają zostać. Ale musi to być koniecznie włożone w ciesne ramy: owoce lasu, rzepa, rabarbar, takie jabłka jak kosztele itp oraz koniecznie rękodzieło ludowe. Mile widziane świętokrzyskie zapaski (za stroje ludowe powinna być zniżka w opłacie targowej). Żadnych zwykłych handlarzy
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
Już się boję tych "gustownych stoisk". Żeby się nie okazało, że będą to ohydne namioty w kratę, które znamy ze święta Kielc.MAŁY pisze:Przekupki zostają na Rynku
...
Tylko że ustawimy dla nich kilka gustownych stoisk, gdzie za symboliczną opłatą będą mogły spokojnie handlować - tłumaczy.
...
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... Rynku.html
Design w stylu "ruskich" toreb na zakupy.
Według mnie takim miejscem powinien być plac między Katedrą a Pałacem Biskupim, który ma zostać wkrótce wybrukowany.B@rteK pisze:Zamiast na Placu Artystów, większe imprezy jak finał WOŚP, Sylwester, Święto Kielc, powinny mieć swoje miejsce na Rynku.
Jest to zdecydowanie najbardziej nadająca się do roli "tła" w TV wizytówka Kielc:

- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Pomysł pozostawienia drobnego handlu na Rynku nie podoba mi się. Może zmienię zdanie, kiedy to zobaczę na własne oczy (oby). Natomiast kontestować
to ja będę p. Lubawskiego w najbliższych wyborach za stwierdzenie, że Rynek nie będzie miejscem dla imprez i koncertów - właśnie tam powinny się one odbywać Sylwestry i wszystkie inne... Tak, jak to się dzieje w innych miastach. Plac Artystów jest mniejszy od Rynku tak na oko trzykrotnie.
Natomiast pomysł z Placem Panny Marii jako miejscem imprez nie wypali na pewno, po pierwsze dlatego, że jest tuż obok Katedry. Wyobrażacie sobie koncerty (najczęściej odbywające się w soboty i niedziele), konkurujące z mszami, pogrzebami, ślubami...? Nie widzę tego jakoś
Natomiast pomysł z Placem Panny Marii jako miejscem imprez nie wypali na pewno, po pierwsze dlatego, że jest tuż obok Katedry. Wyobrażacie sobie koncerty (najczęściej odbywające się w soboty i niedziele), konkurujące z mszami, pogrzebami, ślubami...? Nie widzę tego jakoś
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
W Krakowie jakoś kościół Mariacki nie przeszkadza w organizowaniu imprez na Rynku Głównym a scena zwykle jest ustawiona właśnie po tej stronie Sukiennic, po której stoi ten o wiele większy od kieleckiej katedry, kościół. Zresztą takie wydarzenia są zaledwie kilka razy w roku, więc można by to było jakoś uzgodnić z władzami kościelnymi, żeby uroczystości kościelne nie kolidowały z koncertami. Wszystko się da, jeżeli się tego naprawdę chce. Wystarczyłoby najpierw zorganizować w tym miejscu imprezę prokościelną (jakieś Radio Maryja, czy coś w tym stylu), by potem mieć doskonały argument do organizacji miejskich wydarzeń.
-
michau
Moher partyGrzegorz pisze: Wystarczyłoby najpierw zorganizować w tym miejscu imprezę prokościelną (jakieś Radio Maryja, czy coś w tym stylu), by potem mieć doskonały argument do organizacji miejskich wydarzeń.
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Bardzo Cię proszę, nie utożsamiaj całego Kościoła w Polsce z Radiem Maryja. 80% ludzi praktykujących w Polsce (w tym księża) nie popierają tej instytucji.Grzegorz pisze:Wystarczyłoby najpierw zorganizować w tym miejscu imprezę prokościelną (jakieś Radio Maryja, czy coś w tym stylu), by potem mieć doskonały argument do organizacji miejskich wydarzeń.
sorry za OT
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji