MZD Kielce - Modernizacja płyty Rynku
Wyprowadzka po latach. "Sołtyki" zmieniają dzierżawcę
Marcin Sztandera2010-08-11, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 18:59
Po 28 latach zmienia się dzierżawca najsłynniejszej kieleckiej cukierni "U Sołtyków". - Żal opuszczać to miejsce - tłumaczy Katarzyna Sajecka.
Wiadomości Kielce Kamienicę "Sołtyki" wybudował w 1767 r. Maciej Gilba, kucharz biskupa Sołtyka. To jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc na kieleckim rynku. Kojarzy się przede wszystkim z cukiernią na parterze, którą od 28 lat prowadzi Katarzyna Sajecka. I tak będzie tylko do końca sierpnia. - Wyprowadzamy się do nowego, nowocześniejszego, a przede wszystkim własnego lokalu "Świat Słodyczy" przy ul. Paderewskiego 34. Na Rynku byliśmy tylko dzierżawcą - mówi. Tłumaczy, że chciała zostać w "Sołtykach". - Ale nie doszliśmy do porozumienia z przedstawicielem właścicieli kamienicy. Usłyszałem, że po zakończeniu remontu Rynku to będzie bardzo atrakcyjne miejsce i mogę się spodziewać podwyżki czynszu. Rynek rzeczywiście wypięknieje, ale dla nas oznacza to, że klienci będą mieli utrudniony dojazd. A na samej kawie ciężko zarobić na czynsz. Tym bardziej, że lokal na piętrze od dawna przynosi straty i kolejno opuściło go czterech podnajemców - mówi Sajecka. Nie ukrywa, że bardzo żal jej opuszczać to miejsce. - Przepracowałam tu najlepsze lata i po wyprowadzce pewnie będę omijać to miejsce z daleka, żeby się nie denerwować. Tu kiedyś był mocno zapuszczony sklepik Społem. Pamiętam załatwianie zgód na przebudowę, przebicie drzwi od strony ul. Małej i wyeksponowanie tego co najbardziej urokliwe w tej kamienicy. Wszystko w konsultacjach z konserwatorem zabytków. A teraz, niestety, trzeba się wyprowadzić - mówi wzruszona.
Adam Cecuła, przedstawiciel mieszkających za granicą właścicieli kamienicy inaczej mówi o sprawie. - Pani Katarzyna chciała zmienić umowę, bo po otwarciu nowego lokalu przenosi tam produkcję. W "Sołtykach" chciałaby zająć się tylko sprzedażą na parterze. Nie mogliśmy się zgodzić, bo to najatrakcyjniejsza część w budynku, który ma 660 m kw. - tłumaczy. Podkreśla, że nie zapowiedział podniesienia czynszu. - Oczywiście, Rynek wypięknieje i bardzo się z tego powodu cieszę, ale w grę wchodzi tylko podwyżka o stopień inflacji przewidziana umową - mówi Cecuła. Tłumaczy że również nowy dzierżawca będzie płacił za wynajem tyle, co obecny. Na początku dostanie zniżkę, bo musi dostosować lokal do swoich potrzeb, a z powodu remontu jest mniej klientów. - Cukiernia nie zniknie z Rynku, bo nowy dzierżawca też chce prowadzić taki lokal - podkreśla Cecuła. Informuje, że dzierżawcą będzie teraz właściciel lodziarni Cremova na ul. Sienkiewicza. - Tamten lokal wygląda bardzo elegancko i chociaż były oferty od innych zainteresowanych, wybraliśmy właśnie jego, bo lokalizacja w "Sołtykach" jest bardzo prestiżowa - relacjonuje Cecuła.
źródło: gazeta wyborcza
W sumie cremova jak utworzy drugi lokal to do dobry wybór będzie punktem zaczepienia do ożywienia rynku, oby tylko potem nie zaplanowali wyprowadzki z sienkiewki bo wtedy tamten odcinek zacznie obumierać ponownie
Marcin Sztandera2010-08-11, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 18:59
Po 28 latach zmienia się dzierżawca najsłynniejszej kieleckiej cukierni "U Sołtyków". - Żal opuszczać to miejsce - tłumaczy Katarzyna Sajecka.
Wiadomości Kielce Kamienicę "Sołtyki" wybudował w 1767 r. Maciej Gilba, kucharz biskupa Sołtyka. To jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc na kieleckim rynku. Kojarzy się przede wszystkim z cukiernią na parterze, którą od 28 lat prowadzi Katarzyna Sajecka. I tak będzie tylko do końca sierpnia. - Wyprowadzamy się do nowego, nowocześniejszego, a przede wszystkim własnego lokalu "Świat Słodyczy" przy ul. Paderewskiego 34. Na Rynku byliśmy tylko dzierżawcą - mówi. Tłumaczy, że chciała zostać w "Sołtykach". - Ale nie doszliśmy do porozumienia z przedstawicielem właścicieli kamienicy. Usłyszałem, że po zakończeniu remontu Rynku to będzie bardzo atrakcyjne miejsce i mogę się spodziewać podwyżki czynszu. Rynek rzeczywiście wypięknieje, ale dla nas oznacza to, że klienci będą mieli utrudniony dojazd. A na samej kawie ciężko zarobić na czynsz. Tym bardziej, że lokal na piętrze od dawna przynosi straty i kolejno opuściło go czterech podnajemców - mówi Sajecka. Nie ukrywa, że bardzo żal jej opuszczać to miejsce. - Przepracowałam tu najlepsze lata i po wyprowadzce pewnie będę omijać to miejsce z daleka, żeby się nie denerwować. Tu kiedyś był mocno zapuszczony sklepik Społem. Pamiętam załatwianie zgód na przebudowę, przebicie drzwi od strony ul. Małej i wyeksponowanie tego co najbardziej urokliwe w tej kamienicy. Wszystko w konsultacjach z konserwatorem zabytków. A teraz, niestety, trzeba się wyprowadzić - mówi wzruszona.
Adam Cecuła, przedstawiciel mieszkających za granicą właścicieli kamienicy inaczej mówi o sprawie. - Pani Katarzyna chciała zmienić umowę, bo po otwarciu nowego lokalu przenosi tam produkcję. W "Sołtykach" chciałaby zająć się tylko sprzedażą na parterze. Nie mogliśmy się zgodzić, bo to najatrakcyjniejsza część w budynku, który ma 660 m kw. - tłumaczy. Podkreśla, że nie zapowiedział podniesienia czynszu. - Oczywiście, Rynek wypięknieje i bardzo się z tego powodu cieszę, ale w grę wchodzi tylko podwyżka o stopień inflacji przewidziana umową - mówi Cecuła. Tłumaczy że również nowy dzierżawca będzie płacił za wynajem tyle, co obecny. Na początku dostanie zniżkę, bo musi dostosować lokal do swoich potrzeb, a z powodu remontu jest mniej klientów. - Cukiernia nie zniknie z Rynku, bo nowy dzierżawca też chce prowadzić taki lokal - podkreśla Cecuła. Informuje, że dzierżawcą będzie teraz właściciel lodziarni Cremova na ul. Sienkiewicza. - Tamten lokal wygląda bardzo elegancko i chociaż były oferty od innych zainteresowanych, wybraliśmy właśnie jego, bo lokalizacja w "Sołtykach" jest bardzo prestiżowa - relacjonuje Cecuła.
źródło: gazeta wyborcza
W sumie cremova jak utworzy drugi lokal to do dobry wybór będzie punktem zaczepienia do ożywienia rynku, oby tylko potem nie zaplanowali wyprowadzki z sienkiewki bo wtedy tamten odcinek zacznie obumierać ponownie
przejeżdżałem popołudniem rowerem i muszę przyznać że teraz już ten otwarty plac ciekawie się prezentuje jak znikną te wszystkie baraki robotnicze to będzie naprawdę spora przestrzeń, oby tylko kamienice wyremontowali wkoło, te budki na placu tekli też są do zaakceptowania, mam tylko nadzieje że na małej przy zetknięciu kamienic z brukiem połatają braki w elewacjach bo wygląda to niechlujnie, ale całość robi się naprawdę fajny trakt spacerowy
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Właśnie przejrzałem zdjęcia sprzed kilku lat i okazuje się, że bardzo mało drzew wycięli, byłem przekonany, że było ich więcej.
Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą - czy kanalizacja burzowa poradzi sobie z odprowadzaniem wody z Rynku podczas większych opadów - wcześniej było tam bardzo dużo zieleni, w którą woda mogła wsiąkać. Teraz jest jedna wielka kamienna powierzchnia.
Bardzo ciekawy artykuł na temat coraz większych wybetonowanych powierzchni w miastach i ich wpływu na sytuację powodziową jest dzisiaj w ogólnopolskiej Wyborczej, polecam:
http://wyborcza.pl/1,75478,8237841,Desz ... kojne.html
Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą - czy kanalizacja burzowa poradzi sobie z odprowadzaniem wody z Rynku podczas większych opadów - wcześniej było tam bardzo dużo zieleni, w którą woda mogła wsiąkać. Teraz jest jedna wielka kamienna powierzchnia.
Bardzo ciekawy artykuł na temat coraz większych wybetonowanych powierzchni w miastach i ich wpływu na sytuację powodziową jest dzisiaj w ogólnopolskiej Wyborczej, polecam:
http://wyborcza.pl/1,75478,8237841,Desz ... kojne.html
Ostatnio zmieniony 11 sierpnia 2010, o 20:32 przez andrzeej, łącznie zmieniany 1 raz.
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Widzę, że jestem w mniejszości
ale uważam, że drzew i w ogóle zieleni w mieście jest za mało. Drzewo przed UM może nie jest specjalnie urodziwe, ale z tego co wiem, to drzewa liściaste można przycinać, formując w ten sposób ich kształt.
W upalne dni ciężko jest przejść przez centrum miasta, bo jest to teraz jedna wielka patelnia. Ostatnie oazy zostały zlikwidowane (np. skwerek na placu Konstytucji, w miejscu, gdzie stoi teraz parking piętrowy), a władze miasta szykują się do likwidacji kolejnych zielonych wysepek (np. plac przed Katedrą czy skwerek nad Silnicą koło Agrocentrum, gdzie ma powstać hala dla kupców z pl. Wolności).
W upalne dni ciężko jest przejść przez centrum miasta, bo jest to teraz jedna wielka patelnia. Ostatnie oazy zostały zlikwidowane (np. skwerek na placu Konstytucji, w miejscu, gdzie stoi teraz parking piętrowy), a władze miasta szykują się do likwidacji kolejnych zielonych wysepek (np. plac przed Katedrą czy skwerek nad Silnicą koło Agrocentrum, gdzie ma powstać hala dla kupców z pl. Wolności).
też uważam ze zieleni w centrum ubywa ale to drzewo wogóle tam nei pasuje, razem z rewitalizacja jest niezbędna wymiana zieleni jak np. sienkiewka od paderewskiego do dworca, masa tych lip ale młode i uformowane, czy plac przy 4 porach roku, wystarczyłoby by porządznie zadbali o dolinę silnicy od zalewu do stawu w parku to by starczyło jak na nasze miasto ale o to trzeba by ciagle dbać przycinać, systematycznie kosić trawę a nie od przypadku do przypadku tam ławeczki i ciekawie zagospodarowany teren
sorki że się rozpisałem trochę w tym wątku
sorki że się rozpisałem trochę w tym wątku
Coraz łatwiej w Kielcach wycina się drzewa. Tak jakby puściły hamulce i teraz wystarczy byle pretekst by dostać zgodę na wycinkę. Jak trzeba to niemal każde drzewo okazuje się "chore". Łatwo wyciąć - wystarczy chwila. Na naprawienie błędu i doprowadzenie do odrośnięcia tego, co nieopatrznie wycięto potrzeba troszkę więcej czasu - np. 60-80 lat. Nie mówiąc juz o tym jak ważne funcje ekologiczne spełnia jedno duże drzewo - nie zastąpi go kilkadziesiąt świeżo posadzonych. Ubolewam niemal za każdym razem, kiedy wycinane jest dzrzewo, choć oczywiście w wielu przypadkach ma to uzasadnienie. Takie sytuacje, jak na Chęcinskiej sprawiają, że po prostu czekam z utęstnieniem na gruntowną wymianę kadry w MZD. Mam tez coraz gorsze zdanie o konformistycznym Wydziale Ochrony Srodowiska.
Wracając do Rynku - super projektanci, którzy projektowali jego przebudowę najwyraźniej z góry sobie założyli, że i tak kasztanowce i klon przy figurze Św. Tekli zostaną wycięte - przeciez oni w ogóle nie wzięli pod uwagę różnicy poziomów między placykiem Św. Tekli a główną płytą Rynku! Jeśli pomnikowe dzrzewa uda się obronić, to będą tam musieli chyba zrobić jakieś schodki - przejźcie się tam i przyjrzyjcie.
A o grochodrzewach przed ratuszem i delikatesami (ten drugi został wyciety) już kilka razy pisałem. Zawsze się nimi zachwycałem - to piękne drzewa i dobrze, że chociaż jedno się obroniło. I piękne były dla mnie włąśnie takim kształcie, nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek formowania drzewa przed ratuszem. Mam najwyraźniej inne poczucie estetyki.
Wracając do Rynku - super projektanci, którzy projektowali jego przebudowę najwyraźniej z góry sobie założyli, że i tak kasztanowce i klon przy figurze Św. Tekli zostaną wycięte - przeciez oni w ogóle nie wzięli pod uwagę różnicy poziomów między placykiem Św. Tekli a główną płytą Rynku! Jeśli pomnikowe dzrzewa uda się obronić, to będą tam musieli chyba zrobić jakieś schodki - przejźcie się tam i przyjrzyjcie.
A o grochodrzewach przed ratuszem i delikatesami (ten drugi został wyciety) już kilka razy pisałem. Zawsze się nimi zachwycałem - to piękne drzewa i dobrze, że chociaż jedno się obroniło. I piękne były dla mnie włąśnie takim kształcie, nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek formowania drzewa przed ratuszem. Mam najwyraźniej inne poczucie estetyki.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)


