Szybkie weto SKO w sprawie Galerii Korona
Zaskakujący zwrot w sprawie budowy w Kielcach galerii Korona. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ekspresowym tempie uchyliło decyzję środowiskową wydaną przez prezydenta miasta
Ten ostatni dokument, poprzedzający wydanie pozwolenia na budowę, gotowy był pod koniec czerwca. Z powodu protestów nie można było jednak sfinalizować sprawy. Ostatnio złożyło je m.in. dwóch mieszkańców ul. Polnej, którzy sąsiadują przez ulicę z terenem, na którym powstać ma galeria. Piotr Miklaszewski, przedstawiciel inwestora, informował wówczas, że w zamian za ewentualne odstąpienie od dalszych protestów zażądali w sumie 250 tys. zł. Zainteresowani zaprzeczyli.
Żeby dłużej nie blokować inwestycji, na początku lipca decyzji środowiskowej nadano rygor natychmiastowej wykonalności. - Do SKO trafiły trzy skargi na tę decyzję. Będą rozpatrywane, ale nie wstrzymują już starań o pozwolenie na budowę - tłumaczył wówczas Robert Urbański, dyrektor wydziału ochrony środowiska kieleckiego ratusza.
Rzeczywiście, kilka dni później pozwolenie wydano, a inwestor zapowiedział rozpoczęcie prac jeszcze w tym tygodniu. Jednak niespodziewanie w poniedziałek SKO uchyliło decyzję środowiskową. Anna Radziejowska, wiceprezes SKO, odpowiedziała "Gazecie", że kierowano się przy tym "obowiązującymi przepisami prawa", ale szczegółów uzasadnienia nie zdradza.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że SKO wytknęło miejskim urzędnikom, iż nie uznali za stronę składających protesty, czyli mieszkańców ul. Polnej oraz stowarzyszenia Forum Obywatelskie. - Ale nie do końca czytelnie wyjaśniono, o kogo chodzi. Dokument sprawia wrażenie chaotycznego - twierdzi jeden z urzędników znających sprawę.
- Naszym zadaniem decyzja środowiskowa była wydana prawidłowo. Można się było od niej odwołać, a SKO podjęło taką, a nie inną decyzję. Nie blokuje ona jednak pozwolenia na budowę - mówi Czesław Gruszewski, wiceprezydent Kielc. Nie ukrywa, że jest zaskoczony szybkimi decyzjami SKO. - Z wcześniejszych opinii kolegium wynikało, że ewentualne postępowanie może potrwać nawet kilka miesięcy. Gdybyśmy wiedzieli, że decyzja zapadnie tak szybko, pewnie byśmy na nią poczekali - dodaje.
I nie da się ukryć, że SKO było w tym przypadku niespotykanie szybkie. Komplet dokumentów z ratusza, ok. 860 stron, wysłano 7 lipca, a decyzja zapadła już 19 lipca. "Decyzja została wydana zgodnie z przepisami postępowania administracyjnego w zakresie terminowości załatwiania spraw" - tak Radziejowska odpisała na pytania "Gazety", czym wytłumaczyć tak szybkie tempo prac i czy w tak krótkim czasie udało się skrupulatnie przeanalizować dokumenty.
Pełnomocnik inwestora nie chce tego komentować. - Nie otrzymaliśmy jeszcze dokumentu. Jestem tylko zaskoczony szybkością działania w tej trudnej sprawie. Decyzja środowiskowa była przygotowywana dziewięć miesięcy. SKO wypowiedziało się w tydzień - mówi Miklaszewski.
Decyzję komentują natomiast protestujący mieszkańcy ul. Polnej. „Jesteśmy przekonani, że decyzja SKO potwierdza w sposób wystarczający, że intencją naszą jest doprowadzenie do poszanowania i przestrzegania prawa przez urzędników, zwłaszcza w sprawach tak dużych inwestycji, które bezpośrednio oddziaływają na duże obszary miasta i gdzie zachodzi potrzeba dbania również o interesy zwykłych obywateli będących sąsiadami takiej inwestycji, a nie chęć zarobienia » szybkich pieniędzy «” - czytamy w oświadczeniu ich pełnomocnika.
Czy po decyzji SKO prace przy budowie galerii Korona rozpoczną się zgodnie z harmonogramem? - Bez komentarza - odpowiada Miklaszewski.



