
Archeolodzy odkryli piwnicę pod ratuszem
Marcin Sztandera
2008-11-19, ostatnia aktualizacja 2008-11-19 19:15
Kolejne tajemnice pierwszego kieleckiego ratusza wychodzą na światło dzienne. Archeolodzy odkryli wewnętrzną część północno-wschodniego narożnika budynku i wejście do piwnicy.

Fot. Jarosław Kubalski / AG
Szeroki na około 140 cm mur znajduje się od strony posterunku policji. - Widać, że był bardzo porządnie zrobiony. Można dostrzec kolejne warstwy wyrównujące zaprawy wapienno-piaskowej - mówi Waldemar Gliński, archeolog nadzorujący prace. W wewnętrznej części muru w równych odległościach widać otwory, w których prawdopodobnie ułożone były belki podłogowe. W drugiej ścianie widać starannie obrobiony otwór o szerokości około metra. - To nie było przypadkowe zniszczenie, np. podczas późniejszych prac, ale wyraźnie wejście do piwnicy - tłumaczy archeolog.
To oznacza, że przynajmniej część XVI-wiecznego budynku była podpiwniczona. Zachował się nawet fragment muru, który był prawdopodobnie ścianą działową. Ale jak głęboka była ta piwnica, jeszcze nie wiadomo, bo zasypana jest ziemią i gruzem. Archeolodzy przypuszczają, że miała około dwóch metrów wysokości. - Teraz przed nami najważniejsza część prac. Musimy zdokumentować odsłonięty fragment muru, znaleźć zewnętrzną część wschodniej ściany i odsłonić piwnicę - podkreśla Gliński. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie mury wokół tego pomieszczenia się zachowały. - Z niektórych informacji wynika, że jeszcze w latach 20. XIX wieku władze miejskie sprzedawały gruz z ratusza jako budulec - stwierdza archeolog. Nie wiadomo, jak długo potrwają te prace, wiele zależy od pogody.
Podczas wykopalisk udało się również znaleźć niewielką część pierwotnego bruku. Nie ma go jednak w bezpośrednim sąsiedztwie narożnika, gdzie teraz trwają prace, ale w pobliżu wieży, która stała w południowej części budynku. Są one na głębokości około 70 cm w odniesieniu do obecnej płyty rynku. - To dla nas bardzo istotne odkrycie, bo dzięki temu wiemy, jaki był poziom gruntu w czasach świetności ratusza. Na tej podstawie można wykonywać kolejne pomiary - mówi Gliński.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... uszem.html