Można pytać w Urzędzie Pracy, bo czasami tam organizują kursy za darmo. A tak to w WORD, szkoła jazdy Krzysztof.krzysiu1493 pisze:A gdzie na przykład można w Kielcach odbyć taki kurs?
Kierowcy MPK
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
-
rzeczownik
- Posty: 357
- Rejestracja: 12 sierpnia 2008, o 19:50
Dziś rano przekonałem się, że kierowcy MPK mają za nic rozkład jazdy.
Po zarejestrowaniu się w przychodni Na Stoku postanowiłem wrócić do miasta. Dosłownie sprzed nosa, z przystanku koło przychodni odjechała mi 105-tka. Jak się okazało, 5 minut przed planowym czasem odjazdu. Nie denerwowałem się, bo z rozkładu wynikało, że za 15 minut nadjedzie autobus linii 39. Nadjechał nawet wcześniej. Postał chwilę i ruszył 5 minut przed planową godziną odjazdu. W tym momencie pomyślałem, że to z moim mechanicznym Atlantikiem jest coś nie tak. Ale... po jakichś 150 m pojazd zatrzymał się na środku ulicy, a kierowca urządził sobie postój, podczas którego kolejno wpuszczał przednimi drzwiami pasażerów zmierzających z pobliskiego przystanku. W końcu jakaś kobieta w średnim wieku, zapewne stale korzystająca z usług komunikacji miejskiej o tej godzinie, wytknęła kierowcy, że znajduje się daleko poza przystankiem, zaś czas odjazdu jeszcze nie nadszedł. Na takie dicta, kierowca ni stąd ni zowąd zaczął cofać się na przystanek. Tam otworzył tylne drzwi i cierpliwie dotrwał do godziny planowego odjazdu.
Po prostu ręce opadają.
Po zarejestrowaniu się w przychodni Na Stoku postanowiłem wrócić do miasta. Dosłownie sprzed nosa, z przystanku koło przychodni odjechała mi 105-tka. Jak się okazało, 5 minut przed planowym czasem odjazdu. Nie denerwowałem się, bo z rozkładu wynikało, że za 15 minut nadjedzie autobus linii 39. Nadjechał nawet wcześniej. Postał chwilę i ruszył 5 minut przed planową godziną odjazdu. W tym momencie pomyślałem, że to z moim mechanicznym Atlantikiem jest coś nie tak. Ale... po jakichś 150 m pojazd zatrzymał się na środku ulicy, a kierowca urządził sobie postój, podczas którego kolejno wpuszczał przednimi drzwiami pasażerów zmierzających z pobliskiego przystanku. W końcu jakaś kobieta w średnim wieku, zapewne stale korzystająca z usług komunikacji miejskiej o tej godzinie, wytknęła kierowcy, że znajduje się daleko poza przystankiem, zaś czas odjazdu jeszcze nie nadszedł. Na takie dicta, kierowca ni stąd ni zowąd zaczął cofać się na przystanek. Tam otworzył tylne drzwi i cierpliwie dotrwał do godziny planowego odjazdu.
Po prostu ręce opadają.
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
W nocy z czwartku na piątek dotarłem na przystanek IX Wieków Kielc UW o godzinie 0:11. Czekałem na autobus 38, który miał być o 0:20. Gdy już była 0:19, uznałem że pewnie już dawno pojechał przed czasem i postanowiłem urządzić sobie 15 minutowy spacer do domu. Jakie było moje zdziwienie jak będąc na rondzie widziałem podjeżdżającego Ikarusa o godzinie 0:21. Nie spodziewałem się, że ktoś pojedzie tak punktualnie o tej porze, tak więc wielkie słowa pochwały dla kierowcy.
Z kolei w nocy z piątku na sobotę, wracałem z tego samego przystanku autobusem 25 o godzinie 23:22. Podjechał autobus (MAZ #900-902, numeru wewnątrz brak, więc dokładnego nie znam), który na wyświetlaczu miał napisane Malików. Gdy dojechaliśmy do Żytniej, kierowca oznajmił, że to jest końcowy przystanek. Nie kłamał, bo rozkład też tak pokazywał, ale na IX Wieków nie zdążyłem sprawdzić rozkładu, a widząc "Malików" wsiadłem. Dla mnie nie było problemu, bo i tak na Grunwaldzka/Mielczarskiego wysiadam, ale jeśli ktoś chciał jechać dalej, to mógł mieć już problem, bo nie był poinformowany o tym wcześniej i mógłby poczekać 2 minuty na 46 (na który i ja wyszedłem wtedy, 25 w wyszukiwarce mi nie pokazało pewnie z powodu skróconej trasy). Dla tego kierowcy nagana.
Z kolei w nocy z piątku na sobotę, wracałem z tego samego przystanku autobusem 25 o godzinie 23:22. Podjechał autobus (MAZ #900-902, numeru wewnątrz brak, więc dokładnego nie znam), który na wyświetlaczu miał napisane Malików. Gdy dojechaliśmy do Żytniej, kierowca oznajmił, że to jest końcowy przystanek. Nie kłamał, bo rozkład też tak pokazywał, ale na IX Wieków nie zdążyłem sprawdzić rozkładu, a widząc "Malików" wsiadłem. Dla mnie nie było problemu, bo i tak na Grunwaldzka/Mielczarskiego wysiadam, ale jeśli ktoś chciał jechać dalej, to mógł mieć już problem, bo nie był poinformowany o tym wcześniej i mógłby poczekać 2 minuty na 46 (na który i ja wyszedłem wtedy, 25 w wyszukiwarce mi nie pokazało pewnie z powodu skróconej trasy). Dla tego kierowcy nagana.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Słowa pochwały i pozdrowienia dla kierowcy z wąsami #1002. Bardzo sympatyczny człowiek, który jest jednym z niewielu chlubnych wyjątków na liniach unijnych. W sytuacji gdy autobus był przeładowany i ludzie musieli stać na przednim pomoście, nie wyganiał nikogo, a potrafił zagadać do pasażerów z humorem
Przydałoby się więcej takich osób. Niby nic, ale byłem mile zaskoczony i pozytywnie nastroiło mnie to na cały dzień.
A ZTM powinien puścić coś większego niż U10 na linię 110 o 9.44 z Grunwaldzka/Mielczarskiego w strone Targów.
Za to w sobotę wieczorem czekałem na Grunwaldzkiej na ostatni kurs 18 w stronę dworca, nic nie przyjechało, czyżby kierowca sobie zjechał prosto do zajezdni? Bo to chyba niemożliwe że jechałby 7 minut przed czasem lub 5 po czasie. ZTM powinien karać przewoźnika za niewykonany kurs, skoro każdy autobus już ma GPS i można wszystko sprawdzić.
A ZTM powinien puścić coś większego niż U10 na linię 110 o 9.44 z Grunwaldzka/Mielczarskiego w strone Targów.
Za to w sobotę wieczorem czekałem na Grunwaldzkiej na ostatni kurs 18 w stronę dworca, nic nie przyjechało, czyżby kierowca sobie zjechał prosto do zajezdni? Bo to chyba niemożliwe że jechałby 7 minut przed czasem lub 5 po czasie. ZTM powinien karać przewoźnika za niewykonany kurs, skoro każdy autobus już ma GPS i można wszystko sprawdzić.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Oj, możliwe. Ostatnio postanowiłem pojechać zamiast samochodem właśnie #18 i już na trzecim przystanku przyjechała około 7 minut przed czasem (byłem na przystanku 7 minut przed planowym odjazdem, czekałem jakieś 20 minut i się nie doczekałem). I to nie był taki pierwszy przypadek, a jeżdżę MPK bardzo rzadko.B@rteK pisze:Za to w sobotę wieczorem czekałem na Grunwaldzkiej na ostatni kurs 18 w stronę dworca, nic nie przyjechało, czyżby kierowca sobie zjechał prosto do zajezdni? Bo to chyba niemożliwe że jechałby 7 minut przed czasem lub 5 po czasie.
A jeśli do tego się doda oszczędność czasu na przystankach, na których się nie zatrzymuje, to na końcu trasy może być nawet 10-15 minut przed czasem.
Wszystko zalezy od kierowcy. Na Herbach od zawsze wiadomo bylo, ze 9 jezdzi dlugo przed czasem, zwlaszcza wieczorem w weekendy. Marznalem na przystanku kilkanascie minut, bo wyszedlem specjalnie wczesniej, a dwukrotnie zdarzylo sie tak, ze autobus przyjechal zgodnie z rozkladem.
Swoja droga - w niedziele przydalby sie przynajmniej jeden pozniejszy kurs z Cminska. Autobus przed 19 jest zapelniony, mysle, ze pozniej tez zabraloby sie nim sporo osob.
Swoja droga - w niedziele przydalby sie przynajmniej jeden pozniejszy kurs z Cminska. Autobus przed 19 jest zapelniony, mysle, ze pozniej tez zabraloby sie nim sporo osob.
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Rzadko jeżdżę autobusami, ale widzę, że tradycja wożenia kolegów w kabinie nadal żywa
Nie dość, że ma obklejoną folią prawie całą szybę, to jeszcze jakiś facet mu zasłania widok. Nie dziwne, że na jednym z przystanków zamknął drzwi przed nosem wysiadających dziewczyn (pozostałe drzwi dalej były otwarte). Pewnie "kolega" się oparł o przycisk do zamykania drzwi 


