Kierowcy MPK
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
Juz do 17. Najlepiej do dyspozytora, choc ZTM celowo usunal numer do dyspozytora z rozkladow, wiec trzeba sobie zapisac w telefonie, ale nastepnego dnia warto potwierdzic to w ZTM.MeehoweCK pisze:Gdzie (oczywiście oprócz policji) należy zgłaszać takie zajścia skoro do dyspozytorni ZTM dzwonić można wyłącznie do 15?
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
- Nowak
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1647
- Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
- Lokalizacja: Kraków / Kielce
Kierowca miejskiego autobusu szarpał i wyzywał 19-latka?!
- Na przystanku wyszedł z szoferki, podszedł do mnie, złapał za kurtkę i powiedział: "Chciał pan wysiąść? To wypier…! – relacjonuje student. – Byłem zszokowany. Też rzuciłem do niego kilka niecenzuralnych słów – przyznaje. Prezes MPK wyjaśnia sprawę.
Do szarpaniny miało dojść w piątek przed godziną 21 w autobusie miejskim linii numer 25 na przystanku Tarnowska/Wojska Polskiego.
SZARPAŁ I WYZYWAŁ?
Piotr (imię zmienione) z koleżanką wsiadł do autobusu na alei IX Wieków Kielc. Jechali w stronę ulicy Wrzosowej. - Nie będąc pewnym, na którym z kolei przystanku powinienem wysiąść, przed przystankiem Tarnowska/Prosta wcisnąłem zielony przycisk nad drzwiami, by kierowca się zatrzymał. Zrezygnowałem jednak z wysiadki. I ponownie nacisnąłem guzik przy Wojska Polskiego. Wtedy kierowca zatrzymał pojazd, wkroczył na część pasażerską, złapał mnie za kurtkę, wyzywał mnie i kazał opuścić autobus. Uznał, że wciskałem przycisk dla żartów. W szoku wyjaśniałem sytuację, ale nazwał mnie tumanem i poradził, bym dopytywał się innych podróżnych. Niestety, zniżyłem się do poziomu rozmówcy odpowiadając równie cierpko i niecenzuralnie – opowiada.
- Potem kierowca wrócił za kierownicę. Podszedłem, by podał mi swoje nazwisko. I znów mnie obrażał. Wezwałem policję. Dyżurny kazał czekać na pętli na Bukówce. Radiowóz przyjechał po odjeździe autobusu. Złożyłem zeznania. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak pracownik firmy przewozowej może w taki sposób traktować pasażera! Agresja, z jaką się spotkałem, nie miała żadnego uzasadnienia, gdyż kierowca obowiązany jest zatrzymywać się na każdym wyznaczonym przystanku - denerwuje się.
ZŁOŻY WYJAŚNIENIA
Kieleccy policjanci potwierdzają, że w piątek wieczorem przyjęli takie zgłoszenie. 19-latek wczoraj złożył skargę do Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Elżbieta Śreniawska, prezes MPK, z niedowierzaniem przyjęła zażalenie. – Nie ma żadnej adnotacji na temat tego zajścia w raporcie dyspozytorskim. Nigdy nie było sytuacji, by ktokolwiek się na tego kierowcę skarżył. Jesteśmy zdumieni. Pracownik ma nienaganny przebieg kariery. Jak usłyszeli to inni kierowcy, powiedzieli, że to niemożliwe – mówi.
Mimo tego zapewnia, że w środę poprosi kierowcę autobusu o wyjaśnienia. – Muszę poznać jego wersję wydarzeń – podkreśla.
Do sprawy wrócimy.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /845636162
- Na przystanku wyszedł z szoferki, podszedł do mnie, złapał za kurtkę i powiedział: "Chciał pan wysiąść? To wypier…! – relacjonuje student. – Byłem zszokowany. Też rzuciłem do niego kilka niecenzuralnych słów – przyznaje. Prezes MPK wyjaśnia sprawę.
Do szarpaniny miało dojść w piątek przed godziną 21 w autobusie miejskim linii numer 25 na przystanku Tarnowska/Wojska Polskiego.
SZARPAŁ I WYZYWAŁ?
Piotr (imię zmienione) z koleżanką wsiadł do autobusu na alei IX Wieków Kielc. Jechali w stronę ulicy Wrzosowej. - Nie będąc pewnym, na którym z kolei przystanku powinienem wysiąść, przed przystankiem Tarnowska/Prosta wcisnąłem zielony przycisk nad drzwiami, by kierowca się zatrzymał. Zrezygnowałem jednak z wysiadki. I ponownie nacisnąłem guzik przy Wojska Polskiego. Wtedy kierowca zatrzymał pojazd, wkroczył na część pasażerską, złapał mnie za kurtkę, wyzywał mnie i kazał opuścić autobus. Uznał, że wciskałem przycisk dla żartów. W szoku wyjaśniałem sytuację, ale nazwał mnie tumanem i poradził, bym dopytywał się innych podróżnych. Niestety, zniżyłem się do poziomu rozmówcy odpowiadając równie cierpko i niecenzuralnie – opowiada.
- Potem kierowca wrócił za kierownicę. Podszedłem, by podał mi swoje nazwisko. I znów mnie obrażał. Wezwałem policję. Dyżurny kazał czekać na pętli na Bukówce. Radiowóz przyjechał po odjeździe autobusu. Złożyłem zeznania. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak pracownik firmy przewozowej może w taki sposób traktować pasażera! Agresja, z jaką się spotkałem, nie miała żadnego uzasadnienia, gdyż kierowca obowiązany jest zatrzymywać się na każdym wyznaczonym przystanku - denerwuje się.
ZŁOŻY WYJAŚNIENIA
Kieleccy policjanci potwierdzają, że w piątek wieczorem przyjęli takie zgłoszenie. 19-latek wczoraj złożył skargę do Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Elżbieta Śreniawska, prezes MPK, z niedowierzaniem przyjęła zażalenie. – Nie ma żadnej adnotacji na temat tego zajścia w raporcie dyspozytorskim. Nigdy nie było sytuacji, by ktokolwiek się na tego kierowcę skarżył. Jesteśmy zdumieni. Pracownik ma nienaganny przebieg kariery. Jak usłyszeli to inni kierowcy, powiedzieli, że to niemożliwe – mówi.
Mimo tego zapewnia, że w środę poprosi kierowcę autobusu o wyjaśnienia. – Muszę poznać jego wersję wydarzeń – podkreśla.
Do sprawy wrócimy.
Kierowca ma obowiazek zatrzymac sie na kazdym przystanku[/b][/color], a jesli tak jak w opisanym przypadku robil sobie przystanki tam, gdzie byl ruch pasazerow, to MPK powinno zaplacic kare za niezatrzymanie sie pojazdu na przystanku i za niewlasciwa jakosc uslug. Korzystajac z doswiadczenia pasazera, przy najblizszej okazji, gdy zobaczycie, ze kierowca mija przystanki, bo spieszy mu sie na kolacje do domu, to postepujcie podobnie.
-
tomekgopon22
- Posty: 148
- Rejestracja: 23 stycznia 2010, o 21:51
powiem krótko i dosadnie:kierowcy tak robią niestety często,sam byłem świadkiem jak kierowca widząc że pasażerowie 30ki wszyscy wysiedli na przystanku ściegiennego/husarska to zamiast wg rozkładu jechać do dymin(to jeszcze parę przystanku gdzie mogą być ludzie),rozejrzał się,zgasił numer i trasę i chyłkiem skręcił w husarską do bazy,onrzydliwe.ale cóż
- kacper
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 514
- Rejestracja: 9 października 2008, o 15:52
- Lokalizacja: Kielce/KSM
- Kontakt:
A teraz wy postawcie się na jego miejscu. Wyobraźcie sobie, że w ciągu dnia wciska wam ktoś ten przycisk X razy i bez przerwy miga wam kontrolka, na dodatek oczoj**nym światłem. Też bym się w końcu wkurzył. Nie zmienia to jednak faktu, że kierowca zachował się, delikatnie mówiąc, nieodpowiednio.
Zrozumcie, że kierowcy często są jak bomba z opóźnionym zapłonem - nigdy nie wiesz, kiedy, gdzie i z jakiego powodu wybuchnie.
Zrozumcie, że kierowcy często są jak bomba z opóźnionym zapłonem - nigdy nie wiesz, kiedy, gdzie i z jakiego powodu wybuchnie.
Precz z busiarstwem!

- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
Ta twoja kontrolka to zapalony przycisk do otwierania drzwi.
Ostatnio zmieniony 24 marca 2010, o 21:29 przez krzysiu1493, łącznie zmieniany 1 raz.