Bilety komunikacji miejskiej
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
- tester19
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 812
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 16:17
- Lokalizacja: Kielce - Czarnów
Nie nie zostają bo nie trze się monety o chropowaty bok automatu z siła nie wiadomo jaką
A nie tylko Ja tak robiłem bo byłem wiele razy świadkiem jak sami ludzie sobie mówili, że trzeba pocierać monety o automat, że ten je przyjmował 
A jeśli już pocieranie monety o automat to wandalizm to ocieranie się sobą stojąc w tłoku o automat też jest wanadlizmem bo przez to niszczy się naklejki tam nalepione
a wiele razy widziałem je jakieś wypłowiałe i starte 
A jeśli już pocieranie monety o automat to wandalizm to ocieranie się sobą stojąc w tłoku o automat też jest wanadlizmem bo przez to niszczy się naklejki tam nalepione
KIELCE - miasto betonu
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Takich bredni już dawno nie czytałemPatmeas pisze:Pocierajac monete o automat ja magnesujemy, dlatego ten szybciej ja rozpoznaje i przyjmuje.
Jak ja lubię urban legends. Niedługo okaże się, że moneta pocierana o automat zwiększa nominał, czyli długo pocierana 2-złotówka staje się 5-złotówką
-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
No oczywiście, większość automatów nie ma już symboli monet przy otworze na monety i znika także duży napis "bilety", który jest nad ekranem i to nie znika od pocierania odzieży o automat, bo tą farbę, która jest użyta do napisów na automacie można zdrapać czymś ostrym jak np. kant monety.AR pisze:No to super...
i na automacie nie zostają żadne ślady?
Czy to już nie jest wandalizm?
Co za głupi sposób!
- tomasz2719
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 867
- Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
- Lokalizacja: Kielce
Przyznam się, że tez tarłem monety o automat. I widzę dużo osób które tak robią. Spostrzeżenia: 1. to rzeczywiście jakoś pomaga
, 2. monety ludzie trą o jego płaską powierzchnie (orzeł czy reszka), a nie kantem, 3. jeśli już trą, to o bok automatu na którym nie ma napisów, gdyż jeśli by chcieli trzeć o napis 'bilety', to musieli by się nagimnastykować.
Może to i jest wandalizm, ale policji nikt nie wzywa. W ogóle to nie wina pasażerów, że automaty nie przyjmują monet. Niech się tym zajmie zarząd. Albo napisać do gazety
.
Może to i jest wandalizm, ale policji nikt nie wzywa. W ogóle to nie wina pasażerów, że automaty nie przyjmują monet. Niech się tym zajmie zarząd. Albo napisać do gazety
-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
To pocieranie to totalna głupota, wystarczy ponownie wrzucić monetę do automatu, a nie pocierać jak za pierwszym razem nie przyjęło jej. Mi się nie zdarzyło bym musiał więcej niż 3 razy wrzucać tą samą monetę (no chyba że wypluwa notorycznie z powodu zapełnienia). Równie dobrze mógłbym powiedzieć do monety: "moneto kochana, niech cię przyjmie automat" to polega na tej samej zasadzie co pocieranie, bo skoro moneta ma być przyjęta to będzie przyjęta bez względu an to czy ktoś pogłaskał monetę, potarł czy poprosił.
Ale moneta nie jest gładka i rysuje automat i zdrapuje napisy i symbole. O jakim gimnastykowaniu ty mówisz nie problem w tym miejscu szorować monetą, a raczej sam napis nie znika, ktoś czymś pomaga by zniknął. I tym kimś są pasażerowie, którzy podejrzeli głupotę i pocierają monetę jak im automat wypluwa, a tym czymś to właśnie monety.
Ale moneta nie jest gładka i rysuje automat i zdrapuje napisy i symbole. O jakim gimnastykowaniu ty mówisz nie problem w tym miejscu szorować monetą, a raczej sam napis nie znika, ktoś czymś pomaga by zniknął. I tym kimś są pasażerowie, którzy podejrzeli głupotę i pocierają monetę jak im automat wypluwa, a tym czymś to właśnie monety.
