Tommy pisze:Też uważam, że tramwaje są bardzo prymitywnym i przestarzałym środkiem transportu, ale napewno lepszym niż autobusy...
Tak tramwaje to faktycznie przestrzały i prymitywny środek transportu

Ciekawe tylko, co w nowych tramwajach robią te miliony układów scalonych. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie pakowałby tyle elektroniki w drezynę?
Tommy pisze:Chociaż jak sobie przypomnę jazdę tramwajem w Poznaniu po centrum ( rowerem dojechałbym 2 razy szybciej ) to zaczynam mieć wątpliwości...

W Poznaniu komunikacja tramwajowa (przynajmniej w obrębie tzw. szybkiego tramwaju) jest zorganizowana bardzo solidnie jak na polskie warunki. Niestety (dla tego miasta) w Poznaniu (podobnie jak i w kilku innych) przebieg linii tramwajowych planowany był na przełomie XIX/XX w. Stąd też np. przebieg linii tramwajowych praktycznie przez Stare Miasto. I pewnie stąd odniosłeś wrażenie, że szybciej byłoby rowerem. Zresztą - czasem wystarczy porównywalny czas przejazdu jak rowerem, ale aby ten czas był przewidywalny. No i kwestia wygody.
Zresztą - rozbudowana sieć ścieżek rowerowych też świadczy bardzo dobrze o mieście.
W Kielcach można stworzyć naprawdę nowoczesną linię tramwajową, która umożliwiłaby szybkie przemieszczanie się mieszkańcom peryferyjnych dzielnic (w szczególności osiedl północnych, ale także Barwinka, Czarnowa i Ślichowic).
Tommy pisze:Ale generalnie tramwaje są OK- tylko muszą być te nowe- bo jak 2 miesiące wstecz wracałem takim starym z Sosnowca do Katowic to nie dość że na sam jego widok rzygać mi się chciało to jeszcze sobie nabiłem guza jak tramwaj zarzucił na leciusieńkim zakręcie...
A jechałeś kiedyś autobusem o równym stażu jak te tramwaje (cirka 30 lat)? Pewnie nie, bo już dawno zdążyły się rozlecieć.
Silnik elektryczny jest dużo bardziej niezawodny niż spalinowy (kto zna chociaż pobieżnie zasadę działania jednego i drugiego, przyzna mi rację). Dzięki temu tramwaje mogą służyć dużo dłużej niż autobusy.
Tommy pisze:Wiadomo, że metro czy kolej naziemna taka jaka jest np. w Detroit jest tysiąc razy lepszym rozwiązaniem niż tramwaj, ponieważ w ich przypadku nie ma kolizyjnych skrzyżowań, no i wygląda to sto razy lepiej od tramwaju... I nikt na świecie by se głowy nie zawracał jakimiś tramwajami, gdyby te rozwiązania były ciut tańsze...
Z metrem zgoda, z kolejką nie bardzo. Przede wszystkim nikt nie powiedział, że tramwaj nie może biec bezkolizyjnie (tak m.in. jest w przypadku linii szybkiego tramwaju w Poznaniu i obecnie budowanej linii w Krakowie). Ba! Może biec nawet spokojnie na nasypie. Poza tym, jak sobie wyobrażasz trasę kolejki naziemnej (rozumiem, że takiej jak w Trójmieście, czy, bardziej światowo, Chicago) np. przez Warszawską i IX Wieków? Do tego potrzeba miasta o niebywałym rozmachu i przestrzeniach. My żyjemy sobie spokojnie w Europie i tu świetnie sprawdzają się tramwaje. Kolej pełni trochę inną rolę - ona ma obsługiwać obszar metropolitarny, który Kielcom przez jakiś czas nie grozi.
Nie rozumiem jeszcze poruszonej przez Ciebie kwestii estetycznej. Zarówno kolej naziemna, jak i tramwaj mają torowisko i trakcję elektryczną (czasem chowaną w szynie). Więc różnic nie widzę.