Kielce - infrastruktura rowerowa
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... 4/94077423Śmierć rowerzysty w Kielcach. Został potrącony przez samochód
W piątek około godziny 12.40 w okolicy skrzyżowania kieleckich ulic Źródłowej i Zagórskiej doszło do śmiertelnego wypadku. Z pierwszych informacji przekazywanych na gorąco przez policję wynika, że rowerzysta został śmiertelnie potrącony przez samochód.
Kierowca auta, które uderzyło w rowerzystę prawdopodobnie odjechał z miejsca tragedii. Za chwilę kolejne informacje - reporterzy "Echa Dnia" są już na miejscu wypadku.
Uwaga! Na ulicy Źródłowej stworzył się gigantyczny korek.
Uczmy się od najlepszych jak budować ścieżki rowerowe - Frankfurt am Main:

http://www.skyscrapercity.com/showthrea ... 517&page=7

http://www.skyscrapercity.com/showthrea ... 517&page=7
Odnośnie ścieżek rowerowych wyznaczanych na części asfaltu będącego fragmentem ulic
to znalazłem kolejny przykład, tym razem z Polski - Poznań:

http://www.skyscrapercity.com/showthrea ... 8&page=166
Jednak w tym przypadku nie jest już tak kolorowo, bo na jednym odcinku jednoślady jeżdżą w obu
kierunkach, co z pewnością znacząco utrudnia poruszanie się.
to znalazłem kolejny przykład, tym razem z Polski - Poznań:

http://www.skyscrapercity.com/showthrea ... 8&page=166
Jednak w tym przypadku nie jest już tak kolorowo, bo na jednym odcinku jednoślady jeżdżą w obu
kierunkach, co z pewnością znacząco utrudnia poruszanie się.
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Stary (ale istniejący do dziś) przykład kontrapasu z Warszawy:

Zresztą w samych Kielcach można by pokazywać dobre przykłady pojedynczych elementów dróg rowerowych, np.:
W Kielcach brakuje tylko przykładów: dobrego zakończenia drogi rowerowej i dobrego jej przeprowadzenia przez skrzyżowanie (czyli z możliwością kontynuowania jazdy we wszystkich kierunkach), a także przykładów prawidłowego pasa rowerowego, kontrapasu i śluzy rowerowej.[/url]

Zresztą w samych Kielcach można by pokazywać dobre przykłady pojedynczych elementów dróg rowerowych, np.:
- Wzorowy początek drogi rowerowej - Łódzka w kierunku miasta (wyprofilowany wjazd bezpośrednio z jezdni),
Wzorowa nawierzchnia - droga rowerowa w poprzek Os. Na Stoku do Klonowej,
Wzorowa droga z wyróżnieniem z chodnika poprzez różną wysokość - Grunwaldzka i Al. Legionów,
Wzorowa droga, która prowadzi bezpośrednio do celu, bez kluczenia - droga wzdłuż Silnicy.
W Kielcach brakuje tylko przykładów: dobrego zakończenia drogi rowerowej i dobrego jej przeprowadzenia przez skrzyżowanie (czyli z możliwością kontynuowania jazdy we wszystkich kierunkach), a także przykładów prawidłowego pasa rowerowego, kontrapasu i śluzy rowerowej.[/url]
Grunwaldzka jest uwalona pod tym względem, bo ścieżka jest wyniesiona powyżej chodnik. Powinno być na odwrót by piesi intuicyjnie czuli, że są na chodniku, gdy jezdnia (a w naszym przypadku ścieżka) jest obniżona.grzebo pisze:Wzorowa droga z wyróżnieniem z chodnika poprzez różną wysokość - Grunwaldzka i Al. Legionów,
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
A czy to ma aż takie znaczenie? Grunwaldzka jest złą implementacją tzw. cycle route, ponieważ ma przekrój: jezdnia - chodnik - droga rowerowa, zamiast prawidłowego: jezdnia - droga rowerowa - chodnik.
Przy prawidłowym układzie cycle route wyróżnienie wysokością jest logiczne: najniżej (jezdnia) - średnio (droga rowerowa) - wysoko (chodnik). Taki układ wysokości wynika głównie z tego, że krawężnik między jezdnią a drogą rowerową powinien być dość płaski, tak żeby rowerzyści mogli w każdym punkcie drogi rowerowej się na nią łatwo włączyć z jezdni. Skoro tego i tak nie ma na Grunwaldzkiej ze względu na zły układ poprzeczny, to czy naprawdę ma jakieś znaczenie to, kto jest wyżej?
Wyróżnienie wysokością służy przede wszystkim temu, żeby ludzie zauważyli różnicę między jedną częścią chodnika a drugą. Założenie jest takie, że jak już pieszy dostrzeże, że chodnik składa się z dwóch różnych elementów, to na podstawie innych łatwodostępnych informacji (kolor, znaki poziome i pionowe) zdecyduje, gdzie jest jego miejsce. Wątpię, żeby przeczucie, że piesi powinni być wyżej dominowało nad znakami.
Ponadto jakakolwiek różnica w wysokości utrudnia chodzenie "okrakiem" i wymusza decyzję - którą stroną iść. Więc dlatego uważam, że w takich warunkach, jak na Grunwaldzkiej, kwestia tego, kto jest wyżej ma znaczenie marginalne.
Przy prawidłowym układzie cycle route wyróżnienie wysokością jest logiczne: najniżej (jezdnia) - średnio (droga rowerowa) - wysoko (chodnik). Taki układ wysokości wynika głównie z tego, że krawężnik między jezdnią a drogą rowerową powinien być dość płaski, tak żeby rowerzyści mogli w każdym punkcie drogi rowerowej się na nią łatwo włączyć z jezdni. Skoro tego i tak nie ma na Grunwaldzkiej ze względu na zły układ poprzeczny, to czy naprawdę ma jakieś znaczenie to, kto jest wyżej?
Wyróżnienie wysokością służy przede wszystkim temu, żeby ludzie zauważyli różnicę między jedną częścią chodnika a drugą. Założenie jest takie, że jak już pieszy dostrzeże, że chodnik składa się z dwóch różnych elementów, to na podstawie innych łatwodostępnych informacji (kolor, znaki poziome i pionowe) zdecyduje, gdzie jest jego miejsce. Wątpię, żeby przeczucie, że piesi powinni być wyżej dominowało nad znakami.
Ponadto jakakolwiek różnica w wysokości utrudnia chodzenie "okrakiem" i wymusza decyzję - którą stroną iść. Więc dlatego uważam, że w takich warunkach, jak na Grunwaldzkiej, kwestia tego, kto jest wyżej ma znaczenie marginalne.
o "moralnej odpowiedzialności" MZD
i ruchu rowerowym na Sienkwiewce
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... yment.html
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /934592834
to już nie jest "beton" tylko "żelbeton"...
jednak godne uwagi to, że:
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... yment.html
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /934592834
to już nie jest "beton" tylko "żelbeton"...
jednak godne uwagi to, że:
Dlatego prezydent zażądał by przeprowadzić konsultacje i zapytać samych mieszkańców czy chcą by rowerem można było jeździć po deptaku. MZD opracowuje szczegóły konsultacji, kielczanie będą mieli szansę zabrać głos w tej sprawie do 20 czerwca.
Zgadza się.grzebo pisze:Grunwaldzka jest złą implementacją tzw. cycle route, ponieważ ma przekrój: jezdnia - chodnik - droga rowerowa, zamiast prawidłowego: jezdnia - droga rowerowa - chodnik.
Zgadza się.Przy prawidłowym układzie cycle route wyróżnienie wysokością jest logiczne: najniżej (jezdnia) - średnio (droga rowerowa) - wysoko (chodnik). Taki układ wysokości wynika głównie z tego, że krawężnik między jezdnią a drogą rowerową powinien być dość płaski, tak żeby rowerzyści mogli w każdym punkcie drogi rowerowej się na nią łatwo włączyć z jezdni.
Ma. Z tego właśnie względu, że jest to bardzo dobry sposób na wyeliminowanie spacerów po ścieżce.Skoro tego i tak nie ma na Grunwaldzkiej ze względu na zły układ poprzeczny, to czy naprawdę ma jakieś znaczenie to, kto jest wyżej?
Otóż to.Wyróżnienie wysokością służy przede wszystkim temu, żeby ludzie zauważyli różnicę między jedną częścią chodnika a drugą.
No cóż. Czy te oznaczenia znakami i wyróżnienia kolorystyczne dobrze się sprawdzają można zaobserwować na wielu kieleckich ścieżkach. Ja się osobiście nie dziwie bo sam wielokrotnie łapałem się na tym, że o ups idę ścieżką. Po prostu nie czuć różnicy, tym bardziej jak przejdzie jeden rowerzysta na godzinę. Ja dalej obstaję przy założeniu, które od lat funkcjonuje na miejskich ulicach z ruchem kołowym, i które ogarniają już chyba dzieci w podstawówce: jesteś na chodniku (wyżej) - jesteś bezpieczny, schodzisz na jezdnie (niżej) - trafia cie auto.Założenie jest takie, że jak już pieszy dostrzeże, że chodnik składa się z dwóch różnych elementów, to na podstawie innych łatwodostępnych informacji (kolor, znaki poziome i pionowe) zdecyduje, gdzie jest jego miejsce.
Po sesji znajdę trochę czasu i poobserwuje, którą stroną spacerują ludziska. Efekty badań przedstawięPonadto jakakolwiek różnica w wysokości utrudnia chodzenie "okrakiem" i wymusza decyzję - którą stroną iść. Więc dlatego uważam, że w takich warunkach, jak na Grunwaldzkiej, kwestia tego, kto jest wyżej ma znaczenie marginalne.
Tak, a ziemia dla ziemniaków.kamilkw pisze:A moje zdanie jest takie: deptaki dla pieszych, drogi dla samochodów a ścieżki rowerowe dla rowerów. I tak powinno zostać.