
Świętokrzyski Urząd Marszałkowski zostanie rozbudowany
Anna Roży, 23-01-2007Wielka rozbudowa gmachu przy al. IX Wieków Kielc. Marszałek chce dobudować jeszcze jedno skrzydło. Ma być gotowe za dwa lata.
- W związku z podziałem pieniędzy unijnych będziemy musieli zatrudnić kilkudziesięciu nowych pracowników. Potrzebne będzie dla nich miejsce - tłumaczy Adam Jarubas, marszałek województwa świętokrzyskiego.
Ile dokładnie kosztować będzie inwestycje, jeszcze nie wiadomo. - Pieniądze, które chcielibyśmy przeznaczyć na ten cel, w porównaniu z budżetem województwa nie są duże - zaznacza marszałek.
Nowa siedziba dla urzędników marszałka ma stanąć na części parkingu i będzie kolejnym skrzydłem gmachu Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego.
- Zwróciliśmy się do wojewody z prośbą o przekazanie za symboliczną opłatę gruntów należących do Skarbu Państwa. Wojewoda obiecał, że podejmie decyzje, gdy zobaczy, jak będzie wyglądał projekt - informuje Marcin Perz, członek zarządu województwa. - Naszym zdaniem łatwiej będzie wybudować własny budynek, niż szukać lokalu w centrum miasta. Poza tym będzie to spore ułatwienie dla petentów, którzy będą mogli załatwić wszystkie sprawy w jednym miejscu - dodaje.
Twierdzi, że urząd marszałkowski będzie starał się o certyfikat ISO, a bez biura obsługi klienta z prawdziwego zdarzenia nie ma szans, by go otrzymać.
Jarubas chciałby, żeby w 2009 roku nowa siedziba była gotowa. Wiosną ogłosi konkurs na koncepcję i projekt architektoniczny.
- Trzeba się też zastanowić, jak powinien wyglądać parking. Przecież jeśli urząd zostanie rozbudowany, potrzebnych będzie więcej miejsc parkingowych zarówno dla petentów, jak i pracowników - twierdzi Perz.
Wojewodzie Grzegorzowi Banasiowi pomysł rozbudowy gmachu bardzo się podoba. - Czekam na koncepcję architektoniczną. Myślę, że nie powinno być problemów z przekazaniem gruntu. Pojawia się też okazja, żeby zwiększyć liczbę miejsc parkingowych. Może udałoby się za urzędem zbudować parking wielopoziomowy. Zobaczymy, co zaproponują architekci - mówi.
Budowa nowego skrzydła zakończy ostatecznie trwający od ośmiu lat konflikt między Świętokrzyskim Urzędem Wojewódzkim a Świętokrzyskim Urzędem Marszałkowskim o to, kto jakie piętra powinien dostać.
Ostatnio wprawdzie spór udało się załagodzić - zajmujący się sprawą Marcin Perz, młody działacz PiS, do niedawna doradca wojewody, dogadał się z Grzegorzem Banasiem (podzielono budynek C2, piętra I-III zajmie marszałek, a IV i V wojewoda) - ale jednak nie rozwiązało to problemów lokalowych urzędu marszałkowskiego.
Dla "Gazety"
Alicja Bojarowicz, architekt
Tak na gorąco mogę powiedzieć, że to dobry pomysł. Trzeba jednak pamiętać, że budynek urzędu wojewódzkiego i marszałkowskiego stanowią pewną całość, więc nowy obiekt powinien harmonijnie się w to miejsce wkomponować. Konkurs pokaże, co zaproponują architekci. Jeśli chodzi o parking, to można by rozważyć jego budowę pod budynkiem. Ale grunt w tej części miasta jest trudny i wymagałoby to sporych nakładów.
Siedzibę urzędu wojewódzkiego oddano do użytku w 1971 roku, budowano ją cztery lata. Wcześniej, jak podaje "Wędrowiec Świętokrzyski", przez ponad pół wieku mieścił się on w Pałacu Biskupów Krakowskich.
Teraz w gmachu przy alei IX Wieków Kielc swoje siedziby mają trzy administracje: budynek A zajmuje Świętokrzyski Urząd Wojewódzki, budynek C1 - starostwo powiatowe, a budynek C2 - urząd marszałkowski . Zarządza nim wojewoda, pozostałe urzędy są tylko lokatorami. Od ośmiu lat starostwo i marszałek zabiegają o przejęcie na własność zajmowanych części budynku.


