PUK Kielce - Parking wielopoziomowy, Plac Konstytucji

Wszystko na temat nowych inwestycji w Kielcach.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
Charon
Posty: 205
Rejestracja: 6 listopada 2005, o 02:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Charon » 30 maja 2008, o 11:16

cm pisze:Okej, wyjaśniam: rozglądam się (chwilowo w wyobraźni) po placu Konstytucji i nie widzę tam nigdzie historycznej zabudowy. Jedynym elementem historycznym jest przebieg ulic Piotrkowskiej i Leśnej. Sam historyczny przebieg ulic to dla mnie za mało, żeby uznać plac i jego okolice za zabytek.
I właśnie w tym miejscu popełniasz błąd. Bo to właśnie zabytkowy układ urbanistyczny stanowi o wartości tego miejsca a nie pojedyncze budynki w jego bliższym czy dalszym otoczeniu. W sytuacji jaką opisujesz mielibyśmy do czynienia z zabytkowym obiektem wyrwanym z urbanistycznego kontekstu (np zniszczenia w wyniku bombardowań wojennych, utrwalenie zupełnie innego układu urbanistycznego i pojedynczy ocalały budynek) – w tedy nie było by mowy o zabytkowym kontekście. Tu natomiast mamy sytuację odwrotną - utrwalony, historyczny układ urbanistyczny zdegradowany w wyniku różnych decyzji projektowych. Nikt nie zamierza uznawać placu za zabytek (vide: mój elaborat kilka postów wyżej), natomiast nie da się zanegować jego historycznego kontekstu i potencjału jaki niesie za sobą taka lokalizacja.
Nie ma się po co powtarzać (wciąż wałkujemy to samo), jak już pisałem plac można zabudować lub nie, można to zrobić dobrze bądź źle ... szkopuł nie tkwi w tak postawionym sporze - sprawa rozgrywa się na płaszczyźnie błędnych decyzji formalnych - w lokalizacji wolnostojącego, wielkogabarytowego obiektu o takiej funkcji i formie w tym właśnie miejscu, w takim a nie innym kontekście. Właśnie podjęto decyzję idąca w kierunku dalszej degradacji tej przestrzeni, zdecydowanie bardziej szkodliwą dla historycznego charakteru śródmieścia niż ZUS i Dekom razem wzięci.

Awatar użytkownika
193
Posty: 154
Rejestracja: 2 stycznia 2008, o 11:39
Lokalizacja: Kielce Biesak, Warszawa
Kontakt:

Post autor: 193 » 30 maja 2008, o 12:46

Dokladnie tak.

Poza tym lokalizacja parkingu doprowadzi do znacznego wzrostu ruchu na ulicy Lesnej i dalej Kapitulnej, ktora jest zupelnie do tego nieodpowiednia.

Awatar użytkownika
AR
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5704
Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
Lokalizacja: QKI
Kontakt:

Post autor: AR » 30 maja 2008, o 12:54

193 pisze: Poza tym lokalizacja parkingu doprowadzi do znacznego wzrostu ruchu na ulicy Lesnej i dalej Kapitulnej.
Uważam, że to przesada z tym ruchem. Nie wszystkie samochody będą wyjeżdżały o jednym czasie i nie cały czas miejsca parkingowe będą zajęte w 100%. Poza tym nie będzie ruchu tranzytowego przez stare centrum. Teraz więkośc kierowców tak skraca sobie drogę z ul. Warszawskiej do Ściegiennego przez co można miec wrażenie, że kierowców udających się do centrum docelowo jest bardzo dużo.
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 30 maja 2008, o 16:08

AR pisze:Niestety (lub stety) nikt mnie nie przekona, że ten trawnik pod UM jest fajny, a jego otoczenie jest wyjątkowe bo całośc wygląda teraz żenująco.
A ktoś Cię do tego przekonuje? Poza bodajże jednym głosem, że krzewy są ładne nikt nic takiego nie pisał.
No nie obraź się, ale czy Ty w ogóle przeczytałeś wypowiedzi przeciwników tej budowli na tym forum? Wiem, że są długie, ale czytaj, proszę, uważniej. Zacytuj choćby jedno zdanie Charona, czy moje, z którego wynika, że chcemy zostawić obecny trawnik i jego otoczenie...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 31 maja 2008, o 06:22

Charon pisze:I właśnie w tym miejscu popełniasz błąd.

Moc tego stwierdzenia zwala mnie z nóg :lol: :wink: z tym, że nadal nie czuję się do końca przekonany, ale to pewnie dlatego, że nie jestem architektem ani urbanistą i patrzę na rzeczywistość oczami przeciętnego użytkownika krajobrazu.
Bo to właśnie zabytkowy układ urbanistyczny stanowi o wartości tego miejsca a nie pojedyncze budynki w jego bliższym czy dalszym otoczeniu.
Mówiąc poważnie - pewnie masz rację. Dla mnie, jak już powiedziałem, człowieka bez architektonicznego szlifu, istotne są przede wszystkim budynki. Układ ulic przemawia do mnie ze względu na swoje historyczne konotacje, ale nie "czuję" specjalnie jego wpływu na zabudowę w sensie "wymuszania" określonych rozwiązań (poza aspektami czysto technicznymi, rzecz jasna) wobec faktycznego braku historycznej zabudowy. Doczepiłem się do określenia "zabytkowe otoczenie", bo ten termin (intuicyjnie) kojarzę jako "zespół zabytkowych budynków", a nie "historycznie uwarunkowany układ ulic".
Nie ma się po co powtarzać (wciąż wałkujemy to samo),

Pozwól, że znowu się z Tobą nie zgodzę :D Dzięki takim dyskusjom (w końcu po to wymyślono fora internetowe) zawsze jest szansa, że Twoje argumenty trafią w końcu do jakiegoś profana (misja edukacyjna :)).

seba_ck
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1231
Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
Lokalizacja: KIELCE

Post autor: seba_ck » 31 maja 2008, o 08:06

KIELCE
31 maja 2008 - 0:01

Wybudują parking na placu Konstytucji 3 Maja

Nie ma już przeszkód, aby na placu Konstytucji 3 Maja w Kielcach powstał wielopoziomowy parking.

Radni przyjęli miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego terenu przed ratuszem, pozwala on na powstanie garaży w tym miejscu.

Budowa parkingu wielopoziomowego na placu Konstytucji 3 Maja nie znalazła uznania w oczach wszystkich radnych. Najwięcej uwag miał radny Marek Wołowiec. - Ten obiekt nie rozwiąże problemu parkowania po zamknięciu Rynku i okolicznych ulic dla ruchu samochodowego. Powstanie tylko 350 miejsc. Powinnyśmy otrzymać wizualizację całego śródmieścia z pozycjami innych parkingów, a najlepiej plan miejscowy dla całego śródmieścia, a nie tylko małego fragmentu, jakim jest plac Konstytucji 3 Maja - dopominał się.

Miał także wątpliwości, jak parking uda się wpasować w strefę zabytkową, która obowiązuje wokół ratusza. - Jak taki betonowy moloch ma się do zabytku? - pytał.

Galeria tak, parking nie

Radna Alicja Obara zarzuciła twórcom planu i prezydentowi szantaż. W jednym obiekcie ulokowano parking i galerię sztuki współczesnej co, zdaniem radnej, utrudnia podjęcie decyzji o akceptacji planu lub nie. - Jestem przeciwko parkingowi w tym miejscu, ale jestem za galerią. Stawianie przed takim wyborem to szantaż - stwierdziła.

Przed dylematem stanął także radny Jan Gierada, ale przyznał, że każde miejsce na taki obiekt w centrum miasta jest złe. - Parking jest potrzebny, ale nie w tym miejscu. To gdzie? Wyburzmy delikatesy i niech stanie tam. Gdzie by nie powstał, to zawsze będzie coś nie pasowało. Określmy się jasno, chcemy go czy nie. Szkoda czasu, bo już straciliśmy trzy lata i może być następny rok - apelował.

Za przyjęciem planu i budową parkingu na placu Konstytucji 3 Maja głosowało 17 radnych, 4 było przeciw, a 3 się wstrzymało.
Potrwa zanim wejdzie w życie

Uchwałę o planie miejscowym dla placu Konstytucji 3 Maja muszą jeszcze zaakceptować służby wojewody, które mają na to miesiąc. Następny krok to jej publikacja w dzienniku urzędowym wojewody, na co zwykle czeka się 2-3 tygodnie. 30 dni po ukazaniu się uchwały w wydawnictwie zacznie ona obwiązywać.

- Prezydent będzie rozmawiał z wojewodą o przyspieszeniu formalności, aby uchwała zaczęła obowiązywać przynajmniej za dwa miesiące - przyznaje Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w Kielcach.
Na ukończeniu jest projektowanie parkingu. - W połowie czerwca będziemy gotowi złożyć wniosek o wydanie pozwolenia na budowę. Możemy je dostać najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy, ale może będzie to wcześniej, ponieważ wszystkie dokumenty są dobrze przygotowane - twierdzi Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Kielcach. - Jednak nie może być rozpatrzone zanim nie uprawomocni się plan miejscowy. W tym czasie będę prowadził rozmowy z bankami o udzielnie kredytu na inwestycję. Ma ona kosztować około 15 mln zł.

Po wydaniu pozwolenia na budowę pozostanie ogłoszenie przetargu na wykonanie prac. Budowa ma się rozpocząć na przełomie września i października. Po 7-8 miesiącach parking przed ratuszem ma być gotowy.

Agata Kowalczyk
:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /802367416
Zmieniaj świat na taki, jaki sobie wymarzyłeś.

Awatar użytkownika
Charon
Posty: 205
Rejestracja: 6 listopada 2005, o 02:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Charon » 1 czerwca 2008, o 04:47

cm pisze:... nadal nie czuję się do końca przekonany, ale to pewnie dlatego, że nie jestem architektem ani urbanistą i patrzę na rzeczywistość oczami przeciętnego użytkownika krajobrazu
Architekt ma takie same oczy jak lekarz czy nauczyciel. Patrzeć i oceniać to co widzimy uczymy się przez pryzmat własnych doświadczeń, a te czerpiemy z otoczenia w którym się wychowujemy, mieszkamy, żyjemy. Paradoksalnie: zmieniamy otoczenie na swój sposób a potem to ono nas kształtuje. Nie bez kozery najlepsze szkoły designu są we Włoszech – na co dzień obcując z ponadtysiącletnią kulturą i jej najwspanialszymi dziełami po prostu pewne rzeczy chłonie się niejako bezwiednie (proporcje, powiązania, kontekst, wzajemne relacje formy, koloru, faktury ...). Naszemu pokoleniu największą krzywdę komunizm zrobił zawężając spektrum doświadczeń do porównywań. Nauczyliśmy się nie szanować własnej wartości, pracy, wiedzy; zobojętnieliśmy na wszechobecny bałagan; nie protestujemy przeciw bylejakości; przyzwyczajono nas do czarno-białego świata i 'zerojedynkowych' poglądów – albo za albo przeciw. Na szczęście to się zmienia ... powoli ale jednak nieubłaganie.
Dla mnie, jak już powiedziałem, człowieka bez architektonicznego szlifu, istotne są przede wszystkim budynki. Układ ulic przemawia do mnie ze względu na swoje historyczne konotacje, ale nie "czuję" specjalnie jego wpływu na zabudowę w sensie "wymuszania" określonych rozwiązań ...
Tu nie chodzi o sam układ ulic, ale raczej o całe urbanistyczne 'wnętrze' którego ściany stanowią budynki, ulice i place podłogę a chmury nad nimi sufit ... no i my – obserwatorzy i użytkownicy wewnątrz.
To o co chodzi w tym całym magicznym 'układzie urbanistycznym' to wzajemne relacje ścian, sufitu i podłogi. Harmonia wnętrza ma podstawowe znaczenie dla tego czy będziemy sie w nim czuli dobrze czy źle, jak będziemy je odbierali. Nie chodzi o to aby wszystko było z góry określone (wymuszone), w planowaniu nie ma jednej 'sztancy' i jedynie słusznej drogi. Ustanawiając określone parametry graniczne (wysokość, proporcje, funkcje itp. itd.) jednocześnie pozwalamy projektantom dowolnie poruszać się w tych ramach (plan miejscowy to taka ogólna instrukcja odnośnie charakteru wnętrza a nie lista zakazów). Bez problemu możemy sobie wyobrazić ścianę (to elewacje) na której obok siebie wiszą obrazy Rubensa i Mondriana (architektura historyczna i współczesna) ale już poczujemy się niepewnie jeśli obok siebie wisieć będą 'Słoneczniki' Van Gogh'a i 'Jelenie na rykowisku' bezimiennego 'tfórcy' (dobra i mierna architektura) . Nie wiadomo czy to żart, prowokacja czy może bezguście domownika (a co najgorsze to ta słaba deprecjonuje tę lepszą a nie lepsza nadaje rangi gorszej). Śmiesznie też wyglądała by 'Bitwa pod Grunwaldem' obok 'Stańczyka' Matejki – stylistyka, treść, materiał są jednorodne, ten sam autor lecz formaty lekko mówiąc do siebie nieprzystające (~ 400/900cm i 90/120 – gwoli ścisłości).
Porównania można by mnożyć lecz nie o to tu chodzi. Wracając do układu urbanistycznego ... weźmy na warsztat rzeczoną ulicę Piotrkowską. To doskonały przykład wielu mankamentów zdegradowanego wnętrza historycznej ulicy.
Idąc od Rynku wchodzimy w stosunkowo ciasne i ciemne wnętrze śródmiejskiej uliczki – po bokach w jednakowej odległości budynki o zbliżonej wysokości i kolorycie, nawet fakt, że jedna ściana jakoby jest martwa (bo urząd nie ma od tej strony wejścia ani nawet okien na wysokości pozwalającej zerknąć do wewnątrz ) nawet nam specjalnie nie przeszkadza. Od razu wiemy że jesteśmy w śródmieściu, wśród zabudowy ukształtowanej lata temu. W perspektywie po lewej dostrzegamy brak ściany – zapowiedź jakiejś przestrzeni otwartej (podświadome zerkamy cóż to tam może być ciekawego), widać trochę zieleni a na wprost ściana z brązowego, nieprzeziernego szkła (trochę nam nie pasuje do tego co mamy bezpośrednio obok siebie, ale trzyma gabaryt). Robimy tek kilka kroków do przodu i tu pierwsze rozczarowanie – to co zapowiadało się na jakieś ciekawe wnętrze (otwarcie) jest w połowie parkingiem. Innymi słowy trafiliśmy do gospodarczej części 'domu' i to w dodatku dość zaniedbanej bo podłoga krzywa i pełno gratów stoi, a przecież dopiero zrobiliśmy jeden krok od głównego salonu.
Idziemy więc dalej, bo widać, że za moment uliczka zakręca i w dodatku w perspektywie mamy spotkanie z jakże dobrze nam znaną zabudową, którą wciąż jeszcze mamy po prawej stronie. Znów robimy kilka kroków i znów coś z tym 'domem' jest nie tak. Nie dość, że ściana po prawej jest cofnięta to dodatkowo kilkukrotnie wyższa niż ta obok, mijana przed chwilą. Nie zgadza się forma i stylistyka, gabaryty są nieproporcjonalne – i nie wiadomo czy to sufit jest krzywy (bo ściany są różnych wysokości) czy też to z nami jest coś nie tak. Od zadzierania głowy do góry kark już nas trochę boli – dość podziwiania przepięknej bryły Związkowca – idziemy dalej (tylko gdzie myśmy cholera wleźli?) Te kilka drzew wzdłuż naszej trasy trochę łagodzi dyskomfort.
Uf ... jednak wciąż jesteśmy w śródmieściu – na powrót pojawia się podobnie urządzone wnętrze jak to z którego rozpoczęliśmy nasz spacerek. W prawdzie ściany trochę zaniedbane i po lewej jest otwarta wnęka (chyba schowek na miotły) ale kiedyś się ją pewnie zabuduje (tak, tak – to przecudnej urody budyneczek z apteką na parterze cofnięt w stosunku do pierzei ulicy ... ech gdzie byłeś konserwatorze?).
Ale cóż to ... robimy jeszcze kilka kroków i okazuje się, że jednej ściany wogóle nie ma! Co tu się stało? Gdzie mamy iść dalej? ... oj, fatalnie utrzymany dom. W oddali po prawej widać jakichś ludzi – jest nawet wydeptana ścieżka ... mamy tam iść? Przed nami rysunek na posadzce tworzy rozwidlający się wzór. Jeden ślad lekko pod górkę skręca w prawo, drugi wzdłuż lewej ściany prowadzi ... no nie wiadomo gdzie, bo jest przecięty przez rzekę samochodów i jeszcze na środku postawił ktoś biały, 'kafelkowy' sześcianik (to chyba jakiś artystyczny eksperyment) – tak czy siak przejścia nie ma ... ale był spacerek – wracamy pospiesznie do salonu, bo jeszcze gospodarz będzie miał nam za złe, że się kręcimy po podwórku i będzie mu wstyd za bałagan.

cm - "czujesz" już jak miejsce i kontekst wpływa na zabudowę? i jak zabudowa wpływa na konkretne miejsce? Nasi radni właśnie uchwalili, że na ścianie ulicy Piotrkowskiej, obok może nie najlepszego, ale przyzwoitego obrazu 'Magistrat' należy powiesić tej samej wielkości i koniecznie w złotej, podświetlonej ramie instrukcję obsługi gaśnicy. Nikt nie zaprzeczy, że gdzieś musi wisieć, ale czy wybrali dobre miejsce i stosownie określili jej wielkość? Na to pytanie odpowiedzcie już sobie sami (jak tylko nie wiem po jasną cholerę będzie po niej spływała woda? - może żeby dodatkowo podkreślić jej większą rangę niż obrazu obok?)

PS
cm pisze:
Nie ma się po co powtarzać (wciąż wałkujemy to samo).
Pozwól, że znowu się z Tobą nie zgodzę. Dzięki takim dyskusjom (w końcu po to wymyślono fora internetowe) zawsze jest szansa, że Twoje argumenty trafią w końcu do jakiegoś profana (misja edukacyjna)..
no i masz co chciałeś :) - to o misji,
a pisząc o powtarzaniu miałem raczej na myśli, że wszystkie argumenty za i przeciw zostały już wcześniej opisane, a nie, że nie warto dyskutować. Choć może i to prawda (jak mawiał staruszek Lenin), że 'wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się prawdą' ... więc swoje racje należy powtarzać często i dobitnie – może ktoś przyklaśnie i człowiek poczuje się dowartościowany.

Awatar użytkownika
Jezpir
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1130
Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
Lokalizacja: Kielce, KSM Nord

Post autor: Jezpir » 1 czerwca 2008, o 09:50

Charon pięknie to napisane. Ale przytoczona przez Ciebie sentencja jest autorstwa innego demagoga - Josepha Goebbelsa.
Jeżpir

Awatar użytkownika
Charon
Posty: 205
Rejestracja: 6 listopada 2005, o 02:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Charon » 1 czerwca 2008, o 10:53

Jezpir pisze:... przytoczona przez Ciebie sentencja jest autorstwa innego demagoga - Josepha Goebbelsa.
Co fakt to fakt ... człowiek uczy się całe życie i na szczęście nie ma szans nauczyć się wszystkiego. Dokładnie cytat z Goebbelsa brzmi: 'Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą'.
A tak baj de łej to poszukałem co też ciekawego do powiedzenia światu miał Włodzimierz Ilicz i znalazłem dwa cytaty które w jakiś sposób komentują parkingowe zamieszanie: 'Należy umieć bezbłędnie określić, jakie są w odniesieniu do danej kwestii, w danej chwili nastroje mas, jakie są ich rzeczywiste dążenia; potrzeby i myśli' oraz 'Każdy kompromis jest zgniły'. :D :wink:

Awatar użytkownika
gaki majster
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 558
Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
Kontakt:

Post autor: gaki majster » 1 czerwca 2008, o 13:04

Chyba jest za duży upał jak już zaczynacie odnośnie parkingu cytować wielkich socjalistów 8)
Kielce Kielce Kielce to jest to...

Awatar użytkownika
193
Posty: 154
Rejestracja: 2 stycznia 2008, o 11:39
Lokalizacja: Kielce Biesak, Warszawa
Kontakt:

Post autor: 193 » 1 czerwca 2008, o 16:29

Mozna rozmawiac tylko o $$$ i metrach kwadratowych ale tak zataczamy szersze kregi. i dobrze

Awatar użytkownika
michal_ck
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2682
Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa

Post autor: michal_ck » 3 czerwca 2008, o 10:01

cm pisze:(...)ale to pewnie dlatego, że nie jestem architektem ani urbanistą i patrzę na rzeczywistość oczami przeciętnego użytkownika krajobrazu.
Czyli stosując analogie twojej wypowiedzi uważasz również, że urzędnicy nie powinni posiadać specjalistycznego wykształcenia w dziedzinie administracji, bo dzięki temu będą "patrzeć" lepiej "na rzeczywistość oczami przeciętnego użytkownika (czyt.:obywatela)", Bo to przecież mieszkaniec (ob) wie co jest dla niego lepsze, co robić. itd a nie jakiś tam urzędas. Tak uważasz? Takich analogii można mnożyć w nieskończoność. Ja tak nie uważam. Urzędnicy (Ci posiadający odpowiednie kwalifikacje) znają się na sprawie, więc się nią zajmują, co nie znaczy ,że zawsze muszą mieć rację. Ale ich spojrzenie różni się od spojrzenia "przeciętnego użytkownika". Po co latami się kształcą??? Żeby "przeciętny użytkownik" narzucał im swoje zdanie (częd
sto niefachowe).
Gdziekolwiek jest mowa o urzędniku, należy przez to także rozumieć architekta/urbanistę (wykładnia rozszerzająca)
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 3 czerwca 2008, o 12:03

michal_ck pisze:
cm pisze:(...)ale to pewnie dlatego, że nie jestem architektem ani urbanistą i patrzę na rzeczywistość oczami przeciętnego użytkownika krajobrazu.
Czyli stosując analogie twojej wypowiedzi uważasz również, że urzędnicy nie powinni posiadać specjalistycznego wykształcenia w dziedzinie administracji,
To jest właśnie przykład zbyt daleko idącej interpretacji. Gdzie ja napisałem, że urzędnicy powinni to czy tamto? Moja wypowiedź dotyczyła użycia określenia "otoczenie zabytkowe" w stosunku do Placu Konstytucji 3. Maja. Wynikła z tego wymiana zdań, w toku której kol. Charon wyłozył mi swój pogląd na rozumienie terminu "otoczenie zabytkowe", z którym ja mogę się zgadzać lub nie, ale pozostaje to moją prywatną sprawą (nie jestem urzędnikiem miejskim i w przeciwieństwie do Charona nie mam wykształcenia związanego z urbanistyką i architekturą). Koniec, kropka. Nie pisz więc co ja uważam, jeżeli tego nie napisałem :) Tu nie ma żadnej analogii.

Awatar użytkownika
193
Posty: 154
Rejestracja: 2 stycznia 2008, o 11:39
Lokalizacja: Kielce Biesak, Warszawa
Kontakt:

Post autor: 193 » 3 czerwca 2008, o 13:17

Wlasnie problem w tym, ze urzednicy, czy tez ludzie sprawujacy wladze (prezydent, radni) ze swej natury, ze tak powiem wiecej moga niz wiedza. Chodzi o to, ze decyduja oni o najrozniejszych sprawach od urbanistyki przez marketing po edukacjie sami nie majac dopowiedniej wiedzy by moc to czynic w pelni swiadomie. Dlatego maja odpowiednie komorki pomocnicze oraz pewne mechanizmy sluzace konsutacja z profesjonalistami.

Problem pojawia sie gdy, np w procesie tworzenia MPZP zamiast wziac pod uwage wnioski i uwagi srodowisk profesjonalnych wladza, w swej urzedniczej arogancji, odrzuca wszystkie wnioski jak leci (czyli mowi: to ja urzednik sie znam na urbanistyce a nie wy urbanisci) czyli to co wlasnie dzieje sie w Kielcach.

Nie mam za zle urzednikom, ze sie nie znaja na urbanistyce, marketingu czy szkolnictwie, jedynie to ze brak im ODPOWIEDZIALNOSCI.

shogun2111
Posty: 182
Rejestracja: 10 czerwca 2008, o 14:33
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Post autor: shogun2111 » 11 czerwca 2008, o 13:56

i wiadomo juz moze kiedy rusza z budowa??chodzi mi o konkretne wiadomosci , dzieki

ODPOWIEDZ