Kluczowe moim zdaniem jest jak najszybsze objęcie obszaru całego miasta planami zagospodarowania przestrzennego - to powinien być absolutny priorytet. Od nich w znacznej mierze zależy zarówno szybkość powstawania, ilość i jakość inwestycji, jak i harmonia architektoniczno-urbanistyczna miasta, co ma szczególne znaczenie m.in. w kontekście niezwykle ważnej dla przyszłości Kielc turystyki. Duże znaczenie ma też fakt wyeliminowania przez plany dowolności i uznaniowości w decyzjach nie zawsze uczciwych urzędników (wiele przykładów kontrowersyjnych decyzji lub przeciągania spraw latami przez wreszcie zwolnionego architekta miejskiego).
Niezależnie od planów zagospodarowania (a raczej: równolegle) postuluję jak najszybsze stworzenie publicznej mapy inwestycyjnej Kielc docelowo uwzględniającej sytuację prawną wszystkich działek i budynków w mieście. Powstawałaby ona oczywiście etapami. Już w pierwszym etapie powinny być na niej uwzględnione oprócz terenów przygotowywanych i oferowanych przez miasto wszystkie oferowane potencjalnym inwestorom działki i budynki prywatne, o których informacje są rozproszone w rozlicznych agencjach nieruchomości. Stopniowo zapełniana mapa ułatwi wytypowanie terenów, które najszybciej można scalić i przygotować do celów inwestycyjnych. Pozwoli pogrupować obszary miasta na "łatwiejsze" i "trudniejsze" do rozwoju ze względu na ich sytuację prawną i deklarowane intencje właścicieli działek. Określi działki i obiekty należące do miasta, których nie ma potrzeby "trzymać" i korzystniej będzie je sprzedać oraz tereny i obiekty prywatne, które ewentualnie miasto powinno kupić (np. w celu uzupełnienia należącego do miasta terenu oferowanego inwestorom). Z kolei wiedza o terenach "trudnych", gdzie są albo problemy z ustaleniem właścicieli, albo ciągną się sprawy w sądzie między spadkobiercami, albo rozdrobnieni właściciele mają rozbieżne plany i nie mogą się ze sobą dogadać, bądź też "z zasady" nie zgadzają się na zrobienie z działką lub budynkiem czegokolwiek, pozwoli na zaplanowanie działań przyspieszających tam pozytywne zmiany. W ramach tej mapy powinien powstać szczegółowy wykaz działek i budynków, o które się miasto sądzi z innymi podmiotami (a szczególnie firmami, tak jak w przypadku biurowców na Targowej i Wesołej) - należy usystematyzować i szczegółowo rozplanować działania, żeby przyspieszyć finał sprawy - każda zwłoka w działaniu lub niewłaściwe działanie z winy miejskich urzędników to wymierna strata finansowa miasta (także w przypadku, gdy miasto nie ma racji i bezprawnie blokuje odzyskanie nieruchomości przez prawowitych właścicieli, jak miało to miejsce w przypadku placu bazarowego).
Planując działania proinwestycyjne (w tym promocyjne) należy najpierw odpowiedzieć na pytanie, jakie kategorie inwestorów są w Kielcach najbardziej pożądane (i sensowne). Moim zdaniem Kielce powinny profilować swoją ofertę na inwestorów m.in. w dziedzinie infrastruktury turystycznej tj. bazy noclegowej, a szczególnie schronisk, tanich hoteli, przynajmniej jednego hotelu 4-gwiazdkowego (hoteli średnich jest już stosunkowo sporo), rozrywki, sportu, rekreacji (w tym np. parku wodnego, lunaparku) ze szczególnym uwzględnieniem zagospodarowania terenów zarządzanych przez Geopark (a szczególnie Wietrzni),
W Urzędzie Miasta powinna powstać "ścieżka inwestora".
Kielce powinny ściągać nie tylko inwestorów w ścisłym rozumieniu tzn. finansowych, ale też "inwestorów kultury i aktywności obywatelskiej" kreujących nowy charakter miasta (odsyłam do mojego pomysłu na promocyjny folder proinwestycyjny).
Szkolnictwo wyższe, nauka, absolwenci.
Maksymalna pomoc w realizacji jedynego sensownego pomysłu na uniwersytet, jaki się pojawił tzn. uniwersytetu federacyjnego złożonego z dwóch uniwersytetów przymiotnikowych (powstałych na bazie PŚ i AŚ) opartego na naukowcach związanych z miastem.
Przekształcanie Kielc w ośrodek naukowo-badawczy z prawdziwego zdarzenia (obecnie na wielu kierunkach AŚ nie ma, mimo wielkiej ilości zatrudnionych profesorów, faktycznego środowiska naukowego - jest to miejsce chałtury dzielonej z chałturą na licznych uczelniach prywatnych...).
Wspieranie finansowe przez miasto prestiżowych projektów badawczych (a nawet zlecanie badań przez miasto).
Pomoc kieleckim uczelniom w pozyskiwaniu grantów naukowych (poprzez np. międzynarodowe kontakty władz miasta, polityków).
Pomoc miasta w uczelnianych budowlanych inwestycjach pro-badawczych, wyposażaniu pracowni badawczych, zakupie urządzeń, aparatury badawczej związanych z dziedzinami, które najlepiej korelują ze strategią rozwoju miasta
Miasto uniwersyteckie i środowisko uniwersyteckie to m.in. możliwość studiowania na prestiżowych kierunkach. Należy poczynić maksymalne starania, by w Kielcach można było studiować prawo, architekturę, medycynę, rolnictwo...
Nagradzanie przez miasto autorów kieleckich sukcesów naukowych.
Wspieranie ciekawych inicjatyw studentów.
Zatrzymywanie w Kielcach najlepszych absolwentów kieleckich uczelni oraz pochodzących z Kielc wybitnych absolwentów uczelni pozakieleckich poprzez pracę dla nich w Urzędzie Miasta, instytucjach miejskich i firmach komunalnych (wiem, że to naiwne...).
Stały kontakt z Nadziejami Kielc i innymi wybitnymi absolwentami szkół średnich wyjeżdżającymi na studia do innych miast.
Stymulowanie społecznej aktywności - społeczeństwo obywatelskie:
Zainspirowany udanymi badaniami focusowymi na temat Kielc przeprowadzonymi w 2004 r. na zlecenie miasta przez dr Janinę Kowalik i Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej proponuję utworzenie otwartych zespołów społecznych ekspertów umożliwiających twórczym kielczanom o zacięciu społecznikowskim (przede wszystkim profesjonalistom w danych dziedzinach) wpływanie na kierunki rozwoju miasta. Takie apolityczne zespoły - zebrane wokół konkretnych dziedzin, tematów, celów, przy stałej współpracy z mediami (w skład zespołów powinni wchodzić również dziennikarze!) wychodziłyby z nowymi pomysłami, konkretnymi propozycjami służących rozwojowi Kielc i zwiększaniu atrakcyjności miasta, "pilnowały", by realizacja istotnych dla miasta celów przebiegała sprawnie i profesjonalnie, lobbowały u władz miasta za dobrymi rozwiązaniami,. Zespoły takie pobudzałyby i inspirowały działania różnych kieleckich instytucji ze szczególnym uwzględnieniem instytucji samorządowych (ale też np. spółdzielni mieszkaniowych). Opiniowałyby i doradzały, w razie potrzeby protestowały. Stała, właściwie moderowana "burza mózgów" profesjonalistów mających na względzie nie doraźne egoistyczne cele, ale dobro Kielc, musi przynieść dobre efekty. Trzeba twórczym wykształconym kielczanom dać szansę. Dobra władza to władza dająca jak najwięcej pola inicjatywom obywatelskim, nie "zazdrosna" o dobre pomysły. W niektórych przypadkach praca społecznych ekspertów mogłaby zaowocować konkretnymi przygotowanymi za darmo projektami. Z czasem aktywność członków zespołów eksperckich "pilnujących" na bieżąco danych spraw przyczyniłaby się do zmniejszenia korupcjogennej "strefy cienia" w działaniach różnych instytucji.
Miasto powinno jak najwięcej zadań oddawać do realizacji organizacjom pozarządowym.
Organizacje pozarządowe powinny być wielorako wspomagane przez miasto (finansowo, technicznie, logistycznie, prawnie, promocyjnie).
Miasto powinno przeprowadzić dobrze przygotowaną, przemyślaną akcję promującą zakładanie stowarzyszeń, fundacji, klubów oraz inne mniej lub bardziej formalne inicjatywy oddolne - naprawdę dobre oddolne pomysły powinny mieć szansę na bezzwłoczne wsparcie przez miasto.
Rewitalizacja miasta
Kielcom niezbędna jest powszechna świadomość (zarówno wśród decydentów jak i "zwykłych" mieszkańców) jak bardzo ważne jest, by miasto stawało się obiektywnie coraz atrakcyjniejsze - również wizualnie. Jednym z absolutnych priorytetów powinno być budowanie atrakcyjności turystycznej miasta. Potrzebne jest przy tym spojrzenie na Kielce niejako "z zewnątrz" ze świadomością wszystkich braków i jednocześnie bez kompleksów. Trzeba realizować ambitne, odważne projekty - równać do najlepszych, a nie zadowalać się prowincjonalną średniością (co w Kielcach przez długie lata było normą).
Atrakcyjność miasta to m.in. specyficzny "klimat", "atmosfera", piękno i harmonia architektury, bogate życie kulturalne, pozytywnie rozumiane "nocne życie", zadbana przyroda itd. Trzeba tłumaczyć kielczanom, że np. silne dbanie o estetykę miasta to nie jest sprawa drugorzędna, która wobec innych bardziej palących problemów może poczekać na lepsze czasy, ale - tak samo jak profesjonalna promocja - przynosząca zyski inwestycja (dzięki napływowi turystów i gości targowych). Kielce powinny się nastawić na czerpanie zysków z turystyki. Nasze miasto musi się stawać mającą swój charakter, wyjątkowość, specyfikę piękną - niewielką, ale znaczącą - stolicą europejskiego regionu.
Szczególnie istotna jest w tym kontekście rewitalizacja starego śródmieścia.
(...)
Miasto powinno sprzedawać budynki, których nie jest w stanie samo wyremontować. Z kolei to co zostaje w zarządzie miejskim powinno zostać objęte kompleksowym planem gruntownych remontów. Tu nie ma na co czekać - trzeba pisać dobre programy mogące uzyskać dofinansowanie z różnych źródeł.
Trzeba szukać nowych sposobów na zachęcanie do remontów elewacji prywatnych właścicieli kamienic. Sądzę, że pomoc miasta w uzyskiwaniu nowych mieszkań dla "kwaterunkowych" lokatorów tych kamienic mogłaby się stać dużą zachętą.
Jeśli chodzi o same elewacje, miasto powinno za darmo przygotowywać we współpracy z biurem konserwatora zabytków ich projekty.
Szczególnie istotna jest konkretna pomoc miasta dla wspólnot mieszkaniowych, tym bardziej, że lokale użytkowe na parterach budynków w centrum generujące duże zyski należą nie do wspólnot, ale do miasta. Wspólnoty zazwyczaj są więc bardzo biedne. Miasto powinno im nie tylko przygotowywać za darmo projekty remontów elewacji, ale też te remonty elewacji współfinansować.
Należy wprowadzić w życie program nasycenia przestrzeni starego centrum stylowymi witrynami, szyldami, oknami, okiennicami, drzwiami, bramami, ławkami, latarenkami, gazonami, zegarami itp elementami małej architektury tworzącymi klimat starówki (również w podwórkach!). Do tego trzeba dodać profesjonalne iluminacje budynków.
Z jednej strony beneficjentami programu byliby właściciele kamienic, sklepów, którzy, gdyby chcieli dokonać takich zmian, po akceptacji projektów przez konserwatora zabytków otrzymaliby znaczne dofinansowanie, z drugiej strony konkretne pomysły powinno realizować samo miasto przeznaczając środki na dodatkowe nasycanie śródmiejskiej przestrzeni ławkami, gazonami, zegarami (także na już wyremontowanej ul. Sienkiewicza). Miałem przyjemność kilkukrotnie rozmawiać dłużej z p. Cedrą (Świętokrzyskim Konserwatorem Zabytków) i jestem przekonany, że współpraca z nim byłaby bardzo dobra. Trzeba realizować też jego pomysły (np. ponawiany co kilka lat pomysł utworzenia przejściowego pasażu między podwórkiem teatru a placem Konstytucji). W ramach tego projektu miasto powinno też odtworzyć piękne kioski (wystarczyłyby dwa), w których Ormianin Kiebabczy sprzedawał w Kielcach 100 lat temu prasę. Dziś takie kioski (tak wyglądały: w lewym dolnym rogu pocztówki -
http://www.plus.kielce.pl/pocztowki/p/2ss.jpg ) powinny służyć do sprzedaży gadżetów turystycznych.
Sprawą kluczową jest tu konieczność zmieniania mentalności właścicieli kamienic i sklepów, a także pozostałych mieszkańców, którzy po 50 latach PRL-u są często "ślepi" w kwestii estetyki miasta. Nawet zatem jeśli na początku tylko stosunkowo niewielka ilość właścicieli kamienic i sklepów "poczułaby" temat - widzę realną szansę na uruchomienie efektu pozytywnego domina w świadomości i "zwykłych" kielczan, i władz (np. radnych). Sądzę, że w lokalnych mediach mielibyśmy dużego sojusznika. Kluczowa byłaby dobra promocja projektu w mediach, trzebaby poza tym dotrzeć z konkretną propozycją (w formie np. roznoszonego lub rozsyłanego listu) do wszystkich właścicieli kamienic, sklepów, punktów usługowych w obrębie starego centrum. Jeśli udałoby się ten efekt pozytywnego domina zapoczątkować, w przyszłości możnaby się zająć innymi dzielnicami. Tu głównie chodziłoby o "wklejanie" małej architektury, niebanalnych zieleńców, miasto mogłoby finansować wspólnotom mieszkaniowym i spółdzielniom dobre projekty nowych elewacji budynków, gdy te będą się decydować na remonty. Np. na moim osiedlu Na Stoku od kilku lat maluje się bloki - niestety bez żadnego projektu - jest to bardzo banalne i wielka szkoda niewykorzystanej szansy... Teraz dodatkowo w miejscach idealnych na ładną małą architekturę, albo nawet nowe budynki mieszkalne postawiono garaże... Konieczne są szczegółowe plany zagospodarowania osiedli, w których jasno byłoby określone, gdzie jest miejsce na plomby, dobudówki, małą architekturę zmieniającą "tępe" blokowiska w kawałek miasta, gdzie na skwery czy obiekty sportowe, a gdzie na parkingi i garaże.
Miasto w centrum powinno preferować i wspomagać inwestorów chcących otwierać kawiarnie o charakterze artystycznym, restauracji z narodowymi kuchniami różnych krajów, sklepów z rękodziełem artystycznym itp.
Działania proturystyczne
(...)
Mocno postuluję zainwestowanie przez miasto w opracowanie satelitarnej, interaktywnej internetowej mapy Kielc!
No i rzecz jasna, kwestią dla mnie absolutnie priorytetową jest (niezmiennie)dobra promocja miasta...