Ceny paliw w Kielcach
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
A tu informacja ze świata.Jak to czytam to aż mnie coś strzela...

OPEC zmniejsza wydobycie ropy
Kraje OPEC, czyli Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową, podjęły decyzję o obcięciu produkcji surowca o 4,2 mln z poziomów wrześniowych - poinformował sekretarz generalny OPEC, Abdullah Salem El Badri.
We wrześniu kraje OPEC wydobyły 29,045 mln baryłek dziennie. Zmniejszenie produkcji dotyczy faktycznego wydobycia, a nie tylko zmniejszenia kwot dla danego kraju.
OPEC decyduje się na największe w historii zmniejszenie dostaw ropy
"System kwot pozostaje bez zmian" - powiedział Chakib Khelil, prezydent OPEC. Obniżka produkcji nastąpi z dniem 1 stycznia 2009 roku. Celem zmniejszenia produkcji ropy jest podniesienie cen surowca na światowych rynkach.
Następne spotkanie OPEC zaplanowano na marzec 2009.
http://biznes.onet.pl/0,1882802,wiadomosci.html

OPEC zmniejsza wydobycie ropy
Kraje OPEC, czyli Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową, podjęły decyzję o obcięciu produkcji surowca o 4,2 mln z poziomów wrześniowych - poinformował sekretarz generalny OPEC, Abdullah Salem El Badri.
We wrześniu kraje OPEC wydobyły 29,045 mln baryłek dziennie. Zmniejszenie produkcji dotyczy faktycznego wydobycia, a nie tylko zmniejszenia kwot dla danego kraju.
OPEC decyduje się na największe w historii zmniejszenie dostaw ropy
"System kwot pozostaje bez zmian" - powiedział Chakib Khelil, prezydent OPEC. Obniżka produkcji nastąpi z dniem 1 stycznia 2009 roku. Celem zmniejszenia produkcji ropy jest podniesienie cen surowca na światowych rynkach.
Następne spotkanie OPEC zaplanowano na marzec 2009.
http://biznes.onet.pl/0,1882802,wiadomosci.html
pletwa
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
"GP": Rosjanie chcą zalać Polskę tanim paliwem
Lukoil chce sprzedawać w Polsce własne paliwo. Eksperci prognozują, że import benzyn i diesla ze wschodu przyczyniłby się do spadku cen nawet o kilkanaście groszy na litrze - pisze "Gazeta Prawna".
Rosyjski koncern, który obecnie ma w Polsce 111 stacji benzynowych (pod marką Lukoila i Jet), a do końca przyszłego roku ma mieć przynajmniej 300 placówek już teraz sprzedaje paliwo po cenach niższych niż u konkurentów i to mimo tego, że paliwo pochodzi od rodzimych producentów. Gdyby jednak plany sprzedaży własnego paliwa przez Lukoil weszły w życie, zyskaliby kierowcy. Eksperci oceniają, że w takim przypadku ceny na stacjach spadłyby nawet o kilkanaście groszy na litrze. Problem w tym, że Lukoil nie posiada w regionie mocy przerobowych, baz magazynowych i infrastruktury przesyłowej dla produktów.
Rosjanie od pewnego czasu usiłowali znaleźć sposób na transport swojego paliwa do Polski, dlatego łakomym okiem patrzą na rurociąg, który połączy bazę OLPP z infrastrukturą przesyłową Białorusi. Jeśli połączyć tą inwestycję z planami Lukoila, aby przejąć kontrolne pakiety akcji w rafineriach Mozyr i Naftan oznacza to, że Polskę zaleje tanie paliwo ze Wschodu, co może być poważnym zagrożeniem dla Orlenu i Lotosu. - Trzeba zdecydować, co jest ważniejsze: interes spółek Skarbu Państwa, czy zapewnienie konkurencji rynkowej - uważa Jacek Socha, były minister skarbu.
Gazeta Biznes
Inwestycja finansowana przez OLPP ma się rozpocząć w przyszłym roku. Możliwe jest, że plany Lukoila zostaną pokrzyżowane i projekt rurociągu OLPP zrealizuje na wyłączność PKN Orlen, co jednak będzie oznaczać, że płocki koncern "wykosi" także krajową konkurencję.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... liwem.html
Lukoil chce sprzedawać w Polsce własne paliwo. Eksperci prognozują, że import benzyn i diesla ze wschodu przyczyniłby się do spadku cen nawet o kilkanaście groszy na litrze - pisze "Gazeta Prawna".
Rosyjski koncern, który obecnie ma w Polsce 111 stacji benzynowych (pod marką Lukoila i Jet), a do końca przyszłego roku ma mieć przynajmniej 300 placówek już teraz sprzedaje paliwo po cenach niższych niż u konkurentów i to mimo tego, że paliwo pochodzi od rodzimych producentów. Gdyby jednak plany sprzedaży własnego paliwa przez Lukoil weszły w życie, zyskaliby kierowcy. Eksperci oceniają, że w takim przypadku ceny na stacjach spadłyby nawet o kilkanaście groszy na litrze. Problem w tym, że Lukoil nie posiada w regionie mocy przerobowych, baz magazynowych i infrastruktury przesyłowej dla produktów.
Rosjanie od pewnego czasu usiłowali znaleźć sposób na transport swojego paliwa do Polski, dlatego łakomym okiem patrzą na rurociąg, który połączy bazę OLPP z infrastrukturą przesyłową Białorusi. Jeśli połączyć tą inwestycję z planami Lukoila, aby przejąć kontrolne pakiety akcji w rafineriach Mozyr i Naftan oznacza to, że Polskę zaleje tanie paliwo ze Wschodu, co może być poważnym zagrożeniem dla Orlenu i Lotosu. - Trzeba zdecydować, co jest ważniejsze: interes spółek Skarbu Państwa, czy zapewnienie konkurencji rynkowej - uważa Jacek Socha, były minister skarbu.
Gazeta Biznes
Inwestycja finansowana przez OLPP ma się rozpocząć w przyszłym roku. Możliwe jest, że plany Lukoila zostaną pokrzyżowane i projekt rurociągu OLPP zrealizuje na wyłączność PKN Orlen, co jednak będzie oznaczać, że płocki koncern "wykosi" także krajową konkurencję.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


- Nowak
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1647
- Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
- Lokalizacja: Kraków / Kielce
Dla mnie oczywiste żeby blokowali i nie wpuszczali paliwa ze wschodu, i interes naszego Orlenu się trzymał dobrze. Wielu Niemców i Francuzów postąpiło by tak samo, obce czy swoje trochę droższe. Takie działania , ceny maksymalnie niskie, to klasyczne zagranie gigantów wchodzących na rynek, najpierw się obniża , przejmuje jak najwięcej procent rynku by później znacząco podnieść ceny i zarabiać swoje.KONIEC OT.
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Widzę, że rynek się nie przestraszył redukcji OPEC... Wczoraj Ural znowu poniżej 40 dol...
http://nafta.wnp.pl/notowania/ceny_ropy/
http://nafta.wnp.pl/notowania/ceny_ropy/
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Tankowanie będzie tańsze
Agnieszka Łakoma 20-12-2008, ostatnia aktualizacja 20-12-2008 04:08 Rzeczpospolita
W piątek ropa kosztowała 33,4 dolara – najmniej od ponad czterech lat. W ślad za notowaniami surowca spadają ceny na stacjach, ale duże obniżki powstrzymuje słabnący złoty.
Tak tanio nie było od dawna. Na londyńskiej giełdzie baryłkę ropy wyceniano w piątek na 33,4 dolara – to cena, którą maklerzy ostatni raz widzieli w kwietniu 2004 r.
Surowiec kosztuje już o 113 dolarów mniej niż w lipcu, gdy ceny biły rekordy, a niektórzy eksperci krakali, że może osiągnąć poziom nawet 200 dolarów. Obawy te zniknęły jesienią wraz z początkiem kryzysu finansowego. Tylko w tym miesiącu notowania spadły o 33 proc., a w ostatnich dniach analitycy przewidują, że ropa może tanieć jeszcze bardziej wraz ze spadkiem popytu wywołanym prognozowanym spowolnieniem gospodarczym.
I nawet ostatnia decyzja OPEC o zmniejszeniu wydobycia nie przyniosła spodziewanego efektu. Mimo że tuż przed spotkaniem ministrów kartelu, który dostarcza światu ok. 40 proc. surowca, na giełdach widoczny był wzrost notowań.
Część ekspertów uważa jednak, że skutki decyzji OPEC będą widoczne na rynku tak naprawdę pod koniec stycznia – o ile kraje faktycznie będą mniej produkować. Zdają się wskazywać na to także niektóre prognozy cenowe – kilka dni temu Goldman Sachs w swoim raporcie zapowiedział, że w I kwartale 2009r. ropa może kosztować średnio 30 dolarów za baryłkę, a w całym roku – 45 dolarów. Tymczasem saudyjski minister ds. ropy Ali al Naimi określił cenę 75 dolarów za baryłkę jako „odpowiednią”. Jeśli jest niższa, to jego zdaniem destabilizuje rynek i prowadzi do ograniczenia inwestycji w złoża, co w przyszłości jest groźne dla zaopatrzenia.
Naturalną reakcją na spadające notowania ropy i paliwa na zagranicznych giełdach są obniżki cen w Polsce – tak hurtowych, jak i detalicznych. Ale choć ropa potaniała o ok. 80 proc. od lipca, to obniżki na polskich stacjach wyniosły „tylko” 25 proc. Teraz według danych łódzkiego Refleksu litr benzyny kosztuje 3,52 zł, a oleju napędowego 3,57 zł. To ceny porównywalne z tymi, jakie widniały na dystrybutorach w lutym 2004 r. I według ekspertów mogą w najbliższych dniach, a nawet tygodniach jeszcze spadać.
Urszula Cieślak z Refleksu przypomina jednak, że ze względu na znaczący – ok. 60 proc. – udział podatków w cenie paliwa, obniżki w rafineriach i na stacjach nie będą tak duże, jakby to wynikało ze zmian na rynku naftowym. – Trzeba też pamiętać, że w czasie, gdy spadają notowania ropy na świecie, nasza waluta traci na wartości – mówi Urszula Cieślak. – W ostatnich dniach dolar kosztuje o prawie złotówkę więcej niż latem, co ogranicza obniżki cen.
Jednak według przedstawionych w piątek przez „Rz” prognoz ekonomistów, amerykańska waluta raczej nie będzie już znacząco drożeć wobec złotego. Gdyby notowania ropy wciąż spadały, kierowcy mają szansę odjechać ze stacji z pełniejszym portfelem.
Obecnie najtaniej można zatankować na Śląsku – tutaj średnia cena benzyny wynosi 3,39 zł, a litr diesla kosztuje 3,42 zł. Znacznie drożej jest na Lubelszczyźnie i w Małopolsce – za eurosuper 95 trzeba zapłacić 3,58 zł, a za olej napędowy – 3,63 zł.
Żródło:
http://www.rp.pl/artykul/5,237062.html
Dla tych, którzy porównują spadki cen w USA ze spadkami w Polsce:
http://nafta.wnp.pl/rafal-zywert-reflex ... 1_0_0.html
Agnieszka Łakoma 20-12-2008, ostatnia aktualizacja 20-12-2008 04:08 Rzeczpospolita
W piątek ropa kosztowała 33,4 dolara – najmniej od ponad czterech lat. W ślad za notowaniami surowca spadają ceny na stacjach, ale duże obniżki powstrzymuje słabnący złoty.
Tak tanio nie było od dawna. Na londyńskiej giełdzie baryłkę ropy wyceniano w piątek na 33,4 dolara – to cena, którą maklerzy ostatni raz widzieli w kwietniu 2004 r.
Surowiec kosztuje już o 113 dolarów mniej niż w lipcu, gdy ceny biły rekordy, a niektórzy eksperci krakali, że może osiągnąć poziom nawet 200 dolarów. Obawy te zniknęły jesienią wraz z początkiem kryzysu finansowego. Tylko w tym miesiącu notowania spadły o 33 proc., a w ostatnich dniach analitycy przewidują, że ropa może tanieć jeszcze bardziej wraz ze spadkiem popytu wywołanym prognozowanym spowolnieniem gospodarczym.
I nawet ostatnia decyzja OPEC o zmniejszeniu wydobycia nie przyniosła spodziewanego efektu. Mimo że tuż przed spotkaniem ministrów kartelu, który dostarcza światu ok. 40 proc. surowca, na giełdach widoczny był wzrost notowań.
Część ekspertów uważa jednak, że skutki decyzji OPEC będą widoczne na rynku tak naprawdę pod koniec stycznia – o ile kraje faktycznie będą mniej produkować. Zdają się wskazywać na to także niektóre prognozy cenowe – kilka dni temu Goldman Sachs w swoim raporcie zapowiedział, że w I kwartale 2009r. ropa może kosztować średnio 30 dolarów za baryłkę, a w całym roku – 45 dolarów. Tymczasem saudyjski minister ds. ropy Ali al Naimi określił cenę 75 dolarów za baryłkę jako „odpowiednią”. Jeśli jest niższa, to jego zdaniem destabilizuje rynek i prowadzi do ograniczenia inwestycji w złoża, co w przyszłości jest groźne dla zaopatrzenia.
Naturalną reakcją na spadające notowania ropy i paliwa na zagranicznych giełdach są obniżki cen w Polsce – tak hurtowych, jak i detalicznych. Ale choć ropa potaniała o ok. 80 proc. od lipca, to obniżki na polskich stacjach wyniosły „tylko” 25 proc. Teraz według danych łódzkiego Refleksu litr benzyny kosztuje 3,52 zł, a oleju napędowego 3,57 zł. To ceny porównywalne z tymi, jakie widniały na dystrybutorach w lutym 2004 r. I według ekspertów mogą w najbliższych dniach, a nawet tygodniach jeszcze spadać.
Urszula Cieślak z Refleksu przypomina jednak, że ze względu na znaczący – ok. 60 proc. – udział podatków w cenie paliwa, obniżki w rafineriach i na stacjach nie będą tak duże, jakby to wynikało ze zmian na rynku naftowym. – Trzeba też pamiętać, że w czasie, gdy spadają notowania ropy na świecie, nasza waluta traci na wartości – mówi Urszula Cieślak. – W ostatnich dniach dolar kosztuje o prawie złotówkę więcej niż latem, co ogranicza obniżki cen.
Jednak według przedstawionych w piątek przez „Rz” prognoz ekonomistów, amerykańska waluta raczej nie będzie już znacząco drożeć wobec złotego. Gdyby notowania ropy wciąż spadały, kierowcy mają szansę odjechać ze stacji z pełniejszym portfelem.
Obecnie najtaniej można zatankować na Śląsku – tutaj średnia cena benzyny wynosi 3,39 zł, a litr diesla kosztuje 3,42 zł. Znacznie drożej jest na Lubelszczyźnie i w Małopolsce – za eurosuper 95 trzeba zapłacić 3,58 zł, a za olej napędowy – 3,63 zł.
Żródło:
http://www.rp.pl/artykul/5,237062.html
Dla tych, którzy porównują spadki cen w USA ze spadkami w Polsce:
http://nafta.wnp.pl/rafal-zywert-reflex ... 1_0_0.html