Post
autor: Wizard » 21 marca 2008, o 09:42
Kielczanie wyprowadzją się do Skarżyska
Kuszą ich dużo tańsze mieszkania i niedaleka perspektywa lepszego dojazdu. Wybierając Skarżysko, przy zakupie mieszkania w portfelach "emigrantów" zostaje średnio 100 tys. zł.
Rodzina z Kielc (chce pozostać anonimowa) w maju ubiegłego roku kupiła w Skarżysku-Kamiennej 70-metrowe mieszkanie. Zapłacili wówczas 1,6 tys. za m kw. W Kielcach w tym samym czasie musieliby dać około 3 tys. zł.
- Nie mieliśmy zbyt wielu pieniędzy, dlatego zdecydowaliśmy się z żoną na zamieszkanie w innym mieście - opowiada kielczanin. Codziennie dojeżdża do pracy w Kielcach. Własnym samochodem podróż zajmuje mu około pół godziny, busem jedzie 40-50 min. Wsiada i wysiada na ul. Warszawskiej. Za bilety na bus miesięcznie płaci ok. 130 zł. Gdyby chciał kupić bilet autobusowy imienny na wszystkie linie w Kielcach, musiałby zapłacić niewiele mniej, bo 104 zł.
- Różnica w cenie jest niewielka, a podróż z odległego osiedla w mieście w godzinach szczytu zajęłaby mi niemal tyle samo co dojazd ze Skarżyska - mówi nasz rozmówca.
Tylko jedno skarżyskie biuro Murbet - Nieruchomości ostatnio sprzedało trzy nowe mieszkania, które buduje teraz lubelski TBS i kilka lokali z tzw. drugiej ręki. Wszystkie kupili kielczanie. - Wiemy, że zainteresowanie mieszkańców Kielc kupnem tu mieszkań jest spore. Wiele takich transakcji odbywa się też poza agencjami nieruchomości - twierdzi Robert Klimek, właściciel biura.
Obecnie w Skarżysku firma Termovid buduje 24 mieszkania (oprócz niej buduje jeszcze tylko lubelski TBS), w ogrodzonym bloku i na działce w pobliżu centrum. Mieszkania mają od 80 do 120 m kw., a ich cena to ok. 3 tys. zł za m kw.
- Odbieram dużo telefonów od kielczan, którzy interesują się tymi mieszkaniami. Tylko w ciągu ostatnich kilku tygodni było ich z 15. Wiem, że to kielczanie, bo kiedy pytam, czy wiedzą, gdzie jest budowa, mówią, że nie, i informują, skąd dzwonią - mówi Wojciech Żelaśkiewicz, właściciel Termovid Inwestment. Dodaje, że kusi niska w porównaniu do Kielc cena metra kwadratowego. - Za podobne mieszkanie w Kielcach musieliby zapłacić ok. 4-5 tys. zł za m kw. Różnica jest tak duża, że nawet przez lata, dojeżdżając do Kielc do pracy, nie wyda się tyle na benzynę - podkreśla Żelaśkiewicz.
Za nowe 50-metrowe mieszkanie w Skarżysku zapłacimy w tej chwili ok. 120-150 tys. zł. W Kielcach takie samo jest już warte 200-250 tys. zł.
Znawcy rynku nieruchomości zwracają uwagę, że gdy poprawi się komunikacja, a w ciągu dwóch-trzech lat między Skarżyskiem a Kielcami ma powstać droga ekspresowa, zainteresowanie tamtejszymi mieszkaniami będzie jeszcze większe. Takie zjawisko powszechne jest już w dużych miastach, takich jak Warszawa czy Wrocław. Teraz zaczyna docierać też do mniejszych miejscowości. - Zanosi się na to, że to będzie trwała tendencja. Ludzie zaczynają myśleć, jak racjonalnie wydać swoje oszczędności. A gdy dostaną porządną drogę, to podróż z takiego Skarżyska nie zajmie więcej niż spod Karczówki na osiedle Świętokrzyskie. Dziś samochód nie jest luksusem. Porządne auto można kupić na przykład za zaoszczędzone na mieszkaniu pieniądze - ocenia Krzysztof Wojsa, doradca rynku nieruchomości, właściciel firmy Eurolocum.
Wojsa zwraca też uwagę, że do Kielc zniechęcają nie tylko wysokie ceny mieszkań, ale też fatalny system komunikacyjny w mieście. Ważny jest też koszt utrzymania, a w mniejszym mieście jest on znacznie niższy.
- Ludzie w poszukiwaniu oszczędności zamieniają mieszkania w mieście na domy pod miastem, odległość nie jest już problemem. To naturalna sytuacja rynkowa - podkreśla Wojsa.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Every dream has a price