Stoki narciarskie
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Stoki narciarskie
http://www.slowo.com.pl/?dod=11&id=4670
Słowo, 27.01.2006
Grzech marnować widoki
Już niedługo Bieliny będą słynne nie tylko z wyśmienitych truskawek, ale i z równie dobrych tras do narciarstwa biegowego. Wokół gminy wyznaczono prawie 23 kilometry ścieżek, biegnących po najpiękniejszych zakątkach gór świętokrzyskich. O tym żeby odbudować i przedłużyć istniejące od lat siedemdziesiątych ścieżki myślą też narciarze w Kielcach i Tumlinie.
Przed tą zimą na terenie całych Bielin, obok oznaczeń tras pieszych i rowerowych, pojawiły się kolejne. Pomarańczowe paski wskazują kierunek nowych ścieżek narciarstwa biegowego.
- Szukaliśmy czegoś, co ściągnie do Bielin turystów także zimą. Wysokich gór z dobrym nachyleniem, na których można byłoby zrobić stok do narciarstwa zjazdowego nie mamy. Są za to kilometry szlaków pieszych i rowerowych, więc postanowiliśmy je wykorzystać. Wybór padł na biegówki - mówi Paweł Walczyszyn, zastępca wójta Bielin.
Najpiękniejsze widoki
Dużym plusem Bielin jest to, że w tej gminie widoki są chyba najpiękniejsze w kieleckim. W wielu miejscach ścieżki narciarskie przecinają się Świętokrzyski Park Narodowy lub biegną jego granicami. Bo bieganie na ślizgach to przede wszystkim spacer, w czasie, którego można przystanąć i podziwiać to, co jest wokół.
- Oznakowaliśmy dwie trasy, o różnych stopniach trudności. Przy ich planowaniu braliśmy pod uwagę istniejące już parkingi, możliwość wynajęcia pokoi w gospodarstwach agroturystycznych a także przebieg dróg, tak aby trasy nie przecinały ich, choć nie w każdym miejsc udało się ich uniknąć. Pomagali nam fachowcy: Grzegorz Szczęsny z kieleckiego oddziału PTTK oraz Stanisław Frąk, mieszkaniec naszej gminy, który od 10 lat uprawia narciarstwo biegowe i zna doskonale teren - wyjaśnia wicewójt.
Trasa, a za nią cała reszta
- Po co nam te trasy? To proste. Gmina jest typowo rolnicza, żyjąca z truskawek. Szans na przemysł nie mamy, ale możemy rozwijać turystykę. Wyznaczenie tras narciarskich to pierwszy krok. W przyszłości wzdłuż nich powstaną punkty gastronomiczne, kolejne kwatery czy parkingi. Wszystko co mogą zorganizować mieszkańcy i zarabiać na tym - planuje Jan Gałka, wójt Bielin.
Władze gminy zdają sobie też sprawę, że samo wytyczenie ścieżek nie wystarczy. Dlatego w tym roku nie ruszyli z promowaniem ich, żeby nie zniechęcić turystów, którzy w tej chwili szukają już bardziej luksusowych trakcji. Informacje o ścieżkach ukażą się jednak we wszystkich informatorach wydawanych w tym roku z okazji Milenium Świętego Krzyża. W przyszłym sezonie na trasach będą już organizowane biegi masowe i imprezy, które pomogą pokazać, że do Bielin warto przyjechać nie tylko latem.
- Zaczęliśmy od oznakowania tras i już widzimy, że na trasach pojawia się sporo osób. W przyszłym roku trzeba będzie pomyśleć o kupieniu ratraka lub choćby skutera do przecierania tras. Planujemy też zorganizowanie biegu masowego, właśnie na teraz wytyczonych ścieżkach. To może nam pokazać je mieszkańcom świętokrzyskiego, którzy mogą przyjechać na nasze szlaki nawet tylko na popołudnie. Myślimy też o stworzeniu dodatkowej atrakcji zimowej. Może będzie to festiwal budowli ze śniegu, może uda się znaleźć osobę, która zainwestuje w całoroczny tor saneczkowy, podobny do tego jaki jest na Gubałówce w Zakopanym. Nadającą się do tego górkę mamy - planuje wicewójt Walczyszyn.
Tumlin i Kielce też dobiegną
I nie ma w tym dziwnego, bo Bieliny w urządzaniu ścieżek narciarskich mogą mieć w regionie sporą konkurencję. Bieganie od ponad pół wieku jest tradycją w podkieleckim Tumlinie, gdzie cały czas w Klubie Skała Tumlin trenuje młodzież. W latach siedemdziesiątych była tam profesjonalna szeroka ścieżka do narciarstwa stylem łyżwowym, z pełnym oświetleniem, tworząca pętlę ukryta w lesie. Teraz został z niej tylko tor treningowy, którą co roku trzeba oczyszczać z samosiejek. Ale cały czas ktoś z niego korzysta i w gminie coraz częściej mówi się o rozwijaniu terenów do biegania na deskach.
- Zainteresowanie tą dyscypliną w ostatnich latach jest większe. Biegówki przez kilka lat były w odstawce prawdopodobnie dlatego, że było mniej śniegu - mówi Piotr Piwowarczyk, trener narciarski.- Myśleliśmy o odbudowaniu oświetlenia, ale jest z tym lekki problem, bo tereny po których biegnie ścieżka należą nie tylko do dwóch gmin - Tumlina i Zagnańska, ale także do osób prywatnych.
Jednak możliwe, że już w przyszłym sezonie w pobliżu zostanie wytyczona nowa ścieżka dla biegaczy, bo o zgody sąsiadów już dopytuje właściciel wyciągu narciarskiego w Tumlinie. Wystarczy wykorzystać biegnącą u podnóża lasu drogę, przejechać ją ratrakiem i jest kilka kilometrów trasy...
- W Kielcach korzystamy z tego co już jest. Na Stadionie, wokół boiska jest pętla treningowa. Do wykorzystania nadaje się także kilka kilometrów tras rowerowych. Część oznakowano jesienią. Pozostałe poczekają do przyszłego roku - mówi Wojciech Dębski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kielcach, który sam jest zwolennikiem biegówek.
Do działania motywuje go Zenon Obara, kielczanin, który biegówki pokochał kilkadziesiąt lat temu. - Mamy rewelacyjne tereny. W samym lesie komunalnym na Stadionie jest kilkanaście kilometrów ścieżek, które przemierzyłem i które świetnie nadają się do biegania. A wokół miasta jest jeszcze więcej takich skarbów. Bo nie ma większego skarbu niż włożyć narty na nogi i ślizgając się na nich chłonąć to, co jest wokół.
-----------
Gdzie biegać
Szlak dla bardziej wysportowanych zaczyna się w Lechowie. Biegnie przez grzbiet Wału Małacentowskiego, zboczem góry Drogosiowej w kierunku Huty Nowej, a następnie przez górę Chełmy. Dalej, ze wzgórza, prowadzi w stronę Skały. Po lewej stronie można podziwiać pasma Cisowsko-Orłowińskie, Daleszyckie i Brzechowskie, a z prawej strony pasmo Łysogórskie z majestatycznie wyglądającym z tego miejsca Świętym Krzyżem. Trasa ma długość około 10 kilometrów, a znaki oznaczone są kolorem zielonym na pomarańczowym tle.
Łatwiejsza trasa wcale nie jest mniej widowiskowa. Zaczyna się w Hucie Szklanej i jest podzielona na kilka odcinków, które w sumie mają prawie 13 kilometrów długości, co pozwala wzięcie na nią dzieci czy zorganizowanie wypraw rodzinnych. Przez Bartoszowiny szlak biegnie w kierunku Podlesia, a tam ze ścieżki wznoszącej się w kierunku lasu, mamy rozległy widok na Łysiec, Przełęcz Hucką i na pasma Bielińskie i Orłowińskie.
Autor artykułu: Anna Niedzielska
Słowo, 27.01.2006
Grzech marnować widoki
Już niedługo Bieliny będą słynne nie tylko z wyśmienitych truskawek, ale i z równie dobrych tras do narciarstwa biegowego. Wokół gminy wyznaczono prawie 23 kilometry ścieżek, biegnących po najpiękniejszych zakątkach gór świętokrzyskich. O tym żeby odbudować i przedłużyć istniejące od lat siedemdziesiątych ścieżki myślą też narciarze w Kielcach i Tumlinie.
Przed tą zimą na terenie całych Bielin, obok oznaczeń tras pieszych i rowerowych, pojawiły się kolejne. Pomarańczowe paski wskazują kierunek nowych ścieżek narciarstwa biegowego.
- Szukaliśmy czegoś, co ściągnie do Bielin turystów także zimą. Wysokich gór z dobrym nachyleniem, na których można byłoby zrobić stok do narciarstwa zjazdowego nie mamy. Są za to kilometry szlaków pieszych i rowerowych, więc postanowiliśmy je wykorzystać. Wybór padł na biegówki - mówi Paweł Walczyszyn, zastępca wójta Bielin.
Najpiękniejsze widoki
Dużym plusem Bielin jest to, że w tej gminie widoki są chyba najpiękniejsze w kieleckim. W wielu miejscach ścieżki narciarskie przecinają się Świętokrzyski Park Narodowy lub biegną jego granicami. Bo bieganie na ślizgach to przede wszystkim spacer, w czasie, którego można przystanąć i podziwiać to, co jest wokół.
- Oznakowaliśmy dwie trasy, o różnych stopniach trudności. Przy ich planowaniu braliśmy pod uwagę istniejące już parkingi, możliwość wynajęcia pokoi w gospodarstwach agroturystycznych a także przebieg dróg, tak aby trasy nie przecinały ich, choć nie w każdym miejsc udało się ich uniknąć. Pomagali nam fachowcy: Grzegorz Szczęsny z kieleckiego oddziału PTTK oraz Stanisław Frąk, mieszkaniec naszej gminy, który od 10 lat uprawia narciarstwo biegowe i zna doskonale teren - wyjaśnia wicewójt.
Trasa, a za nią cała reszta
- Po co nam te trasy? To proste. Gmina jest typowo rolnicza, żyjąca z truskawek. Szans na przemysł nie mamy, ale możemy rozwijać turystykę. Wyznaczenie tras narciarskich to pierwszy krok. W przyszłości wzdłuż nich powstaną punkty gastronomiczne, kolejne kwatery czy parkingi. Wszystko co mogą zorganizować mieszkańcy i zarabiać na tym - planuje Jan Gałka, wójt Bielin.
Władze gminy zdają sobie też sprawę, że samo wytyczenie ścieżek nie wystarczy. Dlatego w tym roku nie ruszyli z promowaniem ich, żeby nie zniechęcić turystów, którzy w tej chwili szukają już bardziej luksusowych trakcji. Informacje o ścieżkach ukażą się jednak we wszystkich informatorach wydawanych w tym roku z okazji Milenium Świętego Krzyża. W przyszłym sezonie na trasach będą już organizowane biegi masowe i imprezy, które pomogą pokazać, że do Bielin warto przyjechać nie tylko latem.
- Zaczęliśmy od oznakowania tras i już widzimy, że na trasach pojawia się sporo osób. W przyszłym roku trzeba będzie pomyśleć o kupieniu ratraka lub choćby skutera do przecierania tras. Planujemy też zorganizowanie biegu masowego, właśnie na teraz wytyczonych ścieżkach. To może nam pokazać je mieszkańcom świętokrzyskiego, którzy mogą przyjechać na nasze szlaki nawet tylko na popołudnie. Myślimy też o stworzeniu dodatkowej atrakcji zimowej. Może będzie to festiwal budowli ze śniegu, może uda się znaleźć osobę, która zainwestuje w całoroczny tor saneczkowy, podobny do tego jaki jest na Gubałówce w Zakopanym. Nadającą się do tego górkę mamy - planuje wicewójt Walczyszyn.
Tumlin i Kielce też dobiegną
I nie ma w tym dziwnego, bo Bieliny w urządzaniu ścieżek narciarskich mogą mieć w regionie sporą konkurencję. Bieganie od ponad pół wieku jest tradycją w podkieleckim Tumlinie, gdzie cały czas w Klubie Skała Tumlin trenuje młodzież. W latach siedemdziesiątych była tam profesjonalna szeroka ścieżka do narciarstwa stylem łyżwowym, z pełnym oświetleniem, tworząca pętlę ukryta w lesie. Teraz został z niej tylko tor treningowy, którą co roku trzeba oczyszczać z samosiejek. Ale cały czas ktoś z niego korzysta i w gminie coraz częściej mówi się o rozwijaniu terenów do biegania na deskach.
- Zainteresowanie tą dyscypliną w ostatnich latach jest większe. Biegówki przez kilka lat były w odstawce prawdopodobnie dlatego, że było mniej śniegu - mówi Piotr Piwowarczyk, trener narciarski.- Myśleliśmy o odbudowaniu oświetlenia, ale jest z tym lekki problem, bo tereny po których biegnie ścieżka należą nie tylko do dwóch gmin - Tumlina i Zagnańska, ale także do osób prywatnych.
Jednak możliwe, że już w przyszłym sezonie w pobliżu zostanie wytyczona nowa ścieżka dla biegaczy, bo o zgody sąsiadów już dopytuje właściciel wyciągu narciarskiego w Tumlinie. Wystarczy wykorzystać biegnącą u podnóża lasu drogę, przejechać ją ratrakiem i jest kilka kilometrów trasy...
- W Kielcach korzystamy z tego co już jest. Na Stadionie, wokół boiska jest pętla treningowa. Do wykorzystania nadaje się także kilka kilometrów tras rowerowych. Część oznakowano jesienią. Pozostałe poczekają do przyszłego roku - mówi Wojciech Dębski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kielcach, który sam jest zwolennikiem biegówek.
Do działania motywuje go Zenon Obara, kielczanin, który biegówki pokochał kilkadziesiąt lat temu. - Mamy rewelacyjne tereny. W samym lesie komunalnym na Stadionie jest kilkanaście kilometrów ścieżek, które przemierzyłem i które świetnie nadają się do biegania. A wokół miasta jest jeszcze więcej takich skarbów. Bo nie ma większego skarbu niż włożyć narty na nogi i ślizgając się na nich chłonąć to, co jest wokół.
-----------
Gdzie biegać
Szlak dla bardziej wysportowanych zaczyna się w Lechowie. Biegnie przez grzbiet Wału Małacentowskiego, zboczem góry Drogosiowej w kierunku Huty Nowej, a następnie przez górę Chełmy. Dalej, ze wzgórza, prowadzi w stronę Skały. Po lewej stronie można podziwiać pasma Cisowsko-Orłowińskie, Daleszyckie i Brzechowskie, a z prawej strony pasmo Łysogórskie z majestatycznie wyglądającym z tego miejsca Świętym Krzyżem. Trasa ma długość około 10 kilometrów, a znaki oznaczone są kolorem zielonym na pomarańczowym tle.
Łatwiejsza trasa wcale nie jest mniej widowiskowa. Zaczyna się w Hucie Szklanej i jest podzielona na kilka odcinków, które w sumie mają prawie 13 kilometrów długości, co pozwala wzięcie na nią dzieci czy zorganizowanie wypraw rodzinnych. Przez Bartoszowiny szlak biegnie w kierunku Podlesia, a tam ze ścieżki wznoszącej się w kierunku lasu, mamy rozległy widok na Łysiec, Przełęcz Hucką i na pasma Bielińskie i Orłowińskie.
Autor artykułu: Anna Niedzielska
Ostatnio zmieniony 3 listopada 2006, o 00:22 przez Autor, łącznie zmieniany 1 raz.

Właściciele stoków narciarskich przygotowują się do sezonu
jak, 03-11-2006Bałtów i Bodzentyn - prawdopodobnie w tych miejscowościach w zbliżającym się sezonie narciarzom przybędą dwa stoki. Ich właścicieli nie ucieszyły jednak czwartkowe opady śniegu. Przedwczesna zima może bowiem przeszkodzić w zamontowaniu nowych wyciągów.
Reklamy ośrodka narciarskiego w Bałtowie już latem można było oglądać na terenie Bałtowskiego Parku Jurajskiego. Także na jego stronie internetowej widnieje oferta dla narciarzy: dwie sztucznie naśnieżane i ratrakowane trasy o długości 340 m i 570 m, szerokości 50-70 m, najnowocześniejsze wyciągi, wypożyczalnia i serwis sprzętu i punkt gastronomiczny.
Większość prac została już wykonana, pozostała jednak rzecz najważniejsza - zamontowanie wyciągów. - Przydałoby się jeszcze trochę pogody, żeby wszystko dokończyć - mówi Damian Lichota ze Stowarzyszenia Delta, które chce ściągać gości do Bałtowa także zimą.
Na ukończeniu są prace przy stoku na północnym zboczu Góry Miejskiej pod Bodzentynem. Jest już przygotowana około 600-metrowa trasa zjazdowa, wykonano też fundamenty pod podpory wyciągu.
- Pogoda troszeczkę pokrzyżowała nam plany, w tym momencie zima przeszkadza - mówi Zdzisław Maniara, jeden z właścicieli stoku. Dodaje jednak, że wraz ze wspólnikiem uczynią wszystko, aby tej zimy można już było tam zjeżdżać na nartach. Przez pierwszy sezon stok nie będzie sztucznie naśnieżany.
Jeśli ruszą wyciągi w Bałtowie i Bodzentynie, w Świętokrzyskiem będzie w sumie osiem ośrodków narciarskich. Gospodarze pozostałych stoków też przygotowują się do zimy. W Kielcach po rozburzeniu skoczni zmienić się musi popularna nazwa stoku na Stadionie. Na nim niewiele się zmieni. Z uruchomieniem drugiego wyciągu czy budową centrum rekreacyjno-usługowego trzeba będzie poczekać przynajmniej do następnej zimy. - Żeby cokolwiek robić, trzeba zmienić plan zagospodarowania przestrzennego - mówi Paweł Kozłowski, dzierżawca stoku. Ten plan jest już opracowywany.
Giełda już czynna
Zrzeszenie Sportu i Rehabilitacji Start w swojej siedzibie przy ul. Kołłątaja 4 w Kielcach uruchomiło już giełdę sprzętu narciarskiego. Narty czy buty można tam kupić lub zostawić do sprzedaży od wtorku do piątku w godzinach 11-17, a w soboty i niedziele w godz. 10-15.
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Nowy stok narciarski w Bodzentynie
Najprawdopodobniej w styczniu będzie można już skorzystać z nowego stoku narciarskiego w Bodzentynie. Prace na Górze Miejskiej trwają od 3 lat i zbliżają się ku końcowi.
Na razie inwestorzy planują uruchomienie jednego wyciągu. Bedą to czekające orczyki o przepustowości 700 osób na godzinę. Stok będzie miał powierzchnię 4-ech hektarów.
Jak powiedział Radiu Kielce Antoni Lipiec - jeden z inwestorów - to dalekosiężna inwestycja bowiem w planach są kolejne wyciągi.
W pobliżu stoku narciarskiego w Bodzentynie zaplanowano także odpowiednią infrakstukturę, gotowy jest parking, a w przyszłości będzie tam także restauracja i wypożyczalnia nart.
Komisja Rewizyjna czuwa!

Wyciąg narciarski powstanie w Kałkowie
Wyciąg zostanie przeniesiony za darmo z Sudetów, gdzie został zastąpiony przez nowocześniejszą konstrukcję. Stanie na górze, w sąsiedztwie eremów rekolekcyjnych, na prywatnym polu nad zalewem “Wióry”.
- Demontaż jest już wykonany, transportujemy elementy do Kałkowa. Liczymy, że zakończymy montaż i uruchomimy wyciąg jeszcze w grudniu. Mamy zgodę właściciela pola sąsiadującego z eremami na montaż konstrukcji. Jest to wyciąg o długości około 200 metrów - informuje Bogusław Zaczyk, zaprzyjaźniony z Kałkowem działacz społeczny z Chorzowa.
- Będzie służył narciarzom za symboliczną odpłatnością, kilka razy mniejszą, niż na prywatnych wyciągach. Ot, by się zwróciły koszty energii elektrycznej i obsługi. Sąsiadująca z wyciągiem stołówka eremów rekolekcyjnych, prowadzona przez siostry zakonne, będzie serwowała zmarzniętym narciarzom gorącą herbatę i posiłki - planuje ksiądz prałat Czesław Wala, kustosz sanktuarium przebywający na leczeniu w Klinice Akademii Medycznej w Krakowie.

Na narty na Bocianek
Jeszcze w tym sezonie powinien powstać stok narciarski w środku Kielc. To jest realne!
Pomysł założenia wyciągu na wzgórzu wznoszącym się nad osiedlem Bocianek zrodził się w ubiegłym roku. - Od tygodnia chodzę za tą sprawą - mówi Janina Dzikowska, która opiekuje się parkiem Dygasińskiego. - Łagodna góra jest idealna dla dzieci i chcemy uruchomić wyciąg i szkółkę. Instruktor uczyłby za darmo.
- Pomożemy w załatwianiu formalności, podłączeniu prądu, ale ktoś musi zainwestować w wyciąg i go poprowadzić - mówi Czesław Gruszewski, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej. Pomysł by za darmo lub za symboliczną opłatę korzystały dzieci bardzo mu się podoba.
Kto zafunduje wyciąg? - Na razie nie mogę powiedzieć, ale jest taka osoba - zapewnia Janina Dzikowska. - Jest też pan, który nieodpłatnie poprowadzi zajęcia.
Dziesiąty w regionie
Planowany stok na Bocianku byłby 10 w naszym regionie. W tej chwili gotowych do uruchomienia jest 6 wyciągów, dwa kolejne w Bodzentynie i Bałtowie rusza w tym sezonie. Własny wyciąg chce także uruchomić w okolicy Ostrowca ksiądz Czesław Wala z sanktuarium w Kałkowie.
- cochi
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1533
- Rejestracja: 21 grudnia 2005, o 16:09
- Lokalizacja: Kielce, Warszawa

Bliżej szerokiego stoku na Stadionie
KIELCE. Tylko od decyzji rady miejskiej zależy czy poszerzony zostanie stok na Stadionie.
Od kilku lat właściciele wyciągu na Stadionie starają się o zgodę na poszerzenie trasy narciarskiej i budowę u jej podnóża restauracji wraz z pensjonatem.
Wygląda na to, że najważniejsza przeszkoda w postaci braku planu zagospodarowania przestrzennego dla tego miejsca jest pokonana. Projekt jest gotowy i jeśli na najbliższej sesji (prawdopodobnie w połowie stycznia) rada go uchwali prace nad modernizacją stoku będą mogły ruszyć.
Przede wszystkim zostanie poszerzona trasa zjazdowa, na górze będzie liczyła 50 na dole 100 m szerokości. Teren po wyburzonej skoczni zostanie wyrównany, drzewa wycięte. - Założymy nowy wyciąg po przeciwnej stronie - mówi właściciel Wojciech Kwapień. Na dole stanie budynek usługowy z restauracją, pokojami, wypożyczalnią. Już kilka lat temu gotowy był jego projekt.
Jacek Nowakowski architekt z wydziału gospodarki nieruchomościami podkreśla, że wznoszone obiekty nie mogą mieć więcej niż 10 m wysokości (jedno piętro z użytkowym poddaszem), a budynki muszą być wtopione w las.
Miasto zarezerwowało też miejsca pod kolejne obiekty usługowe po przeciwnej stronie drogi. Pozostanie oczywiście tor saneczkarski, a 100 m od wyciągu na przedłużeniu obecnej pętli autobusowej powstanie spory parking i nowa pętla. Kiedy się to stanie? Dyrektor wydziału Władysław Boberek mówi o początku marca. Wtedy właściciele będą mogli wystąpić o pozwolenie na budowę, ale wcześniej wydział ochrony środowiska musi wyrazić zgodę na wycięcie drzew rosnących obok. - Ponieważ plan powstawał w uzgodnieniu z dyrekcją lasów Państwowych - nie będzie z tym problemu - zapewnia dyrektor.
- Musimy jeszcze wycenić drzewa, które chcemy wyciąć i zapłacić za nie - uzupełnia współwłaściciel wyciągu Wojciech Kwapień. - Ale już aktualizujemy projekt budynku usługowego i zaczynamy się rozglądać za drugim wyciągiem. W tym roku nie zdążymy, ale w przyszłym ruszy on na pewno.

Plan zagospodarowania przestrzennego Stadionu – pomarańczowym kolorem zaznaczono teren pod usługi sportowe, a czerwonym pod ewentualną zabudowę
cochi
Stok "Radostowa" - co nowego
Rozmawiałem z właścicielem stoku narciarskiego Radostowa.
Niedawno głośno było słychać na temat robienia parkingów. W końcu efekt jest niezły. Zostanie wydłużona też droga hamowania poprzez zlikwidowanie namiotu z piecem.
Zostanie także podobno wybudowana drewniana karczma z ciepłymi posiłkami.
Do tego nowe orczyki. Może po 10 wjazdach nie będą boleć od nich nogi (snowboardzistów)
Jeżeli kolejne plany na nowy sezon się powiodą to będziemy mieli szerszy stok (po ścięciu drzew na jego środku i co najlepsze dłuższy o 250 metrów! Oby urzędasy w tym nie przeszkodziły...
A tak poza tym to powstała strona internetowa stoku Radostowa: http://www.radostowa.ikielce.pl
Niedawno głośno było słychać na temat robienia parkingów. W końcu efekt jest niezły. Zostanie wydłużona też droga hamowania poprzez zlikwidowanie namiotu z piecem.
Zostanie także podobno wybudowana drewniana karczma z ciepłymi posiłkami.
Do tego nowe orczyki. Może po 10 wjazdach nie będą boleć od nich nogi (snowboardzistów)
Jeżeli kolejne plany na nowy sezon się powiodą to będziemy mieli szerszy stok (po ścięciu drzew na jego środku i co najlepsze dłuższy o 250 metrów! Oby urzędasy w tym nie przeszkodziły...
A tak poza tym to powstała strona internetowa stoku Radostowa: http://www.radostowa.ikielce.pl
-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Z Gazeta.pl:
Armatki śnieżą świętokrzyskie stoki
Jest szansa, że już w czwartek ruszy wyciąg narciarski na zboczu Pierścienicy na kieleckim Stadionie. Przez dwie noce trzy armatki naśnieżyły już prawie cały stok, który wygląda niczym biała wyspa na tle szarego otoczenia. - Biało jest, ale jeszcze trzeba dosypać. Jeśli tej nocy będzie kilka stopni mrozu, dośnieżymy i można będzie jeździć - mówił w środę po południu Paweł Kozłowski, dzierżawca stoku. Armatki śnieżą również stoki na kieleckim Telegrafie i w Tumlinie, a także dwie nowe trasy dla narciarzy w Bałtowie. Do uruchomienia tam wyciągów potrzeba jednak jeszcze kilku mroźnych nocy.
jak, 2006-12-27
Armatki śnieżą świętokrzyskie stoki
Jest szansa, że już w czwartek ruszy wyciąg narciarski na zboczu Pierścienicy na kieleckim Stadionie. Przez dwie noce trzy armatki naśnieżyły już prawie cały stok, który wygląda niczym biała wyspa na tle szarego otoczenia. - Biało jest, ale jeszcze trzeba dosypać. Jeśli tej nocy będzie kilka stopni mrozu, dośnieżymy i można będzie jeździć - mówił w środę po południu Paweł Kozłowski, dzierżawca stoku. Armatki śnieżą również stoki na kieleckim Telegrafie i w Tumlinie, a także dwie nowe trasy dla narciarzy w Bałtowie. Do uruchomienia tam wyciągów potrzeba jednak jeszcze kilku mroźnych nocy.
jak, 2006-12-27
-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Z Echo dnia:
Jutro rusza stok na Stadionie
Stok na Stadionie jest już gotowy na narciarskie szaleństwo.
Kilka mroźnych nocy wystarczyło i właściciele wyciągów na Skoczni i Telegrafie zaczęli śnieżyć stoki. - Stadion jest znacznie łatwiejszy do przygotowania więc jeśli w nocy nie nastąpi odwilż w czwartek możemy uruchomić wyciąg – zapewnia Wojciech Kwapień.
Armatki pracowały na Stadionie od 17 drugiego dnia świąt na Telegrafie od 20. By ruszył Telegraf musi być mroźno także w dzień, stroma trasa jest znacznie trudniejsza do zaśnieżenia.
W święta próbowano także rozpocząć śnieżenie w Tumlinie. – Niestety, to jeszcze nie to – mówi Agnieszka Rogowska – Nasz stok jest szeroki i potrzebujemy kilku mroźnych dni by go przygotować. Z uruchomieniem armatek czekają także właściciele wyciągów w Krajnie i Ameliówce.
Ceny na Stadionie
5 zjazdów: 15 zł, 10 – 25 zł, 20 - 40 zł. Karnet dzienny w dni powszednie od 10 do 16 - 30 zł. Wypożyczalnia sprzętu: 30 zł doba. Czynne w godzinach 10.00 - 22.00.
Tel.041 368 74 26.
Lidia Cichocka
Data dodania: 27-12-2006 14:23
Jutro rusza stok na Stadionie
Stok na Stadionie jest już gotowy na narciarskie szaleństwo.
Kilka mroźnych nocy wystarczyło i właściciele wyciągów na Skoczni i Telegrafie zaczęli śnieżyć stoki. - Stadion jest znacznie łatwiejszy do przygotowania więc jeśli w nocy nie nastąpi odwilż w czwartek możemy uruchomić wyciąg – zapewnia Wojciech Kwapień.
Armatki pracowały na Stadionie od 17 drugiego dnia świąt na Telegrafie od 20. By ruszył Telegraf musi być mroźno także w dzień, stroma trasa jest znacznie trudniejsza do zaśnieżenia.
W święta próbowano także rozpocząć śnieżenie w Tumlinie. – Niestety, to jeszcze nie to – mówi Agnieszka Rogowska – Nasz stok jest szeroki i potrzebujemy kilku mroźnych dni by go przygotować. Z uruchomieniem armatek czekają także właściciele wyciągów w Krajnie i Ameliówce.
Ceny na Stadionie
5 zjazdów: 15 zł, 10 – 25 zł, 20 - 40 zł. Karnet dzienny w dni powszednie od 10 do 16 - 30 zł. Wypożyczalnia sprzętu: 30 zł doba. Czynne w godzinach 10.00 - 22.00.
Tel.041 368 74 26.
Lidia Cichocka
Data dodania: 27-12-2006 14:23
-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Z Gazeta.pl:
Ruszył pierwszy wyciąg
W Kielcach można już jeździć na nartach.
Wczoraj w południe uruchomiony został wyciąg na sztucznie naśnieżonym stoku na Stadionie. Warunki do jazdy są dobre. Od dziś wyciąg pracuje w godz. 10-22. 5-przejazdowy karnet kosztuje 15 zł, 10-przejazdowy - 25 zł. Za tzw. karnet dzienny, uprawniający do nieograniczonej liczby wjazdów w godz. 10-16, trzeba zapłacić 30 zł. Nie obowiązuje on jednak soboty, niedziele i święta.
jak, 2006-12-28
Ruszył pierwszy wyciąg
W Kielcach można już jeździć na nartach.
Wczoraj w południe uruchomiony został wyciąg na sztucznie naśnieżonym stoku na Stadionie. Warunki do jazdy są dobre. Od dziś wyciąg pracuje w godz. 10-22. 5-przejazdowy karnet kosztuje 15 zł, 10-przejazdowy - 25 zł. Za tzw. karnet dzienny, uprawniający do nieograniczonej liczby wjazdów w godz. 10-16, trzeba zapłacić 30 zł. Nie obowiązuje on jednak soboty, niedziele i święta.
jak, 2006-12-28
-
voodoo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1224
- Rejestracja: 5 września 2006, o 12:28
- Lokalizacja: Kielce/Ślichowice

Tłumy narciarzy na Stadionie
KIELCE. - Nie wierzyłem, że w Kielcach są takie stoki narciarskie, przyjechałem sprawdzić i jest ekstra - mówił wczoraj na Stadionie w Kielcach Marcin Bączyk z Warszawy.
Narciarze z całej Polski nie mogli się doczekać uruchomienia wyciągów. Stadion w Kielcach, to jedna z pierwszych tras w kraju otwartych w tym sezonie. Nic więc dziwnego, że jest oblegana. Wczoraj droga dojazdowa do stoku była obklejona samochodami. Wolne miejsce można było znaleźć około pół kilometra do stacji wyciągu. To jednak nie zrażało narciarzy, jak również kolejka do orczyka.
NIC IM NIE PRZESZKADZA
- Nie mogłam się doczekać otwarcia. W czwartek dwa razy byłam na Stadionie sprawdzić, czy wyciąg już działa. Dzisiaj już jeździłam, ale nie za długo, aby nie nabawić się kontuzji - przyznała Barbara Denkowska z Kielc. - Ludzi bardzo dużo, do wyciągu stoi się 10 minut. Warunki są dobre, ale u góry śnieg jest mocno rozjeżdżony i pojawiły się dwie łaty z trawą.
Narciarze narzekali na zniknięcie z oferty karnetu za 40 złoty, w którym jeden wjazd jest najtańszy, bo kosztuje 2 zł, w innych cena wynosi 2,5 lub 3 zł. - Popsuł się czytnik i zabierał z tego karnetu po kilka zjazdów na raz albo dodawał. Serwisant ma przywieść nową część, ale nie powiedział, kiedy zdoła ją sprowadzić ze Szwajcarii - informuje Paweł Kozłowski, współwłaściciele wyciągu na Stadionie.
POŻĄDANY BIAŁY PUCH
Właściciele innych tras robią wszystko, aby uruchomić wyciągi w najbliższe wolne od pracy dni. Na Telegrafie w Kielcach armatki pracują od kilku dni, ale potrzeba jeszcze przynajmniej dwóch mroźnych nocy, aby stok przykryć białym puchem. Podobnie jest w Bałtowie, gdzie odwołano sylwestra na stoku z braku warunków do szusowania. Armatki pracują także w Tumlinie.
W Krajnie właściciel śledzi prognozy pogody i czeka aż pojawią się zapowiedzi o dłuższym ochłodzeniu. - W tym roku mam nietypową sytuację, ponieważ trasa została przebudowana i wzruszony grunt, bez trawy jest miękki. Czekam na kilka dni mrozu aż podłoże stwardnieje i wtedy śnieżeniu ma sens - informuje Zenon Dańda, współwłaściciel stoku w Krajnie.
Dopóki nie pojawią się obfite opady śniegi nie ruszą wyciągi w Widełkach, Bodzentynie i na Radostowej, ponieważ tam nie ma sztucznego naśnieżania.