Inwestycje mieszkaniowe w Kielcach. Szczególnie dla zainteresowanych kupnem mieszkania.
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
-
gery_pery
- Posty: 189
- Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26
Post
autor: gery_pery » 10 lipca 2009, o 07:26
T0MIKE pisze:Owszem, jakie są koszty utrzymania domu wiem:
- woda 200 zł kwartalnie, w sezonie podlewania 200 miesięcznie
- gaz z sieci (ogrzewanie), wiosna-lato 500-600 zł miesięcznie, zima do 1.400 zł miesięcznie
- energia - wiosna-lato 200 zł, zima (ogrzewanie podłogowe i sauna) do 300 zł miesięcznie
- utrzymanie ogrodu (prace pielęgnacyjne, opryski itd.) w sezonie 500zł miesięcznie
- drewno do kominka na zimę (mało, bo nie ma komu palić) jakieś 500zł.
- paliwo do auta, żeby przejechać dziennie tylko tę odległość do miasta (30km w obie strony) - 800 zł miesięcznie
- sam nie odśnieżam, bo mnie nie ma, ale też 30 zł za to trzeba zapłacić.
Uskłada się więc znacznie więcej. 80-,metrowe mieszkanie w W-wie kosztuje mnie miesięcznie mniej więcej 1/5 kosztów domu, który jest tylko nie większy. I muszę tylko sprzątać te 80 metrów. Dom to luksus, nie oszczędność.
No jak ktos tak "szasta" to sie nie dziwie , można i 30.000 miesięcznie wydac. Ogrzewanie podłogowe elektryczne? masakra Ogrzewanie w lecie? podlewianie za 200? utrzymanie ogrodu za 500? Niezły pałac , gratuluje że cie stać, jak widac w deweloperce zarabia sie te 30.000 tysiecy na reke, na "minimalnych " marżach:)))
Aha, Dom 30 km od Kielc jeśli sie w nich pracuje moim zdaniem to za duzo, ja mam działki 7 km od miasta(cedzyna/leszczyny) i po skończeniu ekspresówki która tam ma leciec bede miał 5 min bezkolizyjną dwupasmówką do centrum, dużo szybciej niż z wiekszości rejonów samego miasta.
Ostatnio zmieniony 10 lipca 2009, o 07:35 przez
gery_pery, łącznie zmieniany 1 raz.
-
gery_pery
- Posty: 189
- Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26
Post
autor: gery_pery » 10 lipca 2009, o 07:32
Lukasz20 pisze:[No bo przeciez domek , o ktorym wspominasz i cenach ktore podajesz zwiazanych z ziemią to odległość okolo 40 km

od Centrum .
pozdrawiam
Lukasz
No własnie nie, napisałem przecież wyraźnie ze to koszt samego domu , działka to jest osobna kwestia , ja akurat ma swoją glebę (odziedziczoną) i w lokalizacji o której pisze powyżej.
-
kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
Post
autor: kamilkw » 10 lipca 2009, o 14:14
Postawienie 180 metrowego domu pod Kielcami wraz z działką 1200 metrów kosztuje ok 450000 zł. Mówimy o stanie deweloperskim. Wychodzi 2500 zł za metr.
pletwa
-
T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
-
Kontakt:
Post
autor: T0MIKE » 10 lipca 2009, o 16:08
Ale kto ma aspiracje do 180m2? Ludzie chcą 60m2, a takich domów się nie buduje, bo sam wiatrołap musi mieć z 6m2, czyli 1/10 powierzchni domu. Przecież gdyby to było takie proste i piękne wszyscy mieszkaliby poza miastem w 180-metrowych domach.
-
kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
Post
autor: kamilkw » 10 lipca 2009, o 16:44
Ano własnie tu masz racje. Według mnie powinno być zróżnicowanie cen mieszkań. Jest to produkt który trzeba sprzedać nabywcy. upełnie tak jak z samochodami. Dla biedniejszych Dacia dla bogatych Mercedes. A ceny kształtuja sie na tym samym poziomie w całym mieście. To jest idealistycny obraz i niestety wiem, że niemożliwy do spełnienia...
pletwa
-
T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
-
Kontakt:
Post
autor: T0MIKE » 10 lipca 2009, o 17:10
Nie sądzę, myślę (nie sprawdzałem), że spółdzielnie na Ślichowicach nie, bez garażu podziemnego nie sprzedają po 5.000 zł. Raczej obstawiałbym bliżej 4.000 zł, ale mogę się mylić. Poza tym weźmy Master-kort i Częstochowską, jeżeli dobrze pamiętam to też było bliżej 4.300 zł.
Segmentacja rynku jest wynikiem działań popytu, ale także, a może przede wszystkim możliwości finansowych. Ludzie bez pieniędzy i tak nic nie kupią, nawet, jeśli będzie po 3.000 zł. Natomiast ludzie z kasą i/lub zdolnością kredytową wolą kupić w lepszej (czytaj: droższej) lokalizacji. Stąd wszyscy starają się budować w lepszych miejscach, niż dalekie Ślichowice. Nie da się także ukryć, że i marża większa na takim projekcie, niż dla mniej zasobnego klienta. Ponadto, mniej zasobny ma potencjalnie większe perspektywy na utratę pracy, czy jakikolwiek zawał finansowy, dlatego banki niespecjalnie szukają dojścia do takiego klienta. Gdyby jakoś poprawić ustawę o TBS mogłoby to jakoś przywrócić rozsądniejszy układ cen/produktu.
-
Kwasek
- Posty: 218
- Rejestracja: 15 lutego 2009, o 13:29
- Lokalizacja: Kielce
Post
autor: Kwasek » 10 lipca 2009, o 18:20
Koledze chyba chodzilo o sytuacje gdzie:
1. Toyota Corolla 1,4 67 400 zl
2. Toyota Corolla 98 1,3 12 000 zl
Roznica: 82%
1. Nowe mieszkanie 3 pokojowe 60 m2: (przy 4500 m2) 270 000 zl
2. Mieszkanie z rynku wtronego z 1982 roku podobny rozklad: 230 000 zl
2a) przy 200 000 zl
Roznica: 15%
Roznica: 25%
Oczywiscie rozumiem ze samochod to nie mieszaknie. Jednak o ile ceny na rynku pierwotnym jestem jeszcze w stanie zrozumiec bo:ziemia, materialy, robocizna itd, o tyle rynek wtrony to jedno jedyne wytlumaczenie

chec sprzedania starego zeby kupic nowe bo w normalnych warunkach brak kasy na nowe. Dla mnie osobiscie roznica cenowa miedzy rynkiem pierwotnym i wtornym jest zbyt niska.
Pozdrawiam
-
T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
-
Kontakt:
Post
autor: T0MIKE » 11 lipca 2009, o 16:35
W pełni się z Tobą zgadzam, stara substancja nie powinna być więcej warta, niż 2.500 zł. Jeżeli dobrze pamietam za komuny planowano, że wielka płyta nie będzie stać więcej, niż 50 lat, więc niewiele jej zostało (jakieś kilkanaście?). Gdyby stare mieszkania, powiedzmy przy Bema (opalane węglem mieszkania!!!) kosztowały proporcjonalnie do ich wieku, wtym technicznego, to dzisiaj byłyby po 1.500 zł, a być może wtedy łatwiej byłoby je zastąpić nowymi budynkami. W końcu w samym śródmieściu jest wiele budynków, które możnaby wystrzelić w powietrze i wybudować w ich miejsce coś nowego. Warto wejść np. w ul. Niecałą i zobaczyć, co tam się dzieje. Oczywiście, gdyby liczyć, że w miejsce m2 starej substancji wybuduje się też m2 nowej, to nawet cena 1.500 zł za m2 nie ma uzasadnienia ekonomicznego, ale z reguły zawsze da się wycisnąć więcej, nawet przy tej samej wysokości budynków (inna wysokość kondygnacji, innej szerokości trakty komunikacyjne i funkcje wewnątrz budynku, itp.).
-
Kwasek
- Posty: 218
- Rejestracja: 15 lutego 2009, o 13:29
- Lokalizacja: Kielce
Post
autor: Kwasek » 13 lipca 2009, o 08:48
Jezeli chodzi o moje osobiste odczucia to koszt m2 na rynku wtornym gdzie mieszkania w wiekszosci nadaja sie do remoentu (bo w sumie kazdy chce zrobic po swojemy) powinny oscylowac max 2500 (dobra lokalizacja) i 2000 (przecietna)

Zapewne wiele osob mnie wysmiejeje ale ja naprawde nie widze logiki w placeniu za juz 20-30 letnie mieszkania 250 tys zl czyli okolo 50 tys raptem mniej niz za nowiutkie bloki ktore jezeli chodzi materialy i wykonanie nie dzieli 30 lat a raczej 100 lat
Pozdrawiam
-
Boss
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1166
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
- Lokalizacja: Kielce
Post
autor: Boss » 13 lipca 2009, o 09:47
ale problem nie leży w cenach mieszkań tylko w niskich zarobkach ludzi w tym kraju.
w Holandii do której sie niebawem wybieram NAJNIŻSZY zarobek to ok. 6 tyś zł miesięcznie - poniżej tej kwoty legalnie sie tam nie da zarobić. wynajęcie domku(szeregowca) - nie mieszkania w bloku to koszt ok. 2 tyś zł miesięcznie. utrzymanie się to przy frywolnym i rozrywkowym trybie życia około 2 tyś zł. - i 2 tyś zł pozostaje nam na co tylko sobie życzymy.
w Polsce natomiast ludzie zarabiają tyle ile miesięczna rata za mieszkanie lub tyle ile wynosi miesięczna opłata za wynajęcie mieszkania. nie wydaje Wam się ze coś tu jest nie tak?
skoro zarobki w tym kraju są nieporównywalnie niższe to czemu wynajęcie mieszkania jest w porównywalnej cenie jak na zachodzie

i czemu miesięczna rata w Polsce jest tylko niewiele niższa niż na zachodzie.
dodam jeszcze ze w Niemczech gdzie zarabiałem prawie 10 tyś zł miesiecznie wynajęcie mieszkania w rejonie Mainz i Wiesbaden (obok Frankfurtu nad Menem) kosztowało mnie około 2 500 zł miesięcznie.
jedno jest pewne w Polsce zarobki są za niskie do cen mieszkań lub jak kto woli ceny mieszkań są zbyt wysokie do zarobków - a to oznacza że jest to sytuacja nienormalna, odstająca od normy czyli patologiczna
Ostatnio zmieniony 13 lipca 2009, o 10:13 przez
Boss, łącznie zmieniany 2 razy.
CK|PL|EU
-
Lukasz20
- Posty: 113
- Rejestracja: 16 marca 2009, o 14:41
Post
autor: Lukasz20 » 13 lipca 2009, o 10:01
Boss pisze:ale problem nie leży w cenach mieszkań tylko w niskich zarobkach ludzi w tym kraju.
w Holandii do której sie niebawem wybieram NAJNIŻSZY zarobek to ok. 6 tyś zł miesięcznie - poniżej tej kwoty legalnie sie tam nie da zarobić. wynajęcie domku(szeregowca) - nie mieszkania w bloku to koszt ok. 2 tyś zł miesięcznie. utrzymanie się to przy frywolnym i rozrywkowym trybie życia około 2 tyś zł. - i 2 tyś zł pozostaje nam na co tylko sobie życzymy.
w Polsce natomiast ludzie zarabiają tyle ile miesięczna rata za mieszkanie lub tyle ile wynosi miesięczna opłata za wynajęcie mieszkania. nie wydaje Wam się ze coś tu jest nie tak?
skoro zarobki w tym kraju są nieporównywalnie niższe to czemu wynajęcie mieszkania jest w porównywalnej cenie jak na zachodzie(Holandii)

i czemu miesięczna rata w Polsce jest tylko niewiele niższa niż na zachodzie.
dodam jeszcze ze w Niemczech gdzie zarabiałem prawie 10 tyś zł miesiecznie wynajęcie mieszkania w rejonie Mainz i Wiesbaden (obok Frankfurtu nad Menem) kosztowało mnei około 2 500 zł/ miesięcznie.
jedno jest pewne w Polsce zarobki są za niskie do cen mieszkań lub jak kto woli ceny mieszkań są zbyt wysokie do zarobków
Wynajęcie od Komunalnych w Holandii ( 50 km od Amsterdamu- dojazd pociągiem w godzine ) 60 metrowego dwupokojowego apartamentu / mieszkania w budynku 3 kondygnacyjnym to koszt rowne 400 Eur . Domek na przeciwko tzn segment dwukondygnacyjny - bez garażu 3 sypialnie na piętrze lazienka + salon i kawalek ogródka / podobne sa na podkarczówce / to koszt min 800 Eur
Wiem bo bywam bardzo często .
Kwoty o ktorych piszesz to w zakutej wsi lub 13 lat temu .
pozdrawiam
Lukasz
-
gery_pery
- Posty: 189
- Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26
Post
autor: gery_pery » 13 lipca 2009, o 10:02
Boss pisze:ale problem nie leży w cenach mieszkań tylko w niskich zarobkach ludzi w tym kraju.
w Holandii do której sie niebawem wybieram NAJNIŻSZY zarobek to ok. 6 tyś zł miesięcznie - poniżej tej kwoty legalnie sie tam nie da zarobić. wynajęcie domku(szeregowca) - nie mieszkania w bloku to koszt ok. 2 tyś zł miesięcznie. utrzymanie się to przy frywolnym i rozrywkowym trybie życia około 2 tyś zł. - i 2 tyś zł pozostaje nam na co tylko sobie życzymy.
w Polsce natomiast ludzie zarabiają tyle ile miesięczna rata za mieszkanie lub tyle ile wynosi miesięczna opłata za wynajęcie mieszkania. nie wydaje Wam się ze coś tu jest nie tak?
skoro zarobki w tym kraju są nieporównywalnie niższe to czemu wynajęcie mieszkania jest w porównywalnej cenie jak na zachodzie(Holandii)

i czemu miesięczna rata w Polsce jest tylko niewiele niższa niż na zachodzie.
dodam jeszcze ze w Niemczech gdzie zarabiałem prawie 10 tyś zł miesiecznie wynajęcie mieszkania w rejonie Mainz i Wiesbaden (obok Frankfurtu nad Menem) kosztowało mnei około 2 500 zł/ miesięcznie.
jedno jest pewne w Polsce zarobki są za niskie do cen mieszkań lub jak kto woli ceny mieszkań są zbyt wysokie do zarobków
Dokładnie , to jest nienormalna sytuacja która nie może sie dłużej utrzyamać, jak każda nierównowaga na rynku. Do tej relacji średnia płaca-średnia cena zakupu/najmu mieszkania dodałbym jeszcze aspekt zwiekszania sie ilości mieszkań w ostatnich latach (w wyniku boomu) a jednocześnie zmniejszającej sie ilości ludności Polski potęgowanej jeszcze emigracja. Kierunek z tego wynikający jest jeden jest jeden, zgadnijcie jaki...
-
Lukasz20
- Posty: 113
- Rejestracja: 16 marca 2009, o 14:41
Post
autor: Lukasz20 » 13 lipca 2009, o 10:09
gery_pery pisze:Boss pisze:...........................Kierunek z tego wynikający jest jeden jest jeden, zgadnijcie jaki...
niektórzy Developerzy do piachu a reszta dykstuje ceny , ceny w góre po tym dołku ktory mamy ?
Gerry widze , że jak jesteś pod Nickiem nie MAX to piszesz zupełnie przyzwoicie .
pozdrawiam Cię
Lukasz
-
Boss
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1166
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
- Lokalizacja: Kielce
Post
autor: Boss » 13 lipca 2009, o 10:29
Lukasz20 pisze:
Wiem bo bywam bardzo często .
Kwoty o ktorych piszesz to w zakutej wsi lub 13 lat temu .
ja nie bywam bardzo często. ale niecałe 2 lata temu mi się tak trafiło - więc albo mam wyjątkowe szczęście albo sokole oko. nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym. w ciągu 10 minut poszukiwań znalazłem 2 oferty w takiej cenie. a było to "w tkance" Randstadu - tzw koła miast, więc serce Holandi - a tam niema zakutych wsi - chyba że openluchtmuseum pod Arnhem ale to skansen
ale nie o tym jest ten temat. także nie chce odbiegać zbytnio od meritum. chciałem tylko cos nakreślić wcześniejszą wypowiedzią.
CK|PL|EU
-
gery_pery
- Posty: 189
- Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26
Post
autor: gery_pery » 13 lipca 2009, o 12:46
Lukasz20 pisze:
Gerry widze , że jak jesteś pod Nickiem nie MAX to piszesz zupełnie przyzwoicie .
pozdrawiam Cię
Lukasz
Nie mierz wszystkich swoją miara, ja nie stosuje twoich metod, zresztą dal mnie takie akcje to czysta głupota...