Zresztą spadek cen mieszkań, czy mieszkania gotowe do odbioru to rzeczywistość nawet w Kielcach.
Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
pawel_ŚLV pisze:Co powyższe artykuły mają wspólnego z kieleckim rynkiem mieszkaniowymPrzestań wklejać wypociny analityków od siedmiu boleści z ogólnopolskich gazet. Masz coś sensownego do powiedzenia na temat mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym w Kielcach to napisz.
Mają bardzo wiele wspólnego bo Kielce to nie Mars, pozatym nie ja jeden takowe wklejem, i nie ja pierwszy, wiec myślałem ze jest to tu przyjęte, myślę ze dla wielu osób jest to interesujące a kogo nie interesuje zawsze moze je pominąc ale OK nie bede juz wklejał , co najwyżej bede dawał linki opatrzone moim komentarzem.
P.S i przy okazji mamy kolejne doniesienia o spadających czynszach, staje sie faktem scenariusz który przewidywałem a który jeden z użytkowników kwitował obelgami pod moim adresem prosze: http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73 ... w_dol.html
A to chyba na temat
Zatkane Kielce. Nie ma gdzie budować
W Kielcach skończyły się tereny budowlane. Miejscy planiści alarmują: - Trzeba zainwestować w uzbrojenie terenu, bo grozi nam całkowity zastój budownictwa wielorodzinnego.
- W tej chwili nie ma już żadnej choćby 1000-metrowej, wolnej, uzbrojonej działki, na której można by wybudować blok wielorodzinny - informuje Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego.
W czwartek Komitetowi Monitorującemu realizację strategii rozwoju miasta przedstawił wstępne założenia, które mają posłużyć do aktualizacji studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Kielc. Na jego podstawie powstają później miejscowe plany.
Dokument nie pozostawia wątpliwości. Jeżeli miasto nie zainwestuje w uzbrojenie terenów, grozi nam paraliż budowlany. - Kielce w przeciwieństwie do innych miast Polski nie rozrastają się. Cały ruch budowlany skupia się w istniejącej strukturze miasta. Studium sprzed 20 lat niewiele różni się od tego, aktualizowanego 11 lat temu. Tereny, które traktowane były jako rezerwy pod budownictwo, głównie wielorodzinne, są już praktycznie wykorzystane - tłumaczy Hajdorowicz.
Sytuację pogarsza fakt, że wiele obszarów rezerwowych jest pod budownictwo jednorodzinne. - To sprawia, że Kielce tracą swój wielkomiejski charakter. Mamy przewagę "dywanowej zabudowy" jak na przedmieściach Meksyku, gdzie na przestrzeni kilometrów ciągną się domy i nic więcej. Nie ma miejsca na prawdziwe dzielnice, gdzie skupiają się różne funkcje: gospodarcze, przemysłowe, są małe centra handlowe, obiekty religijne, usługi, małe firmy, przedszkola, boiska sportowe - wylicza Hajdorowicz.
Przyczyną takiego stanu jest brak uzbrojonych terenów, a skutkuje to tym, że jest ogromne parcie inwestorów na zabudowę obszarów, które powinny być przed nią chronione jak Psie Górki, bezpośrednie sąsiedztwo zalewu kieleckiego, góry Grabiny czy Karczówki.
Dlatego planiści zaproponowali, by przygotować program budowy lokalnej infrastruktury. Miałby on określić w jakich rejonach miasta, w jakim czasie i za jakie pieniądze można ją wykonać. Proponują żeby na początek zająć się zachodnią częścią miasta, za ulicą Malików. - To jedyne miejsce, gdzie mamy jeszcze około 100 hektarów pod budownictwo wielorodzinne. Na wschodzie, północy, południu praktycznie ich nie ma. Jeżeli teraz zaczniemy przygotowania do budowy infrastruktury na zachodzie to liczymy, że za pięć lat będą mogły powstać tam pierwsze bloki - podkreśla.
Zdaniem planistów trzeba też zweryfikować przeznaczenie terenów w dzielnicy Wschód, gdzie 1000 hektarów zapisane jest pod budowę jednorodzinną, czy obszaru wzdłuż ulicy Łódzkiej za Elektrociepłownią Kielce. - Nie oznacza to, że muszą tam powstać wieżowce. Zabudowa wielorodzinna to też budynki już z trzema mieszkaniami, a także dwu-, trzykondygnacyjne - tłumaczy Hajdorowicz.
Takie rozwiązania w studium wymusza także ekonomia. Miasto zobowiązane jest do zapewnienia infrastruktury mieszkańcom. Teoretycznie, bo jak widać w praktyce, z powodu braku pieniędzy, mieszkańcy osiedli domów jednorodzinnych, które istnieją od kilkunastu lat, do dziś nie doczekali się porządnych ulic, oświetlenia, czy kanalizacji. I w wielu przypadkach czekać jeszcze będą kolejne lata.
Tymczasem przy zabudowie wielorodzinnej obowiązek zapewnienia infrastruktury w części spada na deweloperów. - Naszym obowiązkiem jest zrobienie drogi głównej, lokalnej. Natomiast już drogi wewnętrzne, chodniki, przyłącza to sprawa dewelopera. Na pewno oni szybciej uporają się z tym niż będzie mogło to sfinansować miasto - tłumaczy dyrektor Hajdorowicz.
Wiceprezydent Czesław Gruszewski przyznaje, że taki program to konieczność. - Powołamy zespół złożony z urzędników różnych wydziałów do opracowania programu uzbrojenia terenów - zapowiada.
joanna.gergont@kielce.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... dowac.html
To fakt , Lubawski w tej kwestii nie zrobił nic przez dwie kadencje, wstyd na cały kraj, powoli stajemy sie wiochą za jego rządów.
PS. A spadek cen nieruchomości nabiera rozpędu http://www.tvn24.pl/-1,1595952,0,1,dewe ... omosc.html
Jak widać już nawet sami deweloperzy zaczynają pprzyznawąc na jakich marżach jadą, jak spadają koszty nowych budów i jakie sa perspektywy.
PS. A spadek cen nieruchomości nabiera rozpędu http://www.tvn24.pl/-1,1595952,0,1,dewe ... omosc.html
Jak widać już nawet sami deweloperzy zaczynają pprzyznawąc na jakich marżach jadą, jak spadają koszty nowych budów i jakie sa perspektywy.
i znowu!
a specjalistka od rynku nieruchomości /Home Broker/ na to taki numer :
http://biznes.onet.pl/0,1954339,wiadomosci.html
konkluzja /przesłanka / jest taka a nie inna .
cyt z artykułu :".......Wtedy ceny mieszkań znów pójdą w górę, chociaż nie sądzę, żeby było to aż tak szalone tempo jak kilka lat temu..."
i znowu Ci co naprawde potrzebuja mieszkan zamiast kupowac teraz zdecydują sie na górce lub w drodze na nią , spieszcie się
pozdro Lukasz
http://biznes.onet.pl/0,1954339,wiadomosci.html
konkluzja /przesłanka / jest taka a nie inna .
cyt z artykułu :".......Wtedy ceny mieszkań znów pójdą w górę, chociaż nie sądzę, żeby było to aż tak szalone tempo jak kilka lat temu..."
i znowu Ci co naprawde potrzebuja mieszkan zamiast kupowac teraz zdecydują sie na górce lub w drodze na nią , spieszcie się
pozdro Lukasz
A ja zacytuję kolegów od Jezierskiego, fakt chcą panowie sprzedać trochę swego towaru
ale dla mnie sens jest dosyc ciekawy.
http://www.jezierski.com.pl/?mid=actual&did=39
Kryzys bankowy, kryzys energetyczny, kryzys gazowy, kryzys w koalicji… Widmo katastrofy straszy nas na każdym kroku, a tymczasem na kryzysie można… nieźle skorzystać!
Spójrzmy na statystyki. Podczas gdy deweloperzy popadają w coraz większe tarapaty, w segmencie domów jednorodzinnych wzrosła ilość pozwoleń na budowę. Polacy słusznie właśnie teraz podejmują decyzję o budowie wymarzonego domu, bo wiedzą, że w czasie tzw. kryzysu koszty budowy będą niższe. Budując dom sami kontrolujemy wydatki i pozostajemy bezpieczni finansowo. Alternatywą jest powierzenie deweloperowi ciężko zarobionych pieniędzy, z całym idącym za tym ryzykiem.
Budowa własnego domu jest atrakcyjna finansowo: koszt budowy 1 m2 wymarzonego domu jest niższy niż koszt 1 m2 średniej klasy mieszkania w mieście. Stawiając dom sami decydujemy o wszystkim i możemy dopasować standard wykonania do budżetu jakim dysponujemy. Coraz więcej Polaków patrzy nie tylko na jednorazową oszczędność w chwili zakupu, ale również zwraca uwagę na tzw. lifecycle cost, czyli „całkowite koszty użytkowania w czasie”. I coraz więcej z nas słusznie dochodzi do wniosku, że opłaca się inwestycja w energooszczędność. Inwestując trochę więcej w zakup lepszych materiałów, profity czerpiemy przez kilkadziesiąt kolejnych lat.
Technologia oszczędzania energii idzie do przodu. Korzystajmy z jej zdobyczy. W ofercie firmy JEZIERSKI pojawiła się szyba o przenikalności cieplnej u=0,6. To jedna z najcieplejszych szyb dostępnych na rynku, a sprzedajemy ją w tej samej cenie co szybę u=0,7 w zeszłym roku. W efekcie klient dostaje więcej za tyle samo. Tą samą drogą, czyli oferowania klientowi najnowocześniejszych rozwiązań w atrakcyjnej dla niego cenie, idzie wiele renomowanych wytwórców materiałów budowlanych. I to my, a nie producenci obniżający cenę kosztem jakości, notują wzrosty sprzedaży. Polaków nie stać na buble.
Jaki jest więc ten nasz polski kryzys i jak zmienia on rynek budowlany? Po pierwsze, łatwiej dostać kredyt hipoteczny na nowy dom niż na nowe mieszkanie. Po drugie, postęp technologiczny i presja rynkowa sprawiają, że koszty zakupu nowoczesnych materiałów, o lepszych parametrach, wcale nie są wyższe. Po trzecie wreszcie, koszty utrzymania domu zbudowanego z takich materiałów są znacznie niższe. Teraz opłaca się budować nowoczesne, energooszczędne domy bardziej niż kiedykolwiek
Uwaga! Kryzys może się wkrótce skończyć- nie zmarnuj szansy!
Wczoraj w Radiu Zet mówili o wzroście cen za wynajem mieszkania, przychodzę do domu i czytam na Onecie że spadają ceny najmu. Wchodzę na Interie, ceny mieszkań drożeją i trzeba szybko kupować a na WP że spadają i należy czekać. Na Wyborczej że maleje ilość oddawanych nowych mieszkań a na Onecie znowu że wzrosła do anlogicznego miesiąca z 2008 roku. Śmiać sie czy płakać 
Waleczne Serce Korona Kielce
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Jakoś tak nudno było
To może zainauguruję nowy sezon: z przykrością informuję, że sprzedaliśmy, bez wbicia łopaty w ziemię wszystkie (co do sztuki) lokale handlowe i do końca maja mamy przewidziane umowy na 4 mieszkania. Więc bardzo mi przykro, ale nie mogę odtrąbić odwrotu rynku, wręcz przeciwnie. I niech się buja.
Gratuluje tego "gigantycznego" sukcesu w postaci "przewidywania" umów na "bezprecedensową" ilosc 4 (słownie : czterech) mieszkań, Zyczę zeby ta 4 (słownie : cztery) umowy doszły do skutku bo napewno przewróci to rynek do góry nogami i odwróci wszystkie trendy w nieruchomościach m nie tyko w Kielcach,Polsce ale na całym Swiecie!!:))T0MIKE pisze:Jakoś tak nudno byłoTo może zainauguruję nowy sezon: z przykrością informuję, że sprzedaliśmy, bez wbicia łopaty w ziemię wszystkie (co do sztuki) lokale handlowe i do końca maja mamy przewidziane umowy na 4 mieszkania. Więc bardzo mi przykro, ale nie mogę odtrąbić odwrotu rynku, wręcz przeciwnie. I niech się buja.
PS. A poważnie to naprawde zycze sprzednia lokali tyle że po realnych cenach, tak zeby Volumentric sobie zarobił godziwe 10-20% a ludzie nie przepłacali o 50%.Pozdrawiam,
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Właśnie zarabiamy te przyzwoite 10-20%. A 4 umowy w czerwcu dadzą 12 umów w sumie, czyli 1/5 całości projektu od czasu jego rozpoczęcia. Do tej pory nam się to nie zdarzyło, chyba że coś przeoczyłem na rynku, bo zazwyczaj ludzie nie kupują dziury w ziemi, a nam udało się sprzedać nawet przed dziurą w ziemi. Nie wiem, czy to sukces, pewnie wedle ciebie sukcesem byłoby sprzedanie nieistniejącego projektu, ale do tego poziomu nie dążymy.
