Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Wg mnie potencjalny nabywca nie patrzy na cenę metra tylko jakie mieszkanie może kupić za pieniądze jakimi dysponuje, albo może dysponować poprzez wzięcie kredytu - oczywiście takiego kredytu, że nie spowoduje on, że od pierwszego do pierwszego będzie ledwo wiązał koniec z końcem.
Tak więc jeżeli są na rynku dwa mieszkania powiedzmy 59m2 i 67m2, a każde z nich ma po 3 pokoje podobnej wielkości, natomiast różnią się wielkością przedpokoju (np. pierwsze mieszkanie ma mały przedpokój i mniejszą łazienkę) to nabywca, jeżeli mieszkanie 59m2 będzie tańsze od tego 67m2, właśnie wybierze to mniejsze.
Przykład:
59m2*4900zl/m2=289.100zl (tańsze koszty eksploatacji mieszkania)
67m2*4700zl/m2=314.900zl (cena metra niższa)
Różnica: 25.800zl
Większość moich znajomych ma właśnie takie podejście - więc cena metra, o ile nie jest kosmiczna, nie jest aż tak istotna - ważna jest końcowa cena mieszkania.
Dodam jeszcze jedną rzecz - jeżeli ktoś chce mieszkać w danej lokalizacji np. w bloku z cegły, to różnica 10-20 tys. zl na całym mieszkaniu nie będzie miała dla niego decydującego znaczenia, przynajmniej nie aż takiego, że w innej lokalizacji kupi takie samo mieszkanie tylko dlatego bo jest o 10-20 tys. zl tańsze.
Tak więc jeżeli są na rynku dwa mieszkania powiedzmy 59m2 i 67m2, a każde z nich ma po 3 pokoje podobnej wielkości, natomiast różnią się wielkością przedpokoju (np. pierwsze mieszkanie ma mały przedpokój i mniejszą łazienkę) to nabywca, jeżeli mieszkanie 59m2 będzie tańsze od tego 67m2, właśnie wybierze to mniejsze.
Przykład:
59m2*4900zl/m2=289.100zl (tańsze koszty eksploatacji mieszkania)
67m2*4700zl/m2=314.900zl (cena metra niższa)
Różnica: 25.800zl
Większość moich znajomych ma właśnie takie podejście - więc cena metra, o ile nie jest kosmiczna, nie jest aż tak istotna - ważna jest końcowa cena mieszkania.
Dodam jeszcze jedną rzecz - jeżeli ktoś chce mieszkać w danej lokalizacji np. w bloku z cegły, to różnica 10-20 tys. zl na całym mieszkaniu nie będzie miała dla niego decydującego znaczenia, przynajmniej nie aż takiego, że w innej lokalizacji kupi takie samo mieszkanie tylko dlatego bo jest o 10-20 tys. zl tańsze.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Niestety, masz rację. Bardzo ubolewam nad tym faktem, bo to oznacza nieunikniony powrót do PRL-u, jeśli idzie o strukturę mieszkań, nawet w nowych projektach. Takie są też moje obserwacje z rynku warszawskiego, gdzie ludzie chcą mieć 3 pokoje w 3 metrach, bo mają dziecko, a czasem dwoje i ważniejsze jest dla nich mieć 2 sypialnie i salon, niż więcej przestrzeni. Sam miałem w W-wie 3 pokoje w 82m2 z aneksem kuchennym i uwielbiałem tę przestrzeń. Teraz znów trzeba się scieśniać. Stąd mamy raczej mniejsze mieszkania, by kwotowo było to jak najmniej. W końcu 40m2 za 180.000 zł nie wygląda najgorzej, a rata kredytu może spaść znacznie poniżej 1.000 zł miesięcznie.
No ja szukam 3 pokojowego poniewaz planujemy ("chcemy") miec dwojke dzieci
Dlatego tez dla mnie mieszkania 2 pokojowe na ta chwile nie sa brane pod uwage...a uwazam z jak sie teraz kupi mieszkanie 2 pokjowe pozniej moze byc ciezko ze zmiana na 3 pokojowe majac oczywiscie do splacenia kredyt za to 2 pokojowe.
Swja droga to co napisal tract to bardzo ciekawe spotrzezenie.
Pozdrawiam
Swja droga to co napisal tract to bardzo ciekawe spotrzezenie.
Pozdrawiam
Gdyby standardem były mieszkania o metrażu 100-150 m2 to wyglądałoby to nieco inaczej bo i byłoby 4-6 pokoi (względnie garderoby, sauna itd.) i byłaby przestrzeń.TOMIKE pisze:Niestety, masz rację. Bardzo ubolewam nad tym faktem, bo to oznacza nieunikniony powrót do PRL-u, jeśli idzie o strukturę mieszkań, nawet w nowych projektach. (...)
Przy rodzinie 2+1 ciężko się żyje w 2 pokojach - 3 pokoje pozwalają już osiągnąć jakiś minimalny komfort, im większa rodzina tym więcej potrzeba pomieszczeń. Stąd przy braku funduszy każdy chce mieć więcej pokoi - choćby małych - stąd dobry układ mieszkania to często duży plus.
Też kiedyś miałem taki dylemat 2 czy od razu 3 pokojowe - i wybrałem 3 pokojowe. Z perspektywy czasu gdybym wybrał 2 pokojowe to bym żałował, bo po kilku latach kwota jaką musiałem dopłacić do 3 pokoi przestała mieć takie znaczenie jak wtedy miałaKwasek pisze:No ja szukam 3 pokojowego poniewaz planujemy ("chcemy") miec dwojke dzieci Cool Dlatego tez dla mnie mieszkania 2 pokojowe na ta chwile nie sa brane pod uwage...a uwazam z jak sie teraz kupi mieszkanie 2 pokjowe pozniej moze byc ciezko ze zmiana na 3 pokojowe majac oczywiscie do splacenia kredyt za to 2 pokojowe.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Media potwierdzają ożywienie na rynku nieruchomości. Jak twierdziłem, tak się stało. Cena akceptowana przez klienta jest ceną transakcji, tylko nieliczni czekają na dno, które nie wiadomo gdzie jest.
http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ci,1268123
A dla tych, którzy popadli w tarapaty finansowe i stracili pracę jest szykowana pomoc:
http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ty,1268104
http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ci,1268123
A dla tych, którzy popadli w tarapaty finansowe i stracili pracę jest szykowana pomoc:
http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ty,1268104
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
86 proc. banków zaostrzyło zasady udzielania kredytów hipotecznych
PAP
- 86 proc. polskich banków zaostrzyło zasady udzielania kredytów hipotecznych w czwartym kwartale 2008 roku - powiedziała Agnieszka Nierodka z Fundacji Kredytu Hipotecznego.
90 proc. banków podniosło marże oraz wymagania dotyczące wkładu własnego osoby ubiegającej się o kredyt - poinformowała Nierodka na poniedziałkowej konferencji "Życie na kredyt".
Jednocześnie w 70 proc. banków zaobserwowano spadek popytu na kredyty mieszkaniowe.
Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz podkreślał, że na koniec 2008 roku wartość depozytów złożonych w bankach była o 8 proc. niższa niż wartość udzielonych kredytów.
"W tej sytuacji banki powinny zachować szczególną ostrożność przy udzielaniu kredytów. Muszą dbać o bezpieczeństwo depozytów. Dlatego dokładniej sprawdzają zdolność kredytową osób ubiegających się o pożyczki" - powiedział Pietraszkiewicz.
Zapewnił jednocześnie, że "portfel kredytowy banków jest zdrowy".
Dodał, że obecnie podstawowym problemem banków jest dostęp do źródeł finansowania. "Zabiegamy, żeby w rozwiązanie tego problemu włączył się rząd oraz Narodowy Bank Polski" - powiedział Pietraszkiewicz.
Jednocześnie zwrócił uwagę na to, że w Polsce tylko 64 proc. osób powyżej 15. roku życia korzysta z usług bankowych.
Nie znaczy to, że osoby niekorzystające z usług banków nie zadłużają się. Prof. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej powiedział, że osoby te zazwyczaj pożyczają pieniądze od rodziny lub znajomych. Podkreślił jednak, że trudno jest oszacować skalę tego zjawiska.
http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1 ... dytow.html
PAP
- 86 proc. polskich banków zaostrzyło zasady udzielania kredytów hipotecznych w czwartym kwartale 2008 roku - powiedziała Agnieszka Nierodka z Fundacji Kredytu Hipotecznego.
90 proc. banków podniosło marże oraz wymagania dotyczące wkładu własnego osoby ubiegającej się o kredyt - poinformowała Nierodka na poniedziałkowej konferencji "Życie na kredyt".
Jednocześnie w 70 proc. banków zaobserwowano spadek popytu na kredyty mieszkaniowe.
Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz podkreślał, że na koniec 2008 roku wartość depozytów złożonych w bankach była o 8 proc. niższa niż wartość udzielonych kredytów.
"W tej sytuacji banki powinny zachować szczególną ostrożność przy udzielaniu kredytów. Muszą dbać o bezpieczeństwo depozytów. Dlatego dokładniej sprawdzają zdolność kredytową osób ubiegających się o pożyczki" - powiedział Pietraszkiewicz.
Zapewnił jednocześnie, że "portfel kredytowy banków jest zdrowy".
Dodał, że obecnie podstawowym problemem banków jest dostęp do źródeł finansowania. "Zabiegamy, żeby w rozwiązanie tego problemu włączył się rząd oraz Narodowy Bank Polski" - powiedział Pietraszkiewicz.
Jednocześnie zwrócił uwagę na to, że w Polsce tylko 64 proc. osób powyżej 15. roku życia korzysta z usług bankowych.
Nie znaczy to, że osoby niekorzystające z usług banków nie zadłużają się. Prof. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej powiedział, że osoby te zazwyczaj pożyczają pieniądze od rodziny lub znajomych. Podkreślił jednak, że trudno jest oszacować skalę tego zjawiska.
http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1 ... dytow.html
Every dream has a price
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Poczekajmy na podsumowanie Ikw. Faktycznie, IV kw. był dramatyczny w bankach, ale dzisiaj moi klienci, którym odmówiono kredytów w październiku i listopadzie wracają dzisiaj. Od stycznia polityka kredytowa została poluzowana. Ponadto sugeruję raczej przyjrzenie się wynikom kwartalnym banków po I kw. 2009. Będzie płacz, może poza PKO, ale spadek i tak będzie nawet i u nich. W każdym razie I kw. będzie płaceniem za lokaty 10%, a w II kw. inwestorzy nie przyjmą wytłumaczenia dla znacząco zmniejszonych zysków lub nawet strat polskich banków. A większość z nich jest jednak na giełdzie, więc nie mogą sobie pozwolić na tłumaczenie, jak pani poseł Kruk, że coś tam, coś tam... Z central banków dochodzą wyłącznie dobre informacje, jeśli idzie o warunki udzielania kredytów hipotecznych w PLN. Owszem, marże poszły z 1 na 3%, a nawet więcej, ale obniżka stóp zniwelowała to, albo powiem inaczej: banki wykorzystały spadek stóp do przycięcia paru złotych więcej na klientach. I tak się ten rynek finansowy odbija.
Ludzie nie mają alternatywy dla inwestycji finansowych, ani giełda, ani fundusze (prawie to samo, co giełda), ani waluta, ani kontrakty terminowe na surowce (prawie to samo, co giełda), ani żadne inne walory nie są tak stabile i przewidywalne jak nieruchomości. Przy spadających cenach jawią się jako jedyna alternatywa.
Ludzie nie mają alternatywy dla inwestycji finansowych, ani giełda, ani fundusze (prawie to samo, co giełda), ani waluta, ani kontrakty terminowe na surowce (prawie to samo, co giełda), ani żadne inne walory nie są tak stabile i przewidywalne jak nieruchomości. Przy spadających cenach jawią się jako jedyna alternatywa.
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Mieszkania są coraz tańsze, nawet w Warszawie!
Kilka ostatnich miesięcy to duże zamieszanie na rynku nieruchomości. Coraz niższe ceny mieszkań, ograniczenia w udzielaniu kredytów hipotecznych, problemy deweloperów ze sprzedażą - pod tym względem luty w niczym nie różnił się od poprzednich miesięcy.
Chociaż nie mamy jeszcze konkretnych danych dotyczących zmian cen nieruchomości w lutym, możemy spodziewać się, że wyniki podobne będą do tych styczniowych. Z raportu na temat rynku nieruchomości Open Finance i Oferty.net wynika, że ceny mieszkań w styczniu w największych miastach Polski nieznacznie się zmieniły. Największy spadek w stosunku do grudni 2008r. zanotowano w Opolu (-2,7 proc.), a najmniejszy w Olsztynie (-0,1 proc.). W Warszawie ceny zmniejszyły się o 0,3 proc., we Wrocławiu o 0,7 proc., a w Krakowie zaledwie 0,2 proc. Cena metra kwadratowego w tych miastach wynosi odpowiednio 9 144 zł, 6 824 zł i 7 358 zł. Te niewielkie zmiany pokazują, że osoby sprzedające mieszkania na rynku wtórnym nie są jeszcze chętne do obniżania cen wyjściowych. Jednak sytuacja na rynku pozwala nabywcom na negocjacje, których efektem są nawet kilkunastoprocentowe obniżki cen. Widać to w raporcie cen transakcyjnych Open Finance, według którego średnia cena sprzedawanego mieszkania w Warszawie w styczniu wynosiła 8 182 zł, czyli o ponad 10 proc. mniej niż cena ofertowa z raportu przygotowanego z portalem Oferty.net. Podobnie sytuacja wygląda w innych miastach, gdzie różnica między cenami ofertowymi a transakcyjnymi waha się od kilku do kilkunastu procent.
W lutym zostało ogłoszonych przez Główny Urząd Statystyczny kilka znaczących informacji dla rynku nieruchomości. W połowie miesiąca dowiedzieliśmy się, że w styczniu oddano do użytkowania 19 541 mieszkań, czyli o 33,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Są to jednak mieszkania, których budowa została rozpoczęta dwa, trzy lata temu, czyli na szczycie boomu. W kolejnych miesiącach liczba ta powinna być coraz mniejsza, jednak w całym 2009 roku możemy spodziewać się, że zostanie oddanych do użytku niewiele mniej mieszkań niż w roku ubiegłym (ponad 165 tys.). Jest to oczywiście efekt inwestycji rozpoczętych w 2007 i 2008 roku.
Ważną informacją jest też to, że o ponad połowę (w stosunku do zeszłego roku) spadła liczba rozpoczętych inwestycji. Z danych GUS wynika, że w styczniu rozpoczęła się budowa tylko 2,6 tys. mieszkań. Jest to zgodne z zapowiedziami deweloperów, którzy wstrzymują większość zaplanowanych na ten rok projektów (efektem tego będzie zdecydowanie mniejsza liczba oddawanych mieszkań od 2010 roku). Zachowanie takie jest logiczne, biorąc pod uwagę, jak dużo jest w tej chwili na rynku mieszkań niesprzedanych. Szacuje się, że w samej Warszawie deweloperzy mają ponad 16 tys. mieszkań, na różnych etapach budowy, których nie udało im się sprzedać. Dopiero kiedy część tych lokali znajdzie swych nabywców, nowe projekty będą mogły zostać ,,odmrożone''.
Ostatnią ważną informacją podaną przez GUS w lutym jest liczba pozwoleń na budowę mieszkań wydanych w styczniu. W stosunku do zeszłego roku spadła ona o 14,1 proc. i wyniosła 12 558 sztuk. Jest to kolejny dowód na to, że deweloperzy faktycznie ograniczają swoje projekty.
Jednak samo wstrzymywanie inwestycji nie wystarczy, aby ożywić rynek nieruchomości. Znacznie osłabiona zdolność kredytowa Polaków bezpośrednio przełożyła się na spadek zawieranych transakcji, co zmusiło deweloperów do obniżenia cen. Jeszcze kilka miesięcy temu trzeba było się bardzo starać, aby otrzymać jakikolwiek upust, teraz deweloperzy sami proponują niższe ceny i robią wszystko, aby zatrzymać przy sobie klienta. Jest to dobra informacja dla osób planujących zakup nieruchomości, ponieważ ceny zaczynają być coraz bardziej ,,normalne''.
Źródło: Homebroker.pl
Kilka ostatnich miesięcy to duże zamieszanie na rynku nieruchomości. Coraz niższe ceny mieszkań, ograniczenia w udzielaniu kredytów hipotecznych, problemy deweloperów ze sprzedażą - pod tym względem luty w niczym nie różnił się od poprzednich miesięcy.
Chociaż nie mamy jeszcze konkretnych danych dotyczących zmian cen nieruchomości w lutym, możemy spodziewać się, że wyniki podobne będą do tych styczniowych. Z raportu na temat rynku nieruchomości Open Finance i Oferty.net wynika, że ceny mieszkań w styczniu w największych miastach Polski nieznacznie się zmieniły. Największy spadek w stosunku do grudni 2008r. zanotowano w Opolu (-2,7 proc.), a najmniejszy w Olsztynie (-0,1 proc.). W Warszawie ceny zmniejszyły się o 0,3 proc., we Wrocławiu o 0,7 proc., a w Krakowie zaledwie 0,2 proc. Cena metra kwadratowego w tych miastach wynosi odpowiednio 9 144 zł, 6 824 zł i 7 358 zł. Te niewielkie zmiany pokazują, że osoby sprzedające mieszkania na rynku wtórnym nie są jeszcze chętne do obniżania cen wyjściowych. Jednak sytuacja na rynku pozwala nabywcom na negocjacje, których efektem są nawet kilkunastoprocentowe obniżki cen. Widać to w raporcie cen transakcyjnych Open Finance, według którego średnia cena sprzedawanego mieszkania w Warszawie w styczniu wynosiła 8 182 zł, czyli o ponad 10 proc. mniej niż cena ofertowa z raportu przygotowanego z portalem Oferty.net. Podobnie sytuacja wygląda w innych miastach, gdzie różnica między cenami ofertowymi a transakcyjnymi waha się od kilku do kilkunastu procent.
W lutym zostało ogłoszonych przez Główny Urząd Statystyczny kilka znaczących informacji dla rynku nieruchomości. W połowie miesiąca dowiedzieliśmy się, że w styczniu oddano do użytkowania 19 541 mieszkań, czyli o 33,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Są to jednak mieszkania, których budowa została rozpoczęta dwa, trzy lata temu, czyli na szczycie boomu. W kolejnych miesiącach liczba ta powinna być coraz mniejsza, jednak w całym 2009 roku możemy spodziewać się, że zostanie oddanych do użytku niewiele mniej mieszkań niż w roku ubiegłym (ponad 165 tys.). Jest to oczywiście efekt inwestycji rozpoczętych w 2007 i 2008 roku.
Ważną informacją jest też to, że o ponad połowę (w stosunku do zeszłego roku) spadła liczba rozpoczętych inwestycji. Z danych GUS wynika, że w styczniu rozpoczęła się budowa tylko 2,6 tys. mieszkań. Jest to zgodne z zapowiedziami deweloperów, którzy wstrzymują większość zaplanowanych na ten rok projektów (efektem tego będzie zdecydowanie mniejsza liczba oddawanych mieszkań od 2010 roku). Zachowanie takie jest logiczne, biorąc pod uwagę, jak dużo jest w tej chwili na rynku mieszkań niesprzedanych. Szacuje się, że w samej Warszawie deweloperzy mają ponad 16 tys. mieszkań, na różnych etapach budowy, których nie udało im się sprzedać. Dopiero kiedy część tych lokali znajdzie swych nabywców, nowe projekty będą mogły zostać ,,odmrożone''.
Ostatnią ważną informacją podaną przez GUS w lutym jest liczba pozwoleń na budowę mieszkań wydanych w styczniu. W stosunku do zeszłego roku spadła ona o 14,1 proc. i wyniosła 12 558 sztuk. Jest to kolejny dowód na to, że deweloperzy faktycznie ograniczają swoje projekty.
Jednak samo wstrzymywanie inwestycji nie wystarczy, aby ożywić rynek nieruchomości. Znacznie osłabiona zdolność kredytowa Polaków bezpośrednio przełożyła się na spadek zawieranych transakcji, co zmusiło deweloperów do obniżenia cen. Jeszcze kilka miesięcy temu trzeba było się bardzo starać, aby otrzymać jakikolwiek upust, teraz deweloperzy sami proponują niższe ceny i robią wszystko, aby zatrzymać przy sobie klienta. Jest to dobra informacja dla osób planujących zakup nieruchomości, ponieważ ceny zaczynają być coraz bardziej ,,normalne''.
Źródło: Homebroker.pl
Every dream has a price
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Potwierdzam, realna średnia cena transakcji to nieco ponad 8.000 zł za m2. Oczywiście nie mówimy o Centrum, ani Starym Mokotowie, czy Saskiej Kępie.
Dlatego nie widzę już pola do obniżek. Teraz ceny się stabilizują na dramatycznie niskim poziomie. Wszyscy deweloperzy zeszli już do kilkuprocentowych marży i przestali szukać dna. A ludzie ceny akceptują i kupują. Dla nas luty był sensacyjny, w porównaniu z całym IV kw. 2008 i styczniem, ale te tydzień, a właściwie dzisiejszy dzień to już połowa sprzedaży całego lutego. Oby tak dalej, to będziemy super zadowoleni.
Dlatego nie widzę już pola do obniżek. Teraz ceny się stabilizują na dramatycznie niskim poziomie. Wszyscy deweloperzy zeszli już do kilkuprocentowych marży i przestali szukać dna. A ludzie ceny akceptują i kupują. Dla nas luty był sensacyjny, w porównaniu z całym IV kw. 2008 i styczniem, ale te tydzień, a właściwie dzisiejszy dzień to już połowa sprzedaży całego lutego. Oby tak dalej, to będziemy super zadowoleni.
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Dwucyfrowe spadki cen mieszkań w lutym
(PAP, tm/09.03.2009, godz. 06:12)
Nieruchomości w Polsce wyraźnie tanieją. Ceny transakcyjne w największych miastach Polski spadały w lutym w tempie dwucyfrowym - ocenia "Dziennik".
Z raportu firmy doradztwa finansowego Open Finance wynika, że największa obniżka w stosunku do lutego 2008 miała miejsce w Gdańsku (-13,9 proc.), Wrocławiu (-12,5 proc.) i Krakowie (-12,4 proc.). W lutym do miast o największym spadku cen dołączyła także Warszawa. Nieruchomości na stołecznym rynku, który do tej pory wyraźnie ociągał się z obniżkami, są tańsze o ponad 10 proc. niż rok wcześniej.
Jedyną dużą aglomeracją, w której ceny w lutym poszły w górę , o 0,2 proc., był Poznań. Według analityków Open Finance Emila Szwedy i Bernarda Waszczyka statystyczny wzrost cen w Poznaniu wynika jednak z mocnego ich spadku w lutym ubiegłego roku.
Lutowe dane Open Finance potwierdzają wcześniejsze prognozy analityków, że do przyspieszenie spadków cen mieszkań dojdzie w I półroczu 2009 roku.
Deweloperzy przyznają, że kryzys zmusił ich do znacznych upustów cen - w granicach 15-20 proc. w porównaniu z połową 2007 roku, kiedy hossa mieszkaniowa osiągnęła swój szczyt. Analitycy przekonują, że dalsze obniżanie cen będzie miało miejsce jedynie w przypadku mało atrakcyjnych lokalizacji i mieszkań bardzo drogich, powyżej miliona złotych. Powód: kurczące się marże, które stopniały z 35 proc. do 10-15 proc. - podaje "Dziennik".
http://biznes.onet.pl/0,1930311,wiadomosci.html
(PAP, tm/09.03.2009, godz. 06:12)
Nieruchomości w Polsce wyraźnie tanieją. Ceny transakcyjne w największych miastach Polski spadały w lutym w tempie dwucyfrowym - ocenia "Dziennik".
Z raportu firmy doradztwa finansowego Open Finance wynika, że największa obniżka w stosunku do lutego 2008 miała miejsce w Gdańsku (-13,9 proc.), Wrocławiu (-12,5 proc.) i Krakowie (-12,4 proc.). W lutym do miast o największym spadku cen dołączyła także Warszawa. Nieruchomości na stołecznym rynku, który do tej pory wyraźnie ociągał się z obniżkami, są tańsze o ponad 10 proc. niż rok wcześniej.
Jedyną dużą aglomeracją, w której ceny w lutym poszły w górę , o 0,2 proc., był Poznań. Według analityków Open Finance Emila Szwedy i Bernarda Waszczyka statystyczny wzrost cen w Poznaniu wynika jednak z mocnego ich spadku w lutym ubiegłego roku.
Lutowe dane Open Finance potwierdzają wcześniejsze prognozy analityków, że do przyspieszenie spadków cen mieszkań dojdzie w I półroczu 2009 roku.
Deweloperzy przyznają, że kryzys zmusił ich do znacznych upustów cen - w granicach 15-20 proc. w porównaniu z połową 2007 roku, kiedy hossa mieszkaniowa osiągnęła swój szczyt. Analitycy przekonują, że dalsze obniżanie cen będzie miało miejsce jedynie w przypadku mało atrakcyjnych lokalizacji i mieszkań bardzo drogich, powyżej miliona złotych. Powód: kurczące się marże, które stopniały z 35 proc. do 10-15 proc. - podaje "Dziennik".
http://biznes.onet.pl/0,1930311,wiadomosci.html
Every dream has a price
Nie było mnie długo wiec dopiero teraz odpowiadam:T0MIKE pisze:Nie no.. nie do wiary! Facet, zamieszczasz link i nawet nie sprawdzisz, co tam jest. Przecież jest jak byk:
Typ budynku: dom
Nie wiem, o co ci chodzi z tym udowadnianiem mocno na siłę, że ceny już spadły. Przecież każdy wczyta się w link i będzie widział po 3 sekundach, że nie potrafisz czytać.
To nie jest dom tylko segment w zabudowie szeregowej, na normalnym osiedlu mieszkaniowym z pełną infrastrukturą (wiem bo to moje tereny) wiec dużo atrakcyjniejsze od mieszkania w bloku obok.
Tomkie wyrażnie puszczają nerwy i wcale sie nie dziwie:
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... lutym.html
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Nerwy mi puszczały w październiku i listopadzie. Dziś jestem nadwyraz spokojny mając jedno mieszkanie dziennie sprzedane.
Szkoda, że nie wytłuściłeś, że spadki są liczone od 2007r. a mamy 2009r. Też jestem zdania, że mieszkania w W-wie powinny być na poziomie ok. 15% tańsze, niż w lutym 2007r. Dodam, że moje są na poziomie 15% niższym, niż dwa lata temu i jest mi z tym bardzo dobrze.
Co do szeregówki - kupuj szeregówkę. Nikt poza tobą nie porównuje szeregówki do 40-metrowego mieszkania. Pamiętaj: compare apples with apples, not apples with oranges. Tego uczą w każdej szkole biznesu.
Szkoda, że nie wytłuściłeś, że spadki są liczone od 2007r. a mamy 2009r. Też jestem zdania, że mieszkania w W-wie powinny być na poziomie ok. 15% tańsze, niż w lutym 2007r. Dodam, że moje są na poziomie 15% niższym, niż dwa lata temu i jest mi z tym bardzo dobrze.
Co do szeregówki - kupuj szeregówkę. Nikt poza tobą nie porównuje szeregówki do 40-metrowego mieszkania. Pamiętaj: compare apples with apples, not apples with oranges. Tego uczą w każdej szkole biznesu.
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Spójrzmy na pierwszą stronę wątku dot. rynku mieszkań w Kielcach:
(październik 2005r.)
Wracajac do tematu - jaki jest rynek mieszkaniowy w Kielcach? Moja odpowiedź NIETYPOWY. Dlaczego?
Rynek pierwotny - od ubiegłego roku pojawiają sie nowe inwestycje (pomimo braku planów zagospodarowania) realizowane wyłącznie przez lokalne firmy (mniej lub bardziej znane). Niby wszystko świetnie, ale ceny nowych mieszkań są jak na nasze miasto bardzo wysokie tj. od 2150/m2 na Ślichowicach II w SM Domator po 3150/m2 w Apartamencie pod Żaglami u R. Grzyba.
Przykłady cen mieszkań z Warszawy (wiem średnio atrakcyjne lokalizacje)
1)Przy Mehoffera, BMI Sp. z o.o.
Warszawa, Białołęka , ul. Mehoffera 66/70D
3200zł/m2
2)DERBY 5 - etap II, Dom Development S.A.
Warszawa, Białołęka , ul. Skarbka z Gór
3300zł/m2
3)Sady Rembertowskie II, J.W.CONSTRUCTION HOLDING S.A.
Warszawa, Rembertów , ul. Paderewskiego/Kramarska
2700zł/m2
4)OSIEDLE SKOROSZE VIII, PIB EBEJOT Sp. z o.o.
Warszawa, Ursus , ul. Dzieci Warszawy
3700zł/m2
5)Górczewska I Etap, J.W.CONSTRUCTION HOLDING S.A.
Warszawa, Bemowo , ul. Górczewska/Powstańców Śląskich
3700zł/m2
6)Osiedle Samarytanki, APM Development - Samarytanki II Sp. z o.o.
Warszawa, Targówek , Zacisze, ul. Samarytanka
3500zł/m2
7)Osiedle Zielone Zacisze - etap D i E, Turret Poland Sp. z o.o.
Warszawa, Targówek , ul. Św. Wincentego
3500zł/m
8)Malborska, Jankowski Pulchny Inwestycje Sp. z o.o.
Warszawa, Targówek , ul. Malborska
3500zł/m2
3-4 lata temu budowano za 2-3,5 tyś a developerom i wykonawcom opłacało się budować. Jestem optymistą.
(październik 2005r.)
Wracajac do tematu - jaki jest rynek mieszkaniowy w Kielcach? Moja odpowiedź NIETYPOWY. Dlaczego?
Rynek pierwotny - od ubiegłego roku pojawiają sie nowe inwestycje (pomimo braku planów zagospodarowania) realizowane wyłącznie przez lokalne firmy (mniej lub bardziej znane). Niby wszystko świetnie, ale ceny nowych mieszkań są jak na nasze miasto bardzo wysokie tj. od 2150/m2 na Ślichowicach II w SM Domator po 3150/m2 w Apartamencie pod Żaglami u R. Grzyba.
Przykłady cen mieszkań z Warszawy (wiem średnio atrakcyjne lokalizacje)
1)Przy Mehoffera, BMI Sp. z o.o.
Warszawa, Białołęka , ul. Mehoffera 66/70D
3200zł/m2
2)DERBY 5 - etap II, Dom Development S.A.
Warszawa, Białołęka , ul. Skarbka z Gór
3300zł/m2
3)Sady Rembertowskie II, J.W.CONSTRUCTION HOLDING S.A.
Warszawa, Rembertów , ul. Paderewskiego/Kramarska
2700zł/m2
4)OSIEDLE SKOROSZE VIII, PIB EBEJOT Sp. z o.o.
Warszawa, Ursus , ul. Dzieci Warszawy
3700zł/m2
5)Górczewska I Etap, J.W.CONSTRUCTION HOLDING S.A.
Warszawa, Bemowo , ul. Górczewska/Powstańców Śląskich
3700zł/m2
6)Osiedle Samarytanki, APM Development - Samarytanki II Sp. z o.o.
Warszawa, Targówek , Zacisze, ul. Samarytanka
3500zł/m2
7)Osiedle Zielone Zacisze - etap D i E, Turret Poland Sp. z o.o.
Warszawa, Targówek , ul. Św. Wincentego
3500zł/m
8)Malborska, Jankowski Pulchny Inwestycje Sp. z o.o.
Warszawa, Targówek , ul. Malborska
3500zł/m2
3-4 lata temu budowano za 2-3,5 tyś a developerom i wykonawcom opłacało się budować. Jestem optymistą.
Every dream has a price