zdaje się, że to ten sam inwestor co na ul.Kościuszki (obok dozoru technicznego) czyli Andrzej Kozeraturia pisze:A i kto buduje na OŚ. Świętokrzyskim a Słonecznym Wzgórzu, zaraz nad stacją Statoil ...?
Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
do czasu az sie skarbowka za nich wezmieturia pisze:to prawda
byłam wczoraj w jednym z biur posrednictwa nieruchomościami i Pani równiez potwierdziła, ze kieleccy nabywcy na obecna chwile , gdzie cena metra kosztuje ok 4700 juz potracili zdolnośc kredytową . Teraz jej główni nabywcy to osoby zarabiajace za granicą i inwestujący zarobiona gotówkę w mieszkania, czy grunrty pod budowę.
http://podatki.onet.pl/1540325,1,0,wiadomosci.html
Tak to niestety wyglada:reed pisze:Niewysoki domek z myjnią samochodową? Panowie to chyba jakaś pomyłka. Jeszcze tego nie widze, a już się wstydze (przepraszam za rym). Jak to będzie wyglądało, każdy budynek przy ul. Klonowej z innej parafii, po co tak zaśmiecać? A kiedyś czytałem na forum, że p.Grzyb miał dość ambitne plany odnośnie tamtych terenów.
ul. Klonowa (pomiedzy Albertem, a parkingiem)

800x600
Taki teren tak zmarnowaćLoan pisze:Tak to niestety wyglada:reed pisze:Niewysoki domek z myjnią samochodową? Panowie to chyba jakaś pomyłka. Jeszcze tego nie widze, a już się wstydze (przepraszam za rym). Jak to będzie wyglądało, każdy budynek przy ul. Klonowej z innej parafii, po co tak zaśmiecać? A kiedyś czytałem na forum, że p.Grzyb miał dość ambitne plany odnośnie tamtych terenów.
ul. Klonowa (pomiedzy Albertem, a parkingiem)
800x600
Wydawało mi się że turia prosiła o namiary na sprzedającego, a tych na ogólnodostępnym forum nie zwykłem podawać. Ale faktycznie dziś mieszkania kupuje się jakby 'spod lady' bo jeśli nie zrobisz rezerwacji już na etapie projektowania to okazuje się że w dniu rozpoczęcia sprzedaży te ciekawsze są już zarezerwowane - takie czasyLoan pisze:
No nie. Pamietam jak moja matka kupowala wedliny w PRLu. Wygladalo to mniej wiecej podobnie.
Mieszkanie spod lady kupię!
Z tego co wiem to budynki będą dwa (niezależni inwestorzy):MAŁY pisze:Może byś tak wszystkim powiedział.
pierwszy (mniejszy) to zespół gabinetów lekarskich, drugi to budynek mieszkalny z usługami w parterze i garażem podziemnym.
Oba są na etapie wydawania pozwolenia na budowę.

Mieszkania wciąż drożeją
Jeden metr kwadratowy mieszkania w Kielcach kosztuje już prawie 4500 złotych. Taniej nie będzie.
W ciągu ostatniego roku nowe mieszkania w Świętokrzyskiem podrożały o jedną trzecią, a używane o połowę. I ten kto własne "M” musi kupić, nie ma na co czekać, bo będzie jeszcze drożej. Tak twierdzą fachowcy.
Rok temu nikt nie przewidział, że ceny mieszkań w regionie wzrosną aż tak bardzo. Mniej wybudowali developerzy, gminy praktycznie nic, więc najwięcej osób decyduje się na samodzielne postawienie czterech ścian. W pierwszy kwartale tego roku developerzy oddali jedynie 18 mieszkań, ukończono 474 domy "pod klucz”, budowę kolejnych 667 zaczęto i wydano tyle samo zezwoleń na budowę. Ludzie boją się dalszego wzrostu cen.
- Cały czas drożeją ziemia i robocizna, więc można spodziewać się kolejnych podwyżek cen mieszkań. O ile? Trudno prognozować, może około 10 procent w skali roku - mówi Krzysztof Wojsa, właściciel kieleckiej agencji nieruchomości "Eurolocum”. - W większych miastach inwestorzy z Zachodu wykupują całe budynki. Liczą, że na tych mieszkaniach będzie można jeszcze zarobić, więc spodziewają się wzrostu cen.
Niestety, podwyżki są pewne także z powodu rosnących cen materiałów budowlanych, na co wpływ mają... popyt na mieszkania i zapowiedź rozbudowy dróg oraz obiektów sportowych na mistrzostwa Euro 2012.
- Zwiększenie zapotrzebowania na materiały budowlane jest tak oczywiste, że zgłaszają się do nas osoby chcące kupić ziemię z udokumentowanymi pokładami kamienia - dodaje Krzysztof Wojsa.
PRACA PODROŻAŁA
O tym, że na zatrzymanie się cen mieszkań w najbliższych latach nie ma co liczyć, przekonany jest także Ryszard Grzyb, właściciel firmy Nieruchomości-Budowa -Kupno-Sprzedaż.
- Bardzo droga jest ziemia pod budowę, bo brak terenów z planem zagospodarowania przestrzennego, na których inwestycję można zacząć najszybciej. Problemem jest też drożejąca robocizna. Jesienią ekipa budowlana za postawienie metra ścianki działowej żądała 12 złotych, teraz 26 złotych - mówi Ryszard Grzyb. - W naszych blokach udało się utrzymać zeszłoroczne ceny dla klientów, z którymi podpisaliśmy umowy na 3100 do 3400 zł za metr. Ale już każde następne wybudowane mieszkania będą kosztować co najmniej 4000 złotych.
GMINNYCH NA LEKARSTWO
A co mają robić ci, których nawet razem z kredytem nie stać na takie mieszkanie? W województwie nie oddano na początku roku do użytku ani jednego mieszkania komunalnego. Sandomierz jest wyjątkiem i szykuje się do budowy bloków Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
- Mieszkańcom Sandomierza te mieszkania są potrzebne, bo nie stać ich na samodzielną budowę czy kupno czterech ścian. W czerwcu zostanie podjęta uchwała o utworzeniu TBS, ten rok mamy na procedury, w przyszłym ruszają prace. I na pewno nie będziemy odkładać inwestycji, żeby nie było jeszcze drożej - stwierdza Marek Bronkowski, wiceburmistrz Sandomierza.
Zaczyna mnie juz smieszyc to tlumaczenie takiego galopu cen drozejacymi materialami i rosnacymi pensjami.... w tej chwili wybudowanie m2 firme deweloperska kosztuje 1500-1600zl do tego dzialka niech nawet kosztuje 500zl za metr plus projekty, pozwolenia, itd. powiedzmy jakies 200zl za metr... daje nam to gora 2300zl za metr CALKOWITYCH kosztow inwestora, a jakie sa juz ceny na rynku? 4500zl netto... Kazdy moze sobie obliczyc ile $ zostaje u inwestora. Poprostu pewne osoby zwietrzyly mozliwosc zarobienia bardzo grubych pieniedzy w popycie na mieszkania jaki obecnie panuje. Dltego mamy ceny jakie mamy, i to jest glowny powod takiego galopu cen nieruchomosci.
Wybacz, ale wydaje mi się że wybudowanie 1m2 mieszkania na poziomie średnim 1600 możliwe było jakieś 2-3 lata temu. W samych wyliczeniach też popełniasz błędy:Kiba69 pisze:Zaczyna mnie juz smieszyc to tlumaczenie takiego galopu cen drozejacymi materialami i rosnacymi pensjami.....
1.w typowym budynku mieszkalnym powierzchnia którą się sprzedaje wynosi jakieś 70% jego powierzchni całkowitej, a wybudować trzeba cały (1600/0.7=2285 zł m2),
2.to samo dotyczy działki, rzadko się zdarza aby osiągnąć współczynnik 1m2 działki = 1m2 powierzchni lokali do sprzedaży (współczynniki 1:1 i wyższe osiąga się w zasadzie jedynie w zabudowie w ścisłym centrum miasta, ale tu z kolei są droższe działki),
3.nie policzyłeś cen wykonania przyłączy (gaz, woda, prąd itd.) oraz zagospodarowania terenu (dojazdy, dojścia itp.),
4.wreszcie to co zostaje też nie jest czystym zyskiem – przecież prowadzenie firmy nie jest w tym kraju darmowe (utrzymanie biura, pracownicy, telefony, benzyna itd.)
5.część pieniędzy trzeba przeznaczyć na dalsze inwestowanie tzn. zakup kolejnych działek (normą jest, że developer rozpoczyna inwestycje po 2-3 latach po zakupie działki, a żeby było w miarę bezpiecznie musi zainwestować w kupno 1 czy 2 działek rezerwowych)
6.wreszcie to co zostaje, po zapłaceniu podatków można policzyć jako zysk ...
.... bardzo łatwo liczyć cudze pieniądze – mamy wtedy dużą skłonność do uproszczeń.
Ale to wszystko co powyżej wcale przecież nie znaczy, że na całym interesie się nie zarabia. Wydaje się, że zyski są całkiem spore, bo za developerkę zabierają się ludzie, którzy zawodowo z tą branżą nie maja nic wspólnego. Faktem jest, że mamy koniunkturę, reszta to wolny rynek: podaż, popyt ... i wszystko jasne. Kto z nas nie chciałby zarobić więcej skoro miałby tylko taką możliwość? Jeśli w biznes-planie ustaliłeś pewien poziom zysku inwestycji to musisz się go trzymać bo braknie ci na dalszą działalność. Gwałtowne skoki cen materiałów i robocizny w tym sektorze potrafia zjeść dużą część zysku, a jeśli odpowiednio nie zarobisz to nie kupisz następnej działki i wypadasz z gry (to prosta ekonomia). Zresztą nie czarujmy się ... oni wszyscy (developerzy) znają się od lat, spotykają się, rozmawiają ... ot takie nieformalne stowarzyszenie (choć obiło mi się o uszy, że będzie sie formalizować) - pewne sprawy ustalają wspólnie.
Co do sytuacji na naszym kieleckim rynku, to myślę, że powinniśmy się spodziewać budowy jednego bądź dwóch większych osiedli (ten kto wybuduje je pierwszy sporo wygra, bo zgarnie większość skołowanych bumem kupujących). W zasadzie już teraz możemy domyślać sie ich lokalizacji – od czasu do czasu pojawiają się pogłoski o takim czy innym inwestorze (na tym etapie warto sprawiać wrażenie, że jest się już w zasadzie gotowym do budowy, bo to mniej zaawansowanym konkurentom zaszczepia lekką nutkę niepewności o przyszłe zyski). To na pewien czas uspokoi trochę ceny, ale one będą dalej stopniowo rosły. Zmieni się natomiast sam sprzedawany towar, czyli mieszkania. Można spodziewać się zwiększenia ilości oferowanych 'szeregówek' – wszak już cena 100 m2 z garażem w bloku to prawie to samo co segment. Innym powodem zwiększenia udziału tego typu zabudowy w rynku jest większa dostępność działek przeznaczonych pod taka zabudowę. Tzw. klasyczne mieszkania rozbiją się na dwie klasy cenowe i jakościowe. Pierwszą (większą) stanowić będą mniejsze i tańsze mieszkania, budowane w uzupełnieniu istniejących 'sypialni' miasta i na jego obrzeżach (wszak dla tych co utracili lub zaraz utracą zdolność kredytową trzeba stworzyć przeznaczony na ich kieszeń towar). Drugi typ to budowane na podobnej zasadzie co obecnie pojedyncze budynki w centrum i na atrakcyjnych działkach. Tu mieszkania będą droższe – już zacznie się liczyć sąsiedztwo, jakość i standard wykończenia oraz (miejmy nadzieję) ambitniejsza architektura.
Nie bede podawac szczegolow, ale te ceny ktore podalem nie wzialem z powietrza tylko z rzeczywistej inwestycji. 1600zl netto to cena za ktora firma budowalna OBECNIE jest w stanie wybudowac m2 powierzchni mieszkania w zabudowie szeregowej. Dodatkowo w tych pieniadzach wykonawca buduje DROGE DOJAZDOWA, PRZYLACZA, oraz OGRODZENIE. W szeregowkach powierzchnia ktora sie sprzedaje nie jest wiele mniejsza od 100%, ale wykonawca buduje i tak wszystko za cene m2 powierzchni SAMEGO MIESZKANIA. W budynkach wielorodzinncyh oczywiscie dochodza np. klatki schodowe, w takim przypadku do ceny m2 mieszkania inwestor placi wykonawcy dodatkowo jakies 10 gora 20% i znowu dewelopera nie interesuja przylcza, drogi, itd...
A co do dzialki to podana przezemnie cena 500zl za metr jest zawyzona poniewaz dodalem juz m2 ziemi na ktorych inwestor nie zarobi - drogi dojazdowe, trawniki, itd., Obecnie ceny ziemi oscyluja w okolicach 300zl. A przeciez gdy buduje sie w gore kilka kondygnacji to cena m2 ziemi na m2 mieszkania drastycznie spada... Oczywiscie nie mowimy tu o scislym centrum (tu ceny mieszkan sa zdecydowanie wyzsze niz 4500zl.) tylko miejscach gdzie lokowana jest wiekszosc inwestycji mieszkaniowych.
Staram sie nigdy nie wypowiadac na tematy na ktore nie mam pojecia...
A co do dzialki to podana przezemnie cena 500zl za metr jest zawyzona poniewaz dodalem juz m2 ziemi na ktorych inwestor nie zarobi - drogi dojazdowe, trawniki, itd., Obecnie ceny ziemi oscyluja w okolicach 300zl. A przeciez gdy buduje sie w gore kilka kondygnacji to cena m2 ziemi na m2 mieszkania drastycznie spada... Oczywiscie nie mowimy tu o scislym centrum (tu ceny mieszkan sa zdecydowanie wyzsze niz 4500zl.) tylko miejscach gdzie lokowana jest wiekszosc inwestycji mieszkaniowych.
Staram sie nigdy nie wypowiadac na tematy na ktore nie mam pojecia...
Kiba69 pisze:Nie bede podawac szczegolow, ale te ceny ktore podalem nie wzialem z powietrza tylko z rzeczywistej inwestycji. 1600zl netto to cena za ktora firma budowalna OBECNIE jest w stanie wybudowac m2 powierzchni mieszkania w zabudowie szeregowej. ...
Moje wynurzenia odnoszą się do zabudowy wielorodzinnej. W zabudowie szeregowej ceny metra nie osiągaja jeszcze 4500 netto (raczej oscyluja pomiędzy 2500 a 3500), bo gdyby tak było to za przecietny 180-cio metrowy segment trzeba by zapłacić 800 tyś zł netto a obecne ceny to 500 - 600 tyś (w zależności od wielkości i lokalizacji).
Między innymi z tego powodu przewiduję wzrost zainteresowania tego typu budownictwem.
