Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Na to liczę. Pisałem o tym w wątku nt hotelu DAL. Ponieważ ceny realizacji spadają, a jednocześnie ceny sprzedaży dają nieco szerszą marżę deweloperzy powinni zadbać o jakość architektury i zamiast obniżać standard po obniżeniu ceny zaproponować coś więcej, lepszą jakość, dbałość o szczegóły. Właśnie z tym wiążą się nasze zmiany w detalach budynku na Jagiellońskiej, gdzie w strefie recepcji pojawi się parę doatkowych smaczków w postaci kamienia, lepszego gatunku skrzynek na listy, okładzin ścienny itp.
W przypadku Solnej w zasadzie przewracamy projekt do góry nogami, jeśli idzie o architekturę. Idziemy mocniej w kosztotwórcze, ale też bardziej spektakularne rozwiązania, zarówno samej architektury jak i poszczególnych detali. Zadecydowaliśmy w każdym salonie każdego mieszkania zastosować wielke okna, prawie na całej ścianie od strony pałacu i parku. Generuje koszty, ale daje inny smak fasadzie. I o to chodzi...
W przypadku Solnej w zasadzie przewracamy projekt do góry nogami, jeśli idzie o architekturę. Idziemy mocniej w kosztotwórcze, ale też bardziej spektakularne rozwiązania, zarówno samej architektury jak i poszczególnych detali. Zadecydowaliśmy w każdym salonie każdego mieszkania zastosować wielke okna, prawie na całej ścianie od strony pałacu i parku. Generuje koszty, ale daje inny smak fasadzie. I o to chodzi...
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
Okna na całej ścianie powiadasz, super, już sobie wyobrażam ten widok na park.T0MIKE pisze:Na to liczę. Pisałem o tym w wątku nt hotelu DAL. Ponieważ ceny realizacji spadają, a jednocześnie ceny sprzedaży dają nieco szerszą marżę deweloperzy powinni zadbać o jakość architektury i zamiast obniżać standard po obniżeniu ceny zaproponować coś więcej, lepszą jakość, dbałość o szczegóły. Właśnie z tym wiążą się nasze zmiany w detalach budynku na Jagiellońskiej, gdzie w strefie recepcji pojawi się parę doatkowych smaczków w postaci kamienia, lepszego gatunku skrzynek na listy, okładzin ścienny itp.
W przypadku Solnej w zasadzie przewracamy projekt do góry nogami, jeśli idzie o architekturę. Idziemy mocniej w kosztotwórcze, ale też bardziej spektakularne rozwiązania, zarówno samej architektury jak i poszczególnych detali. Zadecydowaliśmy w każdym salonie każdego mieszkania zastosować wielke okna, prawie na całej ścianie od strony pałacu i parku. Generuje koszty, ale daje inny smak fasadzie. I o to chodzi...
A jak tam Adaś, ciągle jest dobrze nastawiony do projektu płaskorzeźby w JP?
Kryzys? Na pewno nie w budownictwie
Zaskakujące dane z rynku mieszkaniowego. Wbrew kredytowym kłopotom klientów, w powiecie kieleckim rośnie liczba wniosków o zezwolenie budowlane oraz wydawanych dzienników budowy. A nasze firmy z tej branży osiągają świetne wyniki.
Te liczby nie kłamią, w budownictwie indywidualnym w powiecie kieleckiem nie tylko nie widać kryzysu, ale mamy wręcz boom! W pierwszym kwartale tego roku do starostwa wpłynęło 499 wniosków o zezwolenie budowlane - to aż o 117 więcej niż w rekordowym dotychczas 2007 roku i dwa razy więcej niż w tym samym okresie roku 2006 r. To nie wszystko. Do maja liczba wydanych dzienników budowy przekroczy prawdopodobnie 700 i będzie o 40 większa niż rok wcześniej, również pobijając dotychczasowy rekord.
- Szczególnie cieszy właśnie liczba wydanych dzienników budowy, bo to dowód, że rozpoczyna się inwestycja - mówi Piotr Gąsiorowski, naczelnik wydziału budownictwa Starostwa Powiatowego w Kielcach. Liczba wniosków o zezwolenie na budowę też jest ważna, ale tutaj nie każdy, kto uzyskuje taki dokument, od razu inwestuje, kupując materiały budowlane, zatrudniając architektów i budowlańców.
- Może kryzys jest w międzynarodowych bankach, ale u nas go nie ma. Bo te dane wskazują, że recesja nas nie dotknęła, a nawet mamy boom budowlany - komentuje naczelnik Gąsiorowski.
Jak to możliwe, że tyle buduje się w powiecie, w którym nie maleje bezrobocie? Według Gąsiorowskiego, inwestują osoby pracujące za granicą lub te, które z zagranicy wróciły. - To z reguły młodzi, a młodzi potrzebują mieszkania - zauważa.
Druga przyczyna to nieustająca fala migracji kielczan do powiatu. W gminach ościennych ze stolicą województwa ponad połowa budów realizowana jest przez kielczan. Potwierdza to Andrzej Siłakiewicz, współwłaściciel firmy deweloperskiej Becher. - Wciąż wielu ludzi decyduje się wyprowadzić z Kielc i zamieszkać pod miastem. Budują domy, a dzisiaj samochód to nie problem. Łatwo jest pracować w Kielcach, a mieszkać pod miastem - mówi Siłakiewicz.
Firma ta też nie ma problemu ze sprzedażą lokali użytkowych i mieszkań w Kielcach. - Za pierwsze pięć miesięcy tego roku sprzedaliśmy więcej lokali, niż za ostatnie pięć miesięcy roku ubiegłego - mówi Siłakiewicz.
Jakby tego było mało, dobre wiadomości dorzuciła firma Stolbud Włoszczowa, producent drzwi i okien. I u niej nie dość, że nie widać kryzysu, to jeszcze rośnie sprzedaż. Stolbud ogłosił właśnie rozbudowę swojej sieci sprzedaży i poszukuje salonów partnerskich. - Chcemy być obecni w każdym regionie Polski - mówi Dariusz Górski, dyrektor handlowy Stolbud Włoszczowa. Głównym celem ekspansji ma być Wielkopolska. W pierwszym kwartale tego roku sprzedaż Stolbudu wzrosła o 53 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej.
Czy uda nam się w ogóle uciec przed kryzysem w budownictwie? - Na dzisiaj nic nie wskazuje, że w ogóle go mamy. Ale czy nas ominie? Trudno powiedzieć - mówi naczelnik Gąsiorowski.
- Wydaje mi się, że najgorsze już za nami. Nie będzie już spadku sprzedaży mieszkań, ale też nie przewiduję już większego spadku cen, zarówno gotowych lokali, jak i materiałów budowlanych i usług - prognozuje Siłakiewicz. Współwłaściciel firmy Becher zauważa, że budownictwo mieszkaniowe nie maleje mimo kłopotów klientów z uzyskaniem kredytu. - Jedno mieszkanie przeciętnie "sprzedajemy" po trzy razy. Pierwszych dwóch klientów odchodzi, bo nie dostali kredytu w banku. Do niedawna zdarzało się to sporadycznie - zauważa Siłakiewicz.
ziemowit.nowak@kielce.agora.pl
Rośnie budownictwo
Liczba wydanych dzienników budów w powiecie kieleckim od stycznia do maja w ostatnich latach
2006 r. - 418
2007 r. - 525
2008 r. - 659
2009* r. - 700
* szacunkowo, do 25 maja było ich 678.
Źródło: wydział budownictwa Starostwa Powiatowego w Kielcach
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ctwie.html
Zaskakujące dane z rynku mieszkaniowego. Wbrew kredytowym kłopotom klientów, w powiecie kieleckim rośnie liczba wniosków o zezwolenie budowlane oraz wydawanych dzienników budowy. A nasze firmy z tej branży osiągają świetne wyniki.
Te liczby nie kłamią, w budownictwie indywidualnym w powiecie kieleckiem nie tylko nie widać kryzysu, ale mamy wręcz boom! W pierwszym kwartale tego roku do starostwa wpłynęło 499 wniosków o zezwolenie budowlane - to aż o 117 więcej niż w rekordowym dotychczas 2007 roku i dwa razy więcej niż w tym samym okresie roku 2006 r. To nie wszystko. Do maja liczba wydanych dzienników budowy przekroczy prawdopodobnie 700 i będzie o 40 większa niż rok wcześniej, również pobijając dotychczasowy rekord.
- Szczególnie cieszy właśnie liczba wydanych dzienników budowy, bo to dowód, że rozpoczyna się inwestycja - mówi Piotr Gąsiorowski, naczelnik wydziału budownictwa Starostwa Powiatowego w Kielcach. Liczba wniosków o zezwolenie na budowę też jest ważna, ale tutaj nie każdy, kto uzyskuje taki dokument, od razu inwestuje, kupując materiały budowlane, zatrudniając architektów i budowlańców.
- Może kryzys jest w międzynarodowych bankach, ale u nas go nie ma. Bo te dane wskazują, że recesja nas nie dotknęła, a nawet mamy boom budowlany - komentuje naczelnik Gąsiorowski.
Jak to możliwe, że tyle buduje się w powiecie, w którym nie maleje bezrobocie? Według Gąsiorowskiego, inwestują osoby pracujące za granicą lub te, które z zagranicy wróciły. - To z reguły młodzi, a młodzi potrzebują mieszkania - zauważa.
Druga przyczyna to nieustająca fala migracji kielczan do powiatu. W gminach ościennych ze stolicą województwa ponad połowa budów realizowana jest przez kielczan. Potwierdza to Andrzej Siłakiewicz, współwłaściciel firmy deweloperskiej Becher. - Wciąż wielu ludzi decyduje się wyprowadzić z Kielc i zamieszkać pod miastem. Budują domy, a dzisiaj samochód to nie problem. Łatwo jest pracować w Kielcach, a mieszkać pod miastem - mówi Siłakiewicz.
Firma ta też nie ma problemu ze sprzedażą lokali użytkowych i mieszkań w Kielcach. - Za pierwsze pięć miesięcy tego roku sprzedaliśmy więcej lokali, niż za ostatnie pięć miesięcy roku ubiegłego - mówi Siłakiewicz.
Jakby tego było mało, dobre wiadomości dorzuciła firma Stolbud Włoszczowa, producent drzwi i okien. I u niej nie dość, że nie widać kryzysu, to jeszcze rośnie sprzedaż. Stolbud ogłosił właśnie rozbudowę swojej sieci sprzedaży i poszukuje salonów partnerskich. - Chcemy być obecni w każdym regionie Polski - mówi Dariusz Górski, dyrektor handlowy Stolbud Włoszczowa. Głównym celem ekspansji ma być Wielkopolska. W pierwszym kwartale tego roku sprzedaż Stolbudu wzrosła o 53 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej.
Czy uda nam się w ogóle uciec przed kryzysem w budownictwie? - Na dzisiaj nic nie wskazuje, że w ogóle go mamy. Ale czy nas ominie? Trudno powiedzieć - mówi naczelnik Gąsiorowski.
- Wydaje mi się, że najgorsze już za nami. Nie będzie już spadku sprzedaży mieszkań, ale też nie przewiduję już większego spadku cen, zarówno gotowych lokali, jak i materiałów budowlanych i usług - prognozuje Siłakiewicz. Współwłaściciel firmy Becher zauważa, że budownictwo mieszkaniowe nie maleje mimo kłopotów klientów z uzyskaniem kredytu. - Jedno mieszkanie przeciętnie "sprzedajemy" po trzy razy. Pierwszych dwóch klientów odchodzi, bo nie dostali kredytu w banku. Do niedawna zdarzało się to sporadycznie - zauważa Siłakiewicz.
ziemowit.nowak@kielce.agora.pl
Rośnie budownictwo
Liczba wydanych dzienników budów w powiecie kieleckim od stycznia do maja w ostatnich latach
2006 r. - 418
2007 r. - 525
2008 r. - 659
2009* r. - 700
* szacunkowo, do 25 maja było ich 678.
Źródło: wydział budownictwa Starostwa Powiatowego w Kielcach
No coraz ciekawsze oferty na kieleckim rynku- 2.800 za m2 z możliwością "dalszej negocjacji:) - http://dom.gratka.pl/tresc/397-28242630 ... a4037719,1
ciekawe co bedzie dalej....
ciekawe co bedzie dalej....
Ostatnio zmieniony 29 maja 2009, o 19:58 przez gery_pery, łącznie zmieniany 1 raz.
Takie "nory", sorry ale nie mam lepszego określenia, mogą tyle kosztować. Zwróć uwagę na fatalną lokalizację, na 4 piętro, bez windy. Budynek powstał ponad 30 lat temu. Teraz najważniejszą rolę na rynku wtórnym będzie grać lokalizacja i stan mieszkania. Właśnie teraz można wyłowić perełki lokalizacyjne. Znajomy ma mieszkanie do sprzedania na Winnicą. Też stare budownictwo, ale z cegły. Mieszkanie po totalnym remoncie i wymianach instalacji. 4000 zł za metr. Ciekawe czy za tyle się sprzeda. Dam znać jak pójdzie.gery_pery pisze:No coraz ciekawsze oferty na kieleckim rynku- 2.800 za m2 z możliwością "dalszej negocjacji:) - http://dom.gratka.pl/tresc/397-28242630 ... a4037719,1
ciekawe co bedzie dalej....
Zgoda ale takie jak to nazwałaś "nory" pótora roku temu szły jak woda za 4000 lub wiecej.. wiec jest to oznaka normalnienia rynku. A co do lokalizacji to jest to w pobliżu niby prestiżowego "Jagiellońska point".
Pozatym to jest Gratka gdzie mieszknia generalnie sa drozsze niż np. w Anonsach, gdzie takich ofert i lepszych jest coraz wiecej.
Pozatym to jest Gratka gdzie mieszknia generalnie sa drozsze niż np. w Anonsach, gdzie takich ofert i lepszych jest coraz wiecej.
no chyba jednak nie szly bo to mieszkanie widzialem juz dawno temu. A takie "perelki" bywaly i w zeszlym roku, chocby mieszkanie w wiezowcu przy Alejach Legionow. Przedostatnie pietro chyba, klatka odnowiona, winda nowa, domofon, ladny widok, a cena ~3500zl/m2 - niecale 40m2. Dlugo nie moglo sie sprzedac, a ceny gdzie indziej to wtedy min 4300zl/m2.
Tak czy siak widac, ze mieszkania na rynku wtornym sporo potanialy. Glownie stare bloki, gdzie wczesniej ceny byly "lekko" przesadzone.
Tak czy siak widac, ze mieszkania na rynku wtornym sporo potanialy. Glownie stare bloki, gdzie wczesniej ceny byly "lekko" przesadzone.
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
ciekawe co bedzie dalej....[/quote]
Takie "nory", sorry ale nie mam lepszego określenia, mogą tyle kosztować. Zwróć uwagę na fatalną lokalizację, na 4 piętro, bez windy. Budynek powstał ponad 30 lat temu. Teraz najważniejszą rolę na rynku wtórnym będzie grać lokalizacja i stan mieszkania. Właśnie teraz można wyłowić perełki lokalizacyjne. Znajomy ma mieszkanie do sprzedania na Winnicą. Też stare budownictwo, ale z cegły. Mieszkanie po totalnym remoncie i wymianach instalacji. 4000 zł za metr. Ciekawe czy za tyle się sprzeda. Dam znać jak pójdzie.[/quote]
Lola miałaś przecież już nie pisać na tym forum?
Takie "nory", sorry ale nie mam lepszego określenia, mogą tyle kosztować. Zwróć uwagę na fatalną lokalizację, na 4 piętro, bez windy. Budynek powstał ponad 30 lat temu. Teraz najważniejszą rolę na rynku wtórnym będzie grać lokalizacja i stan mieszkania. Właśnie teraz można wyłowić perełki lokalizacyjne. Znajomy ma mieszkanie do sprzedania na Winnicą. Też stare budownictwo, ale z cegły. Mieszkanie po totalnym remoncie i wymianach instalacji. 4000 zł za metr. Ciekawe czy za tyle się sprzeda. Dam znać jak pójdzie.[/quote]
Lola miałaś przecież już nie pisać na tym forum?