Muzeum Narodowe
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Muzeum Narodowe
Remonty i nowe wystawy
Nie tylko większy prestiż, ale też dwa razy większy budżet – to wszystko kieleckie Muzeum Narodowe zyskało stając się placówką Ministerstwa Kultury.
Samorząd województwa świętokrzyskiego, który do tej pory sprawował pieczę nad placówką, jest teraz organem współprowadzącym. Zabiegi o nadanie Muzeum nowego statusu trwały od siedmiu lat. W tym roku jego budżet wyniesie 6mln zł ibędzie dwukrotnie większy, niż w ubiegłym. 3mln przekaże Minister Kultury, a drugie tyle samorząd województwa świętokrzyskiego.
Dzięki temu będą pieniądze na prace konserwatorskie eksponatów. Zaplanowano też remont m.in. wejścia do Pałacu i skrzydła północnego oraz elewacji kamienicy przy Orlej.
„Ja mam też nadzieję, że będą ciekawsze wystawy, bo daleko niezadowalający jest fakt, że do Muzeum Narodowego przyjeżdża tak mało zwiedzających. To jest Muzeum w pierwszej piątce najlepszych kolekcji malarstwa polskiego w kraju, a Muzeum w Oblęgorku – młodszego jakby brata Muzeum Narodowego – odwiedza więcej osób, niż główną siedzibę Muzeum Narodowego w Kielcach” – mówi Jacek Kowalczyk, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego.
Poza tym w Muzeum wyodrębniono Dział Sztuki Współczesnej. Będzie się on zajmował gromadzeniem i wystawianiem dzieł współczesnych.
Źródło: Radio Plus
Nie tylko większy prestiż, ale też dwa razy większy budżet – to wszystko kieleckie Muzeum Narodowe zyskało stając się placówką Ministerstwa Kultury.
Samorząd województwa świętokrzyskiego, który do tej pory sprawował pieczę nad placówką, jest teraz organem współprowadzącym. Zabiegi o nadanie Muzeum nowego statusu trwały od siedmiu lat. W tym roku jego budżet wyniesie 6mln zł ibędzie dwukrotnie większy, niż w ubiegłym. 3mln przekaże Minister Kultury, a drugie tyle samorząd województwa świętokrzyskiego.
Dzięki temu będą pieniądze na prace konserwatorskie eksponatów. Zaplanowano też remont m.in. wejścia do Pałacu i skrzydła północnego oraz elewacji kamienicy przy Orlej.
„Ja mam też nadzieję, że będą ciekawsze wystawy, bo daleko niezadowalający jest fakt, że do Muzeum Narodowego przyjeżdża tak mało zwiedzających. To jest Muzeum w pierwszej piątce najlepszych kolekcji malarstwa polskiego w kraju, a Muzeum w Oblęgorku – młodszego jakby brata Muzeum Narodowego – odwiedza więcej osób, niż główną siedzibę Muzeum Narodowego w Kielcach” – mówi Jacek Kowalczyk, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego.
Poza tym w Muzeum wyodrębniono Dział Sztuki Współczesnej. Będzie się on zajmował gromadzeniem i wystawianiem dzieł współczesnych.
Źródło: Radio Plus
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Minister kultury z dobrym nowinami dla kieleckiego Muzeum Narodowego
Nie lada prezent, bo 2,5 mln zł przywiezie dziś do Kielc minister kultury. Za te pieniądze Muzeum Narodowe będzie mogło choć w części spłacić spadkobierców rodziny Wielopolskich i zatrzymać słynną kolekcję ich obrazów.
Kazimierz Ujazdowski w asyście ministra Przemysława Gosiewskiego i wojewody Grzegorza Banasia będą gościem konferencji prasowej organizowanej właśnie dziś w siedzibie Muzeum Narodowego.
O pieniądze na spłacenie spadkobierców rodziny Wielopolskich zarząd województwa starał się od kilku miesięcy. - Fakt jest taki: wyrok sądu apelacyjnego nakazuje zwrócić spadkobiercom całą kolekcję. Kilka tygodni temu w Warszawie zasygnalizowałem ten problem, potem dosłaliśmy dokumentację, w której argumentowaliśmy, że spadkobiercy zgadzają się na przyjęcie gotówki w zamian za dzieła sztuki - mówi Jacek Kowalczyk, członek zarządu województwa.
Z naszych informacji wynika, że minister przekaże teraz 2,5 mln zł, a w przyszłym roku muzeum dostanie drugie tyle.
- To będzie niesamowity sukces, bo jak dotąd Ministerstwo Kultury raczej stroniło od spłacania takich spraw, odsyłając wszystkich do budżetu wojewódzkiego. Wygląda więc na to, że to nam pierwszym uda się uzyskać w ten sposób tak duże środki - dodaje Kowalczyk.
Kolekcja Wielopolskich
Spadkobiercy rodziny Wielopolskich od 2000 roku domagają się zwrotu dzieł sztuki. Chodzi o wspaniałą kolekcję składająca się z sześciu obrazów Jacka Malczewskiego i 94 innych dzieł z posiadłości w Chrobrzu i Książu. Są wśród nich m.in. cenne portrety sarmackie. Obrazy te stanowią przynajmniej jedną trzecią całej kolekcji malarstwa współczesnego w zbiorach muzeum. Do Kielc dzieła te trafiły po wojnie, kiedy to na wskutek reformy rolnej zlikwidowano rodzinny majątek Wielopolskich. W ciągu kilkudziesięciu lat były pokazywane na całym świecie.
Komisja Rewizyjna czuwa!
Wyciek doprowadził do tajemniczego znaleziska
Na Wzgórzu Zamkowym w Kielcach natrafiono na dużą piwnicę. Nie wiadomo, jakie było jej przeznaczenie, ale może kiedyś będzie to reprezentacyjna w mieście winiarnia.
Na piwnice na Wzgórzu Zamkowym natrafiono przypadkowo – w ciągu miesiąca z instalacji wodociągowej Muzeum Narodowego wyciekło więcej wody, niż zwykle: „Dostaliśmy gigantyczny rachunek, więc zaczęliśmy szukać wycieku” – mówi Stanisław Chałupczak, z-ca dyr. Muzeum Narodowego w Kielcach. Po odpompowaniu wody i zejściu do studzienki okazało się, że pod ziemią odkrywa się sklepienie piwnicy: „I to dużej, bo oceniamy, że to jest piwnica ok. 6 na 10 metrów. Jest wybetonowana, w dobrym stanie, nie jest zmurszała, sklepienie jest półkoliste z elementami żelaznymi, wygląda to bardzo solidnie”
W dokumentach muzealnych nie ma śladu, kiedy, ani kto wybudował piwnicę: „Wiadomo nam, że w czasie wojny urzędowali tutaj niemieccy okupanci, natomiast po wojnie był tutaj Urząd Wojewódzki. Nie wiadomo, czy miał to być schron.”
Wygląda na to, że wokół Muzeum jest więcej takich niespodzianek: „Przypomnę, że podczas prac przy Ogrodzie Włoskim odkryto studnię, a pod studzienkami znajdują się większe pomieszczenia, ale trochę boimy się tam sami wchodzić, bo mogą być jakieś gazy trujące.”
Prawdopodobnie w przyszłym roku woda z piwnic zostanie wypompowana całkowicie: „Trzeba stwierdzić, co tam dokładnie jest, czy nie widać jakichś zamurowanych wejść. Marzy mi się, że może kiedyś byłaby tam jakaś winiarnia, gdyby to możliwe było ze względów bezpieczeństwa.
Źródło: Radio Plus
Na Wzgórzu Zamkowym w Kielcach natrafiono na dużą piwnicę. Nie wiadomo, jakie było jej przeznaczenie, ale może kiedyś będzie to reprezentacyjna w mieście winiarnia.
Na piwnice na Wzgórzu Zamkowym natrafiono przypadkowo – w ciągu miesiąca z instalacji wodociągowej Muzeum Narodowego wyciekło więcej wody, niż zwykle: „Dostaliśmy gigantyczny rachunek, więc zaczęliśmy szukać wycieku” – mówi Stanisław Chałupczak, z-ca dyr. Muzeum Narodowego w Kielcach. Po odpompowaniu wody i zejściu do studzienki okazało się, że pod ziemią odkrywa się sklepienie piwnicy: „I to dużej, bo oceniamy, że to jest piwnica ok. 6 na 10 metrów. Jest wybetonowana, w dobrym stanie, nie jest zmurszała, sklepienie jest półkoliste z elementami żelaznymi, wygląda to bardzo solidnie”
W dokumentach muzealnych nie ma śladu, kiedy, ani kto wybudował piwnicę: „Wiadomo nam, że w czasie wojny urzędowali tutaj niemieccy okupanci, natomiast po wojnie był tutaj Urząd Wojewódzki. Nie wiadomo, czy miał to być schron.”
Wygląda na to, że wokół Muzeum jest więcej takich niespodzianek: „Przypomnę, że podczas prac przy Ogrodzie Włoskim odkryto studnię, a pod studzienkami znajdują się większe pomieszczenia, ale trochę boimy się tam sami wchodzić, bo mogą być jakieś gazy trujące.”
Prawdopodobnie w przyszłym roku woda z piwnic zostanie wypompowana całkowicie: „Trzeba stwierdzić, co tam dokładnie jest, czy nie widać jakichś zamurowanych wejść. Marzy mi się, że może kiedyś byłaby tam jakaś winiarnia, gdyby to możliwe było ze względów bezpieczeństwa.
Źródło: Radio Plus
Muzuem Narodowe w Kielcach wzbogaciło się o potężny zbiór porcelany ćmielowskiej.
Muzuem Narodowe w Kielcach wzbogaciło się o potężny zbiór porcelany ćmielowskiej.
Pięćset sześćdziesiąt siedem eksponatów przekazł placówce prywatny kolekcjoner z Warszawy. Tym samym
istniejąca już kolekcja wzrosła do 1200 eksponatów i jest największą w Polsce.
W zbiorach znalazła się porcelana i fajanse z pierwszych lat produkcji czyli z lat 50 tych XIX, a także
niezwykle cenne eksponaty figuralne.
"Do najwartościowszych należą jednak serwisy produkowane dla najwżniejszych dostojników w państwie -
konsularne i prezydenckie, a także ceramika z okresu secesji" powiedziała Radiu Kielce Anna Kwaśnik -
Gliwińska z Muzeum Narodowego w Kielcach.
Przekazane zbiory są obecnie opracowywane, za kilka tygodni będzie je można oglądać podczas specjalnie
przygotowanej wystawy.
Radio Kielce
Muzuem Narodowe w Kielcach wzbogaciło się o potężny zbiór porcelany ćmielowskiej.
Pięćset sześćdziesiąt siedem eksponatów przekazł placówce prywatny kolekcjoner z Warszawy. Tym samym
istniejąca już kolekcja wzrosła do 1200 eksponatów i jest największą w Polsce.
W zbiorach znalazła się porcelana i fajanse z pierwszych lat produkcji czyli z lat 50 tych XIX, a także
niezwykle cenne eksponaty figuralne.
"Do najwartościowszych należą jednak serwisy produkowane dla najwżniejszych dostojników w państwie -
konsularne i prezydenckie, a także ceramika z okresu secesji" powiedziała Radiu Kielce Anna Kwaśnik -
Gliwińska z Muzeum Narodowego w Kielcach.
Przekazane zbiory są obecnie opracowywane, za kilka tygodni będzie je można oglądać podczas specjalnie
przygotowanej wystawy.
Radio Kielce
-
voodoo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1224
- Rejestracja: 5 września 2006, o 12:28
- Lokalizacja: Kielce/Ślichowice

Zmarnowana szansa na wielką dotację
Muzeum Narodowe w Kielcach nie wykorzystało 2,5 mln zł od Ministerstwa Kultury. - Znów będziemy się o nie starać - mówi dyrektor muzeum. - To skandal. Szef muzeum powinien stracić posadę - twierdzi minister Przemysław Gosiewski
Chodzi o pieniądze, które pod koniec października obiecał w Kielcach muzeum narodowemu minister kultury Kazimierz Ujazdowski. Dwa i pół miliona złotych miało zostać przeznaczone na wykup od rodziny Wielopolskich ich słynnej kolekcji. Warszawski sąd apelacyjny nakazał bowiem zwrot rodzinie dzieł sztuki. A dzięki ministerialnym funduszom mogłyby one zostać w Kielcach.
Pieniądze, aby nie przepadły, powinny zostać wydane do końca ubiegłego roku. Tymczasem muzeum niespodziewanie zwróciło Ministerstwu Kultury całą kwotę.
Zarówno władze województwa, jak i muzeum podkreślają, że stało się tak m.in. dlatego, iż pieniądze trafiły na muzealne konto za późno, bo dopiero pod koniec grudnia. - Tuż przed świętami Bożego Narodzenia - mówi Jacek Kowalczyk, dyrektor Departamentu Edukacji, Sportu, Kultury i Turystyki Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego. To właśnie marszałkowi podlega muzeum narodowe.
Zaprzecza temu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Zgodnie z porozumieniem obu stron kwota została przekazana w czterech transzach: 13 grudnia - 500 tys. zł., 18 grudnia - 750 tys., 20 grudnia - 500 tys. i 21 grudnia - 750 tys. - informuje rzecznik Jan Kasprzyk.
- Byliśmy gotowi do tej transakcji, ale rodzina Wielopolskich nie przeprowadziła do końca postępowania spadkowego. Dowiedzieliśmy się o tym na kilka dni przed planowanym terminem podpisania umowy - twierdzi Krzysztof Urbański, dyrektor Muzeum Narodowego w Kielcach.
Nie zgadza się z tym Andrzej Herman, adwokat rodziny Wielopolskich. - Muzeum, informując, że ma pieniądze, dało nam tylko kilka dni na zakończenie spraw spadkowych. Nie udało nam się tego zrobić. Rodzina jest liczna, rozrzucona po całej Polsce. Teraz wszystkie sprawy zostały już zakończone. Podtrzymujemy gotowość do ugodowego zakończenia tej sprawy. Rodzinie zależy na tym, żeby cała kolekcja znajdowała się w jednym miejscu - mówi adwokat.
Wtóruje mu Jan Kasprzyk. - Doszło do ogromnego zaniedbania ze strony Muzeum Narodowego. Nie sprawdzono wszystkich dokumentów - mówi rzecznik ministerstwa.
- Właściciele kolekcji proponowali, żeby wpłacić pieniądze na konto jednego z nich. Skąd możemy mieć pewność, że to właśnie ta osoba otrzyma prawo do kolekcji, a inni członkowie rodziny nie zgłoszą się potem do nas z pretensjami? - pyta Jacek Kowalczyk. - Nie do końca uregulowana była też sprawa podatku od spadku. Obawialiśmy się, że może to spaść na muzeum - dodaje.
- Władze muzeum wcześniej powinny dokładnie sprawdzić, jaka jest sytuacja prawna spadkobierców - odpiera argumenty Jan Kasprzyk.
Przemysław Gosiewski, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, jest oburzony. - Gdy dowiedziałem się od ministra Ujazdowskiego, że muzeum oddało pieniądze, byłem wściekły. Według moich informacji były one do dyspozycji już wcześniej. Tym bardziej to poważne zaniedbanie, że zdobycie ich nie było łatwe - podkreśla świętokrzyski poseł PiS.
Dyrektor Urbański podkreśla, że muzeum będzie się starać ponownie o pieniądze z ministerstwa na wykup kolekcji Wielopolskich. - Moim zdaniem szanse na to są minimalne - twierdzi Gosiewskiego.
Minister zapowiada interwencję u marszałka województwa. - Dla mnie jest wprost nie do wyobrażenia, że można zmarnować taką szansę. Fantastyczna kolekcja dzieł sztuki mogła zostać w Świętokrzyskiem - mówi. - Będę tę sprawę wyjaśniał. Jeśli okaże się, że zawaliło Muzeum Narodowe w Kielcach, a z informacji, które do tej pory zebrałem, tak właśnie wynika, dyrektor tej placówki powinien stracić posadę - mówi Przemysław Gosiewski.
Już raz muzeum oddało pieniądze
Muzeum Narodowe w Kielcach już raz nie wykorzystało przyznanych dotacji. W 2005 roku otrzymało od miasta 300 tys. zł na budowę pracowni przy ul. Zamkowej. Był to efekt porozumienia między marszałkiem a prezydentem miasta dotyczącym zamiany powięziennych budynków przy ul. Zamkowej oraz dawnych koszar przy ul. Głowackiego. Kielce otrzymały dawne więzienie, w którym mieściła się jedna z pracowni muzeum. Miasto dało pieniądze na jej remont. - Po prostu nie starczyło nam czasu. Poza tym uznaliśmy, że nie ma sensu rozpoczynać budowy pracowni, dopóki nie zakończy się remont ul. Zamkowej - tłumaczył wtedy Krzysztof Urbański, dyrektor muzeum. Pieniądze trzeba było zwrócić.

Problemy muzeum ciąg dalszy
Minister Gosiewski żąda wyciągnięcia konsekwencji, wobec dyrektora Muzeum Narodowego w Kielcach, za nie wykupienie kolekcji Wielopolskich. Ale Urząd Marszałkowski nie obwinia jednoznacznie dyrektora Urbańskiego.
Nie cichnie sprawa niewykorzystania ministerialnej dotacji na wykupienie przez Muzeum Narodowe kolekcji rodziny Wielopolskich. Sprawa dyrektora muzeum Krzysztofa Urbańskiego, nie wydaje się prosta i jednoznaczna. Choć zajął się nią zarząd województwa, to nie podjął decyzji.
Sporne dzieła, należące do rodziny Wielopolskich, to najbardziej cenna kolekcja kieleckiego muzeum. Mimo groźby ich utraty, dyrektor broni swojej decyzji.
Po żądaniach Wielopolskich do kieleckiego muzeum, pojawiły się roszczenia kolejnych rodzin. Często są to bardzo znane eksponaty, od lat pokazywane na stałych wystawach. Dlatego by je zachować, muzeum prowadzi rozmowy ze wszystkimi spadkobiercami. O tym czy dyrektor muzeum złamał przepisy zadecydują wspólnie minister kultury i marszałek województwa.
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie

Uratują pałacowy mur
Co najmniej sto tysięcy złotych musi wyłożyć kieleckie Muzeum Narodowe na naprawę części muru okalającego ogród włoski. Inaczej ogrodzenie runie.
W najgorszym stanie jest część zachodnia, od strony parku Miejskiego. W tym miejscu ogrodzenie ostatni raz było remontowane kilkadziesiąt lat temu. Najbardziej jednak zaszkodziły mu ostatnie lata, gdy podczas odtwarzania ogrodu znacznie obniżono poziom ziemi. - Dostająca się do wnętrza ogrodzenia woda zamarza i rozsadza kamienie. Wygląda to strasznie i jest niebezpieczne dla odwiedzających. Nawet nie chcę myśleć, co by się mogło stać, gdyby taki głaz odpadł w momencie, gdy pod murem przebywałyby dzieci - zwraca uwagę Stanisław Chałupczak, zastępca dyrektora do spraw administracyjnych muzeum.
Dawną świetność ogród odzyskał zaledwie cztery lata temu. Zgodnie z rycinami z XVII wieku podzielono go na kwatery. Część została wysadzona kwiatami, reszta wysypana żwirem. Na obrzeżach tarasu z kwaterami posadzono drzewa. Urządzała go firma Park M ze Starego Sącza. - Zrobiliśmy wszystko zgodnie z projektem. Nie wydaje mi się, żeby przyczyną pogorszenia się jego stanu było obniżenie poziomu ziemi w ogrodzie i dostająca się do niego woda. Wzdłuż ogrodzenia biegnie żwirowa ścieżka, która powinna ją zatrzymywać - mówi Barbara Obrzut, ówczesny kierownik robót ogrodniczych.
Tłumaczy, że już w czasie urządzania ogrodu mur był w bardzo złym stanie. - Oczyściliśmy go i byliśmy pewni, że muzeum będzie go remontować. Dziwię się, że do tej pory tego nie zrobiono - dodaje.
Chałupczak też nie ma wątpliwości, że gruntowny remont musi się rozpocząć właściwie natychmiast.
- Po każdej zimie jest coraz gorzej. Jeszcze dwa, trzy lata i nic z niego nie zostanie - twierdzi. Dlatego lada dzień dyrekcja muzeum ogłosi przetarg. Koszt remontu to około sto tysięcy złotych. Jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, to prace mogłyby rozpocząć się latem. - Wtedy też ze względów bezpieczeństwa wyłączymy ze zwiedzania zachodnią część ogrodu - informuje zastępca dyrektora.
To nie koniec prac w ogrodzie. W poniedziałek muzeum porozumiało się z Rejonowym Przedsiębiorstwem Zieleni, które ma wykonać kilka poprawek. - Chcemy uporządkować alejki i poprawić trawniki. Po czterech latach wszystko obsiadło. Na wierzch wyszły podmurówki starych budowli. Zamierzamy więc wszystko wyrównać, dowieść ziemię i dosiać trawę. Planujemy też dosypać żwir. Przed nami sporo pracy - nie kryje Stanisław Chałupczak.
Dyrekcja muzeum chce też odremontować starą kotłownię i urządzić w niej stolarnię. Prace w ogrodzie są możliwe dzięki pieniądzom z ministerstwa. W tym roku na bieżącą działalność muzeum dostało trzy miliony złotych.
- Chyba nie zdradzę tajemnicy, jak powiem, że dzięki wsparciu ministra mamy dwa razy tyle pieniędzy co w latach ubiegłych. Tylko dzięki temu poza codziennymi wydatkami możemy zacząć przywracać blask pałacowi i ogrodowi - cieszy się Chałupczak.
Ogród włoski
Ogród włoski od początku towarzyszył pałacowi biskupów krakowskich, który powstawał w latach 1637-1644. Jego fundatorem był biskup Jakub Zadzik. Ogród zniknął na początku XIX wieku, kiedy to dobra biskupów trafiły w ręce cywilne i część ogrodu przeznaczono na działki dla urzędników mieszczącej się w pałacu Dyrekcji Górniczej.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Z Gazeta.pl:
Mur ogrodu włoskiego doczeka się remontu
Muzeum Narodowe w Kielcach rozstrzygnęło przetarg na naprawę muru okalającego ogród włoski. Prace rozpoczną się na początku lipca i zakończą w połowie września.
Odbudową zajmie się krakowska firma Ars Longa, która jako jedyna złożyła ofertę. - Mieliśmy szczęście, że tak to się skończyło. Zgłosiła się tylko jedna firma, ale przynajmniej taka, która spełnia dość wyśrubowane warunki. Mur grozi zawaleniem i trzeba jak najszybciej rozpocząć jego odbudowę - zwraca uwagę Stanisław Chałupczak, zastępca dyrektora do spraw administracyjnych placówki.
Gruntownego remontu wymaga zachodnia część muru od strony parku miejskiego. W tym miejscu ostatni raz był on remontowany kilkadziesiąt lat temu. Najbardziej jednak zaszkodziły mu ostatnie cztery lata. W czasie, gdy odtwarzano ogród włoski, znacznie obniżono poziom ziemi. Odkryta w ten sposób część muru nie wytrzymała zmiennych warunków pogodowych. W kwietniu na łamach "Gazety" dyrektor nie krył obaw o bezpieczeństwo zwiedzających. - Nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się stać, gdyby taki głaz odpadł w momencie, gdy pod murem przebywaliby ludzie - mówił.
Pod koniec czerwca muzeum podpisze umowę z Ars Longa. Poza remontem od wewnętrznej strony pałacu firma zajmie się też renowacją muru od strony parku miejskiego. Koszt remontu wyniesie około 200 tys. zł.
mon
2007-06-19
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4237309.html
Mur ogrodu włoskiego doczeka się remontu
Muzeum Narodowe w Kielcach rozstrzygnęło przetarg na naprawę muru okalającego ogród włoski. Prace rozpoczną się na początku lipca i zakończą w połowie września.
Odbudową zajmie się krakowska firma Ars Longa, która jako jedyna złożyła ofertę. - Mieliśmy szczęście, że tak to się skończyło. Zgłosiła się tylko jedna firma, ale przynajmniej taka, która spełnia dość wyśrubowane warunki. Mur grozi zawaleniem i trzeba jak najszybciej rozpocząć jego odbudowę - zwraca uwagę Stanisław Chałupczak, zastępca dyrektora do spraw administracyjnych placówki.
Gruntownego remontu wymaga zachodnia część muru od strony parku miejskiego. W tym miejscu ostatni raz był on remontowany kilkadziesiąt lat temu. Najbardziej jednak zaszkodziły mu ostatnie cztery lata. W czasie, gdy odtwarzano ogród włoski, znacznie obniżono poziom ziemi. Odkryta w ten sposób część muru nie wytrzymała zmiennych warunków pogodowych. W kwietniu na łamach "Gazety" dyrektor nie krył obaw o bezpieczeństwo zwiedzających. - Nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się stać, gdyby taki głaz odpadł w momencie, gdy pod murem przebywaliby ludzie - mówił.
Pod koniec czerwca muzeum podpisze umowę z Ars Longa. Poza remontem od wewnętrznej strony pałacu firma zajmie się też renowacją muru od strony parku miejskiego. Koszt remontu wyniesie około 200 tys. zł.
mon
2007-06-19
Zmieniaj świat na taki, jaki sobie wymarzyłeś.
-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Z Echo dnia:
AKTUALNOŚCI
20 czerwca 2007 - 13:15
Kielce > Najstarsze zdjęcie Pałacu Biskupów

Zdjęcie zostało zrobione przed 1867 rokiem.
Zdjęcie przedstawiające pałac biskupów krakowskich z około 1866 roku trafiło do zbiorów Działu Historii Muzeum Narodowego w Kielcach. To najstarszy znany oryginalny widok kieleckiego pałacu.
Fotograficzną odbitkę starego zdjęcia pochodzącą z około 1917 roku podarował Muzeum Narodowemu warszawski kolekcjoner. Odbitka została wykonana ze znacznie starszej płyty szklanej.
- Na zdjęciu widoczne są duże prace remontowe w kieleckim pałacu, jakie były wykonane przed wprowadzeniem się tam rosyjskiego Urzędu Gubernialnego, a więc na pewno zdjęcie pochodzi sprzed 1867 roku - mówi Anna Lewicka, kierownik Działu Historii Muzeum Narodowego. Jest to najstarszy fotograficzny widok kieleckiego pałacu i z tego powodu dar jest dla nas bardzo cenny .
Na zdjęciu widać ułożone przed pałacem na dziedzińcu stosy desek podłogowych, na wieżach pałacowych są jeszcze metalowe hełmy, które Rosjanie zdjęli po wybudowaniu cerkwi obok katedry.
Zwiedzającym udostępnione zostaną fotokopie zdjęcia, a sama cenna odbitka, która jest w złym stanie technicznym przejdzie zabiegi konserwatorskie. O cennym zdjęciu kieleckiego pałacu można już przeczytać w czerwcowym numerze pisma "Spotkania z zabytkami”
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... tokrzyskie
AKTUALNOŚCI
20 czerwca 2007 - 13:15
Kielce > Najstarsze zdjęcie Pałacu Biskupów

Zdjęcie zostało zrobione przed 1867 rokiem.
Zdjęcie przedstawiające pałac biskupów krakowskich z około 1866 roku trafiło do zbiorów Działu Historii Muzeum Narodowego w Kielcach. To najstarszy znany oryginalny widok kieleckiego pałacu.
Fotograficzną odbitkę starego zdjęcia pochodzącą z około 1917 roku podarował Muzeum Narodowemu warszawski kolekcjoner. Odbitka została wykonana ze znacznie starszej płyty szklanej.
- Na zdjęciu widoczne są duże prace remontowe w kieleckim pałacu, jakie były wykonane przed wprowadzeniem się tam rosyjskiego Urzędu Gubernialnego, a więc na pewno zdjęcie pochodzi sprzed 1867 roku - mówi Anna Lewicka, kierownik Działu Historii Muzeum Narodowego. Jest to najstarszy fotograficzny widok kieleckiego pałacu i z tego powodu dar jest dla nas bardzo cenny .
Na zdjęciu widać ułożone przed pałacem na dziedzińcu stosy desek podłogowych, na wieżach pałacowych są jeszcze metalowe hełmy, które Rosjanie zdjęli po wybudowaniu cerkwi obok katedry.
Zwiedzającym udostępnione zostaną fotokopie zdjęcia, a sama cenna odbitka, która jest w złym stanie technicznym przejdzie zabiegi konserwatorskie. O cennym zdjęciu kieleckiego pałacu można już przeczytać w czerwcowym numerze pisma "Spotkania z zabytkami”
Zmieniaj świat na taki, jaki sobie wymarzyłeś.
O kurcze
W ogóle zdjęcia Kielc sprzed 140 lat są rewelacyjne. Kilka jest opublikowanych w książkach J. L. Adamczyka "Rynek w Kielcach" i "Wzgórze Zamkowe w Kielcach" oraz w albumie "Sentymentalne Kielce" wydanym przez Muzeum Narodowe. Brama Krakowska przed zburzeniem, cerkiew w trakcie budowy z widokiem na katedrę przed przebudową, Rynek, gdzie wszystkie okna w kamienicach sa jeszcze "kratkowane" (sześcio- lub ośmiodzielne)... Życzyłbym sobie, żeby wszystkie zachowane fotografie Kilec z lat 60-tych XIX w. były wyeksponowane
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
"Sentymentalne Kielce" w ogóle są rewe...RZ pisze:(...) "Sentymentalne Kielce" wydanym przez Muzeum Narodowe. Brama Krakowska przed zburzeniem, cerkiew w trakcie budowy z widokiem na katedrę przed przebudową, Rynek, gdzie wszystkie okna w kamienicach sa jeszcze "kratkowane" (...)
Przy karczmie Pocieszka opada szczęka - widziałem to zdjęcie wcześniej (przed wydaniem albumu) ale bez opisu gdzie to było i ciekawość mnie zżerała. Moje ulubione to właśnie karczma, najstarsze zdjęcie Rynku i fotka Koziej.cm pisze:"Sentymentalne Kielce" w ogóle są rewe...Jedną z moich ulubionych jest fotografia kościoła św. Wojciecha przed przebudową - niemal zupełnie inna bryła, a na pierwszym planie brama wejściowa, identyczna z obecną (niedawno wyburzona i odbudowana). A jest też Baszta Prochowa, karczma "Pocieszka"...
A przy okazji - ponieważ nazwa ulicy pochodzi od tej włąśnie karczmy, prawidłowo powinno sie mówić "na Pocieszce", "przy Pocieszce" itd (podobnie jak z nazwą ulicy Zgoda - "na Zgodzie").
Ale podpisy pod zdjęciami w tym albumie przygotowywał jakiś kompletny dyletant - aż się tam roi od błędów.
Ciekawostką jest tez to, że sa tam dwa zdjęcia współczesne "robiące" za przedwojenne
Nawiasem mówiąc, jeśli ktoś ma dostęp do zdjęć nieistniejących dziś fragmentów Kielc (np. w pasie al. IX Wieków) to niech udostępni
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
PotwierdzamRZ pisze:Przy karczmie Pocieszka opada szczęka
.... no i ten poziom ogólności...Ale podpisy pod zdjęciami w tym albumie przygotowywał jakiś kompletny dyletant - aż się tam roi od błędów.
Też zauważyłem, zwłaszcza pawilon żydowski daje po oczach współczesnością (barierkaCiekawostką jest tez to, że sa tam dwa zdjęcia współczesne "robiące" za przedwojenne: pawilon żydowski szpitala na Kościuszki i dom modlitwy na Słowackiego.
Podpisuję się pod prośbą! Starowarszawskie przedmieście, teren obecnego ronda Herlinga-Grudzińskiego...Nawiasem mówiąc, jeśli ktoś ma dostęp do zdjęć nieistniejących dziś fragmentów Kielc (np. w pasie al. IX Wieków) to niech udostępni![]()
![]()
Bardzo o to proszę.