Emigracja z Kielc > imigracja do Kielc, co dalej?

Moderatorzy: sueno, Daniel, Sirek1, Autor

agaga
Posty: 182
Rejestracja: 10 listopada 2010, o 19:07
Lokalizacja: Civitas Kielcensis

Post autor: agaga » 16 czerwca 2011, o 13:20

kamilkw pisze:Dom 170 metrów w stanie surowym to koszt koło 300 tys. a gdy zbudujemy sobie sami powiedzmy 120 metrowy spokojnie zmieścimy się w tej kwocie. Jeśli mówimy o emisji zanieczyszczeń, szambowozów u mnie nie ma (cała gmina skanalizowana w przeciwieństwie do Kielc) a śmieciarki odbierają śmieci raz na 2 tygodnie nie codziennie jak w Kielcach :) A mieszkaniec miasta dziecko zawiezie w te miejsca na barana? Chyba, że ktoś mieszka w śródmieściu to już inna bajka. I nie rozumiem podawania za podstawowy argument, mówiący o tym, że do pracy można dojechać na rowerze albo dojść pieszo. I tak zdecydowana większość tego nie robi.
Rozumiem, że to już z kwota działki, na której ten dom stać musi.
Zbudujemy sami.:lol: A jak czegoś nie oszacowaliśmy to w trakcie budowy dołozymy. Mieszkanie można mieć za te 300 tysięcy bez konieczności myślenia o tym ile tak naprawdę trzeba bęzie dołożyć.
Poza samym kosztem budowy trzeba pomyśleć jeszcze o kosztach, które należy ponieść żeby w tym domu zamieszkać. Nie powiesz mi, że urządzenie mieszkania +/- 60m2 równe jest urządzeniu domu 2-3 razy większego...

Jak dużo jest skanalizowanych miejscowości podmiejskich?

Dla mieszczucha te dojazdy to duuuuużo mniejsze odległości, które można pokonywać pieszo, rowerem, w ostateczności podjechać kawałek autobusem. Mieszkanie pod miastem częściej jest związane z koniecznością posiadania i aktywnego wykorzystywania samochodu.

Zdecydowana większość oczywiście nie, ale wystarczy rozejrzeć się rano dookoła i zobaczyć jak duży jesy ruch pieszy czy rowerowy w mieście.

Awatar użytkownika
kamilkw
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1458
Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
Lokalizacja: Morawica/Kielce

Post autor: kamilkw » 16 czerwca 2011, o 14:02

Duży ruch rowerowy? A gdzie jest takowy? :) A jeśli chodzi o cenę domku to uwierz, że wiem co mówię bo jak pisałem w jednym w poprzednich postów mieszkam w jednym z nich :) Na przeciwko mnie stoi dom do sprzedania. Stan surowy, podprowadzone wszystkie media, działka 12a, dom koło 200 m2, cena 350 tys. A w tym jest jeszcze zysk dla właściciela. Więc powiedzmy, że budują dom sami zrobimy to za ok 280 tys a myślę, że mniej, Wykończenie bez ekstrawagancji ile może wynieść? 100 tys zł? A po za tym najważniejsze. Jeżeli myślimy o mieszkaniu 60 m2, nie ma problemu, żeby wybudować dom o takiej powierzchni. I wtedy skalkuluj sobie koszty. Nie chcę przekonywać, że mieszkanie na przedmieściach jest lepsze. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Chcę tylko pokazać, że miasto ma niewiele do zaoferowania, żeby zatrzymać mieszkańców. A ubytek w zeszłym roku 1100 mieszkańców mówi sam za siebie.
pletwa

agaga
Posty: 182
Rejestracja: 10 listopada 2010, o 19:07
Lokalizacja: Civitas Kielcensis

Post autor: agaga » 16 czerwca 2011, o 14:25

Wyposażenie domu za 100 tysięcy? Na gotowo, tak do zamieszkania? Wskaż mi proszę jak to zrobić, to biorę od ręki.
Nie ma co porównywać mieszkania do domu o podobnej powierzchni, bo to nie ma sensu.
Jak widać każdy z nas ma swój punk widzenia, bo na dzien dzisiejszy mieszkanie za miastem dla mnie nie ma sensu. Dłuższe dojazdy, robota koło domu, naprawy, remonty, etc.
Owszem, pod miastem moge mieszkać jeśli będę pod miastem pracować.

Awatar użytkownika
kamilkw
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1458
Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
Lokalizacja: Morawica/Kielce

Post autor: kamilkw » 16 czerwca 2011, o 14:31

Dlaczego porównanie domu i mieszkania o tej samej powierzchni nie ma sensu? Mieszkając w mieście mam się godzić na gorszą jakość życia? No kolejny plus :) I widzisz ludzie są różni. Jeden po pracy położy się przed telewizorem i potem spać. A niektórzy lubią wypoczywać czynnie. A to podlać kwiatka, skosić trawnik itp.
pletwa

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1785
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 16 czerwca 2011, o 14:46

agaga pisze:Rozumiem, że to już z kwota działki, na której ten dom stać musi. Zbudujemy sami.:lol: A jak czegoś nie oszacowaliśmy to w trakcie budowy dołozymy. Mieszkanie można mieć za te 300 tysięcy bez konieczności myślenia o tym ile tak naprawdę trzeba bęzie dołożyć.
Za 300 tysięcy to można kupić 60 metrów, ale w stanie deweloperskim, czyli trzeba jeszcze dodać ze 100 tysięcy na wykończenie.

W moim przypadku działka o wartości ok. 100 tys. (1700 m kw.), budowa domu 150 m kw. do zamieszkania kosztowała około 270 tys., razem 370 tys. Za tyle miałbym 60 metrów "w mieście" i codzienne walki o miejsce parkingowe pod blokiem.

Co do miejsca pracy - dzisiaj pracujesz 500 metrów od domu, a jutro możesz być zmuszona dojeżdżać na drugi koniec miasta, albo co gorsza pod miasto, gdzie jest coraz więcej firm (Dąbrowa, Morawica, Słowik, itd.). I co wtedy? Cały plan w piz...u :lol:

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 16 czerwca 2011, o 14:49

kamilkw pisze:Dlaczego porównanie domu i mieszkania o tej samej powierzchni nie ma sensu?
Bo w tak małym domu utrata ciepła jest bardzo duża, a tym samym koszty ogrzewania są większe. Poza tym przy domu dochodzą większe niż przy mieszkaniu koszty stałe (np. śmieci, ochrona, podatek gruntowy), które sensownie wychodzą w przeliczeniu "na metr", tylko jeśli tych metrów jest więcej niż ok. 100.

Awatar użytkownika
Adasiek CK
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1141
Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa

Post autor: Adasiek CK » 16 czerwca 2011, o 15:27

andrzeej pisze:[...] codzienne walki o miejsce parkingowe pod blokiem.
No, są też opcje z wykupem miejsca parkingowego, ale to też kosztuje.
<klawy tekścik w tym miejscu>

baux
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1203
Rejestracja: 1 kwietnia 2008, o 19:21
Lokalizacja: gdzieś pomiędzy Centrum a Kadzielnią...

Post autor: baux » 16 czerwca 2011, o 15:42

agaga pisze:Wyposażenie domu za 100 tysięcy? Na gotowo, tak do zamieszkania?
Zależy jaki to miałby być dom i jakie wyposażenie jego :), ale gdyby to był taki około 150 m2 to spokojnie da radę.
Adasiek CK pisze:
andrzeej pisze:[...] codzienne walki o miejsce parkingowe pod blokiem.
No, są też opcje z wykupem miejsca parkingowego, ale to też kosztuje.
To przy nielicznych nowych blokach z dużą ilością miejsc parkingowych. W spółdzielniach jak i większości wspólnot takie coś jest nierelane, za duży deficyt miejsc.

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1785
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 16 czerwca 2011, o 16:35

Pomijam już "komfort" życia w "apartamentowcu" maksymalnie wypełniającym działkę, co oznacza, że do ogrodzenia jest z reguły 4 metry, a siedząc przy niedzielnym obiedzie można spokojnie zobaczyć, co na obiad jedzą sąsiedzi z naprzeciwka :lol:

A serio - zarówno mieszkanie w mieście jak i dom na wsi mają swoje plusy i minusy. Są ludzie, dla których mieszkanie w bloku jest męczarnią, ale też tacy, którzy nie wyobrażają sobie mieszkania w domu za miastem.

Ja jestem za tym, żeby nie utrudniać sobie życia, tak jak tu niektórzy proponują, żeby np. nie rozbudowywać wylotówek, co ma być "kosztem" (de facto - karą) dla ludzi mieszkających za miastem

baux
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1203
Rejestracja: 1 kwietnia 2008, o 19:21
Lokalizacja: gdzieś pomiędzy Centrum a Kadzielnią...

Post autor: baux » 16 czerwca 2011, o 17:11

Andrzeej, ile mieszkasz kilometrów od Kielc?

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 16 czerwca 2011, o 17:14

Coś a propos:

Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sobie radzą
:arrow: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,979 ... radza.html
Tymczasem z raportu GUS wynika, że Wrocław i Kraków już zatrzymały wyprowadzkę mieszkańców i zanotowały wzrost populacji o odpowiednio sto i niespełna trzysta osób. Do Warszawy też wprowadza się więcej osób, niż z niej wyjeżdża i to aż o 3,4 tys. osób. Przykład niemieckich miast, choćby Lipska, potwierdza, że po zrewitalizowaniu centralnych dzielnic udało się znów ściągnąć do nich mieszkańców i zwiększać populację miasta. (...)
Inną receptę ma dr Andreas Billert, specjalista od rewitalizacji miast: - Poznań musi podnosić jakość życia i rewitalizować śródmiejskie dzielnice. Inaczej będzie się stawał miastem widmem, upodabniał do amerykańskiego Detroit, które ma zupełnie opustoszałe, zrujnowane centrum, a jest otoczone osiedlami domków jednorodzinnych. Koncepcja prezydenta Grobelnego, by nie reagować na ucieczkę mieszkańców, to egzotyka na skalę europejską. Miasto z opustoszałym i zaniedbanym centrum nie przyciągnie inwestorów, czy wykształconych i ambitnych pracowników. Już dziś nie oferuje im atrakcyjnych miejsc pracy, bo powstające w Poznaniu call center są dobre dla studentów, a wkrótce przeniosą się do tańszych Indii. Do tego dochodzi jeszcze zubożenie kulturalne miasta.

Billert podkreśla, że Poznań rozwija się wbrew europejskim standardom z Karty Lipskiej. Zakłada ona zrównoważony rozwój i dążenie do tego, by miasto było zwarte, a nie rozlewające się na okoliczne gminy.

- Poznań musi myśleć o budowaniu aglomeracji, ale nie może zapominać o podnoszeniu jakości życia w śródmieściu. Jedno drugiego nie wyklucza - podkreśla architekt i urbanista dr Krzysztof Nawratek. - Ucieczka mieszkańców to dla Poznania nie tylko problem ekonomiczny, bo obniżają się wpływy z podatków. Ludzie z okolicznych gmin wciąż jeżdżą do miasta do pracy i powodują konieczność inwestycji w infrastrukturę ułatwiającą dojazd. A że jeżdżą głównie samochodami, to rośnie emisja spalin i problemy ekologiczne - przypomina.

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1785
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 16 czerwca 2011, o 17:26

baux pisze:Andrzeej, ile mieszkasz kilometrów od Kielc?
To zależy jak mierzyć :lol: Od rogatki krakowskiej 15 km.

grzebo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1434
Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
Lokalizacja: Kielce

Post autor: grzebo » 16 czerwca 2011, o 20:15

kamilkw pisze:Duży ruch rowerowy? A gdzie jest takowy?
W centrum, np. na Sienkiewicza - wiem, bo codziennie widzę. W Kielcach jest pod tym względem coraz lepiej.
andrzeej pisze:Co do miejsca pracy - dzisiaj pracujesz 500 metrów od domu, a jutro możesz być zmuszona dojeżdżać na drugi koniec miasta, albo co gorsza pod miasto, gdzie jest coraz więcej firm (Dąbrowa, Morawica, Słowik, itd.). I co wtedy? Cały plan w piz...u
I to też jest argument za koncentracją. Jeśli centrum miasta wyrośnie na CBD (=Central Business District), to wtedy firmy się będą ewentualnie przenosić z IX Wieków na Paderewskiego i z powrotem. Ale jak pozwolimy na sprawl, to równie dobrze firma z Bilczy się przeniesie do Starachowic i wtedy suburbanici z tamtej strony też będą mieć wielokrotnie dalej do pracy (a do tego całe zakorkowane miasto w poprzek drogi).

Tymczasem w USA firmy powoli wracają z suburbiów do centrum - bo młodzi chcą pracować blisko domu (tak, wiem, Kielce to nie Chicago).

maark
Posty: 243
Rejestracja: 18 października 2006, o 10:05

Post autor: maark » 16 czerwca 2011, o 21:05

Co prawda jestem chyba typowym "mieszczuchem" i nie miałem w planach wyprowadzki na wieś. Ale jak tak piszecie tutaj o cenach domów w okolicach Kielc za 300 tys. no niech będzie za 350 tys. to czekam na oferty :twisted: Tylko oczekuję standardu nie gorszego niż nowoczesnego mieszkania w mieście :wink:

Awatar użytkownika
kamilkw
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1458
Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
Lokalizacja: Morawica/Kielce

Post autor: kamilkw » 16 czerwca 2011, o 21:13

Jest różnica w kupnie domu a zbudowaniu domu :) Za 350 postawisz spory dom, ale kupić to wstanie surowym nieotynkowany bez okien, bo pamiętaj, że jak ktoś buduje na handel, to maksymalnie oszczędza i ma maksymalne zyski. Zupełnie jak deweloper. A jak chcesz ofertę domu w tym stanie, to stoi koło mojego właśnie taki na sprzedaż :)
pletwa

ODPOWIEDZ