CIIC Group w Kielcach

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3940
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Post autor: Sirek1 » 8 sierpnia 2007, o 21:41

Obrazek
Kto się boi Chińczyków?

Niech się prezydent Kielc nie martwi o zapewnienie rąk do pracy, niech zapewni kontrakty - twierdzą świętokrzyskie firmy budowlane.

Deklaracja utworzenia przez Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni z chińską firmą CIIC spółki budowlanej, została bardzo źle przyjęta przez świętokrzyskie firmy budowlane. Twierdzą one, że w Kielcach i tak nie ma co budować, więc po co ta konkurencja?

Polsko - chińska spółka, jaka ma powstać przy współudziale miasta Kielce u jednych budzi wielkie nadzieje u innych obawy. Zdziwione są zwłaszcza świętokrzyskie firmy budowane.

- Czytam w gazetach, że Chińczycy mają wybudować lotnisko w Obicach, że mają postawić osiedle domków w Kielcach i że nareszcie zostanie rozwiązany problem braku rąk do pracy. Ale ten problem w naszym regionie nie istnieje.

- Istnieje wyłącznie problem braku zamówień. Chyba, że kielecko - chińska spółka będzie budować gdzieś poza Kielcami, bo w Kielcach na razie nie wystarcza inwestycji dla lokalnych firm. Każda musi szukać kontraktów w Warszawie, bo z
inwestycji w naszym regionie byśmy nie wyżyli.

- A może o to chodzi, abyśmy w województwie mieli mniej roboty i płacili mniejsze podatki - mówi wiceprezes zarządu firmy AGAT z Kielc, Zdzisław Zagniński. Jego firma zatrudnia 300 pracowników, tutaj płaci podatki też musi szukać kontraktów w innych częściach Polski.

Strach budowlańców
- Nie rozumiemy tej decyzji miasta. Został ogłoszony sukces, Chińczycy przyjadą budować. Ale co oni mają budować? Chyba, że nie będą pracować w Kielcach? Jedyna duża inwestycja w tym roku to budynek sądu we Włoszczowie i to wszystko. Musimy szukać kontraktów poza stolicą województwa, bo tutaj nic się nie dzieje.

- Może ktoś zamiast zapewniania siły roboczej, której na razie mamy pod dostatkiem, zapewniłby kontrakty - wtóruje prezes Henryk Abramowski z jędrzejowskiego Kartelu.

- W ciągu piętnastu lat wykonaliśmy dla Kielc pięć inwestycji. Gdyby nie rynek warszawski, na pewno nie zatrudnialibyśmy 400 pracowników i nie płacilibyśmy do Kielc takich podatków, jakie płacimy. Świętokrzyskie firmy nie odczuwają braku siły roboczej. Odczuwają brak kontraktów na rynku kieleckim.



- Ba, jeśli okaże się, że ludzi do pracy brakuje, szybko ich sami znajdziemy. Rzeczywiście część pracowników wyjeżdża za granicę, licząc na wyższe zarobki, ale sprowadzenie w to miejsce "podobno” tanich pracowników chińskich nie rozwiązuje istoty problemu jakim jest poziom cen na rynku usług inwestycyjnych.

- W sytuacji, w której będziemy mieli konkurencję, z którą nie można rywalizować, emigracja zarobkowa naszych pracowników się powiększy. Nie ma nic dziwnego w dążeniu pracowników do wyższych wynagrodzeń, szczególnie w sytuacji kiedy jesteśmy członkami Unii Europejskiej, a rolą pracodawców jest tak organizować im pracę aby mogli więcej zarabiać. Do tego jest potrzebny stabilny rynek usług inwestycyjnych.

- Wprowadzenie nowych uczestników, którzy z założenia będą na uprzywilejowanej pozycji, na pewno tej stabilizacji nie służy. Będziemy oczywiście musieli dostosować się do zaistniałej sytuacji, ale dziś za wcześnie rozmawiać o jakichkolwiek szczegółach - mówi Tomasz Tworek, prezes zarządu największej świętokrzyskiej firmy budowlanej "Dorbud”.



Będą równi i równiejsi?
Ale szefowie świętokrzyskich firm mają jeszcze inne wątpliwości. Chcą wiedzieć, czy spółka kielecko - chińska zawiązana z miastem będzie przy miejskich przetargach traktowana tak samo jak inne podmioty.

- Jeśli miasto będzie miało do wyboru swoją firmę i inne firmy wykonawcze, to kogo wybierze do przetargu? - zastanawia się prezes Tworek z Dorbudu. Skoro założenia przetargowe będą dla wszystkich takie same, to w świetle przekazywanych informacji chińscy pracownicy będą zdecydowanie tańsi, bo taki jak rozumiem jest sens ich sprowadzenia. Wszystko na to wskazuje, a my już dziś musimy szukać innych rynków.

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski: - Być może rynek inwestycyjny w mieście i województwie jest na razie rzeczywiście płytki, ale trzeba pamiętać, że dopiero wchodzimy w budo-wy finansowane z funduszu unijnych, a wtedy podaż zleceń zwiększy się czterokrotnie. Kieleckie firmy budowlane mogą tylko na tym skorzystać, bo im też zapewnimy pracowników w razie potrzeb. Jeśli chodzi o dostęp do przetargów, to wszyscy będą oceniani według tych samych kryteriów. Wygrają najtańsi i najlepsi.

:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... tokrzyskie

Awatar użytkownika
tricky
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 906
Rejestracja: 26 sierpnia 2006, o 14:58

Post autor: tricky » 8 sierpnia 2007, o 22:22

Sirek1 pisze:[...] Jeśli chodzi o dostęp do przetargów, to wszyscy będą oceniani według tych samych kryteriów. Wygrają najtańsi i najlepsi.
czyli jednak kieleckie swietokrzyskie firmy maja racje... Chinczycy beda napewno tansi, co zapewni im wygrywanie przetargow

msz1
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 910
Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
Lokalizacja: Kielce

Post autor: msz1 » 8 sierpnia 2007, o 22:22

Chińska budowa w Kielcach już w 2008 roku?
Joanna Gergont, ziem2007-08-08, ostatnia aktualizacja 2007-08-08 19:26

Nie tylko przy ulicy Lecha, ale także na Ślichowicach Chińczycy mogą wybudować osiedle mieszkaniowe. To plan B przygotowany przez miasto.
Podpisana w ubiegłym tygodniu w Pekinie umowa przedwstępna między prezydentem Wojciechem Lubawskim a prezesem CIIC Group, chińskiego koncernu budowlanego, mówi o zawiązaniu spółki, która zajmie się m.in. inwestycjami budowlanymi na terenie Kielc. Udziałowcem spółki ma być Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni. To dlatego, że dysponuje ono w mieście 6,5-hektarowym terenem, który chce przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe. Pomysł władz miasta był taki, by była to pierwsza inwestycja zrealizowana przez nowo powstałą spółkę.

"Gazeta" dowiedziała się, że być może pierwszą inwestycją realizowaną przy pomocy Chińczyków wcale nie będą mieszkania na Czarnowie, ale na Ślichowicach. Władzom miasta zależy na tym, by przekonać Chińczyków, że Kielce to sprawny i wiarygodny partner. W ciągu dwóch miesięcy ma być powołana i zarejestrowana w sądzie spółka, która już w przyszłym roku mogłaby rozpocząć działalność.

Tymczasem nieruchomość RPZ na Czarnowie nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, co oznacza opóźnienie budowy o przynajmniej sześć-osiem miesięcy, i to przy założeniu, że nie będzie żadnych protestów. - Do końca miesiąca planujemy wystąpić o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Żeby to zrobić, czekamy jeszcze tylko na uzgodnienia z Wodociągami Kieleckimi - mówi Michał Miszczyk, prezes RPZ. Dodaje, że wniosek obejmie na razie tylko część ich nieruchomości. Na drugiej znajdują się budynki, gdzie RPZ ma swoje biura. Do czasu wybudowania przez nich nowej siedziby działka nie może zmienić przeznaczenia. Miasto zamierza sporządzić plan zagospodarowania miejscowego tego terenu. Ale to też potrwa przynajmniej rok.

Dlatego miasto ma wariant B. Gotowy, objęty planem zagospodarowania przestrzennego teren na Ślichowicach. Gmina jest właścicielem 8 ha gruntu między ulicami Piekoszowską i Szajnowicza Iwanowa. W planie przewidziany jest on pod budownictwo wielo- i jednorodzinne, a teren bliżej ulicy Malików pod usługi handlowe. W takiej sytuacji uzyskanie pozwolenia na budowę to kwestia dwóch miesięcy. Prace dokumentacyjne i projektowe można zakończyć w przyszłym roku i już na przełomie 2008 i 2009 roku koparki mogłyby wjechać na Ślichowice.

Miasto wniosłoby ten teren jako aport do nowej spółki. Plany są takie, by oprócz mieszkań przeznaczonych do sprzedaży na wolnym rynku spółka wybudowała dwa, trzy bloki komunalne. Oznaczałoby to zmniejszenie o kilkaset rodzin kolejki oczekujących na takie lokum.

Ale najnowsza inicjatywa prezydenta Lubawskiego nie wszystkim się podoba. Wczoraj Zarząd Regionu Świętokrzyskiego NSZZ "Solidarność" przyjął stanowisko mocno krytykujące pomysły prezydenta. Związek "wyraża zaniepokojenie doniesieniami zapowiadającymi rychły napływ siły roboczej z Chin do naszego regionu". Według "S" tania zagraniczna siła robocza obniży stawki płac w naszym regionie, zahamuje spadek bezrobocia i przyczyni się do dalszej emigracji kielczan za pracą i "jest importem chińskiego bezrobocia".

Zarząd regionu związku zapowiada, że będzie interweniować w tej sprawie w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Prezydent Lubawski nie odpowiedział wczoraj na pytania "Gazety" i prośbę o skomentowanie protestu "Solidarności".

msz1
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 910
Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
Lokalizacja: Kielce

Post autor: msz1 » 8 sierpnia 2007, o 22:30

Jak na razie to w Kielcach faktycznie nie ma za bardzo czego budować, jak na budowach w naszym mieście będzie 100 żurawi to stwierdzę, że sytuacja jest dobra.

msz1
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 910
Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
Lokalizacja: Kielce

Post autor: msz1 » 8 sierpnia 2007, o 22:59

Chiński gigant budowlany w Kielcach
MIASTO CHCE UTWORZYĆ SPÓŁKĘ Z FIRMĄ CIIC

Chiński gigant pomoże polskiemu budownictu
TVN24.plPrezydent Kielc Wojciech Lubawski podpisze we wtorek w Pekinie porozumienie o współpracy z CIIC - jedną z największych firm budowlanych na świecie.
Dwa tygodnie temu w kancelarii premiera minister budownictwa spotkał się delegacją chińską i prezesem CIIC dr Wangiem. Jak wyjaśnia Lubawski, właśnie podczas niego zapadła decyzja, że Chińczycy zainwestują w Kielcach. Wcześniej pod uwagę brano także Gdańsk, Warszawa i Łódź.

Juz jutro prezydent Kielc leci do Pekinu. Tam, zgodnie z tamtejszym zwyczajem, w obecności władz chińskich, podpisane zostanie porozumienie. - Będzie to miało formę spółki, w której udziały będzie miało miasto Kielce i Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni - powiedział prezydent Kielc. Nie chciał jednak zdradzić więcej szczegółów umowy i oznajmił, że zrobi to dopiero po powrocie z Chin.

W maju Lubawski mówił o perspektywach kielecko-chińskiej współpracy gospodarczej podczas otwarcia wystawy "Azja spotyka Europę Wschodnią". Twierdził wówczas, że miasto chce zaangażować potencjał wykonawczy CIIC w budownictwie drogowym.

Według Lubawskiego CIIC buduje m.in. 17 z 31 powstających obecnie w Chinach obiektów sportowych, a także autostrady i drogi.

http://www.tvn24.pl/12692,1516114,wiadomosc.html

Awatar użytkownika
Gandalf
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 703
Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Gandalf » 8 sierpnia 2007, o 23:12

Mówi Waldemar Bartosz*
Rozmawiał Ziemowit Nowak
2007-08-08

Ziemowit Nowak: Dlaczego "Solidarność" ostrzega przed chińskimi pracownikami?

Waldemar Bartosz: Oczywiście, "Solidarność", tak jak kielczanie, nie zna treści umowy prezydenta Wojciecha Lubawskiego ze stroną chińską, ale z tego, co mówił, wynika, że to kontrakt z chińskim wykonawcą robót budowlanych, a nie inwestorem. Chodzi więc o tanią siłę roboczą, a więc konkurencyjną wobec rodzimej. Ma to być co najmniej kilka tysięcy osób. Oczywiście nie chodzi nam o rasę, kolor skóry, ale o skalę zjawiska. To się nazywa dumping socjalny, czyli nieuczciwa konkurencja, przed którym Unia Europejska skutecznie się broni. Pewnie usłyszymy, że przecież mamy polskie prawo pracy. Ale jak to wygląda w praktyce, wiemy z wielu przykładów. Podpiszą z pracownikami umowy z najniższym krajowym wynagrodzeniem, a będą płacić połowę. Pogorszy się kondycja kieleckich firm. To jakiś ewenement, każdy kraj chroni w miarę możliwości swoje rynki pracy, a my robimy coś odwrotnego.

Zapowiadacie interwencję w Ministerstwie Pracy, a przecież tam rozważa się uwolnienie rynku pracy dla Azjatów?

- Znamy te zapowiedzi i jako związek jesteśmy tym oburzeni. To stoi w sprzeczności z deklaracjami politycznymi tego rządu. Nie mówiąc już o tym, że sekretarzem stanu w tym ministerstwie jest kielczanka Halina Olendzka.

Ale deweloperzy skarżą się na brak rąk do pracy?

- Owszem, ale sprowadzenie pracowników z zagranicy to najprostsza, ale i najgorsza odpowiedź.

Nie boi się Pan, że za kilka lat ktoś Panu zarzuci, że przez działania związku nasz region nie wykorzystał środków unijnych, bo brakowało pracowników?

- Takich zarzutów powinni się obawiać urzędnicy. To oni powinni stwarzać warunki do pracy. Otwarcie granic dla obcych pracowników nie wymaga wiele wysiłku. Oburza mnie argument, że gonią nas kontrakty unijne.

*Waldemar Bartosz jest przewodniczącym zarządu regionu NSZZ "Solidarność" Regionu Świętokrzyskiego

Yahagi
Posty: 89
Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 16:31
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Yahagi » 9 sierpnia 2007, o 10:01

Czy to ten Waldemar Bartosz który mowił: nie bójmy sie powiatu w małopolskim ? .. Pamietamy panie Waldemarze...
Pewnie usłyszymy, że przecież mamy polskie prawo pracy. Ale jak to wygląda w praktyce, wiemy z wielu przykładów. Podpiszą z pracownikami umowy z najniższym krajowym wynagrodzeniem, a będą płacić połowę.
Pod Toruniem powstaje zagłębie IT.. jest już Sharp i Orion... nie tak dawno GW publikowała obszerny artykuł na temat pracy w tych firmach. Nie ma tam kokosów.. właściciele mysleli, ze w PL jest takie bezrobocie, ze Polacy ustawią sie w kolejce i będą pracowac za 400 zł. Przeliczyli sie. PL weszła do EU i bardzo zmienił sie obraz rynku pracy. W Łysomicach ludzie nie chcą pracowac za najniższą krajową. Brakuje rąk do pracy, a najbardziej jakichkolwiek fachowców. A to wymusiło podwyżki... To rynek ukształtował taką sytuację. I podobnej spodziewam sie w Kielcach, chociaz tu Chinczycy pewnie będą o łysomickie doświadczenie mądrzejsi.
Ale deweloperzy skarżą się na brak rąk do pracy?
- Owszem, ale sprowadzenie pracowników z zagranicy to najprostsza, ale i najgorsza odpowiedź.
A ja nie doczytałem sie tu co p. Waldemar proponuje jako rozwiazanie...

Awatar użytkownika
Daniel
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2750
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Daniel » 9 sierpnia 2007, o 12:09

Yahagi pisze:Pod Toruniem powstaje zagłębie IT.. jest już Sharp i Orion... nie tak dawno GW publikowała obszerny artykuł na temat pracy w tych firmach. Nie ma tam kokosów.. właściciele mysleli, ze w PL jest takie bezrobocie, ze Polacy ustawią sie w kolejce i będą pracowac za 400 zł. Przeliczyli sie. PL weszła do EU i bardzo zmienił sie obraz rynku pracy. W Łysomicach ludzie nie chcą pracowac za najniższą krajową. Brakuje rąk do pracy, a najbardziej jakichkolwiek fachowców. A to wymusiło podwyżki...
Z tego co ostatnio wyemitowała któraś stacja telewizyjna, wynika że w wyżej wymienionym obszarze bardzo wzrósł ruch turystyczny. Azjatyccy turyści nielegalnie podejmują pracę w tych zakładach. Nie chciałbym by sytuacja powtórzyła się u nas.
Obrazek

Awatar użytkownika
Gear
Posty: 135
Rejestracja: 5 sierpnia 2006, o 16:36
Lokalizacja: CK

Post autor: Gear » 10 sierpnia 2007, o 09:57

Obrazek

Cała prawda o Chińczykach
10 sierpnia 2007, Jarosław Skrzydło

Czy Kielce staną się chińskim miastem? Co faktycznie oznacza zawiązanie przez miasto spółki z potężną firmą budowlaną?

Wielkie osiedle, w zasadzie spora dzielnica na kieleckim Czarnowie, w której zamieszka kilka tysięcy Chińczyków. Ogromne place budowy, gdzierobotnicy mówić będą w obcym orientalnym języku… Czy tak rzeczywiście będzie wkrótce w Kielcach?

W ubiegłym tygodniu prezydent Kielc, Wojciech Lubawski podpisał w Pekinie umowę, która zobowiązuje to utworzenia spółki z gigantycznym budowlanym przedsiębiorstwem China International Industry Comerce. Cel przedsięwzięcia jest prosty. Spółka ma budować i zarabiać dla Chińczyków, i dla Kielc. Oni mają technologie i tysiące rąk do pracy, my musimy wykorzystać unijne pieniądze i zrealizować wiele inwestycji, głównie drogowych.

Po podpisaniu umowy z Azjatami naturalne wydawało się to, że Kielce staną się chińskim centrum w Polsce, że w stolicy świętokrzyskiego powstanie Chinatown, dzielnica w której zamieszkają robotnicy z Dalekiego Wschodu. Że będą oni mieli swoje sklepy, restauracje, że tanio wybudują nam drogi i lotnisko w Obicach, że inwestorzy z całej Polski będą się bić o "naszych Chińczyków”, by zbudowali dla nich szybko, solidnie i tanio.

Czy ta wizja rzeczywiście się ziści, czy też nasze wyobrażenia o kielecko-chińskiej kooperacji są błędne? Prezydent Kielc, Wojciech Lubawski odsłania kulisy współpracy z chińskim gigantem…

Obrazek
Prezydent Kielc Wojciech Lubawski pokazuje umowę z chińską firmą budowlaną. Sporządzona jest w orientalnym języku. (D. Łukasik)

Jarosław Skrzydło: * Dlaczego Kielce podpisały umowę o zawiązaniu spółki z chińską firmą China International Industry Comerce?

Wojciech Lubawski: - Jeśli chcemy wydać pieniądze unijne, to potrzebujemy potęgi wykonawczej przy realizacji inwestycji, a taką właśnie potęgą jest chińska firma. Jeśli nie będziemy z nimi kooperować unijnych pieniędzy nie będziemy w stanie wykorzystać. Polska jest w Chinach nieznana, o naszym kraju mówią Boland, bardziej znane są Czechy. Chińczycy będą jednak w Polsce, rozmawiali już z szefami innych miast na przykład Gdyni, Warszawy, Łodzi.

* Jak obecność Chińczyków w praktyce wyglądać będzie w Kielcach, czy powstanie coś na kształt chińskiej dzielnicy. Podobno ma tu przejechać kilka tysięcy Azjatów?

- Nie. Chodzi o powołanie spółki, by robić wspólny interes. W czasach globalizacji mogliśmy wybrać innego partnera na przykład Arabów, Hindusów czy Turków. Jednak Chińczycy ze względu na swój charakter są partnerem interesującym. Mogą wiele w Kielcach zrobić, mamy szansę, by odbudować wizerunek miasta jako stolicy polskiego budownictwa. Chińczycy będą płacić w Kielcach podatki, będą też dywidendy.

* Ma być to spółka o profilu budowlanym, jeśli tak to Chińczycy, aby realizować inwestycje, muszą tu fizycznie przybyć i zamieszkać.

- To my Polacy mamy budować z pomocą Chińczyków. Udziały w spółce będą pół na pół. Chińczycy oczywiście do Kielc przyjadą, ale to będzie jedynie dyrekcja, zarząd, może projektanci.

* Czyli nie będzie tak, że przyjedzie cztery tysiące chińskich robotników i wybuduje się dla nich osiedle, a w zasadzie odrębną dzielnicę?

- Nie będzie w Kielcach Chinatown. Kierownictwo chińskiej firmy będzie pewnie liczyć kilkanaście może kilkadziesiąt osób, zaś robotnicy będą mieszkać tam, gdzie będą pracować. Jeśli będą budować w Bydgoszczy, to przecież nie będą mieszkać w Kielcach. Chińska firma będzie wykonywać inwestycje na terenie całej Polski i może w krajach ościennych. Kielce będą zaś walczyć o to, by Chińczycy budowali także u nas. Mamy do zrealizowania kilka ważnych projektów drogowych oraz lotnisko. Chodzi o to, by te inwestycje wykonać za cenę nie astronomiczną.

* Kiedy pierwsi przedstawiciele chińskiej firmy pojawią się w Kielcach?

- Do końca września mamy podpisać umowę o zawiązaniu spółki. Wiele rzeczy jest do uzgodnienia. Może być tak, że to Polacy będą zatrudnieni na budowach, a Chińczycy wejdą w spółkę tylko kapitałowo… Mają oni znakomite technologie i świetną organizację pracy. Przez ostatnie 20 lat popełnialiśmy błąd, bo ocenialiśmy ich poprzez pryzmat tanich koszulek kupowanych w Tuszynie. Kolejnym mitem jest to, że Chińczycy stanowią tanią siłę roboczą. Trzeba im zapłacić za pracę tyle samo co Polakowi.

* To dlaczego są konkurencyjni?

- Bo pracują trzy razy wydajniej.

* Jakie konkretnie inwestycje spółka z udziałem Chińczyków mogłaby zrealizować w Kielcach?

- Technologicznie przygotowani są do wszystkiego. Budują obecnie 17 z 31 obiektów sportowych na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Nie ukrywamy, że chcemy, aby powstało osiedle mieszkaniowe na terenie, gdzie teraz jest Zieleń Miejska. Właśnie ten grunt przekazujemy aportem jako nasz wkład w spółkę.

* Dla kogo byłoby to osiedle?

- Trochę dla potrzeb miasta, dla kielczan, trochę dla celów komercyjnych. Myślimy o wybudowaniu tysiąca mieszkań. Dzięki temu może uda się ograniczyć wysokie ceny nieruchomości.

* Nie będzie zatem tak, że osiedle wybudują Chińczycy i w nim zamieszkają?

- Nie. Cały czas mówimy o spółce, która jest powołana po to, by zarabiać pieniądze. Gdy Chińczyk będzie chciał zamieszkać w Kielcach, to będzie sobie musiał - jak każdy inny - kupić albo wynająć mieszkanie.

* Jeśli miasto tworzy spółkę z wielką firmą budowlaną to zakłada, że ta firma będzie wykonywać wiele inwestycji, które dla miasta z finansowego punktu widzenia będą korzystne. Są jednak przetargi, czy zatem można zakładać, że Chińczycy "chwycą” wykonawstwo wszystkich inwestycji?


- Będą normalne przetargi i jeśli firma je wygra to wygra, jak nie, to nie. Jest pytanie o korzyści, jakie będzie miało miasto z zawiązania spółki pomijając kwestię wpływających do kasy podatków? Otóż będziemy mieli wpływ na to, że ta kielecko-chińska firma stanie do przetargu na konkretną inwestycję. W całej Polsce i okolicznych państwach ruszą wkrótce wielkie projekty drogowe i firm wykonawczych zabraknie. Nie przewiduję, że w przetargu na przebicie ulicy Żelaznej do Zagnańskiej stanie nagle 20 firm, które będą zażarcie walczyć o kontrakt. Może być tak, że nie zgłosi się nikt. To powoduje zagrożenie, że nie spożytkujemy unijnych pieniędzy.

Jednakże Kielce jako udziałowiec spółki będą miały wpływ na to, żeby firma CIIC Kielce stanęła do przetargu na budowę miejskich dróg. Jeśli będzie to jedyny oferent, to wygra, jeśli będzie ich kilku, to wygra ten, kto będzie najtańszy. Nie chodzi o to, że w Kielcach ma być Chinatown, chodzi o pieniądze. Jeśli Chińczykom uda się pozyskać kontrakt na miliard euro na przykład przy budowie dróg gdzieś w Polsce, czy Czechach, to zyskają na tym Kielce. Powiedzmy, że nasza firma zarobi na kontrakcie jedną dziesiątą, czyli 100 milionów euro, wówczas Kielce jako udziałowiec zyskają 50 milionów.

* Firma CIIC jest budowlanym konsorcjum, czy planuje ona, bądź któryś z jej odłamów, konkretną inwestycję w Kielcach, na przykład budowę fabryki, w której zatrudniono by powiedzmy 300 osób?

- Nasza wizyta w Chinach nie polegała tylko na podpisaniu umowy. Spotkaliśmy się z przedstawicielami kilku firm. Jedną z nich była China Development Bank, który jest zainteresowany inwestowaniem w Polsce, choć o naszym kraju wie mniej więcej tyle, co przeciętny Polak o Peru. Następna firma to China Minmetals Corporation, która specjalizuje się w budowlach podziemnych, między innymi tuneli. Ta firma chce założyć w Polsce przedstawicielstwo, namawiałem, by nie była to Warszawa tylko Kielce.

* Wybudują w Kielcach tunel?


- Być może, jeśli będzie się im to opłacać. Kolejna firma to ZOOMLION, która produkuje maszyny budowlane. Zostało uzgodnione, że w Kielcach będzie montownia tych maszyn.

* W Chinach przyjęto kielecką delegację z honorami, byli ministrowie, biznesmeni. Jakie były kulisy tych spotkań?

- Chińczycy to bardzo mili ludzie, przyjmowano nas ciepło, wszędzie były czerwone dywany, czerwone róże, nawet założyłem czerwony krawat, żeby się specjalnie nie odróżniać. Obowiązkowo musieliśmy pojechać na plac Tiananmen, bo to oddanie hołdu historii Chin i Mao Tse Tungowi. Nie chcieliśmy tam specjalnie iść, ale byłby to nietakt. Chiny to kraj na wskroś kapitalistyczny z socjalistycznymi hasłami. Mieszkaliśmy w pięciogwiazdkowym hotelu, który jest własnością CIIC. Tam negocjowaliśmy. Gdy wcześniej przylecieliśmy na lotnisko do hotelu przewieziono nas niezwykłym samochodem. Ten mercedes miał jakieś 25 metrów długości.

Nasz przewodnik powiedział, że niedawno tym autem jeździł prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush. Jechaliśmy też główną ulicą Pekinu, która ma 50 kilometrów długości. Skala miasta jest niewyobrażalna. Na zwiedzanie jednak nie mieliśmy czasu, większość spędziliśmy na rozmowach.

:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... 4/70810011
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 10 sierpnia 2007, o 11:22

Gear pisze:Cała prawda o Chińczykach
10 sierpnia 2007, Jarosław Skrzydło
Hm, brzmi logicznie. Argumentacja wydaje się sensowna, przewidywania też. Ciekawe, czy sprawdzi się w praktyce. Jeśli tak, to pierwszy powiem głośno, że mamy geniusza za prezydenta :wink: (chociaż do tej pory oceniałem go różnie...)

msz1
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 910
Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
Lokalizacja: Kielce

Post autor: msz1 » 11 sierpnia 2007, o 20:50

cm pisze:
Gear pisze:Cała prawda o Chińczykach
10 sierpnia 2007, Jarosław Skrzydło
Hm, brzmi logicznie. Argumentacja wydaje się sensowna, przewidywania też. Ciekawe, czy sprawdzi się w praktyce. Jeśli tak, to pierwszy powiem głośno, że mamy geniusza za prezydenta :wink: (chociaż do tej pory oceniałem go różnie...)
Poczekajmy lepiej z tymi pochwałami.

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 11 sierpnia 2007, o 21:32

msz1 pisze:Poczekajmy lepiej z tymi pochwałami.
Napisałem "jeśli"...

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 11 sierpnia 2007, o 21:52

Obrazek
Niech się prezydent Kielc nie martwi o zapewnienie rąk do pracy, niech zapewni kontrakty - twierdzą świętokrzyskie firmy budowlane.
[...]
Twierdzą one, że w Kielcach i tak nie ma co budować, więc po co ta konkurencja?
Wiecie, troche mnie poirytowal ten artykul, nawet bardzo. Niech ktos mi wyjasni, dlaczego wielokrotnie do przetargow na wykonawstwo nikt sie nie zglasza, dlaczego deweloperzy musza sie tak wysilac przy znalezieniu wykonawcy (potwierdzone w rozmowach). Rynek (szczegolnie kielecki) moim zdaniem wcale nie jest taki maly, ale odnosze wrazenie, ze firmy budowlane boja sie bardziej niz powinny zamiast zastanowic sie jak w rzeczywistosci wyglada sytuacja. I niech nikt nie zestawia rynku warszawskiego z naszym, bo ten jest skrajnie inny. Skoro teraz mamy problemy z przetargami i znalezieniem wykonawcow, to chyba dosc madre posuniecie, ale pod warunkiem zdrowej konkurencji dla wszystkich (bez preferencji dla CIIC).

msz1
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 910
Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
Lokalizacja: Kielce

Post autor: msz1 » 11 sierpnia 2007, o 22:01

Problemy ze znalezieniem wykonawców to może są z małymi przetargami, ułożeniem kilkuset metrów chodnika, remont elewacji ratusza ale daję sobie rękę uciąć, że nie będzie problemów z wykonawcami jak ogłoszą przetarg np: na przedłużenie Świętokrzyskiej lub budowę Filharmonii.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 11 sierpnia 2007, o 22:09

No, ale deweloperzy maja problemy z wykonawcami calkiem pokaznych inwestycji, stad wiele opoznien. Tak byc nie powinno.

ODPOWIEDZ