Żona posła Pałysa zrezygnowała z unijnej dotacji!
Potwierdziły się informacje "Gazety Wyborczej" - żona posła Andrzeja Pałysa, wiceprezesa zarządu wojewódzkiego PSL, zrezygnowała z 1,3 mln zł dotacji unijnej na budowę pralni.
O tym, że tak się stanie "Gazeta Wyborcza Kielce" jako pierwsza podała w piątek rano. Nasze informacje potwierdził marszałek województwa Adam Jarubas, szef świętokrzyskiego PSL. - Dzisiaj rano poseł Pałys powiedział mi, że zwołał konferencję prasową, na której ogłosi rezygnację z dotacji unijnej - mówił "Gazecie" Jarubas.
W południe informację tę ogłosił poseł Pałys.
Sprawę ujawniła "Gazeta Wyborcza" 21 października.
Pralnia rodziny Pałysów w Solcu-Zdroju (powiat buski) miała być w 37 procentach sfinansowana ze środków unijnych. Oficjalnie projekt złożyła żona posła Teresa Pałys, ale tak naprawdę motorem tego przedsięwzięcia jest jej mąż.
W 2008 r. na działce należącej do małżonków Teresa Pałys zarejestrowała działalność gospodarczą pod hasłem "pralnia wodna" i w kilka miesięcy później złożyła wniosek o dofinansowanie w ramach działania 1.1 "Bezpośrednie wsparcie sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw - wzrost konkurencyjności". Wpłynęło 400 wniosków, dotacje otrzymało 99. Na 88. miejscu z 57 punktami, czyli tylko 0,5 pkt więcej od ostatniego nad kreską, znalazł się projekt "Wzrost innowacyjności Pralni Wodno-Chemicznej Pałys Teresa w Solcu-Zdroju". Pralni przyznano dofinansowanie 1 mln 315 tys. zł.
Andrzej Pałys pełni funkcję wiceprezesa zarządu wojewódzkiego PSL i wiceprezesa zarządu powiatowego partii w Busku-Zdroju. Z kolei członkiem zarządu PSL w tym samym powiecie jest Marek Szczepanik, na co dzień dyrektor w Departamencie Funduszy Strukturalnych Urzędu Marszałkowskiego, który ocenia projekty unijne. A wszystko nadzoruje marszałek Jarubas, pełniący w PSL funkcję prezesa zarządu wojewódzkiego.
Przez miesiąc Pałys przekonywał, że jego żona miała prawo wystąpić o dotację, projekt został oceniony sprawiedliwie i bezstronnie.
Oświadczenie posła Andrzeja Pałysa
W ostatnich tygodniach przedmiotem publicznej debaty stał się fakt złożenia przez moją żonę, Teresę Pałys, wniosku o dofinansowanie projektu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Świętokrzyskiego. W czasie tej dyskusji, pozbawionej na ogół odniesienia do meritum sprawy, a skupionej na politycznych i emocjonalnych przesłankach, pod adresem mojej rodziny skierowano wiele niesłusznych oskarżeń. Pośrednim celem tych ataków stał się Urząd Marszałkowski województwa Świętokrzyskiego, osobiście Marszałek Województwa Adam Jarubas oraz pracownicy Urzędu. Nie zgadzam się z przytaczanymi w tej debacie argumentami części mediów i politycznych oponentów.
Nie chcąc jednak przedłużać tej podsycanej sztucznie kampanii, a jednocześnie dając wyraz czystości intencji, chciałbym w imieniu mojej żony oświadczyć, że wycofuję wniosek Pralni wodno - chemicznej w Solcu Zdroju, co oznacza rezygnację z ubiegania się o dofinansowanie tego projektu.
W życiu publicznym zawsze stawiałem na jawność. Moja żona podjęła to działanie za moją wiedzą i inspiracją, wszystko było w pełni transparentne. Oświadczam jednakże, że nigdy, w żaden sposób nie nakłaniałem nikogo, kto mógłby mieć jakikolwiek wpływ na decyzję, co do tego, komu przyznać dotację w ramach działania 1.1 Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego.
Gdybym kierował się zyskiem, to pralnia mogłaby zostać zbudowana pod innym nazwiskiem, posłużylibyśmy się spółką znajomego lub podobną "przykrywką". Tak często robi się w polskiej polityce. W całej mojej działalności publicznej, zawsze prawo miało dla mnie ogromne znaczenie. Zawsze wyst1ępowałem pod swoim nazwiskiem, wypowiadałem opinie, także te trudne i niepopularne jako Andrzej Pałys. I taka jest też cała moja rodzina.
Decyzję o rezygnacji z planowanego przedsięwzięcia podjęliśmy z żalem, bo byliśmy przekonani, że jest to dobry projekt, zasługujący na wsparcie. Nowe miejsca pracy w sektorze pozarolniczym na terenach wiejskich, to jeden z najważniejszych elementów tworzenia pozytywnych zmian w świętokrzyskiej gospodarce. Trudno nam pogodzić się z faktem, że z grona ludzi zasługujących na wsparcie, z definicji wyklucza się choćby osoby takie jak moja żona, tylko dlatego, iż jest żoną posła. Jesteśmy przekonani, że identyczny wniosek, złożony przez kogoś bardziej anonimowego, uzyskałby dofinansowanie i nikt nie upatrywałby w tym żadnej sensacji. W naszym przypadku stało się inaczej, chociaż - podkreślam to bardzo mocno - w żaden sposób nie naruszyłem prawa, nie próbowałem tez w jakikolwiek sposób wpływać na opinię osób oceniających projekt, ani ich przełożonych. Do dziś dnia nie wiem nawet, kto oceniał wniosek złożony przez moją żonę. Jedynym naszym przewinieniem był fakt, iż przypuszczaliśmy - być może naiwnie - że żona posła ma takie same prawa jak inny obywatel, w tym prawo do tworzenia projektów gospodarczych i uczestnictwa w konkursach na ich dofinansowanie.
Ta sytuacja naraża również na szwank człowieka o wysokiej kulturze osobistej, zaangażowanego w rozwój województwa. Chodzi o Marszałka Województwa Adama Jarubasa. Marszałek zarządza regionem w ten sposób, że województwo świętokrzyskie zajmuje 4 miejsce pod względem inwestycji w kraju. Nie mogę psuć dobrego imienia tak zacnego człowieka, który jednocześnie jest prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego w regionie. Ataki na mnie i moja rodzinę uderzyły również rykoszetem w moich przyjaciół z PSL-u.
Jako polityk rozumiem rolę opozycji, ale wykorzystywanie tej sprawy do tak bezpardonowej walki politycznej budzi niesmak. W tej kampanii pomówień nie liczą się fakty, nie liczy się wynik podjętych kontroli, gdyż wyrok został wydany z góry.
Swoją pracą w gminie Solec Zdrój doprowadziłem do tego, że gmina z najgorszej w województwie została wypromowana na III miejsce w kraju (2 razy III miejsce w kraju w rankingu gazety samorządowej "Wspólnota"). Ponadto wiele wysiłku wkładałem i wkładam dotychczas w rozwój regionu świętokrzyskiego, czego efekty są namacalne. Olbrzymie znaczenie w mojej działalności miał zawsze honor, patriotyzm i wiara. Dlatego właśnie chcę zakończyć ten spektakl medialny i show polityczny. Nie dlatego, że czujemy się winni, tylko dlatego, aby skończyć atmosferę pomówień i nieuzasadnionych oskarżeń płynących z czystej zawiści lub obliczonych na polityczny efekt.
Moja żona rezygnuje z projektu zbudowania pralni w miejscowości Solec Zdrój.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce