Promocja Kielc i regionu - realizacja

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 2 października 2008, o 22:08

sueno pisze:Obrazek
Kielce > Muzeum Narodowe bedzie obchodziło jubileusz 100 - lecia istnienia

Obchody 100-lecia istnienia Muzeum Narodowego w Kielcach - powstało ono w 1908 roku jako muzeum Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i mieściło się przy ul. Św. Leonarda w gmachu obecnego Muzeum Historii Miasta, odbędą się we wtorek o godz. 12 w pałacu. Muzeum otrzyma sztandar, w którego drzewce gwoździe wbije 49 zaproszonych osób. Uroczystość uświetni koncert a muzeum zaprezentuje swoje najcenniejsze eksponaty: obrazy, rzeźby, rzemiosło.

Wieczorem o godz. 19 odbędzie się testowy pokaz projektowanej iluminacji zespołu pałacowego.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 6 października 2008, o 22:36

Obrazek
Ziemia świętokrzyska: od sanktuariów do dinozaurów

Bożena Ulewicz
2008-10-06, ostatnia aktualizacja 2008-10-02 17:08

Obrazek
Droga Krzyżowa w Kałkowie-Godowie Fot. Józef Grygianiec

Na Kielecczyźnie atrakcji jest tak wiele, że tym razem skupię się tylko na trzech miejscach
ObrazekObrazek
Fot. Bożena Ulewicz
Droga Królewska i XVII-wieczna brama na Święty Krzyż
ObrazekObrazek
Fot. Józef Grygianiec
Park Jurajski w Bałtowie

Geograficznie rzecz biorąc, ziemia świętokrzyska to obszar między Wisłą a Pilicą, kiedyś północna część Małopolski, potem kieleckie, obecnie w województwie świętokrzyskim. Teren urozmaicony, górzysty, z kulminacją w postaci Gór Świętokrzyskich, których najważniejsze pasmo stanowią Łysogóry z dwoma szczytami - Łysicą (612 m) i Łysą Górą (595 m), zwaną również Łyścem. To drugie wzniesienie od wieków kojarzyło się z eskadrami Bab Jag przybywających tu w podejrzanych celach na swych latających maszynach. Szczególnie w okolicach letniego przesilenia słońca, czyli w Noc Świętojańską, przez pogańskich przodków zwaną Sobótką lub Kupałą, w powietrzu aż furczało od mioteł.

***

Żarty żartami, ale jest historycznie poświadczone, że w dość odległych czasach, bo mówi się nawet o 1300 r. przed Chrystusem, rejon Łysej Góry był miejscem kultu lokalnych bożków o imionach Świst, Poświst i Pogoda. Musi to mieć jakiś związek z do dziś obowiązującym porzekadłem: "Wieje jak w Kieleckiem". Kamienny krąg długości ok. 2 km w górnej części Łyśca jest namiastką brytyjskiego Stonehenge. Rozpalany wzdłuż niego ogień czynił miejsce niedostępnym - w czasie trwania obrzędów nie można było tu wejść, ani stąd wyjść.

Nieprzypadkowo w tym centrum pogaństwa stanął przed wiekami klasztor, który w 2007 r. obchodził tysiąclecie. Na niższym wierzchołku Łyśca benedyktyni zbudowali opactwo pod wezwaniem św. Krzyża. Usytuowany na tej wysokości, doskonale widoczny z daleka, był znakiem chrześcijaństwa, które powoli wkraczało do ówczesnej Polski. Górskie zbocze schodzi stromizną na wschód, ku Nowej Słupi, skąd bierze początek słynny pielgrzymkowy szlak prowadzący do cennej relikwii w sanktuarium na szczycie Łysej Góry. Jest to droga dla prawdziwych pielgrzymów. Tędy podążali ongiś czciciele pogańskich bóstw, tą samą drogą nadal przychodzą do najcenniejszej dla chrześcijanina relikwii wyznawcy Chrystusa. Leniwy turysta dojedzie autem lub autokarem na parking od strony Kielc, czyli z południowego zachodu, i tam albo przesiądzie się na konną furkę (ceny umowne, od 10 zł od osoby), albo kolejkę (5 zł), aby dojechać przez bór bukowo-jodłowo-świerkowy aż pod klasztor, mijając po drodze stację telewizyjną.

Godniej wejść na Święty Krzyż od trudniejszej strony, od Nowej Słupi, prastarym szlakiem pątniczym zwanym Drogą Królewską. Siedmiokrotnie odwiedzał sanktuarium Władysław Jagiełło, dziesięciokrotnie jego syn Kazimierz Jagiellończyk, sześciokrotnie wnuk Zygmunt Stary, a tylko trzy razy prawnuk Zygmunt August (z upływem czasu słabła pobożność Jagiellonów). Władcom towarzyszyli przedstawiciele sławnych rodów: Bogoriów, Kmitów, Oleśnickich. Bywali tu poeci i pisarze: Jan Kochanowski, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Stefan Żeromski. W zupełnie innych okolicznościach przebywał na Świętym Krzyżu świetnie władający piórem awanturnik Sergiusz Piasecki - autor "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy" odsiadywał tu wieloletni wyrok (od czasu zaboru rosyjskiego w klasztorze mieściło się więzienie o bardzo surowym rygorze).

***

Powstanie klasztoru łączy się z przybyciem benedyktynów, którzy według jednych źródeł mieli się pojawić w 1006 r., według innych w 1020 r. Jedna z legend łączy ten fakt ze św. Emerykiem, węgierskim królewiczem, synem św. Stefana, który przybył do Polski, aby odbyć pielgrzymkę do grobu św. Wojciecha. Po drodze wybrał się na polowanie w Górach Świętokrzyskich. Zranionego przez dzika ratowali braciszkowie. Zanim oddał ducha, podarował im kawałek drzewa Krzyża Świętego. Źródła historyczne podają, że relikwie otrzymał w 1270 r. od Stefana V króla Węgier książę Bolesław Wstydliwy, a dopiero Władysław Łokietek przekazał je łysogórskim benedyktynom.

Opactwo ku czci Trójcy Przenajświętszej ufundował Bolesław Krzywousty. Tego wezwania jest dzisiejszy kościół osadzony na romańskich fundamentach, lecz po wielokrotnych zniszczeniach i przebudowach noszący cechy stylu barokowo-klasycystycznego. W tym kształcie świątynia została odbudowana w latach 1781-89. Głównego wejścia strzegą osadzone we wnękach cztery posągi - trzech zakonników i rycerz. We wnętrzu można podziwiać malarstwo Franciszka Smuglewicza i jego wyobrażenia umierającego św. Józefa oraz wielu świętych, m.in. Benedykta, jego siostry Scholastyki, wspomnianego Emeryka w stroju madziarskiego huzara. Rzeźbione popiersie królewicza znajduje się też na małym dziedzińcu między kościołem a klasztorem. Pięknym miejscem jest zakrystia, dawne scriptorium, gdzie pewnie powstały słynne "Kazania świętokrzyskie", dzieło zachowane do dzisiaj dzięki iście benedyktyńskiej cierpliwości wielu pokoleń skrybów. Do środka jak do fortecy prowadzą żelazne drzwi z marmurowym barokowym portalem, a wchodzi się od strony gotyckiego krużganka, który łączył klasztor z wnętrzem świątyni. Pięknie sklepione pomieszczenie, odkrywki na ścianach ukazują gotyckie polichromie. Przed laty przechowywano tu również relikwie Krzyża Świętego.

W kryptach spoczywają doczesne szczątki ponad tysiąca braci zakonnych oraz - w szklanej gablocie - zmumifikowane zwłoki kniazia Jaremy Wiśniowieckiego, postrachu Siczy i Zaporoża, bohatera spod Zbaraża i Beresteczka. W piwnicach znajduje się muzeum dokumentujące historię klasztoru oraz misyjne trofea ojców misjonarzy oblatów, którzy od ponad 70 lat opiekują się tym miejscem.

Znakiem firmowym klasztoru jest XVII-wieczna brama prowadząca od strony wschodniej, czyli Drogą Królewską, zwieńczona dwoma krzyżami. Na pierwszym miejscu krzyż podwójny, o krótszym wyższym ramieniu, symbol benedyktynów łysogórskich, zwany arcybiskupim lub patriarchalnym, a od XVII w. - jerozolimskim. Wskazuje, że właśnie w tym miejscu znajdują się cenne relikwie. Sponad bramy rozciąga się szeroko widok na położone w dolinie łąki, pola, wsie i dalsze wzgórza. Bliżej ściele się las. Gdzieś niedaleko w dawnych czasach znajdowały się ogrody pełne leczniczych ziół, z których bracia wytwarzali znakomite i słynące ze swej skuteczności kordyjały i medykamenta, podobnie jak wyborne benedyktyńskie nalewki.

***

Sanktuarium w Kałkowie-Godowie to inna, całkiem nowa historia. W 1967 r. przybył tu pracowity i pomysłowy ksiądz Czesław Wala; a że niewiele zastał, wziął się do roboty. Wyremontował szopę na lekcje religii i mimo utrudnień ze strony PRL-owskiego aparatu władzy zbudował kaplicę św. Maksymiliana Kolbego. Potem ze skromnej obory z pomocą wiernych zrobił plebanię. W Zielone Świątki 1983 r. sprowadził kopię obrazu Matki Boskiej Licheńskiej z orłem na piersi, na którą czekał już zaczęty kościół. W 1988 r. budowa została ukończona, a kościół dedykowano jako wotum dziękczynne za ocalenie narodu polskiego od ateizmu.

Po wykupieniu gruntów od rolników ksiądz Wala rozpoczął dalsze inwestycje. Kolejno powstały: dom Jana Pawła II, domy pielgrzyma, dom "Panoramy Świętokrzyskiej", dom Męki Pańskiej, Droga Krzyżowa z monumentalną Golgotą - Martyrologium Narodu Polskiego. Powstała wioska dla dzieci głuchoniemych, hospicjum i domy dla osób starszych fundacji Lady Sue Ryder oraz Zakłady Aktywizacji Zawodowej dla Niepełnosprawnych. Znana z dobroczynności Brytyjka odwiedziła Kałków w 1996 r. Podobno miała powiedzieć: "Jasna Góra oczarowała mnie wielkością i świętością, Kałków przekonał troską o człowieka". Ze środków jej fundacji powstała nowoczesna placówka - dwuosobowe pokoje z łazienkami, sale do rehabilitacji, wszystko w otoczeniu przepięknie skomponowanego parku. Bo o ile estetyka niektórych budowli sakralnych i ich wyposażenia może wydać się dyskusyjna, o tyle dobór drzew, krzewów i troska o nie każe się domyślać, że musiał tu działać ktoś z przysłowiowym "zielonym kciukiem". W parku jest też małe zoo z rozbrykanymi lamami i osłem.

Pielgrzymi, którzy licznie przybywają do nowego sanktuarium, są pod wrażeniem Drogi Krzyżowej, której kulminacją jest stacja XII - Golgota, 33-metrową budowlę wieńczy 15-metrowy krzyż. Rozpościera się z niej szeroka panorama Gór Świętokrzyskich i całego sanktuarium. Na pięciu piętrach mieszczą się kaplice upamiętniające najnowszą historię Polski: kaplica Powstania Warszawskiego, cela śmierci św. Maksymiliana Kolbego, kaplica Katyńska, kaplice kopalni Wujek i Jastrzębie. Jest oratorium Sługi Bożej Janiny Kierocińskiej, założycielki Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, która w czasie II wojny opiekowała się dziećmi żydowskimi, chroniąc je od zagłady.

Na koniec można obejrzeć "Panoramę Świętokrzyską", w konwencji ruchomej szopki przedstawiającej historię regionu. Drewniane postacie w barwnych strojach wolniutko przesuwają się przed oczami widza, a głos lektora (nieco usypiający) opowiada o pradawnych dziejach (5 zł, zniżka dla dzieci).

***

Jakieś 160 mln lat temu na Kielecczyźnie falowało morze i to ciepłe, a na plażach przechadzały się dinozaury. Ślad po nich pozostał, i to niejeden. Już w latach 70. ubiegłego stulecia badacze odnajdywali w skałach Gór Świętokrzyskich (ich początki sięgają ery paleozoicznej) tajemnicze odciski wielkich łap, czasami z pazurami. Po tropach przyszedł czas na kości. We wsi Sołtykowo odnaleziono kawał kręgu ogonowego i kawałek kości ramieniowej. Okazuje się, że żyły tu stwory wysokie na siedem-osiem metrów. Na razie odkryto dziesięć stanowisk z odciskami stóp dinozaurów. Prawdziwą sensacją było znalezienie w gminnej wsi Bałtów tropów górnojurajskich dinozaurów: allozaura, stegozaura, kamptozaura i kompsognata. To wystarczyło, żeby grupka pasjonatów ze stowarzyszeń Delta i Bałt połączyła siły na rzecz utworzenia Parku Jurajskiego, który otworzył podwoje w sierpniu 2007 r. Do Bałtowa ściągają tłumy z całej Polski. Maluchy ładuje się do wózków w kształcie małego "dina". Po drodze poznają całą plejadę prehistorycznych zwierząt, pokaźną, bo liczącą 70 osobników ekspozycję. Niedawno pojawiły się nowe stada triceratopsów i stegozaurów. Wszystkie zostały wykonane pod okiem paleontologów, a więc nie odbiegają od swych pierwowzorów, również parametrami.

W tym niezwykłym parku można spędzić pół dnia (bilet 14 zł, ulgowy 10, grupy 9). Na dzieci, oprócz wózeczków, czeka znakomicie wyposażony plac zabaw. Po drugiej stronie rzeczki Kamienna znajduje się stadnina, gdzie można sobie zafundować wycieczkę konną wierzchem albo wozem, można też spłynąć tratwą czy przejechać się kolejką. Choć nie jestem miłośniczką takich disneylandów, gwarantuję, że kto tu trafi, nie będzie się nudzić.

Jeśli ktoś woli bardziej wyrafinowane ciekawostki, w pobliskim starym młynie może przypatrzyć się cyklowi produkcji mąki, a nawet nabyć kilogram własnoręcznie zmielonej żytniej razowej. Stoiska gastronomiczne zapewniają posiłek na przyzwoitym poziomie - pstrąg pieczony nadziewany ziołami - palce lizać!

Źródło: http://turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1, ... aurow.html

Awatar użytkownika
Danon
Posty: 282
Rejestracja: 21 września 2005, o 23:21
Lokalizacja: Śródmieście
Kontakt:

Post autor: Danon » 8 października 2008, o 20:00

Obrazek
I widok z okna mi się poprawił... :)

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 14 października 2008, o 11:57

Obrazek
Promocja miasta jest bardzo potrzebna
Monika Chmielewska
2008-10-09, ostatnia aktualizacja 2008-10-09 17:53

Z jednej strony Off Fashion, z drugiej chaszcze i nieużytki w centrum miasta. Z jednej Targi Kielce, z drugiej - pusty deptak po godz. 19. Iście wybuchowa mieszanka.
(...) Wiele miast bazuje na swoich atutach. Kraków - historia i turystyka, biznes i akcenty religijne; Wrocław - inwestorzy przyciągani potencjałem rozwojowym miasta, wydarzenia kulturalne, zabytki; Rzeszów - dynamika rozwoju przemysłu. Itp., itd. A jakie są Kielce? Historyczne? Kulturalne? Biznesowe? Nijakie. Trzeba na coś postawić, bo inaczej miasto przegra swój czas. Postrzegam Kielce jako miasto, które za wszelką cenę chce pozostać stolicą regionu. Bo inaczej reszta Polski o nim zapomni (...). To nie jest paszkwil na Kielce, to nie zemsta czy poczucie wyższości. To wołanie o pomoc: Zróbcie coś, aby być kimś! Pewnie teraz w wielu osobach odzywa się zdziwienie i złość. Tu pracują, to ich firmy przynoszą dochody, coś tworzą. Racja. Ale skromnie zapytam: Jak Państwu się tu żyje?

Napiszę więc, jak mnie się tu mieszka. Odpowiada mi natężenie ruchu w mieście, jest spokojnie i bezpiecznie. Jest kilka użytecznych rozwiązań drogowych, np. tzw. nawrotki przed skrzyżowaniem lub osobne pasy do skrętu w prawo. Nie blokują ruchu na skrzyżowaniach i rondach. Ile tu zieleni! W ciągu paru minut z centrum miasta przenoszę się w piękne lasy. Niewiele miast może pochwalić się takim położeniem.

Niestety, brak oferty kulturalnej. Teatr, kino, a nawet filharmonia wprawdzie są, ale nie przyciągają repertuarem. Dlaczego muszla koncertowa w parku, w samym centrum Kielc, większość czasu jest niewykorzystana? Nawet latem tylko w niedziele coś tam gra, ale bez ładu i składu, przyciągając tylko przypadkowych przechodniów. Dlaczego na ścianie kina Moskwa od strony placu Artystów w lecie nie są wyświetlane filmy? Na przykład dawno zapomniane z muzyką na żywo lub ciekawe, szerzej nieznane (...). Mało jest kawiarni, w których można spędzić czas z dziećmi. Albo dym papierosowy gryzie już przy drzwiach, albo nie ma miejsca dla dzieci, które mogłyby przynajmniej coś porysować (...). Dobrze, że chociaż bawialnie wyrastają jak grzyby po deszczu (...).

A traktowanie klienta jak zbędnego intruza? Ileż to razy nie usłyszałam odpowiedzi na moje "dzień dobry". A gdybym sama nie poszukała menu w restauracji, to nikt z obsługi by się mną nie zainteresował. Takie podejście raziło mnie, gdy przeprowadziłam się tu z większego miasta. Bo mieszkałam też w znacznie mniejszym miasteczku i tam ludzie byli mili, bez względu na to, czy byłam jedną z nich, czy przyjezdną. Ale to nie było w Polsce...

Podsumowując, muszę napisać o nijakości: miejsc, możliwości, oferty dla mieszkańców i gości. Zapraszając znajomych do Kielc, nieustannie słyszę: A co tam jest? Bo Polacy niewiele wiedzą o tym mieście, z niczym go nie kojarzą.

Gdy mija kolejny dzień z niemiłą obsługą i tymi samymi przeszkodami, przypomina mi się hasło na słynnym już bannerze wiszącym na ul. Sienkiewicza: "Don't give up, you are in Kielce".

źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35253, ... zebna.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 14 października 2008, o 12:28

Nie zaglądam do działu opinie kieleckiej GW i przeoczyłem ważny tekst.
Jest to zgodne z tym co próbuję postulować od dłuższego czasu:
  • Obrazek
    Promocja Kielc? Najlepsza przez film

    Zbigniew Masternak

    Trzeba nakręcić w Kielcach film. Współczesny, pokazujący życie normalnych ludzi. I dzięki tej historii przemycić do filmu to, co w Kielcach i okolicy najfajniejsze - pisze Zbigniew Masternak

    Z drukowanych w kieleckiej "Gazecie Wyborczej" wypowiedzi wynika, że Kielecczyzna to region zapomniany w Polsce. Jest w tym sporo racji. Trzeba się jednak zastanowić, z czego to wynika? Ano z nieudolnej promocji. Bo Kielce, jak i cały region, naprawdę mają się czym pochwalić. Miasto rozwija się coraz lepiej - znajduje się tutaj coraz więcej firm o znaczeniu ogólnopolskim, np. Kolporter, Targi Kielce, które cieszą się dobrą marką. Góry Świętokrzyskie to jeden z najbardziej uroczych regionów w całej Europie. Z Kielecczyzny wywodzi się wiele znanych postaci sztuki, polityki i nauki. Kielce mają wreszcie uniwersytet, jest parę uczelni prywatnych. Pod względem sportowym jest także nieźle - istnieje silna drużyna piłki ręcznej - Vive, do niedawna ogromną popularnością cieszyła się tutejsza Korona. Dlaczego zatem ogół Polaków tak niewiele wie o naszym regionie? Co zrobić, żeby to zmienić?

    Wydaje mi się, że nie wystarczy napisać na billboardach w całym kraju "Kielce", żeby sytuacja radykalnie się poprawiła. Tak na marginesie: widziałem taki billboard po raz pierwszy w Lublinie i z trudem zrozumiałem, że to ma na celu promocję Kielc. Myślałem, że to jakiś wandal nabazgrał coś nieudolnie na pustym polu.

    A więc jak najłatwiej przemówić do szerokiej grupy odbiorców? Trzeba nakręcić w Kielcach film. Jego akcja musi się rozgrywać w mieście i okolicy. Musi być to film współczesny, pokazujący życie normalnych ludzi. I dzięki tej historii przemycić do filmu to, co w Kielcach i okolicy najfajniejsze. Wystarczy jakaś dwójka bohaterów, takie małe love story. Niech się poznają na dworcu PKS (niesamowita, charakterystyczna kopuła). Niech ona studiuje na uniwerku i pochodzi z Nowej Słupi (pretekst do pokazania piękna Gór Świętokrzyskich), a on niech będzie pracownikiem Kolportera. A po godzinach zapamiętałym kibicem piłki nożnej (Korona) i ręcznej (Vive). Niech on lubi słuchać starego dobrego Liroya, a ona niech będzie fanką K.A.S.Y. Niech on podziwia Edytę Herbuś, a ona muzykę Piotra Rubika. Niech ona czyta Żeromskiego, a on tylko miesięcznik "Korona". Niech spędzają czas wolny nad Hańczą albo na basenie w Nowinach. A na spacery niech chodzą po ulicy Sienkiewicza. Niech się czasem wybiorą do tutejszej filharmonii.

    Proszę zauważyć, ile dzięki temu udaje się przemycić kieleckich tropów. Każda scena może mieć znaczenie promocyjne - akcja filmu będzie się rozgrywała w charakterystycznych dla naszego miasta i regionu miejscach. Jeżeli film będzie fajnie opowiedziany, gwarantuję, że będzie o nim w Polsce głośno. Skoro Kazimierz Dolny wypromował się dzięki filmom, czemu nie miałoby się to udać Kielcom? Koszt takiego obrazu i tak będzie tańszy niż spot reklamowy emitowany na okrągło w telewizji. Reklamami ludzie szybko się nudzą. Niech Polacy pójdą do kina i zobaczą film, a będą długo mówić i pamiętać o Kielcach. Niech się dowiedzą, że to nie tylko kraina latających scyzoryków, ale także ciekawe miejsce do życia, w którym dzieje się wiele interesujących rzeczy.

    * Zbigniew Masternak jest prozaikiem, autorem scenariuszy filmowych. Pochodzi z Piórkowa, leżącego - jak sam mówi - w Górach Świętokrzyskich. Mieszka w Puławach. Ostatnio napisał scenariusz do filmu "Transfer", który - podobnie jak 20 lat temu "Piłkarski poker" Janusza Zaorskiego - ma opowiadać o przekrętach w środowisku piłkarskim
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35253, ... _film.html

I pozwolę sobie zacytować sam siebie:
Należy zatem:
- organizować niebanalne, prestiżowe (na ile to możliwe nagłośnione) konkursy, warsztaty, sesje, festiwale dla filmowców, fotografików, muzyków, plastyków, dziennikarzy, architektów(!!). Świetnie byłoby gdyby znani artyści stworzyli coś w Kielcach i to coś w nich zostawili (tak czy inaczej tematyka konkursu czy warsztatu powinna być kielecka). Szczególny nacisk położyłbym na imprezę dla filmowców (np. konkurs na krótką etiudę o Kielcach).
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 14 października 2008, o 12:36

Jest np. festiwal NURT, jakby nadać mu większa range/

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 14 października 2008, o 18:42

Michałowskie konie będą promować świętokrzyskie
Aktualizacja: 2008-10-14 13:48:18

Stadnina Koni arabskich w Michałowie ma stać się jedną z marek województwa świętokrzyskiego. Członek zarządu Marcin Perz uważa, że byłoby dobrze, aby w promocji regionu wykorzystać michałowskie konie, które zdobywają liczne nagrody podczas największych pokazów w Polsce i Europie.
Pierwsze spotkanie w tej sprawie już się odbyło, ale szczegóły współpracy mają być omawiane na kolejnym, które odbędzie się jeszcze w tym tygodniu.

Władze województwa mają nadzieję, że stadnina przy okazji pokazów koni będzie promowała region. Także dyrektor stadniny Jerzy Białobok, jest przekonany, że w tej sprawie dojdzie do porozumienia.
Konie z Michalowa cieszą się zainteresowaniem kupców z całego świata. W sierpniu tego roku 13 letnia Kwestura, podczas aukcji w Janowie Podlaskim została sprzedana za rekordową kwotę 1 mln 125 tys. euro.

Na pożegnanie tej wyjątkowej klaczy przyjechało do Michałowa kilkaset osób, i min. takie okazje chce wykorzystywać zarząd województwa do promocji regionu.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Michal ... b88e4.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 14 października 2008, o 19:23

Przepraszam ale nie wiedziałem gdzie to wkleić a widzę że gość prowadzi fajną działalność związaną z województwem ;)

Obrazek
Nagroda dla dr. Zarębskiego
jak
2008-10-14, ostatnia aktualizacja 2008-10-14 19:48

Dr Maciej Zarębski z Zagnańska został laureatem nagrody I stopnia w XIX Konkursie o Nagrodę i Medal Zygmunta Glogera.
Kapituła konkursowa pod przewodnictwem prof. Janusza Tazbira wyróżniła go za "nowatorskie potraktowanie i upowszechnianie tradycji ziemi kieleckiej". Laureat jest lekarzem, społecznikiem, wydawcą, prowadzi w Zagnańsku Ośrodek Regionalizmu Świętokrzyskiego.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... kiego.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 15 października 2008, o 20:16

Obrazek
Odkrywanie Świętokrzyskiego
wtorek 7 października 2008 22:10
Obrazek
fot. Be&W
Oto najstarsze polskie góry

Oglądane z daleka rysują się na widnokręgu jako niewysokie wzniesienia, jakby garby wśród pagórkowatego terenu. Także z bliska nie zadziwiają ani wysokością wzniesień, ani dzikością stoków, ani też wysokością obszaru, który zajmują. A jednak warto pojechać w Góry Świętokrzyskie.

Najstarsze z polskich gór, potrafią zachwycić swoim klimatem i niezwykłą przyrodą. Zwłaszcza jesienią, kiedy tutejszy krajobraz mieni się feerią nastrojowych kolorów, a stoki pustoszeją i cichnie gwar letnich turystów. Na miejscu czeka na nas mnóstwo zadbanych gospodarstw turystycznych służących noclegiem. Decydując się na październikowy weekend w Świętokrzyskich, w ciągu 3 dni – przemieszczając się co dzień kilkanaście do kilkudziesięciu kilometrów – można przenieść się w czasie o 500, 1000, a nawet i o 3000 lat.

Świst i Poświst

Wśród atrakcji najbardziej znaną jest oczywiście Łysa Góra – zwana też Świętym Krzyżem lub Górą Łysiec. Jej nazwa – jak i nazwa Gór Świętokrzyskich oraz całego województwa – pochodzi od znajdującego się na szczycie góry opactwa, w którym przechowywany jest właśnie... słynny Święty Krzyż. Są nim relikwie przywiezione do Polski ponoć z drzewa samego krzyża świętego, na którym umarł Chrystus. Relikwie schowane są w tabernakulum, zaś historię ich dotarcia na tereny Polski można zobaczyć na zdobiących ściany kościoła rodzajowych obrazach.

Inna, starsza nazwa – Łysa Góra – także nie jest trudna do rozszyfrowania. Pochodzi od łysego szczytu, który otacza gęsty las. Wędrówka w górę, aż do klasztoru – wśród sosen, buków i jodeł – zajmie około 30 minut. Zanurzając się w las, zanurzymy się w echa dawnych dziejów i legend związanych z górą. Już przy drodze, na samym dole, miniemy kamienną figurę klęczącego mężczyzny. Według legend figura ta przesuwa się co rok o... ziarnko piasku, zmierzając na Łysą Górę. Kiedy już dojdzie na szczyt, nastąpi... koniec świata. Inną legendą są owiane tajemnicą słynne sabaty czarownic. Na Górze Święty Krzyż znajdują się bowiem pozostałości pogańskiego wału kultowego. Wał składa się z dwóch części, w kształcie podkowy, o wysokości nawet dwóch metrów, zaś ich łączna długość wynosi ok. 1,5 km. O praktykach religijnych ludzi niegdyś zamieszkujących te tereny wiadomo tyle, że czcili bóstwa: Świst, Poświst i Pogodę oraz Lelum i Polelum.

Właśnie dlatego, wraz z przyjęciem chrześcijaństwa prawdopodobnie – data nie jest pewna – już w 1006 r. zostało tu założone opactwo benedyktyńskie. Uszanowano bowiem stary zwyczaj zbierania ludzi na obrzędy religijne na szczycie góry, nadano mu jednak nową treść. Obecnie zaś – nadal jest to czynny obiekt sakralny, ale znajduje się tam Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Podczas zwiedzania warto brać ten fakt pod uwagę. Na górze – poza zwiedzaniem zabytkowego zespołu klasztornego – można się posilić oraz kupić zioła, nasiona czy mikstury ojców bonifratrów. W kościelnej krypcie znajdują się – wyeksponowane w szklanych trumnach – zmumifikowane ciała powstańców styczniowych oraz prawdopodobnie Jeremiego Wiśniowieckiego.

Rycerz na czarnym koniu

Miejscem owianym legendami jest również Krzyżtopór – tak nazywa się zamek w miejscowości Ujazd. Ogromną ruinę, do której prowadzi brama z wyrytymi symbolami: Krzyżem, który był symbolem wiary oraz toporem – czyli herbem Ossolińskich, możemy zwiedzać około 40 minut. Podobnie jak w wypadku wycieczki na górę Święty Krzyż, warto zaopatrzyć się w kurtki i parasole – przez puste otwory po oknach oraz w wielu miejscach nieistniejący sufit o tej porze roku hula wiatr, a i może nas złapać deszcz.

Zamek, budowany 400 lat temu przez Krzysztofa Ossolińskiego, nigdy w pełni nie został ukończony. Z tego też powodu historia jego powstania wiąże się z przekazywanymi od lat niezwykłymi legendami. Jedną z nich jest opowieść o tym, jak podczas budowy zastosowano na zamku symbolikę liczb nawiązującą do kalendarza: okien miał tyle, ile dni w roku, pokoi tyle, ile tygodni, sal – ile miesięcy, a cztery narożne jego baszty odpowiadały liczbie pór roku. W podziemiach zamku miały istnieć stajnie z... marmurowymi żłobami i lustrami, zaś strop w sali jadalnej był ze szkła, a nad nim ogromne akwarium.

Innym równie atrakcyjnym zamkiem znajdującym się w świętokrzyskim, którego ruiny można zwiedzać, jest zbudowany przed 700 laty zamek w Chęcinach. Jego mieszkańcami bywali Kazimierz Wielki, Władysław Łokietek, a nawet sama królowa Bona. W okolicach zamku kręcono sceny batalistyczne do filmu „Pan Wołodyjowski” – tu została skonstruowana makieta twierdzy kamienieckiej. Dziś zaś, wchodząc na chęciński zamek krętą stromą ścieżką, można podobno usłyszeć wyraźny tętent końskich kopyt. Zjawisko akustyczne tłumaczy się oczywiście kolejnymi legendami – tym razem opowieściami o rycerzu cwałującym wieczorami na czarnym koniu.

Raj i Piekło

Nieopodal Chęcin znajduje się słynna jaskinia Raj – jedna z nielicznych udostępnianych do zwiedzania turystom. Jej nazwa – opisująca wyjątkowość i bogactwo – zderzona jest z nazwą małej i ubogiej znajdującej się nieopodal jaskini Piekło. Wilgotność powietrza panująca w jaskini wynosi 95 proc., a temperatura raczej nie przypomina rajskich wyobrażeń, bowiem waha się między 8 a 10 stopni Celsjusza – warto więc ciepło się ubrać. Występują tu setki stalaktytów – oświetlenie jaskini, eksponuje ich urodę, a ich kształty wyłaniające się z ciemności działają na wyobraźnię: wulkan, harfa... Długość trasy turystycznej wynosi 180 metrów. Co ciekawe – została odkryta dopiero niecałe 50 lat temu. Być może dlatego nie została przez nikogo zniszczona i dziś można podziwiać na żywo to wszystko, czego uczyliśmy się z podręczników geografii.

Informacje praktyczne

JAK DOJECHAĆ

Chcąc dojechać w rejony Wyżyny Kielecko–Sandomierskiej, najlepiej udać się do pobliskiego miasteczka Bodzentyn, będącego siedzibą Świętokrzyskiego Parku Narodowego.

Dojazd samochodem (do Bodzentynia)

Jadąc z Radomia kieruj się na Orońsko, Szydłowiec, Skarżysko – Kamienną, Suchedniów

Z Krakowa najłatwiej pojechać przez Miechowice, Książ Wielki, Wodzisław, Mnichów, Kielce, Łysicę

Z Łodzi możesz jechać przez Piotrków Trybunalski, Sulejów, Końskie, Skarżysko-Kamienną, Suchedniów

Pociągiem

W okolice Gór Świętokrzyskich można dojechać do Kielc, Skarżysko-Kamiennej i Sandomierza; Połączenia można sprawdzać na stronie www.pkp.pl

WAŻNE ADRESY:

Centrum Informacji Turystycznej
ul. Ściegiennego 2 (Wojewódzki Dom Kultury),
Kielce
tel./fax 041 361 80 57, 041 348 00 60

Informacja Turystyczna
Pl. Niepodległości 1 (Dworzec PKP I p.)
Kielce
tel./fax 041 345 86 81, 041 367 64 36

WARTO WIEDZIEĆ

Okolice Gór Świętokrzyskich są dobrym miejscem do czynnego wypoczynku, znajdują się tu liczne szlaki turystyczne, rowerowe i wyciągi narciarskie.

Godny polecenia jest np. czerwony szlak wiodący z Chęcin do Kielc. Po drodze możesz zobaczyć kamieniołom Zygmuntówka, jaskinię Raj, Góry Zagórskie, Zalesie, Góry Brusznię i Karczówkę. Całość trasy ma długość 20,5 km.

Okolice oferują również coś dla miłośników narciarstwa – znajduje się tu kilka wyciągów i tras narciarskich o różnym stopniu trudności. Jednym z takich miejsc są okolice Kielc, na górze Telegraf zbudowano dwa wyciągi orczykowe z trasami. Dla początkujących polecana jest trasa długości 180 m i bardziej stroma długości 1000 m dla zaawansowanych.

Maja Ruszpel

źródło: http://www.dziennik.pl/podroze/warto-po ... _gory.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 16 października 2008, o 18:14

Kielce na TOUR SALON 2008-10-16

Miasto Kielce promuje się podczas 19. edycji Targów Regionów i Produktów Turystycznych TOUR SALON, które rozpoczęły się dziś w Poznaniu. Na stoisku Urzędu Miasta znajdzie się około 3 tysięcy egzemplarzy materiałów promocyjnych, a w tym m.in. specjalnie wydany folder "Kielce na weekend". Materiały promocyjne na stoisku naszego regionu prezentować będzie także Świętokrzyski Urząd Marszałkowski oraz Busko-Zdrój. W Targach TOUR SALON 2008 weźmie udział ponad 700 wystawców z 40 krajów. Jest to największa impreza tej branży w Polsce.

źródło: http://www.um.kielce.pl/pl/biuro_prasow ... t2058.html

==============================================

Wie ktoś może, czy te katalogi, foldery itepe rozdawane na targach są również do pobrania w formie elektronicznej?
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 16 października 2008, o 22:20

Obrazek
Wracamy do Brukseli, z biurem
Janusz Kędracki
2008-10-16, ostatnia aktualizacja 2008-10-16 19:01

Po pięciu latach przerwy Świętokrzyskie będzie miało swoje biuro w Brukseli. Będzie się mieścić prawdopodobnie w siedzibie hiszpańskiej izby gospodarczej, niespełna kilometr od Komisji Europejskiej.

Reaktywowanie naszego biura w Brukseli władze województwa zapowiadały na pierwsze miesiące tego roku. Nie udało się. - Będzie od początku 2009 roku. Chcemy się dobrze przygotować - mówi marszałek Adam Jarubas. W ubiegłym tygodniu wraz z członkiem zarządu województwa Lechem Janiszewskim był on m.in. w tej sprawie w stolicy Unii Europejskiej. - Zostaliśmy jako jedyny region polski bez swojego biura w Brukseli - podkreśla marszałek. I dodaje, że takie jest niezbędne, nie tylko jako przedstawicielstwo regionu, ale także, aby zajmować się jego promocją i pozyskiwaniem środków z unijnych programów, które są zarządzane z poziomu Brukseli. - Byliśmy w pięciu polskich biurach. Warmińsko-mazurskie działa już pięć lat przy przedstawicielstwie partnerskiego regionu ze Szwecji. Małopolskie zajmuje się głównie promocją. Dolnośląskie pozyskało już środki z dwóch programów i zarobiło na swoje utrzymanie - podkreśla marszałek.

Zarząd województwa ma trzy propozycje lokalizacji biura. - Jedna przy hiszpańskiej izbie gospodarczej. Mamy ofertę współpracy z nimi. W lokalu jest miejsce do pracy dla dwóch, trzech osób, a ponadto dostęp do sali konferencyjnej. To wydaje się najkorzystniejsza propozycja, także ze względów finansowych - mówi Jarubas.

Decyzja o wyborze lokalu ma zapaść w ciągu tygodnia. Wkrótce ogłoszony też będzie konkurs na prowadzącego biuro. Wybrana osoba zostanie zatrudniona w urzędzie marszałkowskim i delegowana do Brukseli. Dostanie do pomocy stażystę. Zdaniem marszałka Jarubasa na początek taka obsada powinna wystarczyć.

Jest on też przekonany, że drugie podejście do biura okaże się bardziej efektywne niż pierwsze przed kilku laty i będzie ono działać z korzyścią dla regionu.

Przypomnijmy, że mieliśmy już biuro w Brukseli w lokalu dzierżawionym od przedstawicielstwa zaprzyjaźnionego duńskiego regionu Aarhus. Do konkursu na jego prowadzenie zgłosiło się aż 26 osób. Został jednak unieważniony, ponieważ kandydaci mieli ponoć zbyt wygórowane oczekiwania finansowe. Do Brukseli wydelegowano w końcu pracownika urzędu marszałkowskiego, kuzyna radnego sejmiku Leszka Bugaja z PSL-u. Dostawał 2600 euro miesięcznie (minimalna płaca w stolicy UE). W maju 2004 roku na uroczyste otwarcie biura pojechało aż 60 osób. W następnym roku zostało jednak po cichu zlikwidowane. Członkowie ówczesnego zarządu województwa przekonywali, że po wstąpieniu Polski do UE nie jest już niezbędne, a jego utrzymanie drogo kosztuje.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... iurem.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 17 października 2008, o 18:36

Szybki pomysł, szybka realizacja

Stadnina koni w Michałowie będzie promować region. Podczas prezentacji, wystaw i konkursów michałowskich "arabów" w ośrodkach hippicznych na całym świecie pojawią się również materiały, zachęcające do odwiedzenia świętokrzyskiego. Sama stadnina, już od maja przyszłego roku, zostanie udostępniona zwiedzającym.
Stadnina w Michałowie związana jest z województwem świętokrzyskim od 1953 r. Kilka dni temu Marcin Perz, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego w rozmowie z dyrektorem stadniny koni w Michałowie ustalili, że połączą siły i będą razem promować region. Zarząd będzie promował Michałów, a Michałów- ziemię kielecką.
- Mamy światową markę w województwie świętokrzyskim, dzięki której możemy nasz region wypromować - powiedział Marcin Perz. Uważa on również, że w nasze województwo świetnie wkomponowały się konie i to one mogą przyczynić się do jego promowania. Michałowskie konie wyjeżdżają kilka razy w ciągu roku na wystawy, aukcje m.in. do Francji, Belgii i Niemiec. Tam poprzez materiały reklamowe można będzie wypromować województwo. - Choć pochodzę z Poznania, znalazłem tu swoją małą ojczyznę. Dlatego również zależy mi na promocji regionu - powiedział dyrektor Jerzy Białobok. Marzeniem Marcina Perza jest również to, aby np. do znajomych na wakacjach nie trzeba było mówić, że pochodzi się z regionu, który jest między Krakowem a Warszawą a z Michałowa. - Najlepszym ambasadorem województwa świętokrzyskiego jest jego mieszkaniec. Chciałbym tak powiedzieć; „Jestem stąd, gdzie są najpiękniejsze konie”. Myślę, że lepszej promocji nie trzeba - mówi Marcin Perz.

źródło: wrota świętokrzyskie (linek za długi)
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 18 października 2008, o 18:29

Obrazek
ŚWIĘTOKRZYSKIE
18 października 2008 - 0:01
Świętokrzyskie będzie miało biuro w Brukseli
Województwo Świętokrzyskie od stycznia będzie miało swoje przedstawicielstwo w Brukseli.

1 tysiąc euro – tyle miesięcznie będzie kosztowało utrzymanie biura w Brukseli, do tego dochodzi także miesięczna pensja dla pracowników, która ma być nie mniejsza, niż 2600 euro na osobę.

Pracownicy w siedzibie będą pozyskiwać najnowsze informacje z instytucji Unii Europejskiej.

W przeciągu dwóch tygodni Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego ogłosi konkurs na początek na jednego pracownika, który zostanie oddelegowany do biura do Brukseli.

Jakie kompetencje?

Taka osoba musi wykazać się przede wszystkim sprawnością pozyskiwania najnowszych informacji, także tych nieoficjalnych. Oprócz tego musi perfekcyjnie znać język angielski i francuski oraz mieć doświadczenie w administracji.
reklama

- O skuteczności funkcjonowania biura dużo będzie zależało od pracownika - mówi Adam Jarubas, marszałek województwa świętokrzyskiego. - Na początku zamierzamy zatrudnić tam jedną, dwie osoby oraz pomocnika stażystę.

Promocja regionu

Siedziba naszego województwa będzie się znajdowała najprawdopodobniej przy hiszpańskiej izbie gospodarczej, niedaleko Komisji Europejskiej. Będziemy mieli do dyspozycji dwa pomieszczenia o powierzchni ponad 20 metrów kwadratowych z dostępem do sali konferencyjnej. Za to wszytko Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego miesięcznie będzie płacił około tysiąc euro. Czy to się opłaca?

- Ostatnio analizowaliśmy takie regionalne, polskie przedstawicielstwa. Niektóre z nich zarabiają więcej, niż wynosi koszt utrzymania - tłumaczy marszałek. - Pracownicy będą tam także pisać wnioski dla regionu z różnych programów dofinansowania, promować nasz region, zasięgać informacji, żeby wiedzieć w jakim kierunku idą zmiany. Będziemy tam także wysyłać stażystów z różnych programów stażowych.

Przypomnijmy, że w 2004 roku nasze województwo miało swoje przedstawicielstwo w Brukseli. Wtedy samorząd wynajmował biuro od przedstawicielstwa duńskiego hrabstwa Aarhus. Po roku rozstało zlikwidowane. - Do dziś nie wiem dlaczego tak się stało - dodaje marszałek.

Paulina Strojna

źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /761740629
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

maju
Posty: 205
Rejestracja: 10 stycznia 2006, o 18:08
Lokalizacja: Kielce-KSM,Warszawa-StaraPraga
Kontakt:

nasi wykonali efektywną pracę ;)))

Post autor: maju » 19 października 2008, o 18:27

http://www.rp.pl/artykul/167149,202470.html

Jaskinia Raj największym cudem polskiej natury !!! wedle Rzepy ;))
Pozdrowienia dla nestorów forum, się nie odzywam ostatnio, ale czytam chętnie...

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 20 października 2008, o 19:13

Przewodnik "Świętokrzyskie" trafi wkrótce do księgarń
Aktualizacja: 2008-10-20 19:08:56

Do księgarń w całej Polsce już wkrótce trafi najnowszy przewodnik po województwie "Świętokrzyskie". Zawiera on szczegółowy opis kilkuset atrakcji turystycznych świętokrzyskiego. Zilustrowany został ponad 400 zdjęciami i podzielony na poszczególne miasta regionu.

Będą tam także informacje o bazie noclegowej, gastronomicznej, informacji turystycznej, czy ważne adresy i telefony - poinformował Radio Kielce dyrektor Departamentu Promocji, Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Jacek Kowalczyk.

Przewodnik powstaje przy współpracy Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach. Wydany zostanie w nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy, do księgarń trafi pod koniec listopada.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Przewo ... f0d7f.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

ODPOWIEDZ