CIIC Group w Kielcach
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Kolorowe miasto nie tylko w lecie tak widzę moje Kielce i to dosłownie.Czego można sie obawiać po chinczykach chyba niczego gdyż na stałe tu nie zamieszkaja bo z tego co wszystkim wiadomo grupy pracownicze mają być wymieniane co dwa lata.to,ze postawią sobie bloki to chwała im za to gdyż gdzie by mieszkali skoro w Kielcach nie ma mieszkań a kiedyś się wyprowadzą i bloki zostaną tak jak zostały poligony po Układzie warszawskim,czy one nie będą potrzebne? będą gdyż będą przynajmniej mieszkania socjalne dla biednych ludzi lub tych którzy muszą oddać swoje domy pod nowe inwestycje.Czy wyobrażacie sobie CKCh na wzgózu Pigwy /róg IX Wieków Radamskiej/ ?.Pytacie dlaczego Kielce -odpowiadam centrum Polski ,góry świętokrzyskie Swięty Krzyż.-najważniejsze LOTNISKO Obice Kielce nie są jeszcze bumem inwestycyjnym nie mają cen Wrocławia Poznania Krakowa Warszawy każda inwestycja dzisiaj to 100 % zysku za dwa trzy lata ,każda budowa zwróci się z nawiązką inwestorowi w ciągu kilku lat .Na dodatek okolice -czyste powietrze enklawa zieleni czy nie jest to atut?Restauracje chinskie ,hotele w pięknej okolicy to już jest zysk.Turyści przyjeżdzać mogą przecież z zachodu i dzielić swoje pieniądze między Kielcami a chinczykami.Dlatego wierze ,że duże centrum kulturalne i nasze rodzime rozrywki przyniosą miastu rozkwit i duze pieniadze.Kazdy chce tak inwestować aby zarobic a chinczycy mają głowę i wiedzą jak zareklamować Kielce i województwo.W niemczech są Turcy i robią interesy ktore większe zyski mają niemcy niż Turcy.Dlatego cieszę się ,że tu będą ,będą budować,będą wydawać pieniądze i przez to dawać prace naszym rodzimym firmom choćby spożywczym.Jak zagospodaruja wzgórze Pigwy ,część ulicy Domaszowskiej i innych to tylko in plus.
Ben Kielce
- Sz.J.
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1113
- Rejestracja: 22 września 2005, o 18:14
- Lokalizacja: Kielce
Wcześniej czy później firmy budowlane z Chin i tak wejdą do Polski. I dobrze by było jakby choć jedna z nich ulokowała swą siedzibę w Kielcach. Oznaczałoby to znaczne wpływy do budżetu miasta i prestiż.
Nie obawiałbym się natmiast zalewu pracowników z Chin. Czy na budowach Strabagu pracują Austriacy a Skanskiej Szwedzi? Poza kadrą kierowniczą i inżynierską, nie.
Myślę, że w przypadku chińskich firm będzie tak samo.
Nie obawiałbym się natmiast zalewu pracowników z Chin. Czy na budowach Strabagu pracują Austriacy a Skanskiej Szwedzi? Poza kadrą kierowniczą i inżynierską, nie.
Myślę, że w przypadku chińskich firm będzie tak samo.
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Ale w tym sęk, że Polak jest tańszy od Szweda i Austraka, a od Chińczyka to raczej nieSz.J. pisze:Nie obawiałbym się natmiast zalewu pracowników z Chin. Czy na budowach Strabagu pracują Austriacy a Skanskiej Szwedzi? Poza kadrą kierowniczą i inżynierską, nie.
Myślę, że w przypadku chińskich firm będzie tak samo.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
Wiadomo, ze to jest system skomplikowanych współzależności i nie ma prostych odpowiedzi... Wszystko zależy od szczegółowych rozwiązań, zapisów w umowach, ewentualnie zmiany przepisów. Przeciez nie zalezy mi na tym, zeby Chinczycy wyparli kieleckie czy ogólnie polskie firmy! Obawiam się tylko, że zanim sytuacja się unormuje (70% zachodnich zarobków itd) upłynie kilka lat i tych "5 minut" nie wykorzystamy dobrze. Na razie faktycznie nie buduje się aż tak wiele, ale przeciez duże pieniądze mają być uruchomione za rok i raczej pewne jest, ze one będa i ze z budową dróg jednak może być problem.
A przyklad węzła Kielce-Północ - tu są przecież winne również same firmy. Tu nie ma niestety żadnego patriotyzmu - jeśli kiepskie przepisy na to pozwalają, wiele z naszych firm zachowuje się jak pies ogrodnika - jak same odpadną, to zrobią wszystko, żeby nikt inny tego nie zrobił.
Z drugiej strony - słyszę coraz więcej o zmowach cenowych, które z "czystym" wolnym rynkiem nie mają wiele wspólnego.
Zwracam uwagę też, że Chińczycy pojechali rozmawiać z Sołowowem.
A przyklad węzła Kielce-Północ - tu są przecież winne również same firmy. Tu nie ma niestety żadnego patriotyzmu - jeśli kiepskie przepisy na to pozwalają, wiele z naszych firm zachowuje się jak pies ogrodnika - jak same odpadną, to zrobią wszystko, żeby nikt inny tego nie zrobił.
Z drugiej strony - słyszę coraz więcej o zmowach cenowych, które z "czystym" wolnym rynkiem nie mają wiele wspólnego.
Zwracam uwagę też, że Chińczycy pojechali rozmawiać z Sołowowem.
O takBen pisze:.Jak zagospodaruja wzgórze Pigwy ,część ulicy Domaszowskiej i innych to tylko in plus.
Oczywiście Wzgórze Pigwy jak najbardziej (ale z wykorzystaniem budynków po fabryce Kluźniaka) - jeśli są takie koncepcje, to bardzo dobrze
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
W Skanskiej pracują w 99% Polacy, kilku menadżerów i inżynierów szwedzich jest tylko na projekcie autostradowym A-1 (ale to jest 90 km autostrady budowanych w 3 lata). Różnica jest jednak taka że nie opłaca się ściągać robotników ze Szwecji bo to byłoby bardzo drogie, natomiast z Chin jak najbardziej.Sz.J. pisze:Wcześniej czy później firmy budowlane z Chin i tak wejdą do Polski. I dobrze by było jakby choć jedna z nich ulokowała swą siedzibę w Kielcach. Oznaczałoby to znaczne wpływy do budżetu miasta i prestiż.
Nie obawiałbym się natmiast zalewu pracowników z Chin. Czy na budowach Strabagu pracują Austriacy a Skanskiej Szwedzi? Poza kadrą kierowniczą i inżynierską, nie.
Myślę, że w przypadku chińskich firm będzie tak samo.
Eeee chinski bystrzak, wiedzial o co chodzidawid0860 pisze:Tak dla scislosci to na banerze bylo napisane: Lokal do wynajecia (chociaz sam niewiem czy on to rozumial:) )
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
Słuchałem tego wywiadu. Lubawski dobrze kombinuje, ale wątpię żeby oni założyli tutaj swoją siedzibę głowną. Oczywiście naszym atutem są wyedukowani na dobrym poziomie inżynierowie, tylko że Warszawa też ma ten atut, a poza tym stolica to prestiż i największy w Polsce plac budowy. Tylko proszę nie uważajcie mnie za malkontenta, jestem poprostu realistą.autor pisze:Eeee chinski bystrzak, wiedzial o co chodziNiechaj buduja, inwestuja. Prezedent L. powiedzial dzis, ze chodzi m.in. o to by to konsorcju stworzylo w Kielcach swoja siedzibe.
Nie mogą znaleźć Polaków, zatrudnią Chińczyków
Koreańscy inwestorzy chcą pod Wrocławiem zatrudniać robotników z Chin, nie mogą bowiem znaleźć Polaków chętnych do pracy za półtora tysiąca złotych miesięcznie - donosi "Rzeczpospolita".
Dziennik przypomina, że w Kobierzycach pod Wrocławiem powstają ogromne fabryki ekranów ciekłokrystalicznych i telewizorów. Do 2011 roku mają zatrudnić około 12 tysięcy osób. Na razie jednak Koreańczycy mają problem ze skompletowaniem obsady stanowisk robotniczych. Stąd pomysł, by do Wrocławia ściągnąć pracowników z Chin.
"Rzeczpospolita" pisze, że w tym roku co najmniej kilkunastu obywateli kraju środka mających poparcie koreańskich pracodawców wystąpiło do wojewody dolnośląskiego z prośbą o pozwolenie na pracę. Krzysztof Grzelczyk odmówił. Tłumaczył, że wśród aplikujących byli nieletni - głównie kobiety - których rekomendowano jako fachowców z doświadczeniem. Nieoficjalnie gazeta dowiedziała się, że Koreańczycy chciał sprowadzić około 50 osób z Chin.
Więcej na temat kłopotów zagranicznych inwestorów ze znalezieniem robotników w Polsce - w "Rzeczpospolitej".
źródło: http://biznes.onet.pl/0,1515373,wiadomosci.html
Nie tylko u nas mają problemy ze znalezieniem pracowników i biorą się za sprowadzanie z Chin. Niestety wielu rodaków wyjechało pracować w zachodniej Europie, a Ci co zostali nie chcą pracować za małe pieniądze. Niedługo pensje siłą rzeczy będą musiały być zrównywane z pensjami europejskimi, oby to się stąło jak najszybciej
Koreańscy inwestorzy chcą pod Wrocławiem zatrudniać robotników z Chin, nie mogą bowiem znaleźć Polaków chętnych do pracy za półtora tysiąca złotych miesięcznie - donosi "Rzeczpospolita".
Dziennik przypomina, że w Kobierzycach pod Wrocławiem powstają ogromne fabryki ekranów ciekłokrystalicznych i telewizorów. Do 2011 roku mają zatrudnić około 12 tysięcy osób. Na razie jednak Koreańczycy mają problem ze skompletowaniem obsady stanowisk robotniczych. Stąd pomysł, by do Wrocławia ściągnąć pracowników z Chin.
"Rzeczpospolita" pisze, że w tym roku co najmniej kilkunastu obywateli kraju środka mających poparcie koreańskich pracodawców wystąpiło do wojewody dolnośląskiego z prośbą o pozwolenie na pracę. Krzysztof Grzelczyk odmówił. Tłumaczył, że wśród aplikujących byli nieletni - głównie kobiety - których rekomendowano jako fachowców z doświadczeniem. Nieoficjalnie gazeta dowiedziała się, że Koreańczycy chciał sprowadzić około 50 osób z Chin.
Więcej na temat kłopotów zagranicznych inwestorów ze znalezieniem robotników w Polsce - w "Rzeczpospolitej".
źródło: http://biznes.onet.pl/0,1515373,wiadomosci.html
Nie tylko u nas mają problemy ze znalezieniem pracowników i biorą się za sprowadzanie z Chin. Niestety wielu rodaków wyjechało pracować w zachodniej Europie, a Ci co zostali nie chcą pracować za małe pieniądze. Niedługo pensje siłą rzeczy będą musiały być zrównywane z pensjami europejskimi, oby to się stąło jak najszybciej