Nie ma pieniędzy na remonty szkół
Piotr Burda2006-12-18, ostatnia aktualizacja 2006-12-17 20:27
Nie ma pieniędzy na przyszłoroczne remonty planowane w czterech szkołach. Prezydent Lubawski deklaruje, że remonty jednak będą, i to większe, niż zakładano.
Rok temu odnowiono Szkołę Podstawową nr 34 na osiedlu Pod Dalnią i cztery przedszkola. W tym roku remonty nabrały prawdziwego rozmachu: wypiękniał Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 8 na Białogonie, Szkoła Podstawowa nr 5 na Herbach, szkoły na Barwinku, Baranówku i na osiedlu KSM. Lada dzień oddane zostanie centrum sportowo-rehabilitacyjne przy ul. Jasnej. Nic więc dziwnego, że apetyty na kolejne inwestycje w oświacie rosły i ustawiła się kolejka szkół czekających na remont.
Radni poprzedniej kadencji wnioskowali, by w przyszłym roku odnowić Gimnazjum nr 1 przy ul. Zimnej, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 6 przy ul. Leszczyńskiej, ZSO nr 10 przy ul. Gagarina oraz I LO im. Żeromskiego przy ul. Ściegiennego. To szkoły, które są w złym stanie. Przez okna ucieka ciepło, drzwi są nieszczelne, a elewacje brzydkie.
W planach na przyszły rok nie ma jednak pieniędzy na remonty w tych szkołach. Znalazło się jedynie półtora miliona złotych na dokończenie remontu na Białogonie, kompleksu sportowego przy ul. Łanowej i sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 1. - Szkoda, bo tak dobrze nam szło - skomentował sytuację Jacek Wołowiec, przewodniczący komisji edukacji i kultury rady miejskiej, współautor wniosku z poprzedniej kadencji. Na ostatnim posiedzeniu komisji edukacji radni pogodzili się z tym, że w przyszłym roku remonty szkół zostaną wstrzymane.
Prezydent Kielc Wojciech Lubawski zapewnia jednak, że nie zapomniał o remontach szkół. Co więcej, zapowiada ich przyśpieszenie. - Przypominam, że w tzw. projekcie termomodernizacyjnym mamy wytypowanych do remontu ok. 60 obiektów. Jeżeli będziemy remontować cztery rocznie, to efekt końcowy osiągniemy za 15 lat. Jestem przeciwnikiem realizacji tego przedsięwzięcia przez tak długi okres - twierdzi Wojciech Lubawski. Prezydent ma nadzieję, że na ten cel uda się pozyskać pieniądze spoza miejskiej kasy. - Liczymy na jakiekolwiek wsparcie zewnętrzne takiego działania - mówi. I wylicza, że możliwe jest wsparcie rządowe, regulacje prawne partnerstwa publiczno-prywatnego, pomoc Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz wsparcie unijne.
Takie rozwiązania były stosowane już w innych miastach, m.in. w Rzeszowie, gdzie remontowano szkoły, korzystając z programu rewitalizacji terenów miejskich.
Do dwóch razy sztuka?
To druga próba termomodernizacji za pieniądze z zewnątrz. Pierwszą podjął dwa lata temu ówczesny wiceprezydent Marian Parafiniuk. Opracowano nawet tzw. audyt energetyczny, w którym określono, co wymaga remontu i jakie będą z tego korzyści. Kieleckie szkoły i przedszkola miały ocieplać prywatne firmy, które potem odzyskałyby pieniądze z oszczędności na ogrzewaniu. Pomysł jednak nie wypalił. - W związku z brakiem odpowiedniej ustawy o partnerstwie publicznym i niejasną interpretacją przepisów finansowych - tłumaczył to Marian Parafiniuk. Czy uda się tym razem, przekonamy się w czasie przyszłorocznych wakacji, kiedy powinny się zacząć pierwsze remonty.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,3799344.html