Myślę, że to jest przesada. Jak dokonuje się renowacji, to nie kładzie się starych materiałów, gdy są one zniszczone. Jak dokonuje się np. pozłocenia to przywraca się pierwotny stan. Tak jak kilka lat temu w katedrze. Nawet jeśli to jest zabytek przywraca się stan dawnej świetności.Jezpir pisze:Szkoda, że nie udało się położyć ponownie starej blachy. Tak ładnie była spatynowana. Nowa tylko z biegiem czasu zczernieje.
Katedra i okolice
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
Kielce Kielce Kielce to jest to...
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Ja tylko żałuję, że nowy dach katedry za 10-15 lat nie będzie zielony (jak dawniej) tylko czarny, bo to stanie się z miedziana blachą przy obecnym zanieczyszczeniu środowiska. W zabytkach niejednokrotnie rozbiera się mury, a potem wykorzystuje w odbudowie starą cegłę. Tak by maksymalnie odtworzyć stan poprzedni. Wiadomo, że nieraz się nie da. Doktryna konserwatorska mówi, że należy maksymalnie stosować stare materiały z odzysku, nawet wykładając większe pieniądze niż na nowe. Przy braku możliwości konstrukcyjnych (utrata wytrzymałości) buduje się z nowych materiałów obudowując starymi. To samo można było zrobić na dachu katedry - wykonać nowe, szczelne pokrycie (np z papy) i na nie ułożyć starą blachę. O ile oczywiście nie była tak skorodowana, że rozsypywała sie w rękach (w co nie wierzę, bo patyna chroni blachę miedziana przed dalszą korozją). Można również zastosować nową blachę wstępnie spatynowaną chemicznie (bo patyna to przecież wynik reakcji chemicznej). A niestety (wg mnie) poszliśmy na łatwiznę i zrobiliśmy po najmniejszej i najtańszej linii oporu. I to miała oddać moja poprzednia wypowiedź. Żal za pięknymi starociami.
Jeżpir
W Krakowie gdy 4 lata temu wymieniali dach na Kościele Mariackim też polożyli nowe blachy miedziane. Krakusom też tak srednio się to podobalo i wtedy ichniejsi specjaliści zarzekali się, że za jakiś czas dach będzie wyglądal jak wcześniej. Ciekawe jak ta blacha wygląda po czterech latach. Jak ktoś bedzie w Krakowie móglby zobaczyc
Żółć i czerwień w naszych sercach aż po życia kres!!!
Przecież w okresie PRL-u zanieczyszczenie powietrza w Kielcach było większe niż terazJezpir pisze:Ja tylko żałuję, że nowy dach katedry za 10-15 lat nie będzie zielony (jak dawniej) tylko czarny, bo to stanie się z miedziana blachą przy obecnym zanieczyszczeniu środowiska.
Mimo, że bardzo lubię patynę, to "nowa" lśniąca sygnaturka robi super wrażenie (przynajmniej na mnie
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Właśnie: czarny kolor miedzianej blachy. To kryjmy od razu blachą powlekaną w kolorze czarnym. Od razu "ładne", trwałe i tańsze.Grzegorz pisze:No nie, ośnieżonyAle jak widać chyba jest w takim samym kolorze co wieżyczki, czyli czarnym (jak dla mnie bardzo ładnym):
Na pierwszym planie widać pięknie spatnowaną blachę na zielono. Nowa nigdy taka nie będzie. Trudno porównywać zanieczyszczenie powietrza w Krakowie (Nowa Huta) i w Kielcach. W Krakowie proces czernienia blachy postępuje szybciej, a w Kielcach wolniej. Choć faktycznie w okolicach Kielc nie ma wielu zakładów produkujących siarczyny, więc może dachy budynków znajdujących się na obrzeżach (z dala od elektrociepłowni i cementowni oraz intensywnego ruchu kołowego) faktycznie spatynują na zielono. Czy tak się stanie na Katedrze zobaczymy za jakieś 8-10 lat.
Jeżpir
Dach miedziany będie zielony i o to chodzi, odnowiona wieża w kieleckiej Katadrze to majstersztyk i ucho od śledzia jednocześnie nikt nie prezentował zdjęć ale rusztowanie wokół wieży kościola wyglądało imponująco, pomijająć sprawy etyki i religii to gospodarze budynków katedry i caritasu dobrze dbają o interesy tych nieruchomości 
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Archeolodzy prześwietlają podziemia katedry
Marcin Sztandera
2008-09-03, ostatnia aktualizacja 2008-09-03 19:58

Niezwykła szansa poznania historii kieleckiej katedry. Dziś w nocy po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat archeologowie kompleksowo badali podziemie świątyni. Sprawdzali, gdzie można umieścić nową kryptę biskupów.

Fot. Paweł Małecki / AG
O zgodę na przeprowadzenie badań istniejącej krypty i otwarcie nowej "w celu zabezpieczenia miejsc na kolejne pochówki dla biskupów" Parafia Katedralna - Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny poprosiła kilka tygodni temu wojewódzkiego konserwatora zabytków.
- Szczegółów nie znam, ale rzeczywiście w obecnej krypcie jest miejsce na może jeszcze jeden sarkofag - mówi ks. Paweł Tkaczyk, diecezjalny konserwator zabytków. Dodaje, że kryptę można było zwiedzać. - Ale samo wejście jest dosyć trudne, bo prowadzi przez wąski i dosyć długi korytarzyk - dodaje.
Konserwator zgodził się, ale wykluczył prowadzenie od razu robót ziemnych i kopanie nowej krypty. - Powodów jest kilka. Przede wszystkim nie wiadomo, jakie jest środowisko mikrobiologiczne. Poza tym, według źródeł, niewykluczone, że pod główną nawą są puste obszary i może warto je właśnie wykorzystać - Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków. Dodaje, że pamięta, jak jeszcze w latach 60. do krypty można było wejść wprost z głównej nawy. - Ale gdy ułożono w niej kolejne ciała, to wejście zostało usunięte - dodaje.
Poprzednie badania kieleckiej katedry prowadzono na przełomie lat 50. i 60., ale ich zakres był dość ograniczony. Sprawdzono otoczenie ołtarza i część naw bocznych. To wtedy odnaleziono krypty, o których informacje pochodzą z XIX wieku, i odtworzono zarys fragmentów muru kościoła romańskiego, który pierwotnie stał na miejscu katedry.
- Na tym tle niewiele wniosły nawet prace nad kryptą m.in. biskupa Kaczmarka z lat 70. Nie dotarłem do dokumentacji. Poza tym podobno kiedyś już próbowano przekuć się z obecnej krypty biskupów do pomieszczenia obok, ale zamiast tego natrafiono na grunt - mówi jeden z kieleckich archeologów.
- Rzeczywiście, tak naprawdę o początkach obecnej świątyni i kościoła romańskiego wiemy bardzo mało. Dlatego badania z wykorzystaniem nowoczesnych metod to niepowtarzalna szansa, żeby poznać historię jednego z najbardziej znanych budynków w Kielcach - podkreśla Janusz Cedro.
Na początku prace prowadzone będą nowoczesną metodą badań elektrooporowych. Wczoraj wieczorem na miejsce mieli przyjechać specjaliści z firmy Proton-Archeo, którzy kilka miesięcy temu sprawdzali georadarem kielecki Rynek. - Badania w katedrze będą bardziej skomplikowane, ale chyba i ciekawsze. Ta metoda polega na zbieraniu danych o oporze elektrycznym gruntu, a prawdopodobieństwo wykrycia wolnej przestrzeni jest bardzo duże. I wyniki są znacznie szybciej - mówi Łukasz Porzuczek, archeolog z firmy Proton-Archeo. Tłumaczy, że metoda pozwala na sprawdzenie do 17 metrów w głąb, ale w Kielcach powinno wystarczyć badanie do 1,5 m. - W ten sposób udało się odnaleźć kryptę np. w kościele w Bodzentynie - dodaje Porzuczek.
Ewentualne prace ziemne, czyli np. przebijanie się do pustych pomieszczeń, ruszą dopiero na podstawie badań elektrooporowych. A te zapowiadają się bardzo ciekawie. - Przecież kiedyś archeolodzy nie mogli korzystać z tak nowoczesnych metod. Choć tak naprawdę nie wiadomo, na co można natrafić - komentuje Jan Główka, dyrektor Muzeum Historii Kielc.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... tedry.html
Marcin Sztandera
2008-09-03, ostatnia aktualizacja 2008-09-03 19:58

Niezwykła szansa poznania historii kieleckiej katedry. Dziś w nocy po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat archeologowie kompleksowo badali podziemie świątyni. Sprawdzali, gdzie można umieścić nową kryptę biskupów.

Fot. Paweł Małecki / AG
O zgodę na przeprowadzenie badań istniejącej krypty i otwarcie nowej "w celu zabezpieczenia miejsc na kolejne pochówki dla biskupów" Parafia Katedralna - Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny poprosiła kilka tygodni temu wojewódzkiego konserwatora zabytków.
- Szczegółów nie znam, ale rzeczywiście w obecnej krypcie jest miejsce na może jeszcze jeden sarkofag - mówi ks. Paweł Tkaczyk, diecezjalny konserwator zabytków. Dodaje, że kryptę można było zwiedzać. - Ale samo wejście jest dosyć trudne, bo prowadzi przez wąski i dosyć długi korytarzyk - dodaje.
Konserwator zgodził się, ale wykluczył prowadzenie od razu robót ziemnych i kopanie nowej krypty. - Powodów jest kilka. Przede wszystkim nie wiadomo, jakie jest środowisko mikrobiologiczne. Poza tym, według źródeł, niewykluczone, że pod główną nawą są puste obszary i może warto je właśnie wykorzystać - Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków. Dodaje, że pamięta, jak jeszcze w latach 60. do krypty można było wejść wprost z głównej nawy. - Ale gdy ułożono w niej kolejne ciała, to wejście zostało usunięte - dodaje.
Poprzednie badania kieleckiej katedry prowadzono na przełomie lat 50. i 60., ale ich zakres był dość ograniczony. Sprawdzono otoczenie ołtarza i część naw bocznych. To wtedy odnaleziono krypty, o których informacje pochodzą z XIX wieku, i odtworzono zarys fragmentów muru kościoła romańskiego, który pierwotnie stał na miejscu katedry.
- Na tym tle niewiele wniosły nawet prace nad kryptą m.in. biskupa Kaczmarka z lat 70. Nie dotarłem do dokumentacji. Poza tym podobno kiedyś już próbowano przekuć się z obecnej krypty biskupów do pomieszczenia obok, ale zamiast tego natrafiono na grunt - mówi jeden z kieleckich archeologów.
- Rzeczywiście, tak naprawdę o początkach obecnej świątyni i kościoła romańskiego wiemy bardzo mało. Dlatego badania z wykorzystaniem nowoczesnych metod to niepowtarzalna szansa, żeby poznać historię jednego z najbardziej znanych budynków w Kielcach - podkreśla Janusz Cedro.
Na początku prace prowadzone będą nowoczesną metodą badań elektrooporowych. Wczoraj wieczorem na miejsce mieli przyjechać specjaliści z firmy Proton-Archeo, którzy kilka miesięcy temu sprawdzali georadarem kielecki Rynek. - Badania w katedrze będą bardziej skomplikowane, ale chyba i ciekawsze. Ta metoda polega na zbieraniu danych o oporze elektrycznym gruntu, a prawdopodobieństwo wykrycia wolnej przestrzeni jest bardzo duże. I wyniki są znacznie szybciej - mówi Łukasz Porzuczek, archeolog z firmy Proton-Archeo. Tłumaczy, że metoda pozwala na sprawdzenie do 17 metrów w głąb, ale w Kielcach powinno wystarczyć badanie do 1,5 m. - W ten sposób udało się odnaleźć kryptę np. w kościele w Bodzentynie - dodaje Porzuczek.
Ewentualne prace ziemne, czyli np. przebijanie się do pustych pomieszczeń, ruszą dopiero na podstawie badań elektrooporowych. A te zapowiadają się bardzo ciekawie. - Przecież kiedyś archeolodzy nie mogli korzystać z tak nowoczesnych metod. Choć tak naprawdę nie wiadomo, na co można natrafić - komentuje Jan Główka, dyrektor Muzeum Historii Kielc.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... tedry.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Podziemia kieleckiej katedry bez nowych tajemnic
Aktualizacja: 2008-09-04 15:13:47
Podziemia kieleckiej katedry nie kryją nowych tajemnic. Archeolodzy, w trakcie prowadzonych badań podziemi bazyliki nie odkryli nowych krypt. To na razie nieoficjalne informacje, badacze ze względu na zapis w umowie z proboszczem bazyliki, nie chcą przedstawiać wyników swoich prac.
Czekamy na przeprowadzenie kolejnych badań - poinformował Łukasz Porzuczek z prowadzącej prace archeologiczne firmy Proton Archeo.
Badacze są przekonani, że te prace potwierdzą wstępne wyniki. Przeprowadzono badanie elektrooporowe, teraz archeolodzy skorzystają z georadaru.
O tym czy podziemia bazyliki katedralnej w Kielcach nie kryją nieznanych wcześniej pomieszczeń dowiemy się oficjalnie w ciągu dwóch najbliższych tygodni.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Podzie ... c7c8c.html
Aktualizacja: 2008-09-04 15:13:47
Podziemia kieleckiej katedry nie kryją nowych tajemnic. Archeolodzy, w trakcie prowadzonych badań podziemi bazyliki nie odkryli nowych krypt. To na razie nieoficjalne informacje, badacze ze względu na zapis w umowie z proboszczem bazyliki, nie chcą przedstawiać wyników swoich prac.
Czekamy na przeprowadzenie kolejnych badań - poinformował Łukasz Porzuczek z prowadzącej prace archeologiczne firmy Proton Archeo.
Badacze są przekonani, że te prace potwierdzą wstępne wyniki. Przeprowadzono badanie elektrooporowe, teraz archeolodzy skorzystają z georadaru.
O tym czy podziemia bazyliki katedralnej w Kielcach nie kryją nieznanych wcześniej pomieszczeń dowiemy się oficjalnie w ciągu dwóch najbliższych tygodni.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Podzie ... c7c8c.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce

Badania katedry. Georadar znalazł mur
Interesujące wyniki badań kieleckiej katedry. Główną nawę przecina poprzeczny mur, który może być pozostałością pierwszej świątyni stojącej w tym miejscu.
Na kryptę nie natrafiono, ale z historycznego punktu widzenia wyniki są bardzo interesujące - twierdzi Andrzej Przychodni z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. To efekt badań elektrooporowych i georadarowych przeprowadzonych we wrześniu. Były częścią przygotowań do budowy nowej krypty biskupów. W obecnie wykorzystywanej nie ma już prawie miejsca, a konserwator zabytków zgodził się na prowadzenie robót ziemnych pod warunkiem, że teren wcześniej zostanie zbadany.
Wykryto, że coś znajduje się pod główną nawą, w rejonie wejścia do świątyni. Porównując z planem katedry, okazało się, że to prawdopodobnie poprzeczny mur biegnący pod podłogą. Kolejne anomalie wykryto pod prezbiterium - tu wygląd jest jeszcze bardziej nieregularny. - Trudno w jakikolwiek sposób to interpretować. Możemy się tylko domyślać, że są to pozostałości pierwszej romańskiej świątyni albo którejś przebudowy - mówi Przychodni.
To jednak tylko przypuszczenia, bo nie usunięto ławek i badanie całej świątyni było niemożliwe. - Mimo to informacje są bardzo ważne, bo o pierwotnej świątyni, romańskiej kolegiacie, wiadomo bardzo mało - podkreśla Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków.
Rzeczywiście, nie wiadomo, jak ona wyglądała, a jak dotąd katedra nie doczekała się dokładnego przebadania archeologicznego. Niewielkie prace prowadzono w latach 60. przy okazji budowy wodociągu. Zdaniem Janusza Kuczyńskiego, który prowadził wtedy badania, pierwsza świątynia została zniszczona w pożarze na początku XIII wieku. Potem wybudowano nową, już większą kolegiatę. Inni badacze twierdzą jednak, że do pożaru doszło później.
- Badania mogłyby część tych wątpliwości rozwiać. Ale wykrycie śladów muru przez georadar nie oznacza, że natychmiast trzeba tam kopać. Wystarczy, że takie badania będą prowadzone przy okazji kolejnych prac - tłumaczy Cedro.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... 1-24-02-06
pletwa

