OSIEDLA, BLOKI - remonty i modernizacje
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- michal_ck
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2682
- Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
- Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa
Nie zgodzę się. Historia mieszczaństwa Krakowa czy Wrocławia sięga średniowiecza. Kielce wtedy były "lennem" Krakowa więc mieszczaństwo w naturalny sposób nie mogło się tak rozwijać jak we wspomnianym Krakowie. Taka jest prawda historyczna. Stąd też typowa kielecka mentalność...
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
We Wrocławiu po wojnie nastapiła całkowita wymiana mieszkańców. Tylko częściowo nowi mieszkańcy to lwowiacy czy wilniacy - duża część to mieszkańcy wiosek z centralnej Polski (m.in. kielecczyzny), którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z np. wodociągami i kanalizacją
To wszystko jest znacznie bardziej złożone...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Tak na wstępie proponuję wydzielenie wątku, bo temat wywiązał się bardzo interesujący.
Z Krakowem też jest ciekawa sytuacja. Otóż bezpośrednio po wojnie nie wszyscy we władzach byli przekonani co do słuszności odbudowania Warszawy. Część uważała, że to poniesie za sobą gigantyczne koszty, które zrujnują cały kraj (po części mieli rację) i że lepiej będzie jak w Warszawie pozostaną ruiny i pamiątka dla potomnych (na szczęście nie dopuszczono do tego). W takiej sytuacji Polska potrzebowałaby nowej stolicy. I pomimo, że Kraków był wówczas największym polskim miastem, do nowej stolicy była przymierzana Łódź i Katowice. Dlaczego? Bo Kraków nie pasował wizerunkowo do stolicy państwa socjalistycznego - był za bardzo inteligencki i kulturowy. Stąd też późniejsza decyzja o stworzeniu w Krakowie Nowej Huty i sprowadzeniu tam tysięcy robotników i ich rodzin. Do tej pory nie raz można usłyszeć jak "rdzenni" krakowianie mówią, że coś nie jest w Krakowie tylko na Hucie. Dlatego Kraków też bardzo dużo stracił ze swojego mieszczaństwa.
A co do "tumiwisizmu" kieleckiego to mam swoją teorię. Ale o tym innym razem
Z Krakowem też jest ciekawa sytuacja. Otóż bezpośrednio po wojnie nie wszyscy we władzach byli przekonani co do słuszności odbudowania Warszawy. Część uważała, że to poniesie za sobą gigantyczne koszty, które zrujnują cały kraj (po części mieli rację) i że lepiej będzie jak w Warszawie pozostaną ruiny i pamiątka dla potomnych (na szczęście nie dopuszczono do tego). W takiej sytuacji Polska potrzebowałaby nowej stolicy. I pomimo, że Kraków był wówczas największym polskim miastem, do nowej stolicy była przymierzana Łódź i Katowice. Dlaczego? Bo Kraków nie pasował wizerunkowo do stolicy państwa socjalistycznego - był za bardzo inteligencki i kulturowy. Stąd też późniejsza decyzja o stworzeniu w Krakowie Nowej Huty i sprowadzeniu tam tysięcy robotników i ich rodzin. Do tej pory nie raz można usłyszeć jak "rdzenni" krakowianie mówią, że coś nie jest w Krakowie tylko na Hucie. Dlatego Kraków też bardzo dużo stracił ze swojego mieszczaństwa.
A co do "tumiwisizmu" kieleckiego to mam swoją teorię. Ale o tym innym razem
- panGargamel
- Posty: 238
- Rejestracja: 26 września 2012, o 11:47
- Lokalizacja: Z Miasta EKRANÓW i wyciętych DRZEW
ehhh kiczowato infantylny dramat
ale co tam, przynajmniej jakis spoldzielniany Ferdek-designer musi pekac z dumy.
Zastanawiam sie dlaczego nie ma mechanizmu nakazującego uzyskanie opinii kogos w rodzaju miejskiego estety przy wszelkiego rodzaju remontach i modernizacjach zmieniających koncepcje kolorystyczna? a juz szczegolnie w przypadku takich wielkich obiektow, ktore bardzo mocno oddzialuja na otoczenie.
Zastanawiam sie dlaczego nie ma mechanizmu nakazującego uzyskanie opinii kogos w rodzaju miejskiego estety przy wszelkiego rodzaju remontach i modernizacjach zmieniających koncepcje kolorystyczna? a juz szczegolnie w przypadku takich wielkich obiektow, ktore bardzo mocno oddzialuja na otoczenie.
Łyso wszędzie, pusto wszędzie...
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
Warto go zobaczyć bardziej od frontu.cm pisze:Na 105 przynajmniej ktoś coś próbował sensownego zrobić, chociaż mnie akurat efekt nie przekonuje.
Dokładnie - jako dziecko PRL-u cieszę się z każdego równo i dokładnie ułożonego chodnika.michal_ck pisze:Co do tych chodników: przynajmniej ktoś je prosto ułożył
Póki co ten efekt jest łatwiej osiągalny przy zastosowaniu kostki. Np. przy alei Legionów, przed wejściem do amfiteatru zrobiono tradycyjny chodnik z płyt. No i cały się niestety porozjeżdżał - jest koślawy i fatalny.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- panGargamel
- Posty: 238
- Rejestracja: 26 września 2012, o 11:47
- Lokalizacja: Z Miasta EKRANÓW i wyciętych DRZEW
Zupelnie nie rozumiem w jakim celu te kwadraty na boku.
Za to od frontu IMO calkiem udane. Ciagle jest kolorowo
ale rownoczesnie widac jakis zamysl + jest duzo spokojnej bieli. Podsumowujac wilk syty i owca cala... aha... no i fajny motyw wizualnego laczenia niektorych par okien za pomoca szarego koloru.
Za to od frontu IMO calkiem udane. Ciagle jest kolorowo
Łyso wszędzie, pusto wszędzie...
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!







