A przy okazji - "trzymam kciuki", żeby inwestor nie przedłużył terminu umowy przedwstępnej i dał sobie spokój
Dworzec PKS
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Mało znana sprawa. Coś tam kojarzę z opowiadań prof. Jana Leszka Adamczyka, że jest jeszcze taki dworzec w którymś z niemieckich miast (w którym już nie pamiętałem). Ponieważ Dusseldorf był jedyną niemiecką opcją to bym go zaznaczył w teście, ale moja wiedza w tym zakresie jest mglista. Muszę dopytać kto układał to pytanie 
A przy okazji - "trzymam kciuki", żeby inwestor nie przedłużył terminu umowy przedwstępnej i dał sobie spokój
A przy okazji - "trzymam kciuki", żeby inwestor nie przedłużył terminu umowy przedwstępnej i dał sobie spokój
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
było o tym na forum dawno temu. Przeszukiwałem nawet przez google earth ten Dusseldorf ale nie znalazłem.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Kielecki PKS nie został sprzedany
Powodem - niedopełnienie spraw formalno-prawnych. 30 września minął czas na złożenie wszelkich dokumentów. Regulowała to umowa przedwstępna z nowym nabywcą słowacką Polcom Investment. Likwidator majątku wystąpił o przedłużenie umowy ale firma się nie zgodziła.
Więcej: http://www.e-vive.pl/kielecki-pks-nie-z ... 16544.html
Powodem - niedopełnienie spraw formalno-prawnych. 30 września minął czas na złożenie wszelkich dokumentów. Regulowała to umowa przedwstępna z nowym nabywcą słowacką Polcom Investment. Likwidator majątku wystąpił o przedłużenie umowy ale firma się nie zgodziła.
Więcej: http://www.e-vive.pl/kielecki-pks-nie-z ... 16544.html
- panGargamel
- Posty: 238
- Rejestracja: 26 września 2012, o 11:47
- Lokalizacja: Z Miasta EKRANÓW i wyciętych DRZEW
Dworzec autobusowy w Kielcach nie zostanie sprzedany. PKS musi zwrócić zaliczkę
Spółka Polcom Investment III nie kupi kieleckiego dworca PKS. Inwestor nie zgodził się na przedłużenie umowy przedwstępnej, która wygasła wczoraj. Jak informowaliśmy, w piątek z prośbą o prolongatę zwrócił się do słowackiej spółki likwidator PKS Kielce Marek Wołoch.
Musiał to zrobić, bo transakcji nie można było sfinalizować, z powodu braku wpisu do ksiąg wieczystych jednej z działek, obejmujących teren dworca. Na przeszkodzie stanęło też rozpoczęcie sprawy sądowej, w sprawie korekt granic jednej z działek. Starania, pod koniec września rozpoczęła właścicielka terenu.
To, jak wyjaśnia Marek Wołoch, sprawiło, że inwestor nie zdecydował się na przedłużenie obowiązywania umowy przedwstępnej. Decyzja ta oznacza, że kieleckiemu PKS-owi może grozić upadłość. Marek Wołoch ma jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jak twierdzi, teraz są dwie możliwości: ogłoszenie przetargu na powtórną sprzedaż majątku przewoźnika, lub upadłość firmy.
"W tym tygodniu, zwrócę się do Ministerstwa Skarbu Państwa o zgodę na sprzedaż części przedsiębiorstwa, wraz z dworcem. W najbliższych dniach, znana ma być również wycena tak zwanej przewozowej części spółki, czyli 45 autobusów obsługujących około 40 linii. Od tych dwóch rzeczy będą zależały moje dalsze działania w sprawie spółki"- informuje likwidator kieleckiego PKS.
Firma deweloperska Polcom Investment chciała zapłacić za kielecki dworzec 19 milionów złotych. W związku z tym, że umowa nie została dotrzymana, PKS do 31 października będzie musiał zwrócić ponad 2 mln zł zaliczki, którą wpłacił inwestor. Marek Wołoch liczy, że kwotę tą uzyska ze sprzedaży majątku należącego do spółki.
PKS Kielce jest w stanie likwidacji od listopada 2010 roku. Spółka zlikwidowała nierentowne kursy, wyprzedała zbędny majątek, zredukowała też liczbę pracowników o prawie połowę, do około 100 osób. W przypadku czarnego scenariusza, a więc upadłości kieleckiego przewoźnika, autobusy PKS Kielce przestałyby kursować, a załoga straciłaby miejsca pracy.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Dworze ... 2c0fb.html
==============================================
Dworzec PKS Kielce znów niesprzedany
Po blisko dwóch latach przygotowań nie będzie sprzedaży kieleckiego dworca PKS. Inwestor nie zgodził się na kolejne przesunięcie terminu finalizacji wartej 19 mln zł transakcji. Poszło m.in. o nieuregulowany stan prawny obiektu i zapowiedź ochrony obiektu przez konserwatora zabytków.
- Trudno to nawet komentować... Lata się przygotowywaliśmy, a załoga zaciskała zęby podczas restrukturyzacji. A teraz praktycznie wracamy do punktu wyjścia - mówi Marek Wołoch, likwidator PKS w Kielcach.
Wiosną ubiegłego roku dworzec z działkami od likwidowanego PKS-u za blisko 20 mln zł chciała kupić spółka Polcom Investment III powiązana ze słowackim deweloperem HB Reavis Group. Podpisano wstępną umowę, ale transakcji nie udało się sfinalizować, bo okazało się, że trzeba jeszcze uregulować prawa własności dwóch działek. Trwało to bardzo długo, kolejny termin podpisania umowy upływał 30 września. I w piątek Marek Wołoch wystąpił o jeszcze jedno przesunięcie tego terminu, tym razem do końca roku. - Inwestor jednak się nie zgodził - poinformował.
Wołoch tłumaczy, że przesunięcie byłoby znów konieczne, bo ciągle nie udało się spełnić wszystkich wymogów. - Nadal nie mamy wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego pozytywnej dla nas decyzji sądu z 14 sierpnia w sprawie spornych działek - mówi.
To nie był jedyny problem. - Większe znaczenie dla inwestora miały raczej dwie inne sprawy - zaznacza likwidator PKS-u. Po pierwsze: pod koniec września jedna z osób wywłaszczonych pod budowę węzła Żelazna wystąpiła o zasiedzenie działki przejętej przez miasto pod inwestycję. - I twierdzi, że część nieruchomości ma inne granice, a 16 m kwadratowych jest na naszym gruncie. To oznacza, że formalnie wobec naszej nieruchomości trwa postępowanie sądowe, które nie wiadomo kiedy się skończy - wyjaśnia Wołoch.
Po drugie - ochronę dworca i jego najbliższego otoczenia zapowiedział wojewódzki konserwator zabytków (stosowne zapisy mają być umieszczone w planie zagospodarowania przestrzennego). - Faktycznie może dojść do wpisania tego obiektu do rejestru zabytków. Powodów jest kilka, ale m.in. trzeba pamiętać o znaczeniu tego obiektu dla mieszkańców Kielc oraz że sam budynek był nagradzany już w chwili powstawania jako przykład awangardy, a rozwiązania komunikacyjne zastosowane w jego otoczeniu są nawet opatentowane - wylicza Janusz Cedro.
Co teraz zrobi PKS? - Do końca października mamy czas na zwrot 2,2 mln zł zaliczki. W tym tygodniu poproszę Ministerstwo Skarbu Państwa o zgodę na sprzedaż przewozowej części przedsiębiorstwa razem z dworcem. Mamy szansę na znalezienie kupca, bo po przeprowadzonej restrukturyzacji ta część nie jest deficytowa, a teren jest nadal bardzo atrakcyjny - ocenia Marek Wołoch.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... edany.html
Spółka Polcom Investment III nie kupi kieleckiego dworca PKS. Inwestor nie zgodził się na przedłużenie umowy przedwstępnej, która wygasła wczoraj. Jak informowaliśmy, w piątek z prośbą o prolongatę zwrócił się do słowackiej spółki likwidator PKS Kielce Marek Wołoch.
Musiał to zrobić, bo transakcji nie można było sfinalizować, z powodu braku wpisu do ksiąg wieczystych jednej z działek, obejmujących teren dworca. Na przeszkodzie stanęło też rozpoczęcie sprawy sądowej, w sprawie korekt granic jednej z działek. Starania, pod koniec września rozpoczęła właścicielka terenu.
To, jak wyjaśnia Marek Wołoch, sprawiło, że inwestor nie zdecydował się na przedłużenie obowiązywania umowy przedwstępnej. Decyzja ta oznacza, że kieleckiemu PKS-owi może grozić upadłość. Marek Wołoch ma jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. Jak twierdzi, teraz są dwie możliwości: ogłoszenie przetargu na powtórną sprzedaż majątku przewoźnika, lub upadłość firmy.
"W tym tygodniu, zwrócę się do Ministerstwa Skarbu Państwa o zgodę na sprzedaż części przedsiębiorstwa, wraz z dworcem. W najbliższych dniach, znana ma być również wycena tak zwanej przewozowej części spółki, czyli 45 autobusów obsługujących około 40 linii. Od tych dwóch rzeczy będą zależały moje dalsze działania w sprawie spółki"- informuje likwidator kieleckiego PKS.
Firma deweloperska Polcom Investment chciała zapłacić za kielecki dworzec 19 milionów złotych. W związku z tym, że umowa nie została dotrzymana, PKS do 31 października będzie musiał zwrócić ponad 2 mln zł zaliczki, którą wpłacił inwestor. Marek Wołoch liczy, że kwotę tą uzyska ze sprzedaży majątku należącego do spółki.
PKS Kielce jest w stanie likwidacji od listopada 2010 roku. Spółka zlikwidowała nierentowne kursy, wyprzedała zbędny majątek, zredukowała też liczbę pracowników o prawie połowę, do około 100 osób. W przypadku czarnego scenariusza, a więc upadłości kieleckiego przewoźnika, autobusy PKS Kielce przestałyby kursować, a załoga straciłaby miejsca pracy.
==============================================
Dworzec PKS Kielce znów niesprzedany
Po blisko dwóch latach przygotowań nie będzie sprzedaży kieleckiego dworca PKS. Inwestor nie zgodził się na kolejne przesunięcie terminu finalizacji wartej 19 mln zł transakcji. Poszło m.in. o nieuregulowany stan prawny obiektu i zapowiedź ochrony obiektu przez konserwatora zabytków.
- Trudno to nawet komentować... Lata się przygotowywaliśmy, a załoga zaciskała zęby podczas restrukturyzacji. A teraz praktycznie wracamy do punktu wyjścia - mówi Marek Wołoch, likwidator PKS w Kielcach.
Wiosną ubiegłego roku dworzec z działkami od likwidowanego PKS-u za blisko 20 mln zł chciała kupić spółka Polcom Investment III powiązana ze słowackim deweloperem HB Reavis Group. Podpisano wstępną umowę, ale transakcji nie udało się sfinalizować, bo okazało się, że trzeba jeszcze uregulować prawa własności dwóch działek. Trwało to bardzo długo, kolejny termin podpisania umowy upływał 30 września. I w piątek Marek Wołoch wystąpił o jeszcze jedno przesunięcie tego terminu, tym razem do końca roku. - Inwestor jednak się nie zgodził - poinformował.
Wołoch tłumaczy, że przesunięcie byłoby znów konieczne, bo ciągle nie udało się spełnić wszystkich wymogów. - Nadal nie mamy wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego pozytywnej dla nas decyzji sądu z 14 sierpnia w sprawie spornych działek - mówi.
To nie był jedyny problem. - Większe znaczenie dla inwestora miały raczej dwie inne sprawy - zaznacza likwidator PKS-u. Po pierwsze: pod koniec września jedna z osób wywłaszczonych pod budowę węzła Żelazna wystąpiła o zasiedzenie działki przejętej przez miasto pod inwestycję. - I twierdzi, że część nieruchomości ma inne granice, a 16 m kwadratowych jest na naszym gruncie. To oznacza, że formalnie wobec naszej nieruchomości trwa postępowanie sądowe, które nie wiadomo kiedy się skończy - wyjaśnia Wołoch.
Po drugie - ochronę dworca i jego najbliższego otoczenia zapowiedział wojewódzki konserwator zabytków (stosowne zapisy mają być umieszczone w planie zagospodarowania przestrzennego). - Faktycznie może dojść do wpisania tego obiektu do rejestru zabytków. Powodów jest kilka, ale m.in. trzeba pamiętać o znaczeniu tego obiektu dla mieszkańców Kielc oraz że sam budynek był nagradzany już w chwili powstawania jako przykład awangardy, a rozwiązania komunikacyjne zastosowane w jego otoczeniu są nawet opatentowane - wylicza Janusz Cedro.
Co teraz zrobi PKS? - Do końca października mamy czas na zwrot 2,2 mln zł zaliczki. W tym tygodniu poproszę Ministerstwo Skarbu Państwa o zgodę na sprzedaż przewozowej części przedsiębiorstwa razem z dworcem. Mamy szansę na znalezienie kupca, bo po przeprowadzonej restrukturyzacji ta część nie jest deficytowa, a teren jest nadal bardzo atrakcyjny - ocenia Marek Wołoch.
Tylko u nas! Kielecki PKS znów idzie pod młotek. Ujawniamy plany niedoszłego inwestora ze Słowacji!
Budynek dworca, ponad trzy hektary gruntów, tabor, działalność przewozowa i załoga – na licytację trafi wszystko oprócz logo firmy i długów. Likwidator spółki liczy na zainteresowanie inwestorów. Poprzedni chciał zbudować w Kielcach centrum komunikacyjne ze światowym rozmachem!
Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciel kieleckiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej, decyzję o wystawieniu firmy na sprzedaż ma podjąć do środy. – Jeśli tak się stanie, 4 stycznia zorganizujemy licytację – mówi Marek Wołoch, likwidator PKS Kielce.
CO NA SPRZEDAŻ
Pod młotek trafi 21 działek położonych między ulicami Czarnowską i Żelazną o łącznej powierzchni 3,2 hektary, budynek dworca oraz pozostałe obiekty, tabor składający się z 32 pojazdów, działalność biznesowa na dworcu (umowy na wjazdy przewoźników oraz umowy wynajmu i dzierżawy), działalność przewozowa z zezwoleniami na realizację 40 kursów oraz korzystanie z innych dworców w kraju, a także załoga, czyli 88 pracowników.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, rzeczoznawca powołany do wyceny tych składników majątku PKS, które będą wystawione na sprzedaż, określił ich wartość na 12 milionów złotych. Niewykluczone, że Ministerstwo Skarbu Państwa określi cenę wywoławczą w licytacji właśnie na tym poziomie.

Projekt w pełnej wersji
IMPONUJĄCY PROJEKT
To nie jest wygórowana kwota zważywszy na zakres sprzedaży. Przypomnijmy. W marcu 2011 roku POLCOM INVESTMENT III z Warszawy, spółka-córka słowackiego giganta w branży deweloperskiej - HB Reavis Group, nabył budynek tego samego dworca przy ulicy Czarnowskiej oraz sąsiednie grunty za blisko… 20 milionów złotych. Inwestor chciał tu stworzyć nowoczesne, zintegrowane centrum komunikacyjne z częścią handlową podobne do tego w Krakowie, Katowicach czy Poznaniu. Jak już informowaliśmy, w projekt gotów był zaangażować 110 milionów euro, czyli prawie pół miliarda złotych!
„Echo Dnia” dotarło do szczegółów oraz wizualizacji tego przedsięwzięcia. Nowy obiekt oraz otoczenie wokół określono jako „miejsce, które zapada w pamięć”. Dla pasażerów idących od dworca kolejowego do stacji autobusowej zlokalizowanej wzdłuż nowej ulicy Żelaznej zaprojektowano specjalną kładkę. Na placu między nowoczesnym obiektem centrum a kościołem Świętego Krzyża ludzie mieli chłonąć – jak czytamy w folderze - „historię miejsca” i „współczesną atmosferę”. Ten klimat tworzyłyby małe drzewka, kawiarenki, ławeczki.
Główny obiekt – przeszklony, z pięknymi tarasami i parkingiem na prawie 2000 samochodów. W środku hipermarket, restauracje oraz sport i rekreacja. Autorzy tej koncepcji zastosowali się do wskazań miejskich architektów oraz konserwatora zabytków i zachowali charakterystyczną „kosmiczną” kopułę obecnego dworca.
KTO NASTĘPNY?
To wszystko już pieśń przeszłości. Jak informowaliśmy, we wrześniu tego roku słowacki inwestor wycofał się z transakcji. Powody były dwa – nieuregulowany stan prawny dwóch działek oraz, jak to określono w oficjalnym piśmie, „brak odpowiedniego klimatu i akceptacji dla inwestycji w Kielcach”.
Marek Wołoch liczy, że tym razem operacja sprzedaży przedsiębiorstwa zakończy się pomyślnie. – Stan prawny nieruchomości jest już uregulowany, a działalność dochodowa. Inwestor ma okazję stworzyć centrum komunikacji pasażerskiej dla metropolii. Przejmie także najlepszych pracowników – podkreśla.
Pieniądze ze sprzedaży majątku pójdą na spłatę długów – około 10 milionów złotych oraz zwrot zaliczki w wysokości 2,2 miliona złotych dla słowackiego dewelopera. Likwidacja PKS Kielce, to znaczy wykreślenie spółki z rejestru przedsiębiorstw, nastąpi najpóźniej do 31 maja 2013 roku.
http://www.strefabiznesu.echodnia.eu/ar ... e-slowacji
P.S.
Trudno to nazwać projektem, ciężko też koncepcją może jakiś szkic to jeszcze by tak nie raziło. Może i dobrze że się wycofali jaki szkic taki i inwestor
Budynek dworca, ponad trzy hektary gruntów, tabor, działalność przewozowa i załoga – na licytację trafi wszystko oprócz logo firmy i długów. Likwidator spółki liczy na zainteresowanie inwestorów. Poprzedni chciał zbudować w Kielcach centrum komunikacyjne ze światowym rozmachem!
Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciel kieleckiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej, decyzję o wystawieniu firmy na sprzedaż ma podjąć do środy. – Jeśli tak się stanie, 4 stycznia zorganizujemy licytację – mówi Marek Wołoch, likwidator PKS Kielce.
CO NA SPRZEDAŻ
Pod młotek trafi 21 działek położonych między ulicami Czarnowską i Żelazną o łącznej powierzchni 3,2 hektary, budynek dworca oraz pozostałe obiekty, tabor składający się z 32 pojazdów, działalność biznesowa na dworcu (umowy na wjazdy przewoźników oraz umowy wynajmu i dzierżawy), działalność przewozowa z zezwoleniami na realizację 40 kursów oraz korzystanie z innych dworców w kraju, a także załoga, czyli 88 pracowników.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, rzeczoznawca powołany do wyceny tych składników majątku PKS, które będą wystawione na sprzedaż, określił ich wartość na 12 milionów złotych. Niewykluczone, że Ministerstwo Skarbu Państwa określi cenę wywoławczą w licytacji właśnie na tym poziomie.

Projekt w pełnej wersji
IMPONUJĄCY PROJEKT
To nie jest wygórowana kwota zważywszy na zakres sprzedaży. Przypomnijmy. W marcu 2011 roku POLCOM INVESTMENT III z Warszawy, spółka-córka słowackiego giganta w branży deweloperskiej - HB Reavis Group, nabył budynek tego samego dworca przy ulicy Czarnowskiej oraz sąsiednie grunty za blisko… 20 milionów złotych. Inwestor chciał tu stworzyć nowoczesne, zintegrowane centrum komunikacyjne z częścią handlową podobne do tego w Krakowie, Katowicach czy Poznaniu. Jak już informowaliśmy, w projekt gotów był zaangażować 110 milionów euro, czyli prawie pół miliarda złotych!
„Echo Dnia” dotarło do szczegółów oraz wizualizacji tego przedsięwzięcia. Nowy obiekt oraz otoczenie wokół określono jako „miejsce, które zapada w pamięć”. Dla pasażerów idących od dworca kolejowego do stacji autobusowej zlokalizowanej wzdłuż nowej ulicy Żelaznej zaprojektowano specjalną kładkę. Na placu między nowoczesnym obiektem centrum a kościołem Świętego Krzyża ludzie mieli chłonąć – jak czytamy w folderze - „historię miejsca” i „współczesną atmosferę”. Ten klimat tworzyłyby małe drzewka, kawiarenki, ławeczki.
Główny obiekt – przeszklony, z pięknymi tarasami i parkingiem na prawie 2000 samochodów. W środku hipermarket, restauracje oraz sport i rekreacja. Autorzy tej koncepcji zastosowali się do wskazań miejskich architektów oraz konserwatora zabytków i zachowali charakterystyczną „kosmiczną” kopułę obecnego dworca.
KTO NASTĘPNY?
To wszystko już pieśń przeszłości. Jak informowaliśmy, we wrześniu tego roku słowacki inwestor wycofał się z transakcji. Powody były dwa – nieuregulowany stan prawny dwóch działek oraz, jak to określono w oficjalnym piśmie, „brak odpowiedniego klimatu i akceptacji dla inwestycji w Kielcach”.
Marek Wołoch liczy, że tym razem operacja sprzedaży przedsiębiorstwa zakończy się pomyślnie. – Stan prawny nieruchomości jest już uregulowany, a działalność dochodowa. Inwestor ma okazję stworzyć centrum komunikacji pasażerskiej dla metropolii. Przejmie także najlepszych pracowników – podkreśla.
Pieniądze ze sprzedaży majątku pójdą na spłatę długów – około 10 milionów złotych oraz zwrot zaliczki w wysokości 2,2 miliona złotych dla słowackiego dewelopera. Likwidacja PKS Kielce, to znaczy wykreślenie spółki z rejestru przedsiębiorstw, nastąpi najpóźniej do 31 maja 2013 roku.
P.S.
Trudno to nazwać projektem, ciężko też koncepcją może jakiś szkic to jeszcze by tak nie raziło. Może i dobrze że się wycofali jaki szkic taki i inwestor
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Projekt nie porywa. Główny zarzut to nie zachowanie obecnego kształtu budynku dworca. Zostałaby tylko kopuła, która byłaby i tak nowa. Przede wszystkim powinno się zachować całą konstrukcję tego spodka. Dach, ściany, perony, wnętrze powinno zostać wykonane od nowa, powinno się dobudować wejście podziemne od nowej Żelaznej, przeszklona elewacja, najlepiej zasłonienie peronów przeszkloną elewacją (ochrona przed zimnem i deszczem), ale wszystko z zachowaniem głównego szkieletu. Na tym pseudo rysunku widać zwykły blaszak z kopułą nad wejściem. Zdecydowanie nie tędy droga.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- panGargamel
- Posty: 238
- Rejestracja: 26 września 2012, o 11:47
- Lokalizacja: Z Miasta EKRANÓW i wyciętych DRZEW
Fatalny projekt, którego realizacja doprowadziłaby do zniszczenia jednej z ważniejszych wizytówek Kielc. Jedyne co dobre w tym projekcie to ławeczki i drzewka ozdobne, ale to stanowczo za mało. W kontekście tej sprawy pierwszy raz się ucieszyłem z kieleckiego bałaganu w dokumentach dotyczących własności nieruchomości 
PKS Kielce pod młotek. Cena wywoławcza to 11,7 milionów złotych
11,7 milionów złotych – to cena wywoławcza za budynek dworca, ponad trzy hektary gruntów, tabor, działalność przewozową i załogę. Licytacja odbędzie się 10 stycznia. – To śmieszna kwota – komentuje Zbigniew Zwierzyński, szef zakładowej "Solidarności” w PKS Kielce.
W piątek Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciel kieleckiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej, podjęło decyzję o wystawieniu firmy na sprzedaż. Ogłoszenie ukaże się we wtorek w jednym z ogólnopolskich dzienników.
LICZY NA ZAINTERESOWANIE
Jak już informowaliśmy, pod młotek trafi 21 działek położonych między ulicami Czarnowską i Żelazną o łącznej powierzchni 3,2 hektary, budynek dworca oraz pozostałe obiekty, tabor składający się z 32 pojazdów, działalność biznesowa na dworcu (umowy na wjazdy przewoźników oraz umowy wynajmu i dzierżawy), działalność przewozowa z zezwoleniami na realizację 40 kursów oraz korzystanie z innych dworców w kraju, a także załoga, czyli 88 pracowników. Sprzedaż odbędzie się w drodze licytacji, którą zaplanowano na 10 stycznia 2013 roku. Cenę wywoławczą resort ustalił na 11,7 milionów złotych.
- Liczę na zainteresowanie potencjalnych inwestorów. Nieruchomości są atrakcyjnie położone, pozbawione obciążeń, a spółka zrestrukturyzowana z optymalnym zatrudnieniem – mówi Marek Wołoch, likwidator PKS Kielce.
POWRÓT SŁOWAKA?
Finansowe warunki sprzedaży krytykuje Zbigniew Zwierzyński, przewodniczący zakładowej "Solidarności” w przedsiębiorstwie. Jego zdaniem do przetargu przystąpi tylko jeden inwestor - POLCOM INVESTMENT III z Warszawy, spółka-córka słowackiego giganta w branży deweloperskiej - HB Reavis Group.
Przypomnijmy – firma ta w marcu 2011 roku nabyła budynek dworca przy ulicy Czarnowskiej oraz sąsiednie grunty za blisko 20 milionów złotych. Jednak we wrześniu tego roku zrezygnowała ze sfinalizowania transakcji, między innymi z powodu nieuregulowanego stanu prawnego dwóch działek.
- Kupując teraz PKS zyskują kupę szmalu, kupują w zasadzie za pół ceny. To śmieszne i żałosne pieniądze. Ta sprawa śmierdzi. Jeśli do licytacji stanie Słowak, który się wycofał, będzie jasne, że to jest ustawka. Będziemy w tej sprawie interweniować – zapowiada Zbigniew Zwierzyński.
Pieniądze ze sprzedaży majątku pójdą na spłatę długów. Te sięgają obecnie około 10 milionów złotych. Do tego dochodzi zwrot zaliczki w wysokości 2,2 milionów złotych, którą PKS uzyskał od słowackiego dewelopera. Chyba że inwestor znów stanie do licytacji i wygra.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /121219005
11,7 milionów złotych – to cena wywoławcza za budynek dworca, ponad trzy hektary gruntów, tabor, działalność przewozową i załogę. Licytacja odbędzie się 10 stycznia. – To śmieszna kwota – komentuje Zbigniew Zwierzyński, szef zakładowej "Solidarności” w PKS Kielce.
W piątek Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciel kieleckiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej, podjęło decyzję o wystawieniu firmy na sprzedaż. Ogłoszenie ukaże się we wtorek w jednym z ogólnopolskich dzienników.
LICZY NA ZAINTERESOWANIE
Jak już informowaliśmy, pod młotek trafi 21 działek położonych między ulicami Czarnowską i Żelazną o łącznej powierzchni 3,2 hektary, budynek dworca oraz pozostałe obiekty, tabor składający się z 32 pojazdów, działalność biznesowa na dworcu (umowy na wjazdy przewoźników oraz umowy wynajmu i dzierżawy), działalność przewozowa z zezwoleniami na realizację 40 kursów oraz korzystanie z innych dworców w kraju, a także załoga, czyli 88 pracowników. Sprzedaż odbędzie się w drodze licytacji, którą zaplanowano na 10 stycznia 2013 roku. Cenę wywoławczą resort ustalił na 11,7 milionów złotych.
- Liczę na zainteresowanie potencjalnych inwestorów. Nieruchomości są atrakcyjnie położone, pozbawione obciążeń, a spółka zrestrukturyzowana z optymalnym zatrudnieniem – mówi Marek Wołoch, likwidator PKS Kielce.
POWRÓT SŁOWAKA?
Finansowe warunki sprzedaży krytykuje Zbigniew Zwierzyński, przewodniczący zakładowej "Solidarności” w przedsiębiorstwie. Jego zdaniem do przetargu przystąpi tylko jeden inwestor - POLCOM INVESTMENT III z Warszawy, spółka-córka słowackiego giganta w branży deweloperskiej - HB Reavis Group.
Przypomnijmy – firma ta w marcu 2011 roku nabyła budynek dworca przy ulicy Czarnowskiej oraz sąsiednie grunty za blisko 20 milionów złotych. Jednak we wrześniu tego roku zrezygnowała ze sfinalizowania transakcji, między innymi z powodu nieuregulowanego stanu prawnego dwóch działek.
- Kupując teraz PKS zyskują kupę szmalu, kupują w zasadzie za pół ceny. To śmieszne i żałosne pieniądze. Ta sprawa śmierdzi. Jeśli do licytacji stanie Słowak, który się wycofał, będzie jasne, że to jest ustawka. Będziemy w tej sprawie interweniować – zapowiada Zbigniew Zwierzyński.
Pieniądze ze sprzedaży majątku pójdą na spłatę długów. Te sięgają obecnie około 10 milionów złotych. Do tego dochodzi zwrot zaliczki w wysokości 2,2 milionów złotych, którą PKS uzyskał od słowackiego dewelopera. Chyba że inwestor znów stanie do licytacji i wygra.
Kielecki PKS ponownie na sprzedaż
Kieleckie Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej zostało ponownie wystawione na sprzedaż. Przetarg odbędzie się 10 stycznia. Marek Wołoch, likwidator PKS Kielce informuje, że cena wywoławcza za będącą w likwidacji spółkę wynosi prawie 11 milionów 800 tysięcy złotych.
Na tyle oszacowano wartość działki, budynku dworca wraz z innymi nieruchomościami, 35 pojazdów w tym 32 autobusy, prawa dotyczące działalności komercyjnej spółki wraz z jej nazwą, a ponadto zezwolenia na wykonywanie przewozów wraz z rozkładami jazdy oraz umowy na korzystanie przez kielecki PKS z innych dworców na terenie kraju.
12 milionów złotych to kwota o 7 milionów złotych niższa w porównaniu do tej, którą za kielecki dworzec PKS była skłonna na jesieni zapłacić słowacka spółka. Marek Wołoch tłumaczy, że wynika to ze specyfiki przetargu oraz wyceny majątku przez rzeczoznawcę. Tym razem inwestor jest zobowiązany do prowadzenia działalności przewozowej. Likwidator zapewnia, że pieniądze uzyskane z ewentualnej sprzedaży wystarczą na spłatę wierzytelności, min. zwrot zaliczki słowackiemu inwestorowi oraz na zakończenie procesu likwidacji spółki. PKS Kielce jest w stanie likwidacji od listopada 2010 roku. Spółka jest obecnie zadłużona na około 8 milionów złotych. Ponadto musi zwrócić 2 miliony złotych zaliczki, jaką wpłacił inwestor, który za 19 milionów złotych był gotów kupić dworzec. Transakcja nie doszła jednak do skutku, bo pojawiły się problemy z uregulowaniem spraw własnościowych.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Kielec ... afdd3.html
Kieleckie Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej zostało ponownie wystawione na sprzedaż. Przetarg odbędzie się 10 stycznia. Marek Wołoch, likwidator PKS Kielce informuje, że cena wywoławcza za będącą w likwidacji spółkę wynosi prawie 11 milionów 800 tysięcy złotych.
Na tyle oszacowano wartość działki, budynku dworca wraz z innymi nieruchomościami, 35 pojazdów w tym 32 autobusy, prawa dotyczące działalności komercyjnej spółki wraz z jej nazwą, a ponadto zezwolenia na wykonywanie przewozów wraz z rozkładami jazdy oraz umowy na korzystanie przez kielecki PKS z innych dworców na terenie kraju.
12 milionów złotych to kwota o 7 milionów złotych niższa w porównaniu do tej, którą za kielecki dworzec PKS była skłonna na jesieni zapłacić słowacka spółka. Marek Wołoch tłumaczy, że wynika to ze specyfiki przetargu oraz wyceny majątku przez rzeczoznawcę. Tym razem inwestor jest zobowiązany do prowadzenia działalności przewozowej. Likwidator zapewnia, że pieniądze uzyskane z ewentualnej sprzedaży wystarczą na spłatę wierzytelności, min. zwrot zaliczki słowackiemu inwestorowi oraz na zakończenie procesu likwidacji spółki. PKS Kielce jest w stanie likwidacji od listopada 2010 roku. Spółka jest obecnie zadłużona na około 8 milionów złotych. Ponadto musi zwrócić 2 miliony złotych zaliczki, jaką wpłacił inwestor, który za 19 milionów złotych był gotów kupić dworzec. Transakcja nie doszła jednak do skutku, bo pojawiły się problemy z uregulowaniem spraw własnościowych.
