
Dwie kamienice z lat 30. znikną z ulicy Paderewskiego. - Niewykluczone, że w pierwszej połowie roku skorzystamy z zezwolenia na rozbiórkę - mówi Tomasz Tworek, właściciel nieruchomości i prezes Dorbudu. I zapowiada stworzenie tam czegoś "zupełnie nowego, nie zwykłych mieszkań na sprzedaż".
O planach wyburzenia dwóch kamienic nr 10 i 12 pisaliśmy już w 2011 roku. Sprawa budziła wtedy kontrowersje. Budynki wybudowane według projektu Romualda Kasickiego były uznawane za najbardziej okazałe i nowatorskie w okresie międzywojennym.
Podczas wojny zajęło je gestapo, a w piwnicach przerobionych na areszt przetrzymywano i torturowało m.in. Wojciecha Szczepaniaka, członka Szarych Szeregów rozstrzelanego w 1944 roku.
Od 17 stycznia 1945 roku siedzibę miał tam pion śledczy Urzędu Bezpieczeństwa.
Właściciel argumentował, że kamienice trzeba wyburzyć, bo są w złym stanie technicznym. Konserwator zabytków nie sprzeciwiał się tej decyzji. Tłumaczył, że nie są one wpisane do rejestru zabytków.
- Ochronie podlega układ urbanistyczny i stosowne zalecenia dotyczące m.in. jego wymiarów znalazły się w wytycznych dla urzędu miasta i inwestora. Jest też zastrzeżenie, że kamienica stojąca bliżej skrzyżowania musi mieć ścięty narożnik - jak obecny budynek. Zaleciłem również umieszczenie tablicy informującej o historii poprzedniego budynku - mówił wtedy Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków.
Teraz sprawa znów odżyła. Kilka osób zgłosiło się do redakcji "Gazety Wyborczej" oburzonych, że kamienica ma być wyburzona.
Argumentują m.in., że to "miejsce kaźni bohaterów narodowych z okresu wojennego i powojennego" i należy je zachować.
- Ja też widzę większe zainteresowanie tą sprawą, nawet dziś było jakieś pismo - mówi Andrzej Kędra, dyrektor wydziału architektury i urbanistyki.
Wylicza, że zgoda na wyburzenie budynków została wydana w marcu ubiegłego roku.
- Nie są one wpisane do rejestru zabytków. Ale ulica Paderewskiego jest w strefie ochrony konserwatorskiej, dlatego w warunkach zabudowy dla nowej inwestycji jest m.in. wymóg umieszczenia tablicy informującej o tym, co było w tym miejscu - mówi dyrektor Kędra.
Na miejscu obecnych kamienic ma powstać budynek usługowy z garażem podziemnym. - Od 2013 roku trwają formalności dotyczące wydawania pozwolenia na budowę. Postępowanie było jednak zawieszone, bo po protestach sąsiadów sprawa trafiła do sądu - relacjonuje urzędnik. Sąd zajmował się sprawą przebudowy ciągów kominowych. - Postępowanie dotyczące pozwolenia na budowę zostało znów podjęte we wrześniu ubiegłego roku - informuje dyrektor Kędra.
Tomasz Tworek jest zaskoczony nagłym zainteresowaniem sprawą kamienic. - Do mnie to nie dotarło i nie wiem, czym to jest spowodowane. Może chodzi o jakieś pieniądze - zastanawia się właściciel nieruchomości.
Zaznacza, że dysponuje prawomocnym zezwoleniem na wyburzenie. - Możliwe, że skorzystamy z niego jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Na pewno bardzo intensywnie pracujemy nad tym projektem - mówi Tomasz Tworek.
Okazuje się, że budynki sprawdzili też pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej. - To było w 2013 roku. Prowadzili śledztwo w sprawie jakiejś osoby i poprosili o wgląd do środka. Żadnych inskrypcji, napisów pracownicy IPN nie znaleźli, ale na ich prośbę przekazaliśmy drzwi, które mogły pochodzić z interesującego ich okresu - mówi Jolanta Cygan z Dorbudu.
Również Janusz Cedro, wojewódzki konserwator zabytków, potwierdza, że w jego stanowisku nic się nie zmieniło. - Nie jest wpisany do rejestru i wciąż obowiązuje wymóg zachowania tablicy - mówi urzędnik.
Właściciel Dorbudu nie chce zdradzić, co powstanie w miejscu wyburzonych kamienic. - Zachowamy gabaryty budynku, ale poprawi się jego optyka. Mogę też powiedzieć, że to nie będzie zwykły projekt deweloperski, z mieszkaniami. Obiekt będzie miał charakter po części usługowy. To będzie coś ciekawego i zupełnie innego - zapowiada tajemniczo szef Dorbudu.
Cały tekst: http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262, ... z3QxsDQChb



