Deptak w wielkim lustrze
wiadomość z dnia 2005-12-09
Prezydent Kielc chce wyburzyć kolejowy dworzec - w jego miejsce chce, by powstała nowa, wspaniała budowla.
Deptak dwukrotnie dłuższy, z tysiącem migających świateł - takie wrażenie ma zapewnić kolosalna tafla lustra. A lustrzany front ma mieć nowy dworzec kolejowy. Stary zostanie zburzony, a na jego miejscu powstanie nowoczesne centrum komunikacyjno-handlowe na wzór krakowskiego. Taki plan ma prezydent Kielc Wojciech Lubawski, bo stary dworzec nie pasuje do odnowionego deptaka.
O tej porze za rok będziemy już podziwiać odremontowany deptak w całej krasie, od placu Leonarda po ulicę Żelazną. - W marcu rozpoczynamy przebudowę ostatniego odcinka ulicy Sienkiewicza, od Paderewskiego po dworzec kolejowy - informuje Grażyna Świderska, współwłaścicielka Zakładu Instalacji Sanitarnych w Kielcach. - Wejdziemy z pracami, jak tylko umożliwi to pogoda.
Bez ruchu, ale z zielenią
Najważniejsza zmiana na tym fragmencie ulicy to zamknięcie jej dla ruchu samochodowego. Cała ulica Sienkiewicza będzie deptakiem. Odcinek między Paderewskiego a Żelazną po modernizacji będzie szeroką aleją z mnóstwem zieleni. Wszystkie stare drzewa pójdą pod topór. Ich miejsce zajmie ponad 65 nowych okazów, poza sześcioma czerwonymi kasztanowcami reszta to lipy. Będziemy spacerować wśród szpaleru drzew, posadzonych co trzy metry oraz gazonów z roślinami, takich jak stoją na odnowionym już deptaku. A pod lipami będzie można posiedzieć, bo przy każdym drzewie znajdziemy stylizowaną ławę lub kamienny głaz. Gazony przygotowane dla drzew ozdobią żeliwne kraty.
Dodatkowe enklawy zieleni zaplanowano na obu końcach tego fragmentu deptaka. Sześć gazonów z krzewami i drzewkami ozdobi placyk w pobliżu kawiarni "Wiedeńskiej". W ich cieniu będzie można także posiedzieć na stylizowanych ławkach.
Ścianę zieleni zaprojektowano także od strony ulicy Żelaznej. Na granicy deptaka i ulicy z ruchem samochodowym będzie mur z kolorowych krzewów, ciągnący się aż po tunel, a wejście do niego oplecie sieć kwitnących pnączy.
A co na ziemi i pod nią?
Oczywiście wymienione zostaną wszystkie podziemne media, jak wodociąg, kanał sanitarny, deszczowy czy sieć elektryczna. Stare, połamane płyty chodnikowe zastąpi nowa, granitowa nawierzchnia. Na całej szerokości ulicy zostaną ułożone jednakowej wielkości granitowe płyty, miejscami przedzielone drobną kostką. Chodniki od jezdni wydzielą tylko krawężniki, a nie, jak na innych odcinkach deptaka, inny rodzaj i wielkość kamiennych elementów nawierzchni.
Dawną jezdnię ozdobi tylko jeden element - na wysokości przejścia do ulicy Panoramicznej zaprojektowano kamienny okrąg, taki jak przy wlocie do ulicy Staszica, wyłożony różnokolorową kostką.
Innym układem płyt zostanie wydzielony placyk na rogu deptaka z ulicą Żelazną, ciągnący się od hotelu, przez dawną jezdnię, aż do sklepu po drugiej stronie ulicy. Jego zwieńczeniem będzie nie tylko ściana zieleni, ale także kilka kamiennych słupów, uniemożliwiających wjazd na deptak. Podobne kamienne elementy staną także przy wjazdach do bram, z których dałoby się wyjechać na deptak autem. Są one w projekcie, ale czy zostaną ustawione, tego nie wiadomo. Natomiast pewne jest, że w kilku miejscach staną stojaki na rowery.
Oczywiście ulicę oświetlą nowe, stylizowane latarnie. Na placyku przy ulicy Żelaznej będą one czteroramienne, a poniżej, w stronę ulicy Paderewskiego dwuramienne.
- Na tym odcinku nie planujemy dodatkowych elementów małej architektury, bo ulica jest zbyt wąska. Może na placyku przy kawiarni "Wiedeńskiej" zamontujemy zegar, jeśli będą na niego pieniądze - informuje Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.
Dworzec popsuje efekt
Dobre wrażenie przebudowanej głównej ulicy popsuje nieefektowny, przestarzały dworzec kolejowy, który jakkolwiek by patrzeć, jest zwieńczeniem deptaka. Budynek jest brzydki, niefunkcjonalny i przestrzały.
- Chciałbym, aby miasto stało się właścicielem dworca kolejowego w Kielcach. Tylko wówczas może on tworzyć spójną całość ze zmodernizowaną ulicą Sienkiewicza i witać jak należy gości, którzy do nas przyjeżdżają. Wielu kielczan wręcz domaga się, by coś z tym miejscem zrobić - mówi prezydent Kielc Wojciech Lubawski.
- Dworzec powinien być wizytówką miasta, a na razie wcale tak nie jest. Dotkliwie to widać, gdy się wyjedzie do Krakowa i zobaczy jakie tam cacuszko powstało w miejscu starego kolejowego tunelu i wokół peronów. Zamierzam rokować z dyrekcją Polskich Kolei Państwowych warunki, na jakich mogłoby nastąpić przejęcie dworca przez miasto. Uważam, że możemy go kupić albo uzyskać w formie aportu. Jestem otwarty na propozycje, bo mam pewność, że to miejsce tak dalej wyglądać nie może - dodał prezydent.
O dziwo, Polskie Koleje Państwowe są otwarte na propozycje. - Jesteśmy zainteresowani każdą współpracą z miastem, jeśli ma doprowadzić do poprawy wyglądu dworca - informuje Danuta Małecka, zastępca dyrektora Oddziału Dworce Kolejowe w Polskich Kolejach Państwowych w Warszawie. - Każde rozwiązanie wchodzi w rachubę, ale najpierw musimy sprawdzić stan prawny dworca w Kielcach. Nie był on badany, ponieważ wasz dworzec nie jest w najgorszym stanie i sami nie planowaliśmy go remontować. Nie wykluczam odsprzedania dworca miastu, a Polskie Koleje Państwowe będą wynajmowały od niego powierzchnię niezbędną do obsługi naszej działalności. Tak na przykład stało się w Piotrkowie Trybunalskim. A w Gdyni sami modernizujemy stację, ale tak, jak chciało miasto.
Jak ma wyglądać?
- Dworca nie wezmę po to, żeby odmalować. Budynek trzeba wyburzyć i postawić coś nowego. Wzorem dla mnie jest centrum komunikacyjne w Krakowie, którego budowa wkrótce się zakończy - tłumaczy prezydent Lubawski. - W centrum Kielc nie możemy sobie pozwolić na tyle torów niewykorzystywanych do komunikacji. Część z nich chcę zlikwidować, a na ich miejscu wybudować gmach dworca. Budynek będzie miał front tam, gdzie stara stacja, ale sięgał prawie po wejścia do tuneli od strony Czarnowa. Widzę go jako pięcio-, sześciokondygnacyjny. Pociągi wjeżdżałyby do wnętrza gmachu, tak jak jest w Warszawie, ale nie na podziemne perony, lecz na piętro, jedno lub dwa. Pozostałą część dworca wypełni centrum handlowo-usługowe, z restauracjami, barami, kinem czy zakładem fryzjerskim. Na dachu urządziłbym parking.
- Front nowego dworca pokryjemy gigantycznym lustrem. W nim będzie odbijał się deptak i sprawiał wrażenie jakby był dłuższy. Nocą będzie to niesamowity obraz - zachwyca się prezydent.
W Krakowie budowa centrum komunikacyjnego trwa już ponad dziesięć lat, z czego większość czasu zajęły pertraktacje z Polskimi Kolejami Państwowymi.
- Od tego czasu kolej się zmieniła. Myślę, że rozmowy nie potrwają dłużej niż rok, drugi rok zajmie projektowanie, a trzeci budowa - patrzy optymistycznie prezydent. - Są inwestorzy zainteresowani tym pomysłem. Miasto może ograniczyć swoją rolę do pośredniczenia między koleją a inwestorem, bo jest wiarygodnym kontrahentem i będzie nam łatwiej prowadzić rozmowy z kolejami niż prywatnej firmie.
Pomysł prezydenta Kielc spodobał się też w biurze architektonicznym "Asymetria" w Krakowie, które jest autorem projektu nowego centrum komunikacyjnego w tym mieście oraz wygrało przetarg na koncepcję przebudowy amfiteatru na Kadzielni w Kielcach. - To świetny pomysł. Nie w każdym mieście taka przebudowa ma sens, ale Kielce są odpowiednim miejscem.
Autor:
Agata KOWALCZYK