MZD Kielce - ul. Husarska
MZD Kielce - ul. Husarska
Przedłuży się remont ulicy Husarskiej
Bartosz Śmietański 03-01-2006 , ostatnia aktualizacja 03-01-2006 19:54
Remont ulicy Husarskiej nie zakończy się w terminie. Miała być gotowa do końca ubiegłego roku, a będzie można po niej jeździć najwcześniej wiosną. Miejski Zarząd Dróg już zapowiada ukaranie wykonawcy.
- Wykonawca deklarował wykonanie tego remontu w ciągu pięciu miesięcy i rzeczywiście było to możliwe. Nie przewidział jednak, że mogą być utrudnienia chociażby związane z warunkami pogodowymi, nie wziął też pod uwagę poprawki na usterki, które przydarzyły się podczas prac - tłumaczy Eryk Curyłło, kierownik wydziału kanalizacji deszczowej w MZD.
Dodaje, że co prawda główne prace związane z budową kanalizacji deszczowej są zakończone, ale tego, co najważniejsze dla kierowców, czyli ułożenia nawierzchni, nie udało się zrobić.
Zastępca dyrektora MZD Zbigniew Czekaj precyzuje, że chodzi o utrudnienia przy przebudowie kanału sanitarnego w pobliżu ulicy Sobieskiego. - Prace opóźniły się o kilka tygodni. W tym czasie pogoda się popsuła, złapał mróz, a w takich warunkach prowadzenie remontu mija się z celem - wyjaśnia.
Zastanawiano się, czy mimo wszystko nie kontynuować prac i nie położyć asfaltu. - Uznaliśmy, że byłoby to ogromnym błędem technologicznym. Nie dość, że asfalt by popękał, to jeszcze jezdnia mogłaby się zapaść o około 30 cm. Prace remontowe wstrzymaliśmy więc do końca marca - dodaje.
Powstanie jednak tymczasowy przejazd przez ulicę, ale tylko na odcinku między Szczepaniaka i Chodkiewicza. - Zobowiązaliśmy wykonawcę do wyłożenia ulicy płytami betonowymi i kostką brukową, tak aby przejazd był rzeczywiście możliwy. Ma to zrobić do 14 stycznia - zapowiada kierownik Eryk Curyłło.
Uważa, że jego wykonanie będzie próbą solidności wykonawcy. - Zobaczymy, czy stanie na wysokości zadania i zrobi to w terminie, wtedy na opóźnienie remontu spojrzymy nieco łagodniej. Teraz zamierzamy, w ramach ukarania, wyegzekwować, aby dodatkowe prace wykończeniowe zostały wykonane za darmo, jednak jeżeli nie zostanie to zrealizowane, restrykcje będą większe - zapowiada Curyłło.
Dyrekcja przedsiębiorstwa Hema, która wspólnie z firmą Trakt wykonuje prace remontowe na Husarskiej, uważa, że kara się im nie należy. - Sami zaproponowaliśmy termin 31 grudnia, chcieliśmy jak najszybciej przywrócić mieszkańcom okolicznych domów przejazd. Rzeczywiście, przeliczyliśmy się, ale nie musimy być za to karani, bo termin wykonania nie był warunkiem wygrania przetargu - twierdzi Monika Burczyn, zastępca dyrektora Hemy.
Ostatecznie remont ma się zakończyć w czerwcu. - Ale już od kwietnia będzie można swobodnie jeździć Husarską - zapewnia wicedyrektor Burczyn.
Bartosz Śmietański 03-01-2006 , ostatnia aktualizacja 03-01-2006 19:54
Remont ulicy Husarskiej nie zakończy się w terminie. Miała być gotowa do końca ubiegłego roku, a będzie można po niej jeździć najwcześniej wiosną. Miejski Zarząd Dróg już zapowiada ukaranie wykonawcy.
- Wykonawca deklarował wykonanie tego remontu w ciągu pięciu miesięcy i rzeczywiście było to możliwe. Nie przewidział jednak, że mogą być utrudnienia chociażby związane z warunkami pogodowymi, nie wziął też pod uwagę poprawki na usterki, które przydarzyły się podczas prac - tłumaczy Eryk Curyłło, kierownik wydziału kanalizacji deszczowej w MZD.
Dodaje, że co prawda główne prace związane z budową kanalizacji deszczowej są zakończone, ale tego, co najważniejsze dla kierowców, czyli ułożenia nawierzchni, nie udało się zrobić.
Zastępca dyrektora MZD Zbigniew Czekaj precyzuje, że chodzi o utrudnienia przy przebudowie kanału sanitarnego w pobliżu ulicy Sobieskiego. - Prace opóźniły się o kilka tygodni. W tym czasie pogoda się popsuła, złapał mróz, a w takich warunkach prowadzenie remontu mija się z celem - wyjaśnia.
Zastanawiano się, czy mimo wszystko nie kontynuować prac i nie położyć asfaltu. - Uznaliśmy, że byłoby to ogromnym błędem technologicznym. Nie dość, że asfalt by popękał, to jeszcze jezdnia mogłaby się zapaść o około 30 cm. Prace remontowe wstrzymaliśmy więc do końca marca - dodaje.
Powstanie jednak tymczasowy przejazd przez ulicę, ale tylko na odcinku między Szczepaniaka i Chodkiewicza. - Zobowiązaliśmy wykonawcę do wyłożenia ulicy płytami betonowymi i kostką brukową, tak aby przejazd był rzeczywiście możliwy. Ma to zrobić do 14 stycznia - zapowiada kierownik Eryk Curyłło.
Uważa, że jego wykonanie będzie próbą solidności wykonawcy. - Zobaczymy, czy stanie na wysokości zadania i zrobi to w terminie, wtedy na opóźnienie remontu spojrzymy nieco łagodniej. Teraz zamierzamy, w ramach ukarania, wyegzekwować, aby dodatkowe prace wykończeniowe zostały wykonane za darmo, jednak jeżeli nie zostanie to zrealizowane, restrykcje będą większe - zapowiada Curyłło.
Dyrekcja przedsiębiorstwa Hema, która wspólnie z firmą Trakt wykonuje prace remontowe na Husarskiej, uważa, że kara się im nie należy. - Sami zaproponowaliśmy termin 31 grudnia, chcieliśmy jak najszybciej przywrócić mieszkańcom okolicznych domów przejazd. Rzeczywiście, przeliczyliśmy się, ale nie musimy być za to karani, bo termin wykonania nie był warunkiem wygrania przetargu - twierdzi Monika Burczyn, zastępca dyrektora Hemy.
Ostatecznie remont ma się zakończyć w czerwcu. - Ale już od kwietnia będzie można swobodnie jeździć Husarską - zapewnia wicedyrektor Burczyn.
-
halny
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1807
- Rejestracja: 27 września 2005, o 20:15
- Lokalizacja: Kielce
SKANDAL !!!!!!!! Zobaczcie ulica po generalnym remoncie !!!! Beznadziejnie nierówna !!!!! Do tego po budowie wielkiego kanału deszczowego / ? / okazało się że na całej długości od Szczepaniaka do Ściegiennego nioe ma ani jednej studzienki odprowadzającej wody opadowe
TO JEST SKANDAL !!!! Przeciez to ulica w miescie a nie droga poza miastem z rowami !!! Wcześniej przed remontem po obfitych deszczach woda zalewała domy np. na Sobieskiego . I po co ten remont ???
-
Koval
-
Gość

Drogowe kłopoty po burzy
pio, 18-05-2006Wystarczyła krótka ulewa i niektóre kieleckie ulice zostały sparaliżowane. Tak się stało na ul. Husarskiej, która na kilka minut zamieniła się w rzekę. Winne były studzienki kanalizacyjne, które wystają kilka centymetrów ponad poziom jezdni i nie są w stanie zbierać wody. - Ta sytuacja się wkrótce zmieni. Od piątku będziemy na ul. Husarskiej kłaść ostatnią, ścieralną warstwę asfaltu i studzienki nie będą już wystawać - mówi Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.
no faktycznie tak jest
... wszystkie studzienki były na początku pochowane w jezdni aldatego każdy się dziwił dlaczego nie ma
(ja też)... ale wygląda na to że ta droga była tylko tak na chwile otwarta gdyż musiał być jakiś przejazd przez miasto jak będą mecze na Ściegiennego...już nie długo zrobią i będzie po kłopocie nie wiele im zostało 