Pewnie zostaną, ale to chyba dobrze. Od zawsze tam były, uważam, że głupota byłoby ich usuwanie. Element folkloru nie zaszkodzi...msz1 pisze:Czy myślicie, że babcie z grzybami i jagodami znikną po wyremontowaniu Rynku?
MZD Kielce - Modernizacja płyty Rynku
- Adasiek CK
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1141
- Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
- Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Cytat ze strony autora wizualizacji:

Co do grzybków na gazecie... Nie jest to żaden folklor, tylko obraz uwstecznienia.
A co powiecie o "folklorze" pod sklepem całodobowym?? Też trzeba go pielęgnować??
Z tego można chyba wywnioskować, że nie jest to wizualizacja żadnego projektu, tylko wizualizacja ukształtowania terenu i zabudowy i obym się nie mylił...W ramach projektu zostały wykonane w technice 3D GIS: trójwymiarowy model terenu, model zabudowy (z wykorzystaniem tekstur) oraz modele małej architektury. Wizualizacje zostały przekazane w formie interaktywnej sceny, danych przestrzennych 3D (w formatach GRID, GeoTIFF, SKP) oraz plików graficznych i animacji
Co do grzybków na gazecie... Nie jest to żaden folklor, tylko obraz uwstecznienia.
A co powiecie o "folklorze" pod sklepem całodobowym?? Też trzeba go pielęgnować??
- Adasiek CK
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1141
- Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
- Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa
MadMike pisze:Co do grzybków na gazecie... Nie jest to żaden folklor, tylko obraz uwstecznienia.
A co powiecie o "folklorze" pod sklepem całodobowym?? Też trzeba go pielęgnować??
Mylisz dwie rzeczy, Babcie & grzybki na gazetach - to folklor wymagający dostosowania do realiów XXI wieku. W jaki sposób? nie wiem, ale walka z tym zwyczajem handlowym na placu, który przecież kiedyś był rynkiem (w znaczeniu handlu) to głupota. Takich ludzi niestety będzie coraz mniej.
Pane żule spod sklepu to inny problem.
Nie łączmy folkloru z patologią!
Wizualizacje są git! Choć zaraz pojawią się pewnie głosy, że to i tamto jest do bani.
<klawy tekścik w tym miejscu>
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Może miejsce tych przekupek nie jest najtrafniejsze, ale miasto mogło by je zagospodarować i udostępnić miejsce do handlu gdzieś niedaleko centrum pod warunkiem, że będą sprzedawać w swoich regionalnych strojach ludowych
Tak samo z ginącymi zawodami rzemieślniczymi. W jednym kwartale kamienic mogły by się mieścić zakłady zegarmistrzowskie, szewskie, naprawy parasolek itepe
Nie mówię o ścisłym centrum ale gdzieś niedaleko.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Jestem przeciwnego zdania - ten handel pokątny na rynku to właśnie patologia, a nie folklor (albo folklor patologiczny, jeśli wolisz). Nie podoba mi się w stopniu wysokim.Adasiek CK pisze: Mylisz dwie rzeczy, Babcie & grzybki na gazetach - to folklor wymagający dostosowania do realiów XXI wieku. W jaki sposób? nie wiem, ale walka z tym zwyczajem handlowym na placu, który przecież kiedyś był rynkiem (w znaczeniu handlu) to głupota. Takich ludzi niestety będzie coraz mniej.
Pane żule spod sklepu to inny problem.
Nie łączmy folkloru z patologią!
-
Kot
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 527
- Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
- Lokalizacja: Zagórska-Północ
Nie wyobrażam sobie nawet, że taki rodzaj handlu na Rynku miałby pozostać. Możemy bawić się, tak jak w innych miastach, w kramy ustawiane czasowo na Rynkach w okolicach Bożego Narodzenia, wyglądające estetycznie i oferujące jakieś tradycyjne wyroby, proszę bardzo. Natomiast forma jaka istnieje obecnie jest po prostu kompromitująca i zdecydowanie nie wpływa pozytywnie na wizerunek Kielc. Dla mnie ta zmiana jest nawet kwestią cywilizacyjną.
Wydaje mi się zresztą, że takie rzeczy jak handel uliczny winny być regulowane przepisami i straż miejska czy MZD muszą coś na ten temat wiedzieć. Myślę więc i mam nadzieję, że babcie znikną. Bardziej obawiam się jednak o hejnalistów, bo niby gdzie mają pójść, przecież "grają u siebie". Obym był złym prorokiem ale boję się, że jakoś odnajdą się w zarysie odtworzonych murów ratusza.
Co do wizualizacji powyższych to w kwestii kamienic na rogu Dużej i Sienkiewicza kogoś poniosło czy tak ma być?
Wydaje mi się zresztą, że takie rzeczy jak handel uliczny winny być regulowane przepisami i straż miejska czy MZD muszą coś na ten temat wiedzieć. Myślę więc i mam nadzieję, że babcie znikną. Bardziej obawiam się jednak o hejnalistów, bo niby gdzie mają pójść, przecież "grają u siebie". Obym był złym prorokiem ale boję się, że jakoś odnajdą się w zarysie odtworzonych murów ratusza.
Co do wizualizacji powyższych to w kwestii kamienic na rogu Dużej i Sienkiewicza kogoś poniosło czy tak ma być?
Osobiście taki handel na Rynku mi nie odpowiada, ale z drugiej strony Kielce to nie tylko własność Forumowiczów (którzy mają w większości specyficzne, często specjalistyczne, spojrzenie na miejskie sprawy), ale wszystkich mieszkańców Kielc, mieszkających tu często po kilkadziesiąt lat. Ich zdanie (a tym mieszkańcom często handlarki na Rynku odpowiadają) też trzeba uszanować.
Ktoś pisał, że koleżance z Poznania nie podobają się handlarki - rynek poznański przez cały sezon jest gęsto zastawiony nie tylko ogródkami piwnymi, ale również drewnianymi kramami podobnymi do tych ze Święta Kielc.
Ktoś pisał, że koleżance z Poznania nie podobają się handlarki - rynek poznański przez cały sezon jest gęsto zastawiony nie tylko ogródkami piwnymi, ale również drewnianymi kramami podobnymi do tych ze Święta Kielc.
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:
Chyba o czymś nie wiem. Byłem w Poznaniu wiele razy i za każdym odwiedzałem Rynek. Ogródki owszem z każdej strony tętniły życiem ale kramów (jak to nazwałeś - szczerze nie znałem tego określenia) nie zauważyłem. Owszem jest kilku handlarzy tyle, że sprzedają oni pamiątki, obrazy, rysują portrety.Lucens pisze:rynek poznański przez cały sezon jest gęsto zastawiony nie tylko ogródkami piwnymi, ale również drewnianymi kramami podobnymi do tych ze Święta Kielc.
Taką formę z chęcią poprę obiema rękami, ale to co jest teraz nigdy w życiu. Sprzedawanie poziomek z plastikowego kubka na schodach jakoś mnie nie kręci.
Właśnie dlatego, że miasto należy do wszystkich, a nie tylko kilku handlarzy to w takiej formie trzeba to plewić. To jest Rynek, centrum miasta, miejsce reprezentatywne. Może się nie znam, może za mało wiem lub za mało zwiedziłem, ale pokażcie mi kilka przykładów miast gdzie taki handel występuje. Aż się dziwię, że w ogóle dyskutujemy nad jego słusznością (mimo tego, każdy może mieć swoje zdanie i ja je szanuję).
Chyba się nie rozumiemy, handel na schodkach oczywiście odpada - stąd moje nawiązanie do drewnianych kramów czy, jeśli wolisz, "drewnianych budek lub ław z porozkładanym towarem*" w Poznaniu, jako rozwiązania możliwego do zaadoptowania w Kielcach.
*za słownikiem języka polskiego PWN
A na rynku w Poznaniu stoi coś takiego:
http://www.zamiasto.com.pl/miejsce_zdje ... oznan.html
*za słownikiem języka polskiego PWN
A na rynku w Poznaniu stoi coś takiego:
http://www.zamiasto.com.pl/miejsce_zdje ... oznan.html
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:
Słowo kramy rozumiem, tylko tak jak zaznaczyłem, wcześniej go nie znałem - dzięki za nauczenie go.
Nie mijamy się w myśleniu. Ja odniosłem się tylko do części Twojej wypowiedzi o Poznaniu, która była błędna.
Zdjęcie, które pokazałeś pochodzi z jakiegoś święta lub imprezy okolicznościowej jakich wiele w tym mieście.
Dla jasności jeszcze raz: handel tylko w formie ucywilizowanej, żadna inna nie wchodzi w grę i to już dawno powinno być zlikwidowane.
Nie mijamy się w myśleniu. Ja odniosłem się tylko do części Twojej wypowiedzi o Poznaniu, która była błędna.
Zdjęcie, które pokazałeś pochodzi z jakiegoś święta lub imprezy okolicznościowej jakich wiele w tym mieście.
Dla jasności jeszcze raz: handel tylko w formie ucywilizowanej, żadna inna nie wchodzi w grę i to już dawno powinno być zlikwidowane.




